Lifestyle

Bądź radością, odrzuć to, co cię blokuje i załóż różowe okulary!

Redakcja
Redakcja
21 sierpnia 2021
fot. travnikovstudio/iStock
 

Złe myśli wpływają na to, jak postrzegamy rzeczywistość, zanieczyszczają emocje i zatruwają cały umysł. Kradną ci siły każdego dnia. A przecież jest jeszcze tyle dobrych i fajnych rzeczy do zrobienia! Nie pora zakopywać się pod kocem i czekać na dobrą wróżkę.

1. Koncentruj się zawsze na tym, czego chcesz

A nie na tym, czego mieć nie chcesz lub nie możesz. Pora zobaczyć jasną stronę świata. Ma naprawdę wiele do zaoferowania. Tak, właśnie tobie.

2. Nie myśl, dlaczego jest tak źle, tylko dlaczego aż tak dobrze

Dołowanie się i negatywne myślenie jeszcze nigdy nie przyniosły nikomu pożytku, czy radości.

3. Rusz się

Nie czekaj aż świat się zmieni, aż coś się wydarzy. To ty kreujesz swój świat. Na niewiele rzeczy w życiu mamy wpływ, nie rezygnuj z niego!

4. Ciesz się z tego, co masz

Z tego i za to, co dobrego wydarza się w twoim życiu. Bądź wdzięczna. Od wdzięczności zaczyna się każde dobre życie.

5. Otaczaj się dobrymi ludźmi

Unikaj tych, których nie lubisz i tych, którzy nie lubią ciebie. Tak, nie każdy musi nas lubić. I nic złego z tego powodu się nie stanie. Wybieraj tych, którzy cię szanują. Wybieraj tych, którzy nie żywią się twoją siłą, pozycją, empatią.

6. Nie wierz we wszystko, co myślisz 🙂

Bo nie ma większego sabotażysty niż twój wewnętrzny krytyk. Zbyt wiele sobie zarzucamy, zbyt często sobie odmawiamy. Pora pogłaskać się trochę po głowie.

7. Odpuść sobie dążenie do perfekcji

Bo perfekcjonizm nie istnieje, nie da się go osiągnąć. Nie marnuj tego, co w tobie najlepsze na wyścig, który się nigdy nie kończy.

8. Nie oglądaj się za siebie

Wyciągaj lekcje, ucz się na błędach, ale nie spędzaj życiu na żałowaniu. Nie trać czasu, który możesz lepiej wykorzystać. Ucz się, naprawiaj, pomagaj, idź do przodu. Życie masz tylko jedno.


Lifestyle

Jak rzucić palenie? Jeśli nie silną wolą, to sposobem…

Redakcja
Redakcja
23 sierpnia 2021
fot. ljubaphoto/iStock
 

„Rzucanie palenia jest bardzo proste, robiłem to tysiące razy” – miał mawiać Mark Twain. Kto z palaczy nie zna tego z własnego doświadczenia? Podjęcie decyzji to jedno, wytrzymanie w postanowieniu to jednak coś zupełnie innego. Próbujemy wiele razy, wspomagamy się na różne sposoby, z hipnozą włącznie. Garstka wychodzi z tego wyzwania z tarczą, gros jednak na tarczy i porzuca marzenie o rzuceniu palenia, albo odkłada kolejną próbę na święte nigdy. Tymczasem istnieją inne rozwiązania.

W sytuacji, gdy zerwanie z nałogiem z dnia na dzień jest zbyt trudne, możemy wspomóc się nie tylko klasyczną farmakologią – na rynku są też produkty, które mogą nam pomóc – potencjalnie redukują i ograniczają ryzyko zdrowotne, związane z paleniem papierosów.  Kiedy zastępcze plastry nikotynowe, gumy do żucia czy akupunktura nie dają nam oczekiwanego efektu, możemy spróbować czegoś w stylu „okresu przejściowego”, w którym korzystać będziemy z e-papierosów.

Czy to bezpieczne?

Z danych wynika, że e-papierosy i tzw. podgrzewacze tytoniu są potencjalnie mniej szkodliwe o około 90- 95 proc. w porównaniu do tradycyjnych papierosów. Dlaczego? Nie zawierają one najbardziej toksycznych dla naszego zdrowia substancji smolistych. Badania i opracowania naukowe pokazują, że e-papierosy mogą być skutecznym środkiem do ostatecznego zerwania z nałogiem. Z badania brytyjskiego Action on Smoking and Health (ASH) z sierpnia 2018 roku wynika, że aż 52 proc. z 3,2 miliona dorosłych palaczy e-papierosów w tym kraju przestało palić. Z kolei z niedawnego badania z Hiszpanii wynika, że aż 9 na 10 osób korzystających z e-papierosów w tym kraju ograniczyło lub porzuciło nałóg palenia właśnie dzięki wapowaniu.

Światowym pionierem w kwestii informowania o e-papierosach jako potencjalnie mniej szkodliwej alternatywie dla tytoniu jest Nowa Zelandia. Przy współpracy Ministerstwa Zdrowia i Agencji Promocji Zdrowia (HPA) powstał portal Vaping Facts, w którym można znaleźć szczegółowe informacje na temat e-papierosów i ich wpływu na zdrowie. Warto przypomnieć, że e-papierosy uznawane za potencjalnie mniej szkodliwe są również przez instytucje zdrowia w Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech czy Australii.  

Podgrzewanie tytoniu – podobne doświadczenie, mniejsza szkodliwość

Na rynku poza e-papierosami, pojawia się coraz więcej alternatyw dla klasycznego papierosa, jak np. podgrzewacze tytoniu nowej generacji. Jak działają? Urządzenia tego typu nie spalają, a jedynie podgrzewają tytoń wysokiej jakości. Dzięki temu palacz doświadcza uczucia porównywalnego do tradycyjnego palenia, ale dostarcza swojemu organizmowi dużo mniej szkodliwych substancji.

Do najnowszych rozwiązań tego typu należy glo hyper +. Urządzenie zostało gruntownie przebadane, do tej pory przeprowadzono na nim 44 testy behawioralne, 164 analizy chemiczne, 46 badań klinicznych i 75 testów określających wpływ na komórki organizmu. Więcej o alternatywnych produktach nikotynowych można się dowiedzieć np. dzięki kampanii Masz Wybór (www.maszwybor.pl), za którą stoi jeden z koncernów tytoniowych.

Jak działa glo hyper? Ten produkt wykorzystuje indukcyjną technologię podgrzewania. Dzięki temu urządzenie szybciej się nagrzewa, przez co szybciej jest gotowe do użycia. Innowacją jest zastosowanie nowego formatu wkładów tytoniowych (format demi, o szerszym przekroju niż dotychczasowe wkłady neo), kompatybilnych z urządzeniem.

 


Lifestyle

Alfabet niepoprawnej optymistki. Tak, jestem optymistką!

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
20 sierpnia 2021

Zawsze wszystko widzę lepszym, niż jest w rzeczywistości. Zawsze przez różowe okulary. I zawsze zakładam, że ludzie są dobrzy. To okoliczności, decyzje, które musimy podjąć, nasze ograniczenia, deficyty sprawiają, że zapominamy o tym, co najważniejsze – o drugim człowieku.

Moja babcia zawsze mi powtarzała: „Żyj, jak chcesz, ale tak, żeby nie krzywdzić innych”. Słyszę ją z tyłu głowy, kiedy mierzę się z życiowymi dylematami i zawsze jej credo wychodzi mi na dobre. Niby takie oczywiste, takie proste…

Optymistką jestem oczywiście trochę na wyrost, lubię się cieszyć. Wiecznie słyszę, że to niemożliwe, żeby niestająco być w dobrym humorze, mieć tyle energii, że to na pokaz. Nieustająco pewnie niemożliwe, ale rzeczywiście przeważają u mnie stany zachwytu, radości. Lubię pogodnych ludzi, uśmiechniętych, bo sama taka jestem i zawsze szukam jasnych stron kryzysów, gorszych dni (któż ich nie miewa!).

I żeby jeszcze bardziej zarazić Was swoim niepoprawnym optymizmem, postanowiłam wybrać słowa, które mnie budują pozytywnie i sprawiają, że chce mi się żyć. Bo moje dobre życie, zależy tylko ode mnie.

A – jak APROBATA. Nie szukam jej w oczach innych. Nie mam wpływu na to, co myślą o mnie inni. Nie muszę się wszystkim podobać. Inni nie muszą akceptować moich wyborów i decyzji. Są moje i ja za nie odpowiadam.

B – jak BÓJ SIĘ. Ale działaj. Gdybym się nie bała, nie potrafiłabym nazwać odwagi i robić rzeczy, o które bym siebie nie podejrzewała. I ciągle się dziwię, ponieważ wychodzi na to, że siebie zwyczajnie nie doceniam…

C – jak CZUŁOŚĆ. To słowo powinno trafić do słownika słów obowiązkowych 😉 Już sam fakt, jego wypowiadania sprawia, że lepiej się czuję. Spróbujcie!

D – jak DOŚWIADCZENIA. Nie boję się ich, to ja nadaję im sens i zawsze szklanka wtedy jest do połowy pełna. Dzięki temu łatwiej oswajam życiowe porażki. Nikt z nas nie jest od nich wolny.

E – jak EMPATIA. Współczuję ludziom bez empatii, ciężko byłoby mi zrozumieć siebie, gdybym nie współodczuwała tego, co czują bliskie mi osoby.

F – jak FOCHY. Miewam i potem szybko okazuje się, że nic nie jest warte obrażania się na świat i innych. Jeśli mi coś nie pasuje, zwyczajnie to zmieniam, sprawiam, żeby pasowało. Nikt nie chodzi w za małych butach…

G – jak GŁÓWNA ROLA. Do pewnego momentu czułam się w swoim życiu jak wieczna druhna, nigdy panna młoda. Dzisiaj nie rozumiem dlaczego na to pozwoliłam. Każda z nas powinna w swoim życiu być panną młodą, najważniejszą na weselu 😉

H – jak HUMOR. Spotkaliście kiedyś niepoprawnego optymistę bez poczucia humoru? Ja też nie. I nie wyobrażam sobie takich optymistów. Tak jak nie wyobrażam swojego życia bez śmiechu, żartów i przyjaciół.

I – jak IDEAŁ. Daleko mi do perfekcyjnej pani domu, idealnej partnerki. Nie walczę ze swoimi ograniczeniami, szukam tylko mocnych stron, tam gdzie są mocne. Jestem wystarczająca. It’s ok not to be ok 😉

J – jak JA. Ciągle mylimy zdrową miłość do siebie z egoizmem. Boimy się takiej oceny, wolimy by inni widzieli nas jako zdolnych do poświęceń altruistów. Ale altruista też może pokochać siebie, zadbać o swoje potrzeby i marzenia. Przestańmy się bać być dla siebie kimś ważnym.

K – jak KRYZYS. Zawsze nieproszony, zawsze po coś. Jest szansą, żebym znalazła rozwiązania. A każdy koniec jest zawsze początkiem nowego.

L – jak LEP. Odkąd zaczęłam świadomie czyścić swoje otoczenie z ludzi, którzy korzystali z mojej energii i pozbyłam się wampirzego lepu, żyje mi się dużo lżej. Tak, jestem pożywką dla nich, ale kontroluję w miarę możliwości samych biorców. Warto od czasu do czasu krytycznie przyjrzeć się swoim „lepom”,

Ł – jak ŁAGODNOŚĆ. Obok „czułości” to kolejne słowo, które mnie uspakaja. Warto ją praktykować, zwłaszcza w związku. Buduje piękną bliskość, rozładowuje napięcia. Pomyślcie o niej.

M – jak MIŁOŚĆ. Zawsze o nią chodzi. Jest wszystkim. Wpisana w naturę człowieka, dobra miłość. Nie jest czymś, co szarpie, co odrzuca, by za chwilę przyciągnąć. Jest jak delikatne głaskanie po plecach. Jest szeptem, a nie krzykiem. Buduje. Jeśli jest inaczej – to niemiłość.

N – jak NUTELLA i wszystko, co jest z czekoladą. Niestety to moja największa słabość, bo nic nie sprawia mi większej radości, niż słodka kanapka…

O – jak dobry OBIAD. Tak, przyznaję lubię jeść. Ziemniaczki, schabowy, bułeczka z masełkiem, dobry barszcz. Ja naprawdę się uśmiecham, kiedy jem pyszny, domowy obiadek. I naprawdę jestem szczęśliwa, wierzycie?

P – jak PERSPEKTYWA. Jestem otwarta na opinie innych. Lubię słuchać mądrych ludzi, to kwestia ciekawości życia, optymiści chyba tak mają 😉

R – jak RADOŚĆ. Taka dziecięca, niczym nie skrępowana. Rowery nad Wisłą, koc na trawie, babskie spotkania i głupoty. Duużo głupot i śmiechu.

S – jak SKRZYDŁA. Każdy z nas rodzi się z potencjałem. I nawet jeśli warunki na starcie są gorsze, nigdy nie przekreślają szans i sięgania po więcej.

T – jak TAK. Lubię to słowo, jest takie… optymistyczne. Trudno mi odmawiać, nie nauczyłam się asertywności, choć uważam, że jest potrzebna w życiu. Gdybym miała policzyć, to „tak” mówię co najmniej tysiąc razy dziennie 😉

U – jak UWAŻNOŚĆ. Bardzo nad tym pracuję, bo dzięki uważności wiem, jak mogę pomóc ludziom i sprawić im radość. Każdy z nas potrzebuje uważności.

W – jak WIEDZA. Mój apetyt na życie wiąże się z poczuciem pewności siebie, idą w parze. To kompetencje sprawiają, że czuję się ze sobą dobrze i zabieram głos w ważnych sprawach. Bądźcie świadomi swoich kompetencji, nieustająco je rozwijajcie.

Ż – jak ŻYCIE. Dobre życie, które jest tylko jedno. Dlatego zawsze będę chciała więcej, tu i teraz.

Ty też bądź głodna życia, dbaj o swoje potrzeby. Jeśli rozpoznamy wszystko co w nas dobre, złe przeformujemy i uruchomimy w sobie wdzięczność, to nasze życie naprawdę będzie dobre 😊

 


Zobacz także

Dżem, ketchup i pasztet z cukinii. Kobiety pokochały te przepisy

Ile razy słyszałaś pytanie czy jest w domu „coś dobrego” do jedzenia? Poznaj smart przekąski [PRZEPISY]

8 koszmarnych typów ludzi, których nie potrzebujesz w swoim życiu