Lifestyle

Kasia Nosowska w nowej odsłonie! „A ja żem jej powiedziała: Kaśka… ” – to się nazywa mieć dystans do siebie. Genialna

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
28 sierpnia 2017
Fot. Facebook/Katarzyna Nosowska
 

Trudno jej nie kochać. Naprawdę. Jest artystką przez duże A, wrażliwą i z poczuciem humoru. Jeszcze chwilę temu można było zachwycać się jej wzruszeniem podczas koncertu na Przystanku Woodstock, a już zdobyła nasze serca filmikami umieszczanymi na Instagramie. 

Kasię Nosowską trzeba kochać z pewnością za jedno – za dystans do siebie i do świata. A w takiej formie, w jakiej się ostatnio „odsłoniła” jeszcze nikt jej nie zna. Na swoimi instagramowym profilu artystka umieszcza ze swoim karykaturalnym obrazem mówiąc: „A ja żem jej powiedziała” i w ten sposób komentując naszą rzeczywistość – szołbizową, polityczną i społeczną.

Jeśli jeszcze nie widzieliście – koniecznie obejrzyjcie! Zajrzyjcie na oficjalny Instagram Kasi Nosowskiej i zobaczcie więcej!

 

#ajazemjejpowiedziala Post udostępniony przez nosowska.official (@nosowska.official)

Bo to wstyd.. #ajazemjejpowiedziala #nosowska

Post udostępniony przez nosowska.official (@nosowska.official)

#ajazemjejpowiedziala #kardashians #nosowska Post udostępniony przez nosowska.official (@nosowska.official)

Chociaż byłoby fajnie.. #ajazemjejpowiedziala @edytagorniak #edytagorniak

Post udostępniony przez nosowska.official (@nosowska.official)

Olsztyn! Jest tu cudownie!!! #ajazemjejpowiedziala #kasiakowalska @kasia_kowalskaofficial #nosowska #olsztyngreenfestival Post udostępniony przez nosowska.official (@nosowska.official)

Kraków. Męskie Granie.. #ajazemjejpowiedziala #meskiegranie #gołąbki

Post udostępniony przez nosowska.official (@nosowska.official)

Podwójna sodowa, z lodem:) #ajazemjejpowiedziala #nosowska Post udostępniony przez nosowska.official (@nosowska.official)


Lifestyle

Przyjaźni nie otrzymujemy na zawsze i czasem trzeba ją zakończyć. Rozczarowania także czegoś nas uczą

Redakcja
Redakcja
28 sierpnia 2017
Fot. iStock/a-wrangler
 

Przyjaźń to wyjątkowy układ, który daje radość i poczucie bezpieczeństwa, wsparcie od bliskiej osoby. Często wierzymy w przyjaźń aż do grobowej deski, jednak może się okazać, że to, co było dla nas przyjaźnią idealną, jest układem bez przyszłości. Ci, których traktujemy jak przyjaciół, mogą pewnego dnia odejść z naszego życia.

Mówi się, że utrata miłości boli, ale utrata przyjaciela zabija. Osoba, która w pewnym momencie życia tyle dla nas znaczy, może rozczarować, zniknąć, jednak należy pamiętać, że wszystko dzieje się po coś i przyjaciół nie otrzymujemy raz na zawsze. Niektórzy pojawiają się w naszym życiu, aby stanowić coś dobrego, swoją postawą uczyć nas coś ważnego. Przyjaciel dla większości osób jest tak istotnym elementem życia, że wręcz potrzebujemy go do emocjonalnego i fizycznego dobrego samopoczucia. Zakończenie przyjaźni trwającej wiele lat, odbija się bardzo na naszym życiu. Czasem, gdy przyjaciel staje się toksyczny, wymaga od nas więcej, niż sam daje, zakończenie wspólnej drogi przyniesie więcej korzyści, niż trwanie w niesprawiedliwym układzie.

Są powody, dla których czasem trzeba powiedzieć „dziękuję za wspólne lata”

1. Gdy brakuje szacunku

Nie jesteś winna drugiej osobie lojalności i oddania, jeśli ona tego nie odwzajemnia. Wspólne doświadczenia i spędzone razem lata, powierzane sobie tajemnice i świadomość, że możecie na sobie polegać, to coś wspaniałego, jednak układ musi być sprawiedliwy. Lojalność bez szacunku, nie jest wiele warta, jeśli więc ty starasz się stanąć na rzęsach, aby twojemu przyjacielowi niczego nie brakowało, a on tego nie docenia, czas zweryfikować ten układ.

2. Chcesz zmienić daną osobę

Przyjaciele wpływają na siebie, ale nie powinni chcieć zmieniać drugiej osoby pod siebie. Przyjaźń powinna rozumieć się bez słów i bez naginania rzeczywistości, dlatego, jeśli nie pasujecie do siebie, nie ma sensu na siłę się naginać do oczekiwań drugiej osoby i wymagać tego samego względem siebie.

3. Wybaczasz zbyt wiele

Każdy z nas ma wady i każdy z nas potyka się w życiu. Jednak gdy druga osoba żeruje na cierpliwości i wymaga dla siebie pomocy i zaangażowania, nie jest to dobry układ. Ktoś, kto krzywdzi i nie bierze pod uwagę twoich uczuć, nie jest prawdziwym przyjacielem.

4. Boisz się samotności

Ten strach powoduje, że wybierasz dla siebie pierwsze lepsze rozwiązanie i przyjaźń z osobą, która po prostu jest obok ciebie. Nie weryfikujesz tego, ponieważ wystarcza ci sama obecność i świadomość, że nie jesteś pozostawiona sama sobie. To bardzo zwodnicze i prędzej czy później odbije się na tobie.

5. Zmienia was czas

To naturalna kolej rzeczy. Bywa, że zmieniasz się ty i zmienia się przyjaciel, a ścieżki wspólnego życia się rozchodzą, macie inne pragnienia i priorytety. Czasem ten związek bratnich dusz rozmywa się niezauważalnie i pozostają już tylko piękne wspomnienia. Nie zawsze udaje się to zmienić, ale warto je pielęgnować.

Rozczarowania wpisane są w życie i relacje międzyludzkie. Jednak jeśli masz jakieś wątpliwości i czujesz, że przyjaźń jest dla ciebie szkodliwa, powinnaś ją zakończyć. Pomyśl o wszystkich dobrych rzeczach i emocjach, jakie otrzymałaś, to twoja siła, która pozwoli iść dalej. I pamiętaj, by doceniać prawdziwą przyjaźń i magiczne chwile, które wam się przytrafiają. Szczera przyjaźń przetrwa wszystko i da ci o wiele więcej niż liczne przelotne znajomości.


 

źródło: exploringyourmind.comw-spodnicy.ofeminin.pl


Lifestyle

Matka skrytykowała jego żonę, że nie wystarczająco dba o porządek w domu. Jego odpowiedź jest najlepszą z możliwych

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
28 sierpnia 2017
Fot. Screen z Facebooka/No Idea What I'm Doing: A Daddy Blog

Czym jest dobry dom? Spokojem, ciepłem i miłością. Jasne też, że w domu należy dbać o porządek, ale jeśli masz dzieci, wiesz, że nie zawsze jest pod tym względem idealnie i wydaje ci się oczywiste, że w czasem wokół panuje, mówiąc delikatnie, chaos :).

Clint Edwards i jego żona Mel mają troje dzieci. Clint, który w dzieciństwie wychowywał się bez ojca, prowadzi popularny blog, na którym opisuje swoje ojcowskie przygody. W zeszłym tygodniu zamieścił taki oto post:

Kilka tygodni temu rozmawiałem z matką przez telefon, kiedy nagle powiedziała: „Czy nie przeszkadza ci, że Mel nie potrafi lepiej zadbać o porządek?” To była sobota. Zmywałem. Szczerze mówiąc nie wiedziałem, co odpowiedzieć. Moja matka nie powiedziała tego w nieprzychylny sposób, ani nic z tych rzeczy. To było bardziej z ciekawości.

Oczywiście zauważyła, że ​​w naszym domu nie zawsze panuje porządek. Ale nie tylko Mel dba o sprzątanie.  Nasze małżeństwo rozumiem jako partnerstwo, więc sprzątanie jest tak samo moim obowiązkiem, jak i jej.

Przyznaję jednak, że często dzieciaki bałaganią, naczynia stoją w zlewie, a rysunki i projekty leżą na podłodze. Przyznaję, że nie jest tak czysto jak w domu mojej matki, ale to mi nie przeszkadza. Właściwie w ogóle o tym nie myślę. 

(… ) Sądzę, że to jak moja matka postrzega nasz dom,  odzwierciedla epokę, w której się wychowała. 

Ale ja, w  przeciwieństwie do mojego ojca, naprawdę nie myślałem o „czystym” domu, gdy wiązałem się z  moją żoną. Myślałem o tym, jak mi się podobała, co miała do powiedzenia. Myślałem o tym, że sprawia, że ​​czuje się wspaniale.

Spodobał mi się jej uśmiech. Myślałem o tym, jaka była słodka i miła, i jaką byłaby matką dla naszych dzieci.

Kiedy w końcu znalazłem właściwie słowa, powiedziałem: „Nie zawarłem tego małżeństwa dla czystego domu. Zdecydowałem się na nie, bo wydało mi się, że znalazłem kogoś, z kim chce spędzić całe moje życie”.

Zapadła cisza.

Włożyłem kilka naczyń do zmywarki W końcu mama powiedziała: „No cóż … to chyba ważniejsze niż czysty dom”.

– Tak – powiedziałem – ja też tak myślę.

I nawet jeśli dla większości z was słowa Clinta są czymś oczywistym… Żeby tak wszystkich panów było stać na taką odpowiedź…

 


Zobacz także

Rozwodzą się, a wydawali mi się niesamowicie zgodnym i kochającym się małżeństwem

Cztery psychologiczne korzyści płynące z posiadania roślin doniczkowych w domu

Zamiast mówić o tym, co złe, powiedz… Dobro wraca do ciebie. Dlaczego nie uczymy tego naszych dzieci?