Lifestyle

8 rzeczy, za które kochamy Agnieszkę Więdłochę

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
16 lipca 2021
fot. Dariusz Felis - Obrycki
 

Zbierała śmieci w Tatrach, adoptowała kundelka, gasiła pożar nad Biebrzą. Jest młodą mamą i gra w najbardziej oczekiwanych produkcjach filmowych: „Gierku”, „Krime Story Love Story” a obecnie pracuje na planie nowego filmu – „Gdzie diabeł nie może, tam Baby pośle”. Do tego jest piękna.


1. Bo ona kocha świat, ludzi i naturę

Kiedy płonął Biebrzański Park Narodowy, działała natychmiast. Pojechała razem z mężem, Antonim Pawlickim, wspierać strażaków podczas gaszenia pożaru. Przy okazji zawiozła Ochotniczej Straży Pożarnej kawę, smakołyki i wodę, czyli wszystko to, co pomagało im przetrwać zmagania z żywiołem. Kiedy wybuchła pandemia, zakasała rękawy i rozwoziła Powstańcom Warszawskim paczki. Mówiła, że dla nich to nie ich zawartość jest najważniejsza, ale kontakt z drugim człowiekiem.

fot. materiały prasowe

Potem sprzątała Tatry i zabierała śmieci podczas spacerów. Z każdego z tych miejsc wyniosła pełne worki butelek i foliówek. Jej rada dla tych, co nudzą się w weekend: „Czarny worek, dobry kompan, spacer, śmieci”. Na takie eskapady w terenie gwiazda zabiera ze sobą psa Hesię, kundelka, którego przygarnęła ze schroniska.

2. Angażuje się w akcje charytatywne

„Otwórz oczy!!! Nie bądź obojętny na krzywdę, która dotyka innych i dzieje się wokół Ciebie! Zawsze da się coś zrobić! Bądź silny! Masz to w sobie!”, napisała Agnieszka na Instagramie. Bliskie są jej: samotne matki, dzieci z chorobą nowotworową i zaburzeniami psychicznymi. Agnieszka na stałe wspiera różne kampanie i fundacje m.in.: WOŚP, La Stradę i Fundację Anny Dymnej „Mimo wszystko”. Stara się odwiedzać kawiarnie i restauracje, w których pracują osoby z niepełnosprawnościami. Mówi głośno o przemocy wobec kobiet i dzieci, a w ramach „Ekonomia społeczna nie wyklucza” o przymusowej pracy. Ilość akcji charytatywnych, którym mówi „tak”, jest po prostu… gigantyczna. Dziękujemy!

3. Instagram nie służy jej do przechwalania się

Niewielu wie, że udało się jej odwiedzić dużo przepięknych zakątków w Azji i Europie. Próżno szukać na jej Instagramie zdjęć, na których spaceruje po polach ryżowych, wygrzewa się w bikini na słonecznych plażach Bali czy też zajada ostrygi w najdroższej restauracji w Warszawie. Jeśli już, to Więdłocha przechwala się książkami, które przeczytała. Oto jej ulubiona lista (chyba nie obrazi się, że puściliśmy ją dalej). Cytujemy za Instagramem:

✔️ Margaret Atwood i jej niesamowity „Ślepy Zabójca”! Uczta! Genialne. Jej książki jakby stają się częścią Ciebie, już nieodwracalnie.
✔️E. H. Gombrich „Krótka historia świata” Genialne! Nie zrażajcie się, że to niby dla dzieci;) Dużo dowiecie się o historii… świata ; ) !
✔️ Elizabeth Strout „Bracia Burges” Jak zawsze mistrzyni pozornie zwykłych historii o zwykłych ludziach. Świetne!!!
✔️ Aldous Huxley „Wyspa”. To trzeba przeczytać! To trzeba mieć zawsze przy sobie! Tak chciałabym żyć!!!
✔️ Peter Wohlleben „Duchowe życie zwierząt”. Chyba nie muszę Was na to namawiać 🙂 Pouczające, mądre i tyyyyluuu rzeczy nie wiedziałam!!! Mega.
✔️ MALCOLM XD „Pastrami”. No ja się dawno tak nie uśmiałam! Ja Panu bardzo dziękuje, że Pan jest. Ja się ze śmiechu zapowietrzyłam! Sztos!”

4. Uważnie wybiera propozycje aktorskie

Zdradzimy wam sekret, co Agnieszka będzie robić podczas tych wakacji. Niedawno padł pierwszy klaps na planie nowego filmu Global Studio „Gdzie diabeł nie może, tam baby pośle” . To zabawna opowieść o tym, jak powstały największe fortuny w Polsce na przełomie lat 80. i 90. W obsadzie silnych kobiet znalazły się m.in. Agnieszka Więdłocha, Małgorzata Kożuchowska, Anna Mucha, Dominika Gwit, Paulina Gałązka. Kogo zagra Więdłocha? Marzenkę – żonę wykładowcy akademickiego, biznesmena i podrywacza (w tej roli Maciej Zakościelny). Do zobaczenia, niestety dopiero w 2021 roku 😉 Chcielibyśmy szybciej ją zobaczyć.

fot. Dariusz Felis – Obrycki

5. Gra w ważnych produkcjach

„Czas honoru” przyniósł jej uwielbienie widzów i popularność. Teraz wszyscy czekamy na „Gierka”. Od 15 października 2021 roku będziemy mogli oglądać Agnieszkę Więdłochę u boku takich gwiazd jak: Małgorzata Kożuchowska, Michał Koterski, Cezary Żak i Jan Frycz. „Gierek” to opowieść o dziesięciu latach pracy I sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka. Podobno rewelacja! Więdłocha gra tam najbliższą i najbardziej zaufaną sekretarkę polityka. Trzeba przyznać, że przy okazji świetnie prezentuje się w stylizacjach z lat 70., które są mocnym atutem tej historii. My nie możemy się doczekać!

„Gierek”, fot. Robert Palka

6. Konsekwentne chroni życie prywatne

Czy wiesz, że Agnieszka Więdłocha w na początku 2021 roku została mamą po raz pierwszy? Mogło ci to umknąć, bo nie znajdziesz na jej Instagramie wyznania ze zdjęciem małych stópek. Nie wiadomo nawet, jak ma na imię jej córeczka. My wiemy ale napiszemy tylko za jej przyzwoleniem. Gwiazda konsekwentnie milczy, chroniąc prywatność swojego dziecka. O jej ślubie z Antonim Pawlickim pod koniec lata w 2018 roku media również dowiedziały się po fakcie. Podobno para pobrała się w tajemnicy w Opactwie Benedyktynów w Lubiniu, po dwóch latach związku i po dziesięciu przyjaźni (poznali się na planie „Czasu Honoru”).

7. Ma wrodzony wdzięk, naturalność i zero… sylikonu

Filigranowa sylwetka, kobiece sukienki, urocza grzywka i krwisto czerwona szminka – to znaki charakterystyczne jej stylu. Nam Więdłocha podoba się zwłaszcza w kostiumach z epoki. Ma taką urodę, że może zagrać Audrey Hepburn albo odważną młodą łączniczkę z Powstania Warszawskiego. Fajnie też, że ma delikatne zmarszczki wokół oczu, gdy się uśmiecha.

fot. Dariusz Felis – Obrycki

8. „Planetę Singli” oglądamy tylko dla niej

Jej bohaterka Ania jest śliczna, lojalna, zabawna i najważniejsze – potrafi mocno kochać. Taką rolę mogła zagrać tylko Agnieszka Więdłocha. Ma dziewczyna talent i nosa do wybierania dobrych produkcji, bo „Planeta Singli” okazała się hitem i jedną z najlepszych polskich komedii ostatnich lat. Po obejrzeniu zwłaszcza pierwszej części trylogii (była mega!), wszystkie chciałyśmy być jak ona. Nie tylko singielki. Więdłochę pokochało wtedy 99,9% polskich kobiet. Jestem jedną z nich!

fot. Dariusz Felis – Obrycki

 


Lifestyle

Na co zwrócić uwagę kupując letnie sukienki? Podpowiadamy!

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
16 lipca 2021
fot. MaximFesenko/iStock
 

Sukienki, to ponadczasowy element kobiecej garderoby. Zakładamy je do pracy, wyjątkowe uroczystości, romantyczne kolacje czy spacer. O czym należy pamiętać dobierając sukienkę do sylwetki i na co zwrócić uwagę podczas kupna letnich kreacji?


Dobór sukienki do figury

Dziewczyny, każda z was, bez względu na rozmiar może, a nawet powinna sięgnąć po sukienkę! Sieciówki posiadają w swojej ofercie rozmiary od 32 do 50. Doczekałyśmy się czasów, w których każda z nas może znaleźć dla siebie piękne rzeczy. Nie tylko takie, w które się zmieści. Drogie Panie! W tym sezonie mamy w czym wybierać. Masz ładne nogi? Pokaż je światu! Piękny dekolt? Ładne plecy – wybierz model z dekoltem „V” lub odkrytymi plecami. Jesteś posiadaczką talii osy? Wybierz sukienkę, która ją podkreśłi. Maxi, midi, mini, oversize lub przy ciele – w każdym modelu możesz czuć się kobieco i wyglądać pięknie.

Gładka czy we wzory?

W tym sezonie modne jest absolutnie wszystko! Zarówno wzory, duże kwiaty, falbany, jak i gładkie, proste i skromne kreacje. W sklepie znajdziemy mnóstwo propozycji. Zatem co wybrać? Powinnyśmy kupić taką sukienkę, w której czujemy się dobrze. Niezależnie od tego, co aktualnie jest modne. Często jesteśmy przebodźcowani danym fasonem, modelem, ale kiedy go przymierzymy okazuje się, że tak naprawdę nie chcemy tak wyglądać. To nie nasz styl. Jeśli czujemy, że danej sukienki nigdy nie założymy, nie kupujmy jej tylko dlatego, że kobiety mocno lansują ją w tym sezonie. Kochacie kwiaty? Ubierzcie się w nie od góry do dołu. Pamiętajmy jednak, że print kwiatowy na sukience sprawi, że będziemy wyglądać bardziej dojrzale, doda nam lat. Sprawdźmy jak komunikujemy się z daną rzeczą, czy czujemy przyciąganie.

Jasna czy ciemna?

Kolor sukienki powinien korespondować z naszą tęczówką. Wybierajcie kolory, które dodają blasku, są waszym dopełnieniem. Takie, w których stajecie się widoczne. W kolorze powinniście wyglądać świeżo. Kolory dzielimy na ciepłe oraz zimne. W zimnych, laboratoryjnych, mocnych odcieniach będzie dobrze dziewczynom o jasnej, porcelanowej cerze lub odwrotnie – śniadej karnacji, ciemnych i siwych włosach. Przykładowe kolory to czerwień, biel, butelkowa zieleń, pastele, mięta, gołębia szarość, bordo. Kolory wiosny i jesieni, to odcienie ciepłe, idealne dla dziewczyn o brzoskwiniowej, słonecznej skórze pełnej blasku, piwnych lub niebieskich oczach, piegach. Przykładowe kolory – beże, brzoskwinia, złamane odcienie bieli, błękity, lawenda, złoto, brązy.

Jaki materiał wybrać?

Latem, kiedy jest gorąco, tak naprawdę nieważny jest wzór czy falbany na sukience. W upalne dni główną rolę odgrywa materiał, z którego wykonana jest sukienka. Poliester, choć łatwy w użytkowaniu – dobrze się pierze i nie jest gniotący, to nie przepuszcza powietrza. Zakładając sukienkę wykonaną z poliestru same sobie wyrządzamy krzywdę. Spocone będziemy czuły się bardzo niekomfortowo. Postawmy na zwiewne kreacje, wykonane z bawełny, wiskozy, jedwabiu, lnu. Len to idealny materiał na upalne lato. Zdajemy sobie sprawę, że ceny sukienek z jedwabiu mogą odstraszać, ale od tego są właśnie wyprzedaże! Możemy kupić je nawet za połowę ceny!

Zróbmy rachunek sumienia

Przed zakupowymi szaleństwami otwórzmy szafę i zastanówmy się, czego tak naprawdę potrzebujemy. Zróbmy rachunek sumienia. Często kupujemy oczami, zbyt kompulsywnie. Wpadając w szał zakupów nie zastanawiamy się czy tak naprawdę potrzebujemy takiej sukienki. Po powrocie do domu okazuje się, że nie mamy jej gdzie założyć, albo nie mamy butów, które by do niej pasowały. Wiele kobiet nie ma w swojej szafie zwiewnej sukienki na ciepły, słoneczny dzień. Czas na zmiany!

Eksperymentujmy – do odważnych świat należy

Nie zamykajmy się na jeden fason sukienki, który nosimy od lat. Spróbujmy poeksperymentować, otwórzmy się na nowości. Przymierzmy sukienkę, do której do końca nie jesteśmy przekonane. Być może poczujemy się w niej świetnie! Zaszalejmy z długością, kolorem, dekoltem. Nie zamykajmy się na zabudowane kreacje, które w połączeniu z długim naszyjnikiem stworzą idealny zestaw. Jesteśmy przyzwyczajone do kupowania podobnych ubrań. Wyjdźmy ze schematów, zaryzykujmy, może dzięki temu znajdziemy swój prawdziwy styl.

Tekst powstał we współpracy z kobietą, która o modzie wie wszystko – Martą Pożarlik – Panią od Wizerunku.

Marta Pożarlik

O autorce:

Marta Pożarlik, czyli Pani od Wizerunku. Od trzech lat współpracuje ze złotymi tarasami. Gościnnie udziela porad modowych w Dzień Dobry TVN. Stylizuje sesje zdjęciowe. Pracuję nad wizerunkiem celebrytów i aktorów. Jest osobistą stylistką Małgorzaty Ohme. Prowadzi liczne szkolenia wizerunkowe dla firm, doradza klientom biznesowym i indywidualnym. Napisała darmowego e-booka „Jak nie zdziadzieć w domu”. Martę znajdziecie na Facebooku i Instagramie. 


Lifestyle

Seks bez zobowiązań… Wiecie, jak to zrobić bez emocjonalnego piekła?

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
16 lipca 2021
fot. fotostorm/iStock

To tylko jeden seks, jedna kawa, jedno spotkanie. A potem lądujemy na planecie „zauroczenie” albo nawet „miłość”. Znacie to? Ja znam aż za dobrze. Kiedyś spotkałam się z jednym facetem tylko na kawę. Facet był przystojny, boski, ale z tych fatalnych. Zdradzał żonę, w końcu go zostawiła, miał liczne kochanki. Koleżanki mówiły: „nie łaź z nim”. Wszystko we mnie krzyczało: „nieeee łaź z nim”. Ale poszłam. Skończyło się trzyletnim związkiem, który odchorowywałam kolejne pięć.

Gdy ktoś dzisiaj mi mówi: to tylko jedna kawa, jeden numerek, jeden weekend, rozkładam ręce i mówię; „aha”. Nie żeby złośliwie. Ale uda się nam dziesięć razy ten seks bez zobowiązań, a za jedenastym pozamiatane. POZAMIATANE. Czy trzeba z niego rezygnować? Nie, ale na miłość boską, róbmy to z głową.Przyznaję, myślałam, że to działa stereotypowo. Faceci mają wyje*ane i mogą tak milion razy i nic. Kobietom podczas orgazmu uwalnia się oksytocyna, hormon przywiązana i… jesteśmy z góry na straconej pozycji. Spytałam znajomego seksuologa i nie. To nieprawda. A przynajmniej nie zawsze prawda.

Po pierwsze: zobacz w jakim emocjonalnym punkcie życia jesteś…

Rozstałam się z M. Zranił mnie. Wszystko we mnie krzyczało: klin klinem, teraz będę się kochać z innymi do upadłego. Będę brała na raz i porzucała. Znikała. Kilka razy się udało. A potem poznałam faceta, był super, poznaliśmy się przypadkiem, wyjeżdżając na parkingu, stuknęłam go, zostawiłam kartkę. Oddzwonił. Boże, jaki on miał głos. Powiedział, że fajnie, że dzwonię, że do tej pory nieustannie ktoś zacierał mu zderzak, maskę i nigdy nie zostawił żadnej kartki.

Nasze spotkanie skończyło się kawą, drugą kawą, wódką w samochodzie i seksem. Już gdy zaczął mnie całować, czułam, że wcale tego nie chcę. Było mi dziwnie, że dotyka mnie obcy facet. Chciałam uciekać, ale przecież umówiłam się na noc, byłam w obcym mieście. Po seksie odwróciliśmy się do siebie tyłkami. Nie, on nie był draniem, był bardzo miły. Rano spytał, czy jestem głodna itd. Ale nie chciałam nawet wypić kawy. Znacie to? Każde z was jest emocjonalnie w innym punkcie.
Potem się zaprzyjaźniliśmy, on też był po rozstaniu, ale ten moment, kiedy rozumiesz, że to wcale nie jest one night stand z bajki, bo oboje… chcecie z kimś innym.

Dlatego jeśli jedna noc, to wtedy, gdy jesteście pewni, że to nie wywoła myślenia o eks. I jak widać, to jest podobne u kobiet i mężczyzn.

Po drugie: zastanów się, czego chcesz

Seks bez zobowiązań jest okej, jeśli dwie osoby naprawdę ustalają jasne warunki I mówią sobie, że tego właśnie chcą i na tych zasadach. Bo dla jednych seks bez zobowiązań to szybkie spotkanie w hotelu. A potem: „hej, pa i nie do widzenia”. Inni potrzebują scenerii, normalnej randki, kolacji, fajnej rozmowy i np. kawy rano. Ważne, żeby to zostało powiedziane.

Marcin, na przykład, czuł się dziwnie, gdy partnerka z Tindera po seksie wstała, ubrała się i poszła. On chciał, żeby było bardziej randkowo. Karolina myślała, że okej, to tylko pożądanie, ale on zadzwoni następnego dnia.

Po trzecie: metoda trzech randek

Oczywiście to będzie generalizowanie i seksuolog mi powiedział, że nie zawsze tak jest, ale u wielu kobiet, podczas orgazmu, ale nie tylko, uwalnia się oksytocyna, hormon przywiązania. To on czasem miesza nam w głowie, kilka spotkań erotycznych i wydaje nam się, że spotkałyśmy faceta na życie. U mężczyzn też się uwalnia oksytocyna, ale w dużo mniejszej ilości. Poza tym u nich działa też testosteron, który, mówiąc językiem psychologicznym, wpływa na kształtowanie się męskiego profilu behawioralnego. Czyli dużo testosteronu to mało przywiązania, za to dużo chęci zdobywania.

Moja przyjaciółka, zwolenniczka seksu bez zobowiązań ma teorię trzech randek. Trzy spotkania, a potem znika. Są też kobiety, które mogą kochać się w układach i nigdy nie zaczną niczego planować, bo kompletnie oddzielają łóżko od miłości. Pytanie, czy też tak potrafisz.

Po czwarte: jeśli jesteś osobowością zależną, nie graj w to

Nie chodzi tylko o chemię mózgu, ale też o style przywiązania. Jeśli jesteś osobowością unikającą raczej nie grozi ci nadmierne przywiązanie do kogoś, podobnie jeśli jesteś osobą budującą bezpieczny styl przywiązania. Jesteś otwarta, ale znasz swoją wartość i potrafisz patrzeć realnie na sytuację. Osobowość zależna tego nie potrafi. Wystarczy jeden seks, a ona już myśli, że to związek.
Wystarczy miły gest, a ona już jest przekonana, że on czuje coś więcej. Z tego są same kłopoty. Jeśli zbyt łatwo się angażujesz, raczej nie buduj relacji „Just sex”, to po prostu raczej nie wyjdzie.

Po piąte: jeśli jesteś pewna, że czegoś nie chcesz, nie wchodź w to

To w sumie dotyczy tak samo kobiet jak i mężczyzn. Ostatnio mój kolega zakochał się w mężatce.
Wszyscy wiedzieliśmy, że to kobieta o cechach borderline. Wspaniała, kolorowa, uwodząca, ale też nadmiernie uwodząca, manipulująca. Ale on nie chciał z nią związku, chciał „tylko parę spotkań” i , oczywiście „na pewno się nie zaangażuje”. I teraz ma- cierpi, czeka, jest na nieustannej emocjonalnej huśtawce. Czy fajny seks jest tego warty? No nie wiem, moim zdaniem nie.

O zabezpieczeniu już nie będę pisać, bo to chyba jasne…..

A Wy co myślicie o seksie bez zobowiązań?

***

Autorka: Kaja Łęcka

fot. materiały prasowe

 

 


Zobacz także

Jakie są Elżbiety? 10 ich charakterystycznych cech

„Życzę każdej kobiecie takiego faceta”. Akcja #ListdoNiego

Depresja nie jest tylko w twojej głowie. Istnieją fizyczne objawy, których nie należy lekceważyć