Lifestyle

Nadwrażliwość emocjonalna. 7 kroków, które pomogą ją okiełznać

Redakcja
Redakcja
11 grudnia 2019
nadwraliwość emocjonalna
Fot. iStock / kupicoo
 

Nadwrażliwcy często postrzegani są jako osoby nieśmiałe, bez  pewności siebie i niechętnie podtrzymujący kontakty z otoczeniem. Taki opis mija się z prawdą i jest niesprawiedliwy. Ekstrawertycy, energiczni, żywiołowi, wygadani ludzie, także mogą mieć problem ze zbyt intensywnym odczuwaniem. 

Na czym polega nadwrażliwość emocjonalna?

Około 20% światowej populacji może być nadwrażliwa emocjonalnie, co oznacza, że ​​takie osoby mają większą świadomość subtelnych bodźców, które intensywniej doświadczają. Ta zwiększona wrażliwość jest związana z genem, który wpływa na hormon zwany noradrenaliną, czyli hormon „stresu”, który działa również jako neuroprzekaźnik w mózgu, wywołując odpowiednie reakcje.

Nadwrażliwcy łatwiej okazują emocje, są empatyczni, wzruszają się i często martwią. Są mniej odporni na krytykę, bardziej od innych przejmują się rzeczami, które ich dotyczą. Ich zmysły są wyczulone — więcej czują, lepiej słyszą, odbierają silniejsze bodźce wzrokowe, mają wyczulony węch, smak. Bardzo wrażliwi ludzie są częściej utalentowani, na co wpływa ich wrażliwość i specyficzny odbiór świata.  Zazwyczaj nie czują się dobrze w dużej grupie ludzi, szczególnie gdy towarzyszy temu duży hałas, wtedy mogą mieć problem z odbieraniem kierowanych do nich komunikatów. Najlepiej odpoczywają w swoim towarzystwie, choć nie są odludkami. Czas na wsłuchanie się we własne myśli i uczucia pozwala się zrelaksować i zregenerować.

Nadwrażliwi ludzie często są często źle rozumiani, jako słabi lub pozbawieni wewnętrznego hartu ducha i często prześladowani. Ponieważ czują się zagubieni i niezrozumiani, czasem dla własnego komfortu, chcą zmienić swoje zachowanie. Co prawda nie można po prostu przestać być nadwrażliwym człowiekiem, ale można nauczyć się z tym żyć.

7 kroków do okiełznania nadwrażliwości emocjonalnej 

1. Przyjrzyj się swoim emocjom

Prowadź dziennik emocji, który pomoże śledzić i zrozumieć to, co się z tobą w danej chwili dzieje. Pomoże ci rozpoznać sytuacje, które wywołują reakcje nadmiernie emocjonalne. Pomoże ci również stwierdzić, kiedy twoje odpowiedzi na nie są odpowiednie. Spróbuj zapisać to, co w danej chwili czujesz i zastanów się nad tym, z czego to wynika, np., czy odczuwasz niepokój? Co stało się w ciągu dnia? Możesz zdać sobie sprawę, które wydarzenia mogą wywołać zbyt duże reakcje emocjonalne.

2. Nie osądzaj się za to, co czujesz

Osoby nadwrażliwe często czują się niezrozumiane i odczuwają poczucie winy wobec własnych emocji. Jeśli przyglądasz się sobie zbyt krytycznie, pamiętaj, że nie możesz osądzać siebie za swoje uczucia. Po prostu możesz nie być w stanie kontrolować tego, jak się początkowo czujesz, ale możesz kontrolować sposób, w który reagujesz na te uczucia.

3. Nie uciekaj przed złymi emocjami

Próby stłumienia lub odrzucenia emocji mogą spowodować szkody. Zamiast tego uznaj nieprzyjemne emocje, takie jak gniew, strach i żal. Wbrew pozorom są one tak samo potrzebne dla zdrowia emocjonalnego, jak te dobre, np. radość i rozkosz. Ważne, by zachować pomiędzy nimi równowagę.

4. Zmień negatywną reakcję na pozytywną

Czasami wrażenia zmysłowe, takie jak przebywanie w określonym miejscu lub poczucie znajomego zapachu, mogą wywołać emocjonalną reakcję. Na przykład pachnąca szarlotka może wywoływać reakcję smutku, ponieważ ty i twoja zmarła babcia  piekłyście to ciasto. Jeśli zalewa cię fala smutku, pomyśl nad tym przez chwilę i uświadom sobie, dlaczego tak się dzieje: smutek się pojawia z tęsknoty za babcią i wspólnym czasem. Gdy już uhonorujesz to uczucie, przejdź do czegoś pozytywnego, zrób szarlotkę, by ją upamiętnić. W ten sposób łatwiej dźwigać trudne emocje.

5. Nie spiesz się

Każdy by chciał, aby efekty pracy przyszły jak najszybciej. Dla komfortu psychicznego lepiej jednak nie naciskać zbyt mocno na siebie. Wyjście poza strefę komfortu jest konieczne dla postępów, ale próba zbyt szybkiego osiągnięcia efektu, może doprowadzić do porażek. Poświęć do pracy nad sobą 30 minut dziennie, tak, abyś czuła się komfortowo. Następnie pozwól sobie na relaks i odświeżenie myśli.

6. Dopasuj życie do własnych potrzeb

Stresująca praca, a także chaos w domu, mogą pogłębiać nadwrażliwość. Łatwo wpaść w pułapkę, gdy starasz się żyć w taki sposób, w jaki postrzega się większość ludzi. Kieruj się własnymi potrzebami, wyznacz dla siebie zdrowe granice, a nie sztywne ramy działania. Będąc sobą, odzyskując kontrolę nad swoim życiem, będziesz czuła się bezpieczniej, łatwiej będzie ci opanować emocje.

7. Wyciszaj się 

Medytacja, przebywanie w spokojnym otoczeniu, może pomóc w radzeniu sobie z reakcjami na emocje. Skoncentrowanie się na uznaniu i zaakceptowaniu emocji w danym momencie jest bardzo pomocne w przezwyciężaniu nadmiernej wrażliwości emocjonalnej.


 

źródło: www.wikihow.comwww.marcandangel.comkobietapo30.pl


Lifestyle

Czego mężczyźni nie wiedzą o seksualności kobiet, a czego kobiety nie wiedzą o seksualności mężczyzn?

Karolina Krause
Karolina Krause
11 grudnia 2019
Fot. iStock/MilosStankovic
 

Kiedy zastanawiamy się nad tym co już wiemy, albo czego jeszcze mogłybyśmy się dowiedzieć, na temat własnej seksualności czy seksualności naszego partnera, przyświeca nam w tym wszystkim, jeden główny cel. Chodzi po prostu o ty, żeby nam się po prostu dobrze układało w łóżku i to najlepiej cały czas. Zapominam jednak, że nasza seksualność – tak samo jak i my – ciągle się rozwija. Przechodzi przez różne fazy.

Fazy te przenikają się wzajemnie z etapami związku, w którym się obecnie znajdujemy. Bo cokolwiek by na ten temat nie powiedzieć – dobry sex, to przed wszystkim dobra relacja. I jak w pierwszej fazie związku mamy pewne wyobrażenia czy oczekiwania w stosunku naszego partnera, cieszymy się z każdej chwili razem. Tak na początku relacji sex jest dla nas czymś wyjątkowym, ekscytującym i wydaje nam się, że zawsze powinno tak być.

Alicja Długołęcka, specjalizująca się w poradnictwie psychoseksulanym, autorka książki „Seks na Wysokich Obcasach”, uważa jednak, że okres zmniejszonej aktywności w związku jest jedynie czymś przejściowym. I to tylko od nas zależy jak do tego przejścia podejdziemy. Swoje przemyślenia na temat naszej seksualności opiera o swoje doświadczenie terapeutyczne, ale też o to co na jej temat mówią inni ludzie. A zwłaszcza ci po sześćdziesiątce, którzy o swoim życiu seksualnym są wstanie opowiadać z perspektywy różnych doświadczeń, przemyśleń i bilansów.

Co mówią kobiety?

Bardzo często zdarza się, że kobiety z którymi miała okazje rozmawiać, wyznają, że nie pożądają swoich partnerów, których jednocześnie bardzo kochają. Dochodzą bowiem do wniosku, że pomimo, iż cenią sobie bardzo partnerstwo w życiu codziennym, to jednak partnerstwo w łóżku nie jest czymś, co je najbardziej kręci. Problem polega na tym, że taki mężczyzna jest niezastąpiony jako partner – wspiera je, pociesza, dba o dom, dzieci, aż w końcu nie widzą w nim faceta tylko przyjaciela. A one w łóżku chciałyby poczuć, że oboje mogą czasem wyjść ze swojej roli. Pokazać drugie oblicze, być nieco bardziej nieprzewidywalnym. W końcu seks powinien być dla nas swego rodzaju zabawą. Tylko w tym, nieco głębszym sensie. Ale jak w każdej udanej zabawie potrzebna jest tu współpraca, porozumienie a przede wszystkim klimat. Zamykanie się w swojej roli niezwykle usztywnia i ogranicza naszą seksualność. Autentyczne partnerstwo wbrew pozorom tego nie oznacza, przeciwnie – daje nam znacznie większą swobodę w tym zakresie.

Co mówią mężczyźni?

Zazwyczaj wygląda tak, że kiedy kobiety uważają, że zanik więzi psychicznej sprawia, że seks zanika. Jej wydaje się, że on jej nie rozumie, ani nie docenia i dopóki tego nie zmieni, seksu nie będzie miała ochoty na to, by się do niego jakkolwiek zbliżyć. Z kolei mężczyźni uważają, że to właśnie spadek aktywności seksualnej w związku, doprowadza do tego, że psychicznie się od siebie oddalamy. Długołęcka uważa, że te dwa różne spojrzenia na sprawy seksu, wbrew pozorom nie mają w tym wszystkim większego znaczenia, że demonizujemy seks . Przypisujemy mu jakieś nadzwyczajne moce. Liczymy na to, że dzięki niemu oda nam się coś lepiej załatwić albo, że może nam coś popsuć. A przecież seks jest przede wszystkim przyjemnością i to ona jest jego jednym celem. Jest wspomnianą wcześniej zabawą i tak powinniśmy go traktować.

Faceci często narzekają też, że ich partnerki ich nie uwodzą. Nie spoglądają na nich z podziwem, a inne kobiety i owszem. To bardzo ważne, żeby od czasu do czasu popodziwiać trochę swojego faceta. Powiedzieć, że na jego widok wilgotnieje nam to i owo, albo, że inni przy nim wymiękają. Wiąże się to z wyrazem szacunku i zwyczajną życzliwością w stosunku do naszego partnera. A te cechy z perspektywy czasu, wydają się mieć najważniejsze znaczenie zarówno dla dobrego życia razem, jak i udanego seksu.

Jak moglibyśmy się więc tego nauczyć?

Traktowania seksu, jako zabawy, czegoś, co ma sprawiać nam przyjemność, a nie być powodem do zmartwień? Zarówno Pani Alicja, jak i osoby mające spore doświadczenie w tych sprawach zalecają nam przede wszystkim cierpliwość. Bardzo możliwe, że nasz partner potrzebuje w tym momencie życia innego rodzaju bliskości, co nie oznacza, że przestał nas kochać. Niewykluczone, że pod wpływem wielu różnych czynników wkrótce się to zmieni. Mówi też byśmy starali się dawać, nie oczekując niczego w zamian. Co w dzisiejszych czasach jest dość trudne. Bo wszyscy chcielibyśmy mieć gwarancje, że jak coś z siebie damy to się nam to zwróci. Ale tej gwarancji nikt tak naprawdę nam nie da. A tak mamy przynajmniej szansę na to, że coś z tego wyjdzie. Szansę. Nie gwarancję.


Opracowano na podstawie książki: Kochaj wystarczająco dobrze. A. Juckiewicz, G. Sroczyński


Lifestyle

Boję się. Właśnie się rozwiodłeś i jesteś „wolny”. Ale tak naprawdę nigdy wolny nie będziesz

Listy do redakcji
Listy do redakcji
10 grudnia 2019
Fot. iStock/portishead1

Nie jest łatwo. Składanie tego patchworku to prawdziwa łamigłówka. Nasze dziecko, twoje dziecko, twoja była żona… Twoja rodzina, wasi wspólni znajomi. Trochę się boję mojego z nią spotkania. Trochę zazdroszczę. Wam wspólnej przeszłości. Tego, że macie ze sobą jakiś kawałek historii. Myślę dużo o tym, jak to będzie między nami. Nadal nie wiem, czy dam radę. Kocham Cię, ale się boję. Chciałabym, żebyś mi pomógł. Ale nie wiem jak. Czasami wolałabym uciec, schować się.

Poznaliśmy się banalnie, u znajomych. Od razu powiedziałeś: rozwodzę się, to nie jest dobry czas na związek. Nie wiem dlaczego to właśnie te słowa sprawiły, że postanowiłam cię lepiej poznać. Postawiłeś sprawę uczciwie: nie szukasz nikogo, masz głowę, a może i serce, zajęte czymś innym. Zaimponowałeś mi.

Zaprzyjaźniliśmy się. Byłam przy tobie w trakcie tego całego rozwodu. Widziałam co i jak przeżywasz, co cię martwi, zbliżyliśmy się do siebie. I nagle stałeś się dla mnie bardzo ważny.  Najważniejszy. Co wtedy do mnie czułeś? Nie wiem. Pewnie było ci wygodnie mieć u swojego boku kogoś, kto jest i nie stawia zbyt wiele pytań. Kto podziwia, wspiera, nie oczekując nic w zamian. Teraz mnie kochasz, wiem to. Ale czy dlatego, że tak wypada, czy dlatego, że ja to ja?

Nie planowaliśmy dziecka, to było duże zaskoczenie. Kiedy zaszłam w ciążę, nie miałeś jeszcze rozwodu. Zdarzyło się. Nie mogłam się cieszyć z tej ciąży tak, jak powinnam. Cieszyłam się w cieniu, czekając, aż będziesz oficjalnie wolny. Doczekałam się, ale nadal bałeś się powiedzieć swojej byłej żonie o nas, o dziecku. Czekałam więc dalej. W końcu się odważyłeś na troszkę więcej. Poznałam twoją rodzinę, twoją córkę. Nie zaiskrzyło. Nie poczułam do niej szczególnej sympatii choć bardzo się starałam. Ona chyba też w mojej obecności czuje się nieswojo. A Ty? Wydaje mi się, że nadal na coś czekasz. Na to, aż się „ułoży”. Na to, aż będzie dobry moment, żebym mogła poznać twoją byłą żonę. Na to, aż między mną a twoją córką będzie lepiej, łatwiej. Ja wiem, że na razie nie będzie.

Czasem się zastanawiam nad początkami naszego związku. Nie jestem winna temu, że twoje małżeństwo się rozpadło. Poznaliśmy się, kiedy praktycznie było już zakończone. Dlaczego więc musiałam się ukrywać? Dlaczego musiałam milczeć? Dlaczego nie mogłam chodzić z tobą za rękę do kina? Nie posłużyło nam to. Było dziwnie. Szybko, pospiesznie. Byle nikt się nie dowiedział. To zrodziło mój lęk.

Mam tyle wątpliwości, strachu w sobie. Widzę, że twoja przeszłość nigdy nie będzie do końca przeszłością. Bo małżeństwo, bo wspólne dziecko. Boję się, że nigdy nie polubię twojej córki, że kiedy urodzi się nasz syn, będzie mi jeszcze ciężej poczuć do niej sympatię. Wiedziałam, że będzie trudno, ale nie wiedziałam, że aż tak. Czy możesz mi jakoś pomóc, uspokoić mnie, zapewnić, że będzie dobrze? A może nasz związek również się rozpadnie, tak jak twój?

Wiem tylko, że cię kocham. Pokochałam rozwodnika, mężczyznę z przeszłością i to nie jest łatwa miłość. Chciałabym uwierzyć, że kiedy minie trochę czasu, mój lęk zniknie. Stanę się bardziej pewna siebie, naszego związku.

 


Zobacz także

30 małych gestów, które podtrzymają ogień w związku

„Chciałam komuś zrobić dobrze, a tymczasem to ja dzisiaj dostaję tyle, że trudno to sobie wyobrazić”

10 momentów, gdy warto być odważną

10 momentów, gdy warto być odważną