Lifestyle

Anita Moorjani: „Czasami, by zacząć prawdziwie żyć, trzeba najpierw otrzeć się o śmierć”

Karolina Krause
Karolina Krause
2 lutego 2017
Fot. iStock / prudkov
 

Mówi się, że czasami, by docenić nasze życie najpierw musimy otrzeć się o śmierć. O tym jak wiele kryje się w tym prawdy przkonała się Anita Moorjani. Kobieta, która zajżała śmierci w oczy i dostała od losu drugie życie.

Zanim zdiagnozowono u niej raka, Anita przez wiele lat pracowała w korporacji. Ze względu na swoje hinduskie pochodzenie i brytyjskie wykształcenie, dorastała ucząc się jednocześnie kilku języków. Po 4 latach walki z chorobą w 2006 roku nastąpiło u niej gwałtowne pogorszenie.

Gdy przywieziono ją do szpitala, lekarze dawali jej 36 godzin życia. Jej organy stopniowo przestawały funkcjonować, a Anita straciła przytomność.

Wtedy wszystko stało się dla nie jasne. Choć teoretycznie pozostawała nieprzytomna, w dalszym ciągu była świadoma tego, co się wokół niej dzieje, a nawet tego , co się tysiące kilometrów stąd. Mogła bowiem usłyszeć zarówno rozmawiających ze sobą lekarzy, jak i zobaczyć swojego brata, szykującego się do wylotu z Indii.

Dziś ciężko jej opisać to, co przeżyła zwykłymi słowami. W jednym momencie zrozumiała wszystko to, czego doświadczała przez lata. Dlaczego zachorowała na raka, jaką rolę w jej życiu odgrywa każda z bliskich jej osób, i jaki jest sens naszego życia w ogóle.

To niezwykłe doświadczenie uświadomiło ją, że jak mówi: „niebo to nie miejsce, to stan umysłu”. I jak ważni w naszej codziennej drodze są ci, których kochamy.

Anita zapraszana jesteś dziś na kolejne konferencje, na których dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat zmagania się z  terminalną chorobą, śmierci i dychowości. A jej wypowiedzi stają się inspiracją, dla ludzi na całym świecie. Jest bowiem żywym przykładem tego, że wszyscy posiadamy wewnętrzną mądrość i siłę, by pokonać nawet te najbardziej niekorzystne sytuacje życiowe.

Moorjani prowadzi także swoją stronę, na której codziennie zamieszcza rady, dające nadzieję i motowyację:

„Jeśli jesteś chora, nie walczy z tym. Zanuż się w tej chorobie. Pokochaj to, gdzie jesteś teraz. Tylko wtedy, gdy spojrzymy na nasze problemy zdrowotne z punktu widzenia miłości możemy przezwyciężyć strach.”

„Po przez twoją chorobę, twój stara ci się coś powiedzieć. Pracuj nad tym, aby zrozumieć co, to jest i zacznij do tego dążyć.”

„Bądź całkowicie otwarta. [Medytuj, aby]d osiągnąć stan, w którym zobaczysz, że wszystkie możliwości leżą tuż przed twoimi stopami i nic ich nie blokuje.”

 

Cały wywiad z Anitą (w języku angielskim) możecie zobaczyć tutaj:


 

 
Źródło: powerofpositivity.comconsciouslifenews.com


Lifestyle

Kochasz wakacje? Powiedz nam, co lubisz najbardziej – daj się poznać!

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
2 lutego 2017
Fot. iStock
 

Jeśli wakacje, to tylko… No własnie, gdzie chciałbyś wrócić, co odkryć? Leniuchować czy szaleć? Serdecznie zapraszamy was do wspólnej zabawy – weźcie udział w krótkiej sondzie i pomyślcie ciepło o urlopie 🙂 .


A ty, gdzie chciałbyś pojechać?

Fot. iStock / gio_banfi

Fot. iStock / gio_banfi


Lifestyle

Gdzie byś nie był, ONI już tam są. I na pewno „jakoś” będą ci przeszkadzać. 5 typów „Przeszkadzaczy”

Anika Zadylak
Anika Zadylak
2 lutego 2017
Fot. Gratisography/RYAN MCGUIRE / / CC0 Public Domain

Wstajesz rano w świetnym humorze. Szybki prysznic, kawa, małe śniadanie i w zasadzie jesteś już gotowy. Wychodzisz z domu, pokonujesz znajomą ci trasę i jak większość ludzi znajdujesz się w końcu w pracy. I nieważne czym się zajmujesz, czy pracujesz w biurze, sklepie czy innym miejscu, bo ONI znajdą się wszędzie. Typów „przeszkadzaczy”, bo o nich mowa, jest niezliczona ilość.

Nie zbędziesz ich szybką prośbą, że niestety musisz kończyć, bo masz multum roboty. Nie podziałają też wszelkie próby odcięcia się. Oni są właśnie po to, żeby irytować, zadawać miliony nikomu niepotrzebnych pytań i kraść cenny czas.

Jak rozpoznać najgroźniejsze typy i czy jest na nich jakiś sposób? Podobno na wszystko jest rada, więc spróbujmy ich najpierw odsłonić, a potem pokonać.

Kto pyta nie błądzi, za to do obłędu doprowadza

O wszystko.  Pytają ciągle – o godzinę, o plany na potem, o męża, siostrę i kochanka. Dziesięć razy o to samo, choć faktury, o które zagadnął, pewnie będą ci się śniły po nocach. I to przez najbliższy tydzień. Zaczynasz się zastanawiać, dlaczego tak jest i co z nim nie tak. Przyczyna może być prostsza, niż ci się wydaję. Trafiłeś na osobę, która ma spore problemy z pamięcią. I nie zdaje sobie sprawy, ani z tego faktu, ani też z tego, że zwyczajnie przeszkadza.

Wielu z nas zapomina, że należy dostarczać organizmowi niezbędne do funkcjonowania płyny. Jeśli tego nie robimy, zaczynają się kłopoty z koncentracją i skupieniem. Z naszej pamięci ulatuje większość istotnych faktów i na niczym nie możemy się też skupić.  Zaczynamy dopytywać, błądzić, oraz doprowadzać do szału –  koleżankę z biurka obok. Jeśli tam, gdzie zarabiasz jest taka osoba, kup jej butelkę wody. Przekaż jej również swoją wiedzę na temat zalet odpowiedniego nawadniana organizmu. Zobaczysz, że  nasz ” Pytajnik” od razu znajdzie odpowiedzi na większość swoich znaków zapytania.

Artysta, któremu nikt nie uzmysłowił, że jest zwykłym amatorem

Nuci, pogwizduje, jęczy, stęka i sialaluje. Może mieć swoje stanowisko pracy nawet dość daleko od twojego. Niestety, to niczego nie załatwia, bo słychać go zbyt wyraźnie. Jemu się wydaję, że odtwarza zasłyszaną gdzieś melodię lepiej od oryginału. W rzeczywistości jednak najczęściej to, co słyszysz, jest jednym, wielkim zawodzeniem. Nie dasz rady na dłuższą metę, choćbyś cały był wypełniony tylko cierpliwością. Nie staraj się go prosić czy przekonywać, żeby przestał lub trochę się wyciszył. Zawsze (niestety) odbierze to tylko na dwa sposoby – uzna cię za sztywniaka, któremu przeszkadza już nawet ludzki odruch. Bądź zostaniesz przyczyną jego depresji, bo oto właśnie zniszczyłeś jego marzenia o karierze solisty.

Najrozsądniej będzie… samemu uciec w świat dźwięków zakładając na uszy słuchawki. Polecam coś spokojnego, relaksującego. I ciężkiego do otworzenia. Żebyś się nie zapędził i sam nie został tym, przed kim właśnie się bronisz.

Spokojnie, przecież zdążymy, to tylko parę minut

Powód znajdą zawsze. I to nie jeden! Nazywani są potocznie kusicielami i nie ma to niczego wspólnego z zapraszaniem na randki czy podrywaniem. To ludzie, którzy starają się nie przepuścić żadnej okazji na kawkę, papieroska i pogawędkę. I owszem, kilkuminutowe przerwy między jednym a drugim zadaniem są bardzo potrzebne, a wręcz regenerujące. Jeżeli oczywiście nie są wymuszone i zatruwane bezmyślnym paplaniem Przeszkadzacza numer 3.

W tym przypadku niewielkie mamy pole manewru. Zostaje nam tylko delikatne zasugerowanie, że nie wszyscy potrzebują tak częstych przerw.  A jeśli nie podziała, pozostaje nam jedynie kryć się, gdzie tylko można. I ewentualnie modlić, żeby sobie znalazł inną ofiarę.

Konwersacja ponad wszystko. Szczególnie, po dziurki w nosie

Gaduła. Lubi rozmawiać, niezależnie od pory dnia czy humoru. Zaczepi, zagadnie, a gdy nie znajdzie „żywego” odbiorcy – obdzwania wszystkich w około.  Mylnie możemy ich odebrać, jako miłych i serdecznych. Kto zresztą lubi gburowatych milczków? Szybko się jednak zorientujesz, a nawet boleśnie zderzysz z prawdą, że te typy są nastawione tylko na nadawanie.

On mówi, ty i cała reszta słucha. A kogo to obchodzi, że nie masz na to ochoty? Na pewno nie tych, którzy mają wiecznie coś do powiedzenia. Taki model możesz jedynie przekupić. Nie martw się, nie będziesz musiał dzielić się swoją pensją. Spróbuj mu zasugerować, że jeśli teraz skupicie się na pracy, to potem będzie więcej czasu na plotki. Podbudowany wizją swojej fascynującej opowieści, weźmie się ochoczo do roboty. I kto wie, być może zauważy efekty twojego pomysłu.  I tak firma zyska wydajnego pracownika, a ty chwilę uprawnionego spokoju. Czego ci szczerze życzę.

Rasowy DJ, czyli słuchajcie tego, co lubię ja

Tacy działają szybko, bo pierwsze, co robią, to przejmują kontrolę nad odtwarzaniem muzyki. I jadą z koksem. I tak od poniedziałku z rana do piątku wieczorem chcąc – a w większości przypadków – nie chcąc właśnie, słuchasz tego, co ci zapodał.

I nie chodzi nawet o to, że nie podoba ci się dany utwór. Ale skupienie się na czymkolwiek, zwłaszcza czymś ważnym i wymagającym precyzji, przy ciągłym umc umc umc,  jest wręcz nieosiągalne. Najgorzej, że nawet jeśli przeżuci się na słuchawki, to są one tak głośne, że wystarczy moment na zorientowanie się, jaka playlista, jest przez niego preferowana.

Tu na szczęście, nie trzeba się gimnastykować. Albowiem oni zwyczajnie nie wiedzą, że to może przeszkadzać. Więc, gdy zwracasz im uwagę speszeni szybko wyciszają lub całkiem rezygnują z „umilania” wszystkim czasu.

Ewentualnie możesz zażartować, że skoro już się wszyscy rozbudzili dzięki niemu, to teraz szybko obowiązki. A wieczorem może klub i trochę tańca? Potem zawsze możesz się wykręcić, ale nie rób tego zbyt pochopnie. Bo na mniej oficjalnym gruncie biurowy Meloman, może się okazać całkiem interesującym kolegą.

 


Zobacz także

Komu dała z liścia? Czy kłóci się z teściową? Skąd u niej taki temperament? 12 tajemnic Basi Kurdej-Szatan

Sprawdź, czy masz syndrom Bridget Jones. Plaster na złamany palec i dziura w rajstopie zamalowana markerem? Witaj w klubie!

W tej historii nie ma katów, nie ma zbrodniarzy, maltretujących swoje dzieci. Jest ciężkie życie, zbyt ciężkie dla dorosłego