Lifestyle

Co dzisiaj myśli o sobie, o swoim szczęściu współczesna kobieta? Jaka jest?

Redakcja
Redakcja
6 października 2016
Fot. iStock/max-kegfire
 

Tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono. Ta dewiza sprawdza się nie tylko w życiu, ale też w wynikach badań, testów, w których uczestniczymy. W czasie trwania „Wyższego poziomu kobiecości” zachęcałyśmy was do wzięcia udziały w badaniu, który dla nas przeprowadził NEUROHM Polska.

Badania pozwoliły nam odkryć, co naprawdę sądzimy i czy jest to zbieżne z tym, co deklarujemy. Jak często odpowiadamy „bo tak wypada”, a jak uważamy naprawdę?

Co dzisiaj myśli o sobie współczesna kobieta? Jaka jest?

Cudowne jest, że coraz częściej mówimy głośno o tym, że kochamy siebie i nie są to słowa rzucane na wiatr. Wiemy, że najważniejsza miłość, jaką możemy w naszym życiu spotkać, to miłość do nas samych. To właśnie dzięki tej miłości czujemy się spełnione, jesteśmy dla siebie dobre, pozwalamy sobie na drobne przyjemności, wsłuchujemy się w swoje potrzeby.  Zmienia się postrzeganie nas samych, dzięki czemu inni też patrzą na nas inaczej.

Jeśli będziemy kochać siebie, wzrośnie nasza pewność, poczucie wartości, będziemy czuły, że możemy więcej. A przede wszystkim nie pozwolimy traktować siebie, jako słabsze. Bo choć czujemy się silniejsze od mężczyzn, to jednak o własnej niezależności już nie jesteśmy przekonane. To pewnie wynik stereotypów i przekonań wyniesionych z domu, że to mężczyzna jest głową rodziny, że na nim ciąży odpowiedzialność utrzymania domu. Nadal pokutuje w nas takie postrzeganie rodziny.

I choć poczucie niezależności jeszcze kuleje, choć uważamy, że mężczyźni nie dają nam wystarczającego wsparcia, nie stoją z nami ramię w ramię, to cieszy, że współczesna kobieta wierzy w szczęśliwy związek. W czasach, kiedy w czterech na pięć par dochodzi do zdrady, kiedy rośnie liczba rozwodów, a spada ilość związków sformalizowanych, my jednak nadal wierzymy, że potrafimy stworzyć udany związek. Nie, to nie jest tak, że nasze przekonanie oparte jest na bajkach o księciu, białym koniu i „żyli długo i szczęśliwie”. Co to to nie. Dzięki przeprowadzonym przez NEUROM Polska badaniom możemy mieć nadzieję, że większość z nas zdaje sobie sprawę, że trzeba włożyć dużo pracy i trudu w to, by ze swoim mężem, partnerem tworzyć satysfakcjonujący zawiązek. I choć nie bywa łatwo, to jednak warto próbować i pracować.

Wiecie czego nam jeszcze brakuje? Pewności siebie. Przekonania o własnej wyjątkowości, bo nadal kobiecość postrzegamy jednak przez pryzmat wyglądu. I choć wiemy, że synonimem kobiecości bywa siła i odwaga, to jednak nie jesteśmy o tym do końca przekonane. To pewnie wymaga zmiany naszego myślenia, wyjścia ze stereotypów i pozwolenia sobie na głośne powiedzenie: „To jak wyglądam, nie świadczy o mnie”, w końcu nam powtarzano, że dziewczynki są śliczne, a chłopcy mądrzy.

Przestałyśmy być nieświadomymi własnych praw kobietami. Wyszłyśmy z kuchni, odeszłyśmy od garów i sprzątania. To efekt naszych czasów, może dla niektórych mało zadowalający, ale zaczynamy mówić głośno o tym, że mamy prawo decydować o sobie, że mamy prawo istnieć w naszym kraju jak pełnoprawny obywatel, a nie przytakujący męskiej części dodatek. Jasne, że się boimy, że nie jesteśmy pewne, mamy wątpliwości i wątpimy w naszą – kobiet – sprawczość. Ale coś się już złamało, przeszłyśmy już etap, kiedy się nie odzywałyśmy, kiedy łatwiej było nam powiedzieć, że nie mamy zdania niż bronić własnych argumentów. Kobieta współczesna, to kobieta coraz bardziej świadoma tego kim jest i o czym ma prawo stanowić.

Brawo drogie panie!

 

neurohm-pl-stopka


Lifestyle

21 rzeczy, które zrozumieją tylko posiadaczki dużych biustów

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
6 października 2016
21 rzeczy, które zrozumieją tylko posiadaczki dużych biustów
fot. iStock/knape
 

Duży biust – marzenie każdej właścicielki mniejszych piersi i zmora posiadaczki miseczki większej od C. Może na pięknych zdjęciach i w filmach wszystko wygląda idealnie, ale posiadanie większego biustu ,wcale takie kolorowe nie jest. Jasne, jest wiele plusów (zawsze możesz ukryć coś ważnego w staniku i nikt nie zauważy). Jednak czasem życie z kilkoma dodatkowymi kilogramami może być po prostu męczące.

Ale to zrozumieją tylko posiadaczki dużych biustów…

1. Pot pod biustem

Dlaczego biuściaste kobietki nie lubią lata? Bo pod ich piersiami pojawia się pot. Non-stop. W wersji light – wszystko zatrzymuje się na staniku. Wersja hard – bluzka/sukienka/body stają się mokre w okolicach pod biustem. Trochę tak, jakbyś oparła biust na mokrym stole i zupełnie o tym zapomniała.

2. Biustonosz bez ramiączek? Dobre sobie!

„Znalazłam idealny stanik bez ramiączek! Musisz go wypróbować!” – rzuca twoja najlepsza przyjaciółka. Szkoda tylko, że ma mały biust i nigdy nie zrozumie twojej niechęci. Prawda jest bolesna – bez ramiączek nie da rady. No chyba, że zdarzy się jakiś cud albo operacja zmniejszenia biustu.

3. W standardzie: czarne, białe i beżowe

Patrzysz na te wszystkie piękne kolorowe, koronkowe staniki i masz ochotę płakać. W twoim rozmiarze najpiękniejsze co możesz znaleźć, to czarny stanik pokryty koronką. Całe szczęście, że to się zmienia! Szkoda tylko, że w wypadku chcicy na piękny, niestandardowy biustonosz, musisz szukać w Internecie.

4. Sukienka leży idealnie. No prawie

Idealne dopasowanie w biodrach? Jest. Odpowiedni obwód w talii? Sprawdzony. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że twój biust zawsze potrzebuje specjalnego traktowania. A już na pewno specjalnych, wyszukiwanych godzinami sukienek.

5. Ludzie po prostu nie wierzą w twój rozmiar

Spróbuj komuś powiedzieć, że twój rozmiar biustonosza to 80E albo 70H. Nie uwierzy! Dla większości rozmiary staników kończą się na miseczce D, potem nie ma już nic. Czarna dziura, przepaść i odchłań. Nic dziwnego, że tyle kobiet ma problem z odnalezieniem właściwego rozmiaru.

6. Braletki?

No dobra, nie dość, że trudno znaleźć biustonosz w pięknych kolorach, to jeszcze trzeba obejść się smakiem, bo… Braletki, które opanowały świat nie nadają się dla posiadaczek dużych biustów! A kiedy twoja koleżanka wystąpi w takim cudzie na zdjęciu czy imprezie, masz ochotę zabić z zazdrości. Niestety.

7. „Twój biust mnie rozprasza!”

Która z nas tego nie usłyszała? No tak chociaż raz w ciągu ostatniego roku? Możesz mieć na sobie golf, habit czy puchową kurtkę. Nieważne! I tak znajdzie się ktoś, kto zamiast patrzeć ci w oczy, będzie patrzał odrobinę niżej. A przy okazji powie ci, jak bardzo twoje cycki go rozpraszają.

8. Guziki to nasz wróg!

Żeby koszula była dobrze dopasowana, musisz wybrać rozmiar większą. Co najmniej! W innym przypadku, ciągle będziesz sprawdzać, czy na biuście nie robi się „łezka”. Łezka leci też po twoim policzku, bo przecież ile można poprawiać bluzkę?!

9. Długi naszyjnik…

…zbyt wyrazisty, zbyt seksowny, zbyt wszystko. I nie ma co się oszukiwać. Jakkolwiek byś się starała, i tak w końcu utknie pomiędzy piersiami.

10. Bikini w komplecie?

Haha! Dobry żart! Nawet jeżeli dół kupujesz w rozmiarze XS, góra zawsze będzie o kilka rozmiarów większa.

fot. iStock/tachyglossus

fot. iStock/tachyglossus

11. Zwiewne ciuchy odpadają. Zawsze.

Wystarczy, że założysz zwiewną sukienkę, która nie ma wcięcia w talii. Efekt? W komunikacji miejskiej ktoś ustąpi ci miejsca, bo przecież „pani w ciąży nie może tak stać!”

12. Bieganie boli

Naprawdę. No chyba, że masz na sobie naprawdę dobry sportowy stanik. Albo dwa.

13. Przyciągasz jedzenie

Twój biust jest jak magnez. Cokolwiek jesz, istnieje ogromna szansa na to, że i tak znajdzie się na twoim dekolcie. Pół biedy, jeśli od razu to zauważysz. Gorzej, jeżeli wpadnie między piersi jak wcześniej wspomniany naszyjnik…

14. Wbudowany stolik

No bo skoro przyciąga jedzenie, to może pora nauczyć się to wykorzystywać? Przynajmniej zawsze będziesz mogła oprzeć o siebie książkę, talerz czy kubek.

15. A na koniec dnia – ślady po ramiączkach

Niezależnie od tego, jak dobrze dobrany jest twój stanik, zawsze będziesz mogła liczyć na kilka czerwonych linii po uwolnieniu się od „cyckowego więzienia”. Bo skoro ramiączka już są, muszą zostawić po sobie pamiątkę.

16. Ciuchy bez pleców nie wchodzą w grę

Niestety, wybór pięknych sukni i innych ciuchów na wielkie wyjścia jest ograniczony. Może i staniki zapinane gdzieś na dole byłyby opcją, ale na pewno nie tak skuteczną i pomocną jak twój dobry, stary przyjaciel – klasyczny biustonosz.

17. Schodzenie ze schodów to wyższa szkoła jazdy

Jeżeli schodzisz sama – całkiem spoko. Gorzej, jeżeli mija cię garstka facetów. Wtedy możesz być pewna, że przez chwilę ich wzrok zatrzyma się na tobie. To znaczy na twoich cyckach, pardon!

fot. iStock/tachyglossus

fot. iStock/tachyglossus

18. Nienawidzisz golfów

Niemiłosiernie ściskają twój biust, tworząc jedną wielką całość. No i jakoś tak dziwnie się przestawić na bycie zakrytą, czyż nie?

19. Torebki? Tylko na ramię!

Bo gdy założysz taką, której pasek przechodzi przez sam środek twojego biustu, sprawy zaczynają się komplikować. Zamiast skupić się na drodze i pięknych okolicznościach przyrody, będziesz co chwilę sprawdzać, gdzie tym razem zapodział się pasek.

20. Spanie wcale nie jest takie proste

Na plecach boli jak cholera, a na brzuchu jest jeszcze gorzej… Czy ktoś może wymyślić łóżko z wgłębieniem na biust?! Prosimy!

21. Pomimo wszystko…

…często czujesz się jak seks bomba!


 

źródło:WomansDay.com


Lifestyle

5 alternatywnych metod prasowania

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
6 października 2016
5 alternatywnych metod prasowania
fot. iStock/mediaphotos

Na liście najbardziej znienawidzonych obowiązków prasowanie leży gdzieś pomiędzy zmywaniem a myciem toalety. Sam proces jest tak czasochłonny, że szkoda nam tych kilku minut na rozłożenie deski czy zaczekanie aż żelazko osiągnie odpowiednią temperaturę. Szczególnie rano, gdy spieszysz się do wyjścia, proces pozbywania się zagnieceń z ubrań jest daleki od ideału. Na szczęście mamy kilka trików, które pozwolą nam zostać w łóżku dziesięć minut dłużej lub w spokoju wypić kawę!

5 alternatywnych metod prasowania

1. Roluj ciuch w wilgotnym ręczniku 

To najprostszy, zawsze sprawdzający się sposób na złagodzenie zagnieceń. Wystarczy, że na płaskiej powierzchni ułożysz ciuch, który chcesz „wyprasować”, a następnie położysz na nim wilgotny ręcznik (może być także ten papierowy!). Wystarczy chwilę gładzić całą powierzchnię ręką i przycisnąć kilka razy. Zostaw do wyschnięcia i gotowe!

2. Drugie życie suszarki do włosów 

Jeżeli kiedykolwiek zastanawiałaś się, jakie inne zastosowanie może mieć twoja suszarka do włosów, podpowiadamy! Może być alternatywą dla żelazka. Wystarczą trzy kroki do idealnie gładkiej powierzchni. Krok pierwszy: powieś zgnieciony ciuch na wieszaku. Krok drugi: odsuń się kilka centymetrów. Krok trzeci: skieruj gorące powietrze suszarki i susz tak długo, aż zagniecenia znikną.

3. 2 w 1, czyli prysznic i prasowanie

To metoda  najbardziej popularna i najbardziej efektywna, choć zajmuje trochę więcej czasu. Z drugiej strony, łączysz przyjemne z pożytecznym czyli prysznic i prasowanie! Jak? Ano bardzo prosto! Wystarczy, że zapobiegniesz wszelkiej cyrkulacji powietrza w łazience, a następnie włączysz gorącą wodę. Jeżeli to możliwe, powieś ciuch jak najbliżej prysznica. Do czasu, kiedy skończysz swój prysznic, po zagnieceniach nie będzie śladu.

4. Mój przyjaciel spray 

Wszystko czego potrzeba ci do przeprowadzenia tego zabiegu to butelka z końcówką do sprayu i woda. Ewentualnie olejki eteryczne, byle nie te, które zostawią tłuste plamy! Powieś pognieciony ciuch na wieszaku, w otwartej przestrzeni. Spryskaj miejsca, które są zagniecione. Wraz ze schnięciem, zagniecenia będą widoczne w coraz mniejszym stopniu.

5. Wrzątek po raz drugi 

To bardzo podobna metoda do tej z prysznicem. Jednak ta działa na mniejsze powierzchnie. W garnku lub czajniku zagotuj wodę do wrzenia. Następnie około pół metra od naczynia przytrzymaj naprężony materiał z zagnieceniami. Trzymaj tak długo, aż ciuch będzie perfekcyjnie gładki. Proste i szybkie!


źródło: WhoWhatWear.co.uk

 


Zobacz także

Tchibo Cafissimo mini – kompaktowy, funkcjonalny, nowoczesny. Ten wymarzony!

Nim nazwiesz kogoś narcyzem, musisz poznać kilka faktów

Cytaty o życiu i miłości, które dodają skrzydeł.

15 cytatów o życiu i miłości, które dodają skrzydeł