Lifestyle

Pot pod biustem i 19 innych niedogodności, z którymi zmaga się właścicielka dużych piersi

Redakcja
Redakcja
5 lipca 2021
fot. PeopleImages/iStock
 

Duży biust – marzą o nim te, które go nie mają, a zmagają się z nim te, które go mają. Na zdjęciach i w filmach wszystko wygląda idealnie, ale posiadanie dużego biustu wcale takie kolorowe nie jest. Jasne, jest wiele plusów (zawsze możesz ukryć coś ważnego w staniku i nikt nie zauważy). Jednak czasem życie z kilkoma dodatkowymi kilogramami może być po prostu męczące.

Ale to zrozumieją tylko posiadaczki dużych biustów…

1. Pot pod biustem

Dlaczego biuściaste kobietki nie lubią lata? Bo pod ich piersiami pojawia się pot. Non-stop. W wersji light – wszystko zatrzymuje się na staniku. Wersja hard – bluzka/sukienka/body stają się mokre w okolicach pod biustem. Trochę tak, jakbyś oparła biust na mokrym stole i zupełnie o tym zapomniała.

2. Biustonosz bez ramiączek? Dobre sobie!

„Znalazłam idealny stanik bez ramiączek! Musisz go wypróbować!” – rzuca twoja najlepsza przyjaciółka. Szkoda tylko, że ma mały biust i nigdy nie zrozumie twojej niechęci. Prawda jest bolesna – bez ramiączek nie da rady. No chyba, że zdarzy się jakiś cud albo operacja zmniejszenia biustu.

3. W standardzie: czarne, białe i beżowe

Patrzysz na te wszystkie piękne kolorowe, koronkowe staniki i masz ochotę płakać. W twoim rozmiarze najpiękniejsze co możesz znaleźć, to czarny stanik pokryty koronką. Całe szczęście, że to się zmienia! Szkoda tylko, że w wypadku chcicy na piękny, niestandardowy biustonosz, musisz szukać w Internecie.

4. Sukienka leży idealnie. No prawie

Idealne dopasowanie w biodrach? Jest. Odpowiedni obwód w talii? Sprawdzony. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że twój biust zawsze potrzebuje specjalnego traktowania. A już na pewno specjalnych, wyszukiwanych godzinami sukienek.

5. Ludzie po prostu nie wierzą w twój rozmiar

Spróbuj komuś powiedzieć, że twój rozmiar biustonosza to 80E albo 70H. Nie uwierzy! Dla większości rozmiary staników kończą się na miseczce D, potem nie ma już nic. Czarna dziura, przepaść i odchłań. Nic dziwnego, że tyle kobiet ma problem z odnalezieniem właściwego rozmiaru.

6. Braletki?

No dobra, nie dość, że trudno znaleźć biustonosz w pięknych kolorach, to jeszcze trzeba obejść się smakiem, bo… Braletki, które opanowały świat nie nadają się dla posiadaczek dużych biustów! A kiedy twoja koleżanka wystąpi w takim cudzie na zdjęciu czy imprezie, masz ochotę zabić z zazdrości. Niestety.

7. „Twój biust mnie rozprasza!”

Która z nas tego nie usłyszała? No tak chociaż raz w ciągu ostatniego roku? Możesz mieć na sobie golf, habit czy puchową kurtkę. Nieważne! I tak znajdzie się ktoś, kto zamiast patrzeć ci w oczy, będzie patrzał odrobinę niżej. A przy okazji powie ci, jak bardzo twoje cycki go rozpraszają.

8. Guziki to nasz wróg!

Żeby koszula była dobrze dopasowana, musisz wybrać rozmiar większą. Co najmniej! W innym przypadku, ciągle będziesz sprawdzać, czy na biuście nie robi się „łezka”. Łezka leci też po twoim policzku, bo przecież ile można poprawiać bluzkę?!

9. Długi naszyjnik…

…zbyt wyrazisty, zbyt seksowny, zbyt wszystko. I nie ma co się oszukiwać. Jakkolwiek byś się starała, i tak w końcu utknie pomiędzy piersiami.

10. Bikini w komplecie?

Haha! Dobry żart! Nawet jeżeli dół kupujesz w rozmiarze XS, góra zawsze będzie o kilka rozmiarów większa.

11. Zwiewne ciuchy odpadają. Zawsze.

Wystarczy, że założysz zwiewną sukienkę, która nie ma wcięcia w talii. Efekt? W komunikacji miejskiej ktoś ustąpi ci miejsca, bo przecież „pani w ciąży nie może tak stać!”

12. Bieganie boli

Naprawdę. No chyba, że masz na sobie naprawdę dobry sportowy stanik. Albo dwa.

13. Przyciągasz jedzenie

Twój biust jest jak magnez. Cokolwiek jesz, istnieje ogromna szansa na to, że i tak znajdzie się na twoim dekolcie. Pół biedy, jeśli od razu to zauważysz. Gorzej, jeżeli wpadnie między piersi jak wcześniej wspomniany naszyjnik…

14. Wbudowany stolik

No bo skoro przyciąga jedzenie, to może pora nauczyć się to wykorzystywać? Przynajmniej zawsze będziesz mogła oprzeć o siebie książkę, talerz czy kubek.

15. A na koniec dnia – ślady po ramiączkach

Niezależnie od tego, jak dobrze dobrany jest twój stanik, zawsze będziesz mogła liczyć na kilka czerwonych linii po uwolnieniu się od „cyckowego więzienia”. Bo skoro ramiączka już są, muszą zostawić po sobie pamiątkę.

16. Ciuchy bez pleców nie wchodzą w grę

Niestety, wybór pięknych sukni i innych ciuchów na wielkie wyjścia jest ograniczony. Może i staniki zapinane gdzieś na dole byłyby opcją, ale na pewno nie tak skuteczną i pomocną jak twój dobry, stary przyjaciel – klasyczny biustonosz.

17. Schodzenie ze schodów to wyższa szkoła jazdy

Jeżeli schodzisz sama – całkiem spoko. Gorzej, jeżeli mija cię garstka facetów. Wtedy możesz być pewna, że przez chwilę ich wzrok zatrzyma się na tobie. To znaczy na twoich cyckach, pardon!

18. Nienawidzisz golfów

Niemiłosiernie ściskają twój biust, tworząc jedną wielką całość. No i jakoś tak dziwnie się przestawić na bycie zakrytą, czyż nie?

19. Torebki? Tylko na ramię!

Bo gdy założysz taką, której pasek przechodzi przez sam środek twojego biustu, sprawy zaczynają się komplikować. Zamiast skupić się na drodze i pięknych okolicznościach przyrody, będziesz co chwilę sprawdzać, gdzie tym razem zapodział się pasek.

20. Spanie wcale nie jest takie proste

Na plecach boli jak cholera, a na brzuchu jest jeszcze gorzej… Czy ktoś może wymyślić łóżko z wgłębieniem na biust?! Prosimy!

21. Pomimo wszystko…

…często czujesz się jak seks bomba!


 

źródło:WomansDay.com


Lifestyle

4 nawyki zdrowej relacji, które niektórzy niesłusznie uważają za toksyczne

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
5 lipca 2021
fot. FG Trade/iStock
 

Wiele cech i zachowań, które nie pasują do naszej narracji o miłości są naturalne. I choć każdy z nas ma inne przekonania i wyobrażenia, to nie wszystko co uważamy za zabójcze jest takie naprawdę. Oto 4 nawyki zdrowej relacji, które niektórzy uważają za toksyczne.

Pozwalanie, by niektóre konflikty pozostały nierozwiązane

Zdaniem większości osób, wszystkie konflikty i problemy w związku muszą zostać rozwiązane. W przeciwnym razie związek nie ma racji bytu. To mit. Zastanów się, przeanalizuj i przypomnij sobie czy wszystkie niedopowiedzenia zostały wyjaśnione? Fakt, te większe, które doprowadziły do poważnej kłótni – owszem. Ale czy drobne konflikty zawsze przegadujecie? Widzisz sama. Wiele małżeństw, które są ze sobą szczęśliwe od wielu lat, mają nierozwiązane problemy. Nie dotyczą one jednak nielojalności, zdrady czy braku zaufania. To błahostki, które tak naprawdę nie mają większego znaczenia. Lubimy fantazjować o wielkiej, prawdziwej miłości, wyobrażając sobie jaka jest idealna, nieskazitelna i czysta. Jednak by stworzyć taki związek warto zaakceptować i zrozumieć, że konflikty – nawet te nierozwiązane i zapomniane – są nieuniknione. I nieprzegadanie czegoś nie oznacza, że nagle zaczynamy tkwić w toksycznym związku skazanym na niepowodzenie. Co więcej, czasami próba rozwiązania konfliktu może stworzyć więcej problemów i doprowadzić do poważniejszej kłótni. Warto niekiedy odpuścić.

Szczerość nie zawsze popłaca

Wyjaśnijmy na samym początku, by nie było nieporozumień i niejasności. W związku – w istotnych sprawach, zachowaniach i sytuacjach – zawsze trzeba być szczerym wobec drugiej osoby. Zdrada, zakłamanie, brak lojalności do niczego dobrego nie doprowadzą. Jednak… Czasami jesteśmy nieszczerzy w błahostkach i drobnostkach. Oszukujemy, by nie zranić drugiej osoby. Wyobraź sobie sytuację – wychodzicie na romantyczną kolację, od godziny albo i dwóch szykujesz się – malujesz, czeszesz, ubierasz, po czym wychodzisz i pytasz partnera – jak wyglądam? I co on biedny ma odpowiedzieć jeśli sukienka, którą założyłaś zupełnie, ale to zupełnie nie jest w jego guście. Ty czujesz się jak gwiazda z czerwonego dywanu i oczekujesz, aby i on tak cię odebrał. I gdyby teraz odpowiedział, że nie jest zbyt dobrze i może byś coś zmieniła, najprawdopodobniej romantyczna kolacja i upojna noc odeszła by w zapomnienie. Tutaj można delikatnie skłamać, w tej sytuacji szczerość nie popłaca. By zadbać o dobre samopoczucie drugiej osoby, można nieco minąć się z prawdą. I choć niektórzy brak szczerości uważają za pierwszą oznakę toksycznego związku, to prawda niekiedy wygląda inaczej.

Poczucie atrakcyjności dla obcej osoby

Spojrzenie, pomyślenie czy zalotne spojrzenie posłane „przypadkowej” kobiecie lub mężczyźnie jest dla wielu zdradą stanu. Nawet łagodna emocjonalnie myśl skierowana w stronę osoby spoza związku dla wielu jest jednym z grzechów głównych, który prowadzi do rozpadu relacji. I choć bardzo byśmy chciały zamknąć naszego partnera w klatce i przybić ją gwoździami do podłogi, to – no nie da się. I choć na początkowym etapie świata poza sobą nie widzimy, to po upływie miesiąca miodowego nasze oko poleci raz tu raz tam. Ale pojrzenie na inną kobietę lub innego mężczyznę nie oznacza zdrady i braku szacunku do partnera. Mężczyźni są wzrokowcami i czasami lubią zawiesić oko na pięknej kobiecie (byleby nie za długo). Podobnie nie ma nic złego w tym, że my spodobamy się komuś innemu, że ktoś wysłał nam zalotne spojrzenie. Możemy je nawet odwzajemnić, ale tu stop, koniec, kropka. Musimy się zatrzymać. Prawda jest taka, że nie jesteśmy w stanie uchronić się od otaczającego nas piękna. Kiedy zabraniamy naszemu mężczyźnie wszystkiego, nawet uśmiechu do kobiety, którą przypadkowo mija na ulicy, czy wyjścia z kolegami i koleżankami z pracy do baru to prędzej czy później finał będzie jeden – stłumiony popęd seksualny eksploduje niczym bomba w schowku na miotły z koleżanką pracy. I choć po 20 sekundach może będzie tego żałował, będzie za późno. Mleko się wylało.

Spędzanie czasu osobno

Kiedy się zakochujemy, przewartościowujemy swoje życie. Zmieniamy upodobania i pragnienia. Każdy z nas chyba ma koleżankę, przyjaciółkę czy przyjaciela, który nagle przestał istnieć kiedy tylko rozpoczęliśmy ten wspaniały, romantyczny i wymarzony związek. Dla wielu spędzanie wolnego czasu osobno jest obrazą majestatu. To niepokojące, że twój mąż wyszedł z kolegami na piwo, a ty zostałaś sama w domu. Obce, czy dobrze znane? Jednak małżeństwo, relacja to nie uwiązanie na smyczy. Wieczne kontrolowanie i sprawdzanie. Każdy z nas potrzebuje oddechu, swobody, wolności. Potrzebujemy móc zatęsknić za drugą osobą, odpocząć od niej, zmienić otoczenie. To normlane – nie toksyczne. Problem pojawia się wtedy, gdy osobne spędzanie czasu staje się codziennością.

 


Lifestyle

Agrest – istnieje kilka powodów, dla których warto włączyć go do diety

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
5 lipca 2021
Agrest - właściwości dla zdrowia, wartości odżywcze
Fot. iStock

Agrest to owoc wciąż niedostatecznie doceniany, mimo wielu zalet. Jest charakterystyczny w smaku, i warto skorzystać z sezonu na niego, ponieważ owoce agrestu zawierają wiele wartościowych dla zdrowia substancji. Co dobrego da włączenie agrestu do codziennej diety?

Agrest — czym się charakteryzuje?

Agrest (właściwie porzeczka agrest) jest spokrewniony z porzeczkami, które są od niego zdecydowanie bardziej popularne. Początkowo można było go spotkać na terenach leśnych w Europie i Azji, skąd krzew się rozprzestrzenił na inne obszary. Obecnie spotykany jest rosnący dziko, jak i ogrodach. Ten dorastający zazwyczaj do niewielkich lub średnich rozmiarów krzew charakteryzuje się pędami pokrytymi kolcami. Jego jadalne owoce są niewielkie, pokryte meszkiem, w kolorach od żółtego, przez jasnozielony do czerwonego. W naszym klimacie agrest wydaje kwiaty od kwietnia do maja, a owoce pojawiają się od końca czerwca, aż do początku sierpnia.

Agrest - właściwości dla zdrowia, wartości odżywcze, agrestoporzeczka

Fot. iStock/ Agrest

Agrestoporzeczka/porzeczkoagrest

Mówiąc o agreście nie sposób pominąć agrestoporzeczki, zwanej zamiennie porzeczkogrestem, a jeszcze inaczej „czarnym agrestem”. Ten mieszaniec jest efektem skrzyżowania porzeczki czarnej i agrestu. Jest to krzew, który wyróżnia się silnym wzrostem, nawet do 2 metrów wysokości. Agrestoporzeczka charakteryzuje się bezkolcowymi pędami, na których w kwietniu pojawiają się kwietniu, a w lipcu pojawiają się owoce, które przybierają postać podobną do porzeczki. Owoce są pokryte meszkiem, przybierają ciemnofioletowy lub czarny kolor. Ich smak  kojarzy się z agrestem, ale właściwości odżywcze są bliższe porzeczce.

Agrest — wartości odżywcze, witaminy, kalorie 

Agrest dostarcza nieco białka, tłuszczu, więcej węglowodanów, w tym błonnika. Jego niewielkie owoce są źródłem dużej ilości witaminy C, oraz witamin A i E, witamin z grupy B. Nie brakuje w nim minerałów takich jak: cynk, fosfor, magnez,  potas, sód, żelazo oraz wapń. Zawiera kwasy owocowe, oraz pektyny niezbędne dla prawidłowego trawienia. W 100 g agrest dostarcza jedynie 41 kcal, więc śmiało można sięgać po niego na diecie. Jego indeks glikemiczny jest niski, wynosi jedynie 15, więc to owoc, po który bez obaw mogą sięgać osoby cierpiące na cukrzycę.

Agrest i jego właściwości dla zdrowia

Niepozorne owoce mają niemałe znaczenie dla zachowania zdrowia. Agrest wykazuje działanie przeciwbakteryjne oraz lekkie działanie przeczyszczające, co wspiera organizm w usuwaniu toksyn. Włączenie agrestu do diety, dzięki obecności luteiny, wesprze ochronę wzroku przed szkodliwym działaniem promieniowania UV oraz zwyrodnieniem plamki żółtej. Agrest to owoc, który warto włączyć do diety niejadków, ze względu na jego właściwości pobudzające apetyt.

Zapobiega rozwojowi cukrzycy

Agrest zawiera dużą ilość błonnika, który hamuje wchłanianie glukozy, chroniąc przed gwałtownymi wahaniami jej stężenia we krwi. Wstępne badania przeprowadzone in vitro wskazują, że ekstrakt z agrestu wiąże się ze specjalnymi enzymami w jelicie cienkim, ograniczając absorbcję glukozy ze światła jelita do krwiobiegu. Ponadto kwas chlorogenowy spowalnia wchłanianie węglowodanów.

Agrest - właściwości dla zdrowia, wartości odżywcze, agrestoporzeczka

Fot. iStock/Agrest

Chroni mózg

Agrest zawiera kwasy organiczne, które wpływają na ograniczenie gromadzenia się żelaza w komórkach. Dzięki temu zmniejsza ryzyko rozwoju choroby Alzheimera oraz udaru mózgu. Antyoksydanty obecne w agreście korzystnie wpływają na spowolnienie rozwoju związanych z wiekiem chorób neurodegradacyjnych mózgu.

Wspiera układ sercowo-naczyniowy 

Antyoksydanty obecne w agreście ograniczają procesy utleniania się frakcji LDL cholesterolu, hamując rozwój zmian miażdżycowych. Flawonole i antocyjany wpływają na obniżenie wartości ciśnienia tętniczego krwi, oraz poprawiają elastyczność naczyń krwionośnych. Potas reguluje ciśnienie krwi, co również ma znaczenie dla obniżenia ryzyka chorób serca i udaru mózgu.

Chroni przed nowotworami

Badania przeprowadzone in vitro oraz na modelu zwierzęcym wskazują, że obecne w agreście antocyjany hamują wzrost komórek nowotworowych, mogą również zmniejszać ryzyko ich powstawania między innymi w okrężnicy, trzustce i piersi. Antyoksydanty przeciwdziałają uszkodzeniom wynikającym ze stresu oksydacyjnego, który powoduje rozwój stanu zapalnego. Narażenie na przewlekły stres oksydacyjny sprzyja rozwojowi nowotworów.

Agrest w kuchni

Owoce agrestu można spożywać surowe, m.in.: wykorzystać do ciast i deserów lub do przetworów, choć to zależy głównie od czasu ich zebrania. Jeszcze zielony agrest, którego owoce mają twardą skórę, nadaje się znakomicie do przygotowania dżemów, konfitur i galaretki. Nieco bardziej dojrzałe poleca się do przeznaczenia na soki i marmolady. Z kolei w pełni dojrzały agrest, który nabrał już słodyczy, najlepszy jest do jedzenia na surowo.

Agrest - właściwości dla zdrowia, wartości odżywcze, agrestoporzeczka

Fot. iStock/Agrest

Kompot z agrestu — przepis

Kompot z agrestu — składniki: 

  1. 1,5 l wody
  2. 2 kg agrestu
  3. 3/4 szklanki cukru
  4. 1/2 łyżeczki imbiru

Przygotowanie:

Agrest umyj. W garnku zagotuj wodę, dodaj agrest, cukier i imbir. Gotuj ok. 10 minut. Kompot odstaw do ostygnięcia i dobrze schłodź w lodówce.

Dżem z agrestu — przepis

Dżem z agrestu — składniki: 

  • 1 kg agrestu
  • 1 kg cukru
  • 300 ml wody

Przygotowanie:

Agrest umyj, usuń ogonki. Owoce wrzuć do garnka, zalej wodą i zagotuj do chwili, gdy owoce będą już się rozpadać. Następnie wsyp cukier i gotuj na małym ogniu około 30 minut cały czas mieszając. Im dłużej dżem będzie na ogniu, tym bardziej zgęstnieje. Można sprawdzić gotowość wylewając kroplę dżemu na przechylony talerzyk — jeśli spłynie, jeszcze nie jest dostatecznie gęsty.
Gorący dżem przelej do słoików, i odwróć je do góry dnem, aby nakrętki się zassały.


źródło:  dietetycy.org.pl, przyslijprzepis.pl

Zobacz także

Czy masz już dość wszystkiego? Rozwiąż quiz i sprawdź

„Moim zdaniem nazwanie ciąży stanem błogosławionym jest zwyczajnym łgarstwem”

Co nas najbardziej stresuje w święta?

Co nas najbardziej stresuje w święta?