Lifestyle Moda

Kolorowy ptak czy delikatna romantyczka? Przewodnik po stylu boho. Na co powinnaś zwrócić uwagę?

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
17 maja 2017
8 z 10

Wpadki

Fot. iStock./gpointstudio

Zabawa z długością ubrań i fasonami może skończyć się wpadką. Dlatego ważne jest, żebyś świadomie oceniła swoją sylwetkę. Dzięki temu podkreślisz swoje atuty i zatuszujesz mankamenty.

Szczupłe i wysokie dziewczyny mają łatwiej. Ten styl jest dla nich idealny. Te o pełniejszych kształtach i niższe muszą zwrócić uwagę na kilka kwestii.

Przede wszystkim niskie dziewczyny powinny unikać bardzo długich sukienek, bo po prostu się w nich utopią. Nie dla nich są także buty wiązane na łydce, bo sprawią, że ich nogi będą wyglądać na krótsze. Powinny także wybierać sandałki na koturnie, zamiast na płaskiej podeszwie. Złym pomysłem jest także łączenie krótszych sukienek lub tunik z kamizelkami tej samej długości, ponieważ zostaną zakłócone proporcje sylwetki.

 

Te o pełniejszych kształtach powinny raczej unikać futrzanych kamizelek, bo będą wyglądać na grubsze. Przy masywnych nogach, powinno się zrezygnować z botków, bo sprawią, że sylwetka będzie wyglądać ciężko. To samo dotyczy spodni – krótsze spodnie to zły pomysł. Zdradliwe są także naszyjniki. Panie o pełniejszym dekolcie powinny unikać ciężkich, długich naszyjników. Raczej powinny postawić na oryginalne kolczyki, które przyciągną wzrok.

PoprzedniNastępny
Lifestyle Moda

9 rzeczy, których nigdy nie ujawniaj na Facebooku

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
17 maja 2017
Fot. iStock / Hocus Focus Studio
 

Nigdy wcześniej w historii tak wielu nie ujawniało na swój temat tak wiele. Staliśmy się społeczeństwem niezwykle otwartym, odważnie pokazującym swoje aktywności i chętnie dzielącym się najnowszymi wydarzeniami z życia osobistego (niektórzy aż nazbyt chętnie!). A wszystko przez Facebooka, który na stałe zagościł w naszych smartfonach, komputerach i codziennych zwyczajach – wszak jeśli nie ma cię na „fejsie” to tak, jakbyś w ogóle nie istniał. Zanim jednak wstawicie kolejne zdjęcie lub selfie z rąsi, zameldujecie się, oznaczycie albo napiszecie post, upewnijcie się, że wasz wpis nie zawiera żadnej z rzeczy, których nigdy nie powinno się ujawniać na Facebooku.

Twoje dokumenty z danymi

Nowy dowód osobisty? Świeżo zdane prawo jazdy? Świetnie, gratulujemy, ale też ostrzegamy – wstawianie zdjęć osobistych dokumentów i ujawnianie tym samym swoich danych to ryzykowna sprawa! Imię i nazwisko, adres,  czy pesel widoczne w serwisie społecznościowym mogą komuś posłużyć do kradzieży tożsamości, a tobie przynieść niemałe kłopoty.

Informacje o dzieciach

Przede wszystkim pamiętaj, że raz wstawione do Internetu zdjęcie nigdy nie ginie – nawet jeśli je skasujesz, ktoś mógł je pobrać, skopiować lub wykorzystać do własnych celów. Nigdy nie wstawiaj fotografii roznegliżowanych dzieci, w krępujących sytuacjach czy ośmieszających – choć małoletni, to mają prawo do godności i szacunku! Jak urosną i sami zaczną korzystać z sieci, mogą mieć ci za złe taką otwartość. Dbaj też o to, by nie ujawniać nazwy szkoły, przedszkola czy informacji np. o zajęciach dodatkowych, w których regularnie uczestniczy twoje dziecko – ułatwiasz zadanie pedofilom i porywaczom, którzy tylko czekają na taki „prezent”.

Wakacyjne wyjazdy

Jeśli chcesz wstawić sweet focie z plaży, zrób to już po powrocie do domu – złodzieje też mają komputery i dostęp do Internetu! Ty meldujesz się na drugim końcu świata, a oni mogą bardzo szybko zameldować się u ciebie – i możesz być pewna, że nie wyjdą z twojego domu z pustymi rękami. Dla bezpieczeństwa swoje wyjazdy planuj w gronie najbliższych, a nie publicznie.

Plotki o znajomych

No bo przecież nie jesteś tym typem człowieka! Nawet jeśli znasz najnowszy towarzyski skandal, coś wiesz i język cię świerzbi, by puścić tego newsa dalej w obieg, to Facebook jest najgorszym miejscem na tego typu zachowania. Efekt będzie taki, że wyjdziesz na plotkarę, stracisz dobre imię i zaufanie znajomych. Warto?

Hejterskie komentarze

Dobrze się też zastanów zanim skomentujesz jakieś zjawisko społeczne, wydarzenie polityczne lub medialnie głośną sprawę. Jeśli masz zamiar jedynie „upuścić” swojej złości, skrytykować kogoś w brzydki sposób lub, po prostu, od serca mu nawrzucać, to lepiej odejdź od klawiatury i poczekaj, aż twoje emocje opadną, a myśli się wyklarują – przecież nie chcesz zostać hejterem. Pamiętaj, że twoje komentarze mogą przeczytać wszyscy, nie są anonimowe!

Filmiki lub zdjęcia z imprez

Każdy z nas lubi się dobrze bawić i zaszaleć, ale pewne rzeczy powinny zostać w gronie sprawdzonych przyjaciół. Szczególnie, gdy w grę wchodzi zabawa ze wspomagaczami – zdjęcie lub filmik pokazujący cię „pod wpływem” nie jest dobrym zabiegiem PR-owym, a w dzisiejszych czasach profil na Facebooku jest niczym drugie CV i pracodawcy coraz częściej „prześwietlają” w ten sposób kandydatów do pracy. Zastanów się też, czy czasami nie masz w znajomych proboszcza, nauczycielki swojego dziecka, sąsiadki z parteru albo szefowej – jak spojrzysz im potem w oczy?

Twoje uczucia wobec szefa

Bardzo, bardzo śliski temat. Różnie układają się relacje zawodowe i stosunki z pracodawcą, ale  dla własnego dobra warto przestrzegać jednej zasady – o swoim szefie na Facebooku nic nie pisz! Nawet jeśli nie masz go w znajomych, to może znaleźć się ktoś „życzliwy”, który chętnie mu opowie o twoich publicznych wyznaniach. Świat jest mały, czasami aż ZA mały!

Opinie o byłym

Nie warto palić za sobą mostów, nawet jeśli czujemy się skrzywdzone, wściekłe i zranione. Chcesz sobie ponarzekać na byłego partnera, obgadać go i obśmiać? Kup wino i zaproś przyjaciółki! Facebook nie musi wiedzieć o waszym rozstaniu i twojej złości, więc zapomnij o eks-ie, zostaw go w przeszłości i pokaż swoją klasę – wtedy to dopiero pójdzie mu w pięty!

Uczucia wobec partnera po kłótni

Złość jest bardzo złym doradcą, a pod jej wpływem możemy napisać o jedno słowo za dużo, przez które wyjdziemy na rozhisteryzowane, niekulturalne i tylko dolejemy oliwy do ognia. Rozwiąż konflikt z partnerem w cztery oczy, bo będzie ci potem wstyd i głupio za to, co publicznie napisałaś. Mądra zasada mówi, że własne brudy najlepiej jest prać we własnym domu – o Facebooku nikt tam nie wspominał.

Zapisz


Lifestyle Moda

10 sprytnych sposobów, by każdego dnia „uciąć” 500 kalorii i schudnąć bez diety

Redakcja
Redakcja
17 maja 2017
8 z 10

Zamień drinka na lampkę wina

Fot. iStock / ViewApart

Co prawda nie co dzień wychodzisz do klubu, czy organizujesz imprezę dla przyjaciół, ale być może często wieczorami sięgasz po drinka na rozluźnienie czy lampkę wina do obiadu. Takie przyzwyczajenie bywa zgubne, nie tylko ze względu na widmo choroby alkoholowej. Alkohol jest kaloryczny, więc jeśli lubisz po niego sięgać, wybieraj jego lżejsze wersje, ponieważ dodatki do drinków bywają kaloryczne. W dodatku alkohol opóźnia rozkład tłuszczów przez wątrobę, wzmaga apetyt i pozbawia kontroli nad ilością pochłanianych przekąsek. Wino jest łaskawsze dla naszej figury i bezpieczniejsze dla zdrowia — kieliszek czerwonego wina to ok. 115 kcal, piwo jasne pełne ok. 250 kcal, kieliszek wódki aż 130 kcal.

PoprzedniNastępny

Zobacz także

5 rzeczy, które powinnaś wiedzieć o niepokoju

Plotka wiecznie żywa? Nie, jeśli wypowiesz to jedno zdanie

Co jeść, a czego unikać, gdy boli gardło