Lifestyle

4 zachowania uzależnionych od miłości. Znasz?

Redakcja
Redakcja
17 lutego 2022
fot. Aleksandr Golubev/iStock
 

Każde uzależnienie charakteryzuje się potrzebą powtarzania obsesyjnych zachowań.  Niezależnie od tego, od czego jesteśmy uzależnieni, konsekwencje są takie same. I tak samo złe. Niszczą nas i nasze zasoby, komplikują życie. 

Według doktorów Vika Watssa i Mela Davisa do klasycznych zachowań, które mówią o tym, że jesteśmy uzależnieni od miłością zaliczamy:

1. Trwanie w wyidealizowanym związku

Chociaż wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że w rzeczywistości tak  nie jest. To największe kłamstwo jakie możemy wmawiać sobie i innym. Idealizacja spowodowana jest obsesyjnym pragnieniem bycia z drugą osobą, tak ogromnym, że jesteśmy w stanie znieść wszystko, włącznie z pogardą, przemocą, lekceważeniem, zdradą – których doświadczamy z drugiej strony. W takim przypadku nasze osobiste szczęście nie istnieje. Liczy się tylko druga strona.

2. Ciągłe powracanie do związków toksycznych

Poczucie winy, kompleksy, brak pewności siebie – w takim środowisku naszej niepewności toksyczna relacja czuje się najlepiej. Z reguły towarzyszy jej syndrom „psiej miski” – „jak będę dobra, na pewno i mnie coś skapnie”.

3. Przerzucanie na innych odpowiedzialności za własną pomyślność

Sama odpowiadam za własne szczęście? Naprawdę!

4. Mylenie seksu z intymnością

Kiedy uprawiamy to pierwsze, a zależy nam na drugim. Kiedy kochamy się i czekamy na nagrodę, wyraz aprobaty. Kiedy towarzyszy nam uczucie, że na coś zasłużyliśmy potem…

Któryś punkt brzmi szczególnie znajomo? Pamiętajcie, że w każdej chwili  możemy wykształcić nowe wzorce zachowań, bliższe naszym potrzebom. Ale potrzebna jest bezwzględna szczerość wobec samych siebie. Ten nałóg to  pewnego rodzaju doświadczenie, a nie definicja ciebie. Zmiana jest możliwa.

Źródło: „Jak dobrze być singlem”, Catherine Gray, Prószyński i S-ka

5 sygnałów, że to już nie miłość, a nałóg. Jak rozpoznać uzależnienie od partnera?


Lifestyle

18 życiowych rad na lepsze życie. Do wprowadzenia od razu

Redakcja
Redakcja
17 lutego 2022
najlepsza cecha
fot. FredFroese/iStock
 

Życie mamy jedno. Jesteśmy tu na chwilę. Czy nie warto w takim razie zrobić wszystko, żeby przeżyć je jak najlepiej? Żeby pod jego koniec móc powiedzieć: nie żałuję. Żeby śmiało pomyśleć: byłam dobra dla innych, dobrze mnie zapamiętają. Żeby się uśmiechnąć i za Jaromirem Nohavicą powtórzyć: było wspaniale. Ale żeby to wszystko się wydarzyło, potrzeba pracy. Nad sobą, nad relacjami. 

1. Kochaj więcej

Nie tylko ludzie czy rzeczy, ale siebie samą. Wiele problemów życiowych wynika z braku miłości własnej. Kochać więcej oznacza połączyć się z głębszą inteligencją, która kieruje twoją istotą. Jesteś ucieleśnieniem miłości, niezależnie od tego, czy jesteś zraniona, czy zdradzona. Odłóż na bok te uczucia i wiedz, że jesteś oceanem miłości. Zatop się w nim.

2. Bądź czujna na swoje myśli

Uważaj na swoje myśli i nie pozwól, by cię pochłonęły. Czy myślisz myślami podnoszącymi na duchu, czy może są one przepełnione zwątpieniem i pesymizmem? Czy w życiu szukasz rozwiązania, czy zastanawiasz się, co może pójść nie tak? Czy masz nastawienie stałe lub rozwojowe? Pomimo ludzkich przekonań, nasze myśli nie są ustalone. Są kształtowane przez bycie ich świadomym i nie wierzenie we wszystko, co myślisz.

3. Ćwicz uważność

Przenieś swoje myśli na pierwszy plan i nie stawaj się ofiarą nieświadomych zachowań. Uważność zachęca cię do zwrócenia uwagi na to, co dzieje się w twoim życiu, zamiast ponownego przeżywania przeszłych wydarzeń. Oznacza łączenie się z chwilą obecną zamiast bycia ofiarą przeszłości.

 

Masz lepsze życie niż Ci się wydaje. Rzeczy, których nigdy nie doceniamy, bo są zbyt oczywiste

4. Regularny rozwój osobisty

Zanurz się w inspirującym materiale, który zachęca do zostania kimś z charakterem. Jeśli nie bierzemy prysznica, nie myjemy zębów ani nie ćwiczymy, padamy ofiarą destrukcyjnych nawyków i płacimy za to chorobą. Ludzie twierdzą, że ponieważ nie widzą korzyści płynących z rozwoju osobistego, wszystko jest w porządku, jeśli nic ze sobą nie robią.

5. Postawa jest wszystkim

Twoja postawa jest ważniejsza niż twój światopogląd, ponieważ wpływa na to, jak prezentujesz się w życiu. Jak rozwija się pozytywne nastawienie? Przez pokonywanie życiowych przeszkód, a nie wycofywanie się z nich. Kiedy podchodzisz do życia z odwagą, przezwyciężasz swoje lęki, które kiedyś Cię okaleczyły.

6. Służ innym

Wszyscy mamy cel, niektórzy odkrywają go we wczesnym okresie życia, podczas gdy inni umierają z pieśnią w sercu. Możesz służyć innym swoimi myślami, słowami i czynami. Nie musisz oddawać swojego czasu organizacjom charytatywnym. Poświęć swój czas i zasoby, wzbogacając życie innych ludzi. Nawet wysyłanie spokojnych myśli do drugiej osoby jest krokiem we właściwym kierunku.

7. Charakter jest ważniejszy niż reputacja

Twoja reputacja może zostać zniszczona w kilka chwil, a budowa postaci zajmuje całe życie. Pomyśl o celebrytach, zaangażowanych w skandale, którzy marnują swój charakter i reputację. Uważaj na to, kim się stajesz. Nie porzucaj tego dla reputacji, która trwa ułamek sekundy, aby zbudować dobry charakter.

Jak postawić swoje szczęście na pierwszym miejscu. Nie poddawaj się, walczysz o siebie, o lepsze życie

8. Pozbądź się zmartwień, strachu i niepokoju

Czy zauważyłaś, że rzadko zdarza się to, o co się martwisz? Jesteśmy znani z tego, że fabrykujemy historie, które mają nas chronić na wypadek takich wydarzeń. Zastąp negatywność wzbogacającymi myślami, które przybliżają Cię do życia, którym chcesz żyć.

9. Zawrzyj pokój z przeszłością

Aby w przyszłości uniknąć nadmiernego bagażu, musimy leczyć naszą przeszłość. Słyszałaś, że przeszłość jest wytworem twojej wyobraźni i już nie istnieje. Ponowne przeżywanie przeszłości wykoleja świetlaną przyszłość, ponieważ twój umysł utknął, rozpamiętując coś, co już nie ma znaczenia.

10. Szczęście pochodzi z wnętrza

Największym oszustwem sprzedawanym ludzkości jest to, że szczęście osiąga się poprzez sukces, sławę, bogactwo lub odpowiedniego partnera. Jednak wystarczy spojrzeć na ludzi, którzy mają te wszystkie wspaniałości, a wciąż są niespełnieni, czasami przygnębieni. Jeśli jesteś nieszczęśliwa i zdobywasz bogactwo, nadal będziesz nieszczęśliwa, ponieważ posiadanie większej liczby tych „wymarzonych” rzeczy wzmacnia to, czego brakuje.

11. Otaczaj się wspaniałymi ludźmi

Zwłaszcza tymi, którzy wydobywają z Ciebie to, co najlepsze. Jeśli brakuje nam poczucia własnej wartości, przyciągamy tych, którzy mogą to wykorzystać przeciwko nam. Otaczaj się ludźmi, którzy widzą twoje większe cechy i nie biorą cię za pewnik.

12. Bądź tu i teraz

Przestań się martwić o przyszłość, dopóki nie nadejdzie. Martwimy się okolicznościami i tracimy chwilę obecną. Przyszłość nigdy nie nadchodzi tak, jak się tego spodziewamy, więc nie ma sensu martwić. Mądrze jest mieć cele, marzenia i ambicje. Jeśli jednak nie jesteśmy w zgodzie z motywacją, kiedy nasze plany zaczną się realizować, nie będzie tak, jak się spodziewałyśmy. W ten sposób dochodzi do kryzysu, ponieważ nasza wizja przyszłości nie pasuje do rzeczywistości.

13. Praktykuj wdzięczność

Wdzięczność oznacza docenianie tego, co masz w życiu, zamiast tego, czego brakuje. Możemy skupić się na negatywach lub pozytywach i tak czy inaczej mamy rację. Jedna niesie ze sobą niekorzystne okoliczności, a druga niesie pozytywne aspekty. Bądź wdzięczna za najmniejsze rzeczy, bo gdzieś ktoś tęskni za tym, co ty uważasz za oczywiste.

Nie każdy ma w życiu to, czego pragnie. Ale każdy ma to, na co się godzi! Jak zmienić swoje życie na lepsze i spełnić marzenia?

14. Wybacz sobie i innym

Przebaczenie to brama do uzdrowienia przeszłości. Wiele osób wybacza innym, ale nie są w stanie wybaczyć sobie. My proponujemy, by zacząć właśnie od siebie. Wybacz sobie całkowicie i otwórz drzwi do uzdrowienia. Pamiętaj, przebaczenie nie oznacza zapominania. To spojrzenie na przeszłość w nowym świetle.

15. Ćwicz akceptację i dystans

Akceptacja oznacza nie opieranie się temu, co dzieje się w twoim życiu. Niezależnie od tego, czy jest to niefortunna sytuacja, może utorować drogę do czegoś wspaniałego. Dystansowanie się od pożądanego rezultatu i pozwolenie okolicznościom na rozgrywanie się, dopóki nie wyłoni się pełny obraz, to naprawdę coś, czego warto się nauczyć. Dopiero wtedy zdajemy sobie sprawę, że wszystko, co się dzieje, rozwija się tak, jak powinno i prowadzi do wyższego celu.

16. Szanuj swoje uczucia

Lekarze zdają sobie teraz sprawę ze szkodliwych skutków toksycznych emocji, które mogą prowadzić do choroby. Być może w dzieciństwie powiedziano ci, abyś nie wyrażała swoich emocji, bo to postrzegane jest jako oznaka słabości. Łączenie się z emocjami zachęca do szanowania uczuć i wyrażania ich w zdrowy sposób. Jeśli czujesz gniew, złość, rozczarowanie – zrozum, że to coś znaczy i że to nic złego.

17. Odkryj i żyj swoim celem

Ludzie, którzy realizują swój cel, prowadzą zdrowsze i solidniejsze życie. Są szczęśliwi, dążąc do tego, co ich ożywia. Jest w tobie cel, który czeka, by się ujawnić. W zależności od tego, ile masz lat, być może już zdałaś sobie z tego sprawę lub wciąż to odkrywasz. Kluczem do sukcesu jest eksperymentowanie tak długo, aż znajdziesz cel, który rezonuje z tobą. Twój cel przyniesie radość twojemu życiu.

18. Bądź miła dla wszystkich, których spotykasz

Często nie zdajemy sobie sprawy, jakie są niektóre osoby, dopóki nie uzyskamy wglądu w ich historię. Nie oceniaj ludzi po pozorach, ponieważ człowiek ma większą głębię, niż ci się wydaje. Nie opierajmy się  na wrażeniach, nie oceniajmy, dopóki naprawdę ich nie poznamy lub nie wejdziemy w ich buty. Zakładaj, co najlepsze we wszystkich, dopóki nie udowodnią, że jest inaczej. Bądź miła i nie osądzaj, ponieważ to tylko  tobie wystawia kiepską cenzurkę.


Lifestyle

Seksualność osób z niepełnosprawnością intelektualną jest zamiatana pod dywan. Udajemy, że nie istnieje

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
17 lutego 2022
fot. FG Trade/iStock

– Nie każda z tych osób chce od razu budować relację seksualną. Raczej chodzi relację intymną w rozumieniu romantycznym – liczy się fakt bycia blisko drugiej osoby. To jest dla nich ważne, jeśli mogą powiedzieć: „Mam partnera i idę na randkę”, nawet jeśli odbywa się pod okiem rodzica. Często więc mówię rodzicom, że jest taki obszar życia ich dzieci, którego oni swoją nawet największą miłością nie są w stanie wypełnić. To może to zrobić tylko inny człowiek obdarzony uczuciem – mówi dr Izabela Fornalik, edukatorka seksualna, psychoterapeutka, pionierka w zakresie badań nad tematem seksualności osób z niepełnosprawnością. Rozmawiamy przy okazji premiery „Sztuki Nie-Kochania”, dokumentu w reżyserii Kobasa Laksy, który zajął się tematem seksualności osób z niepełnosprawnością intelektualną. Film związany jest tematycznie z nową serią na antenie TTV – „Projekt Cupid”.

Czy pani zna osoby niepełnosprawne intelektualnie, które żyją razem i uprawiają seks?

– Tak, często są to absolwenci szkół specjalnych z lekką niepełnosprawnością intelektualną, ponieważ im głębszy stopień niepełnosprawności, tym szanse na wspólne życie maleją. Drugi aspekt to możliwość uzyskania wsparcia, niekoniecznie tylko rodzicielskiego. W Polsce zaczynają funkcjonować tzw. domy albo mieszkania wspierane. Tam dorosłe osoby z niepełnosprawnością mieszkają w kilkuosobowej grupie. Znam parę – kobietę z Zespołem Downa oraz mężczyznę z umiarkowaną niepełnosprawnością intelektualną, którzy w takim domu za zgodą rodziny i opiekunów dzielą jeden pokój.

 

W filmie rodzice mówią, że ich dorosłym dzieciom nie zawsze chodzi o seks. One chcą mieć, cytuję: „kogoś bliskiego dla siebie”.

– Mówi pani „dzieci”, a przecież to są młodzi, ale już dorośli ludzie, do których faktycznie wielu z nas mówi od razu po imieniu, nie zaś jak do innych dorosłych – per pani, per pan. Bywa, że rodzice dziwią się, gdy ja podchodzę i ściskam rękę syna, przedstawiam się i mówię: „Zapraszam pana do gabinetu”. Zawsze traktuję ich jak dorosłych, bo iloraz inteligencji nie odbiera im dorosłości. Ale odpowiadając na pani pytanie, to faktycznie nie każda z tych osób chce od razu budować relację seksualną. Raczej chodzi relację intymną w rozumieniu romantycznym – liczy się fakt bycia blisko drugiej osoby. To jest dla nich ważne, jeśli mogą powiedzieć: „Mam partnera i idę na randkę”, nawet jeśli odbywa się pod okiem rodzica. Często więc mówię rodzicom, że jest taki obszar życia ich dzieci, którego oni swoją nawet największą miłością nie są w stanie wypełnić. To może to zrobić tylko inny człowiek obdarzony uczuciem.

Czego najbardziej boją się rodzice?


– Wielu spraw, a wśród nich – ciąży i konsekwencji z tego płynących, bo rodzice słusznie mają taką myśl, że mogą pełnić funkcję rodziców zastępczymi dla wnuczki czy wnuczka. Boją się też, że ich dzieci staną się ofiarami przemocy lub nadużyją seksualnie innych.

Czy zna pani pary niepełnosprawne intelektualnie, które wychowują swoje dzieci?

– Oczywiście, ale są to głównie osoby z lekką lub niekiedy z umiarkowaną niepełnosprawnością intelektualną. Co ciekawe, przy wsparciu te osoby potrafią  być po prostu kochającymi i dobrymi rodzicami. Mówiąc „wsparcie”, mam na myśli przede wszystkim: nauczenie odpowiednich umiejętności, udzielanie podpowiedzi – jak dbać o dziecko; jak płacić rachunki i jak zajmować się domem oraz jak sobie radzić z kryzysami np. w związku. Nie wystarczy wizyta kuratora, który upomni co jakiś czas: „Masz brudno, posprzątaj!” Niedawno się ukazała książka Agnieszki Wołowicz „Paradygmat zignorowany. Macierzyństwo kobiet z niepełnosprawnością intelektualną”, warto ją przeczytać.

x news

W filmie podana jest smutna statystyka, że osoby z niepełnosprawnością intelektualną ponad czterokrotnie częściej stają się ofiarami przemocy seksualnej.


– Czy pani zauważyła, że takie osoby od samego początku wychowywane są na ugrzecznione? One mają słuchać i niekoniecznie mieć swoje zdanie. Niestety to czyni je bardziej podatnymi na nadużycia. Brakuje im też wiedzy, jakie zachowania są wykorzystaniem seksualnym. Ale żeby to rozmieli, trzeba rozmawiać z nimi o seksualności. Trudno mówić o złym dotyku, jeśli nie mówimy o dobrym. Osoby z niepełnosprawnością intelektualną trzeba też uczyć strategii odmawiania i oczywiście nie wystarczy jednorazowa pogadanka. Ja korzystam z odgrywania scenek, co pomaga im uczyć się stawiania granic i nie przekraczać granic innych.

Chciałam też zwrócić uwagę na jeden ze stereotypów: wielu ludzi niestety myśli, że człowiek niepełnosprawny intelektualnie szybko zapomina, a ponieważ dodatkowo nie wszystko rozumie, to zły dotyk go tak bardzo nie rani. A jest dokładnie odwrotnie – z powodu nierozumienia konsekwencje psychiczne złego dotyku są dla osoby niepełnosprawnej intelektualnie bardziej dotkliwe. Ponadto takie osoby są też w systemie prawnym traktowane jako mniej wiarygodne, bo nie potrafią chronologicznie opowiedzieć faktów i dlatego niestety nie traktuje się ich poważnie jako świadków czy ofiary.

Dokument został nakręcony bez tabu. Jedna z matek mówi w nim, że lekarze próbowali stłumić libido jej córki lekarstwami, które sprawiały, że dziewczyna stała się bardzo osowiała, a czasami agresywna. Pomógł dopiero sport.


– Zacznijmy od tego, że jeśli ktokolwiek ujawnia swoje potrzeby seksualne, nie jest to wskazaniem do podawania mu leków. Osoby z niepełnosprawnością intelektualną też mają potrzeby seksualne. Jeśli jest jakiś kłopot, to pracujemy nad tym, by realizowały te potrzeby w taki sposób, który jest społecznie akceptowalny. 

Jedna z nauczycielek opowiada o chłopcu, który masturbował się na lekcji. Co wtedy? 
– Pytanie jest takie, dlaczego się masturbował. Czy ten chłopiec rozumiał, że istnieją publiczne miejsca, w których należy się hamować i poczekać z realizacją takich potrzeb? Czy wiedział, że jak znajdzie się w przestrzeni prywatnej, to będzie mógł spokojnie, z poszanowaniem godności rozładować napięcie seksualne? Czy rodzice mu na to pozwalali? Przecież on najprawdopodobniej nie będzie miał innej aktywności seksualnej poza masturbacją. Mama nie powie mu: „Synu poczekaj, kiedyś będziesz miał żonę”. A może on masturbował się z innych powodów – np. radził sobie w ten sposób z napięciem emocjonalnym lub zaburzeniami sensorycznymi. I kolejne pytania: Czy był wyedukowany odpowiednio? Czy ktoś z nim przeprowadził taki trening?

Pamiętajmy, że leki to ostatni krok! Podajemy je, kiedy masturbacja jest tak intensywna i kompulsywna, że zagraża zdrowiu osoby lub rażąco narusza normy społeczne. My terapeuci pracujemy z takimi osobami, nie po to, by zlikwidować ich libido, ale po to, żeby zmniejszyć poziom napięcia czy lękliwości oraz nauczyć bezpiecznego rozładowania napięcia. Trzeba widzieć osobę w całości.

Co na koniec możemy powiedzieć w temacie seksualności rodzicowi, któremu właśnie urodziło się dziecko np. z Zespołem Downa albo inną niepełnosprawnością intelektualną?


– Warto z dzieckiem rozmawiać o seksualności od samego początku. Przygotowujmy je do tego, że dziewczynka będzie miała miesiączkę, a chłopiec erekcję i wytrysk. Oczywiście w sposób przystępny i adekwatny do zdolności intelektualnych. Zajmujmy się seksualnością tak samo jak sprawami związanymi z logopedią lub sensoryką i niczego nie demonizujmy.



I nie próbujmy zamiatać seksualności pod dywan!


– Niestety często tak robimy, bo wydaje nam się, że dzięki temu nie obudzimy śpiącego lwa, a przecież jak nie będziemy go oswajać, to nas pożre. Nie unikajmy tematu, tylko szukajmy informacji, jak wspierać seksualność swojego dziecka. Pamiętajmy, że 80% rzeczy, których rodzice się obawiają, pewnie nigdy się nie wydarzy.

Co zwykły człowiek może zrobić, by pomóc?

– Warto wiedzieć , jak reagować, gdy podchodzi do nas osoba z niepełnosprawnością i rzuca nam się na szyję. Wiele osób w dobrej wierze mówi, że im to nie przeszkadza. Ja wtedy mówię: „Wiem, że pani nie ma ni złych zamiarów, ale na pani miejscu może być kiedyś ktoś, kto to wykorzysta tę osobę”. Lepiej odpowiedzieć kulturalnie: „Ale my się nie znamy. Przytulać możesz swoją mamę i swojego tatę”. Kiedy zobaczymy na ulicy lub w kawiarni parę osób z niepełnosprawnością intelektualną, nie róbmy z tego widowiska. Nie przyglądajmy się, nie pokazujmy palcami. Ludzie czasem szepcą za ich plecami: „I jeszcze to! Będą płodzić kolejne upośledzone dzieci”. A oni przecież mają prawo do bycia podmiotowo traktowani. To podstawowe prawo człowieka. Wszyscy pragniemy szacunku i możliwości kochania i bycia kochanym.


Izablea Fornalik: pedagożka specjalna i edukatorka seksualna, certyfikowana psychoterapeutka CBT, doktor nauk humanistycznych, członkini Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Wykładowczyni na Podyplomowych Studiach „Seksuologia Kliniczna – Opiniowanie, Edukacja, Terapia” na UAM w Poznaniu oraz na Uniwersytecie SWPS. Autorka licznych publikacji, między innymi książek: Mam autyzm. Mam seksualność. I co dalej? Poradnik dla rodziców, terapeutów i nauczycieli, Jak edukować seksualnie osoby z niepełnosprawnością intelektualną? Poradnik dla specjalistów oraz Dojrzewanie. Miłość. Seks. Poradnik dla rodziców osób z niepełnosprawnością intelektualną. Pracuje w Klinice Terapii Poznawczo-Behawioralnej Uniwersytetu SWPS

 Emisja dokumentu 13 lutego o godz. 23:05 w TTV oraz Player.pl.


Zobacz także

Podróżuje po świecie tworząc kobiecy „Atlas Piękna”

Naładuj baterie po ciężkim dniu. Akcja #ŁapENDORFINY, wyzwanie #14

Sprytne rady i przedświąteczne szaleństwo. 🎅Bierzemy TK Maxx na celownik

Zrób sobie świąteczną atmosferę. Co ci szkodzi?