Lifestyle Psychologia

21 znaków, że nie jesteś w życiu we właściwym miejscu. Nie czekaj, aż twoje ciało odpłaci ci depresją

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
12 maja 2016
21 znaków, że nie jesteś w życiu we właściwym miejscu. Nie czekaj, aż twoje ciało odpłaci ci depresją
Fot. iStock / FarukUlay
 

To może być życie z niewłaściwym partnerem, życie w samotności, niespełnione marzenia. Czasem mówimy sobie: jest okej, tak musi być, choć wszystko gdzieś w środku mówi nam: „ratunkuuuuuu, nieeee, dość”.

Przepytałam kobiety na różnych etapach życia.  Wiek 25 – 40 lat . Jak ciało, emocje komunikują nam, że a.) jesteśmy w kryzysie, b.) zaraz możemy być w kryzysie, c.) nasze życie znacznie różni się od życia, które sobie dla siebie wyobrażamy, d. ) czas na zmiany.

1. Charakterystyczny, poranny ucisk w żołądku (niektórzy z nas czują go w klatce piersiowej) i myśl: „Bosz… znów?”

2. Brak sił, by wstać. „To może jeszcze pięć minut?”, „Nie, piętnaście”. Oczywiście, to może być sygnał zwykłego niewyspania, ale jeśli pojawia się kilka razy w tygodniu– to raczej niekoniecznie.

3. Rozkojarzenie. Osoba do tej pory zorganizowana ma nagle problem z zapamiętaniem najprostszych rzeczy. Gdzie ja zostawiłam portfel? A kluczyki? Rany, zapomniałam mężowi powiedzieć o zebraniu dziecka.

4. Brak mocy. To co kiedyś wydawało się łatwizną – np. służbowe spotkania teraz wydają się prywatnym Everestem.

5. Poczucie, że przerasta nas codzienność i zwyczajne czynności: zakupy?? poczta??? mechanik?? Nieeeee…

6. Brak decyzyjności. Od drobiazgów typu: „które buty?” po poważne rzeczy: „Chcę być z tym partnerem czy nie?”, „Szukam nowej pracy czy zostaje w tej?”, „A co ja właściwie chcę robić?”

 7. Niepokój spowodowany brakiem decyzyjności, osadzające myśli: „Proszę bardzo, nawet tego nie potrafię”.

8. Trudności z rozpoznaniem własnych uczuć. Jednego dnia wydaje mi się, że kocham kogoś, drugiego dnia jestem pewna, że nie. Jednego dnia kogoś lubię, drugiego nie. Niepewność czy czujemy złość czy smutek, żal czy wściekłość.

9. Wspominanie. Zbyt częste wspominanie jest często wyrazem niezadowolenia z tego co „tu i teraz”. No chyba, że zbliżają się nasze okrągłe urodziny czy jesteśmy po siedemdziesiątce :).

10. Intensywna potrzeba odzywania się do ludzi, z którymi nie mieliśmy kontaktu, załatwianie pewnych spraw, choć jeszcze jakiś czas temu uważaliśmy te sprawy za zamknięte.

11. Analizowanie jak żyją przyjaciele i znajomi, porównywanie się z nimi.

12. W ogóle większe zwracanie uwagi na innych ludzi. Zajmowanie się ich sprawami, analizowanie ich zachowań. Często jest to wynik tzw. przeniesienia. W innych ludziach widzimy rzeczy, których nie chcemy zauważyć w sobie, albo nie chcemy tych rzeczy dopuścić do głosu. Na przykład wyjątkowo irytuje nas despotyczna koleżanka (wcześniej ją lubiłyśmy). Być może jest to wynik tego, że podświadomie jesteśmy złe, że nie potrafimy uwolnić siły i mocy w sobie, co sprawia, że mniej rzeczy osiągamy.

13. Zwracanie uwagi na negatywne aspekty życia. Widzimy wokół choroby, nieszczęścia, problemy, a nie dostrzegamy, że komuś urodziło się dziecko czy właśnie kupił sobie nowy, piękny dom

14. Zachowania autodestrukcyjne: objadanie się, kompulsywne zakupy, picie alkoholu, palenie papierosów, czyli złość, która wynika z frustracji kierujemy na siebie.

15. Poczucie wewnętrznego napięcia, niektórzy nazywają to wewnętrznym dygotem.

16. Irytacja. To bardzo łatwo można zaobserwować w korkach, kolejkach. Gdy jesteśmy w dobrym momencie życia, na przykład zakochani, gdy ktoś wpycha się przed nas samochodem– najwyżej przez sekundę poczujemy irytację. Za chwilę uśmiechniemy się, machniemy ręką. E, czym to jest w perspektywie całego świata. Gdy nasze życie nie jest takie jak byśmy chcieli– korki, ludzie doprowadzają nas do szaleństwa. Zabić tych debili, nie powinno się tumanów wypuszczać na ulice, kretyni…..

17. Brak radości i celu– no i co z tego, że będą wakacje? Przecież zaraz się skończą. Nowe studia? Ale po co.

18. Mniejsza potrzeba spotykania się z ludźmi. Bo o czym tu z nimi w zasadzie rozmawiać? Co im powiedzieć?

19. Zmniejszone poczucie własnej wartości. Nieee, ja się do tego chyba nie nadaję.

20. Ale może być też poczucie: ale dlaczego ja jestem tutaj?!!!! Stać mnie, k…., na więcej.

21. Częstsze analizowanie swojego życia i dokonanych wyborów.


Lifestyle Psychologia

„Za chwilę będę”, „Świetnie wyglądasz” – kłamstwa nasze codzienne

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
12 maja 2016
Fot. istock / barbaragibbbons
 

Kto nie kłamie, niech pierwszy rzuci kamień. Oj tam, możemy się zarzekać, że jesteśmy uczciwi, że my to nigdy nie kłamiemy, brzydzimy się kłamstwem i inne takie. Ale gdyby tak przyjrzeć się bliżej? Kłamiemy na potęgę, codziennie.

Popytałam wśród znajomych, jakiego kłamstwa używają najczęściej. Przykładami rzucali właściwie jak z rękawa, bez zastanawiania się nad tym dłużej. I co – nie ma dnia bez kłamstwa, choćby najmniejszego 😉

Oto kłamstwa nasze codziennie:

Tak, za chwilę jestem, już jadę

A dopiero wychodzimy z domu, albo wciągamy spodnie na tyłek i w panice myślimy: „Kurde, wiem, wiem, że już powinnam być”. No, ale nie udało się wyjść wcześniej, ogarnąć wszystkiego tak, by zdążyć na umówione spotkanie, być punktualnie na imprezie. A że za chwilę nas nie będzie? No przecież mógł być korek, trzeba było zajechać na stację benzynową, a tam akurat awaria kasy, jak już zatankowaliśmy… Zawsze coś się może wydarzyć.

Świetnie wyglądasz. Widać, że schudłaś

Mówimy tak wiedząc, że komuś będzie po prostu miło, albo chcąc sprawdzić reakcję. Czasami, kiedy słyszymy: „No przestań, jak schudłam, wręcz przeciwnie”, oddychamy z ulgą, że to tylko złudzenie optyczne, i poprawiamy sobie nastrój, że nie tylko nam założenia diety nie wyszły. Ale tak, często mówimy komuś, że świetnie wygląda, choć wcale tak nie myślimy i wcale tak nie jest.

Oddzwonię

Jak często kończycie szybko rozmowę zapewniając, że oddzwonicie, choć wiecie, że nigdy to nie nastąpi, co więcej, numer na który mielibyście oddzwonić umieszczacie na czarnej liście, tak, by dana osoba nie mogła się do was dodzwonić.

Nie mogę teraz rozmawiać, mam spotkanie

Czasami myślę, że posiadanie telefonu komórkowego sprawia, że kłamstwo przychodzi nam o wiele łatwiej. Bo jak można było powiedzieć komuś, kto dzwonił kiedyś do nas na stacjonarny telefon do domu, że jesteśmy na spotkaniu. No nijak. A tymczasem, gdy dzwoni przedstawiciel banku, jakaś osoba z naglącą promocją lub ktoś z kim kompletnie nie mamy ochoty rozmawiać, zawsze można użyć fortelu: „Przepraszam, jestem na spotkaniu” – kłamstwo nr 1, kłamstwo nr 2, które pada zaraz potem: „Oddzwonię”.

Przepraszam, nie przyjdę dzieciaki mi się rozchorowały

Choć z tym chorowaniem jesteśmy dość ostrożni. Szybciej powiemy, że dziecko jest jakieś takie niewyraźne, albo, że boli je brzuch, bo wówczas następnego dnia na pytanie: „I jak Jasiu/Majka” – możemy odpowiedzieć, a że okazało się, że to nic takiego. Po prostu nasze dziecko było w gorszym nastroju, albo po kryjomu najadło się cukierków, stąd ból brzucha.

Wysłałam maila, nie doszedł?

Naprawdę nie doszedł? To niemożliwe. Proszę poczekać, zaraz sprawdzę. O kurczę zapisał się w roboczych, pierwszy raz mi się to zdarzyło. Albo się nie zapisał, wysłał i zaginął gdzieś w czasoprzestrzeni. Oczywiście nigdy go nie było, ale przecież nikt oprócz nas nie musi tego wiedzieć.

Musimy się koniecznie spotkać

O tak, tak, ustalimy termin. Bo ile można to spotkanie odkładać, zawsze sobie obiecujemy i nigdy się nie udało. Bo tak naprawdę nie mamy na to ochoty, czy też w ogóle nas to nie zajmuje. Mówimy tak z grzeczności, a nawet z chwilowej chęci spotkania się, która mija dziesięć kroków dalej i o której zupełnie zapominamy. Do kolejnego przypadkowego spotkania.

Właśnie miałam do ciebie dzwonić

Ale mnie wyczułaś. Właśnie brałam telefon, żeby do ciebie dzwonić. No wiesz, ale telepatia. Tiaaa jasne. Patrzysz na telefon, kto dzwoni i myślisz: „Kurde no miałam dzwonić, ja pierdzielę znowu zapomniałam” i… kłamstwo gotowe.

Nie, dzięki nie jestem głodna

Choć na myśl o kawałku ciasta cieknie ci ślinka. Ale twardo zaprzeczasz, że w ogóle nie masz ochoty i że właściwie to nie lubisz słodyczy, zresztą niedawno zjadłaś obiad, choć to raczej było śniadanie. Ale nie chcesz dawać podstaw do komentarzy na swój temat: „Patrz mówi, że na diecie, a ciasto je”, „Mogłaby pomyśleć o tym, jak wygląda, a nie jeść ciasto”. Oczywiście często są to nasze wyobrażenia, bo z w rzeczywistości pewnie rzadko ktoś o nas tak myśli. Poza tym często i tak dajemy się skusić: „A wiesz daj, ale tak naprawdę odrobinę, dla posmakowania”.

No zobacz, nie jem, a tyję

Dziwne nie? Nie jem słodyczy, chleba i ziemniaków, a co wchodzę na wagę to więcej i więcej. Tylko zapominamy powiedzieć, ze jemy dwa razy dziennie, a do tego podjadamy późnym wieczorem co nam w ręce wpadnie. Ale może to tarczyca? Tak, na pewno nie jest to nasz sposób odżywania – ten jest idealny – dla innych.

Oczywiście, że pamiętam, jak mogłabym zapomnieć

Mówimy, gdy ktoś mówi: „Zapomniałaś, że dziś są jego urodziny”, „Nie pamiętasz, jak on ma na imię?”, „Pamiętasz dziś o spotkaniu?”. I oczywiście, że pamiętasz – na zewnątrz, bo w głowie już rozbrzmiewa: „Ja pie*dole, jak mogłam zapomnieć, f*ck”.

U mnie wszystko świetnie

Taa, jasne. Jest cudownie, pięknie i wspaniale. To nic, że wszystko się wali i pali żywym ogniem. Ale trzeba się uśmiechnąć i nie dać nikomu satysfakcji, że coś idzie nie tak. Więc przyklejamy uśmiech mówiąc: „Wszystko dobrze” w duchu myśląc: „A co cię to obchodzi”.

Dodacie coś do tej listy?


Lifestyle Psychologia

W trosce o zdrowy start i bezpieczną przyszłość naszych dzieci

Redakcja
Redakcja
12 maja 2016
Fot. Flickr / Donnie Ray Jones / CC BY

My ‒ Mamy i Tatusiowie XXI wieku, chcemy wszystkiego, co pozwala zdrowo rosnąć naszym dzieciom. To przejaw wyjątkowej czułości i troski. Miłości, która wpisuje się w proces dbania o zdrowy start w przyszłość tych maleńkich istot, które na zawsze odmieniły świat wokół nas. Sprawiły, że nasze myśli zaczęły krążyć wokół tego, co dla nich oznacza ‒ najlepsze, najbezpieczniejsze, spełniające potrzeby organizmu na danym etapie rodzącej się ciekawości życia. Przyglądania się mu małymi, ciekawymi oczkami, odkrywania go nóżkami skorymi robić pierwsze istotne kroki ku przyszłości.

Na każdym etapie życia naszych pociech wkraczamy wspólnie z nimi w rozmaite cykle istotnych zmian. Mamy ‒ zatroskane przyszłością swoich dzieci, niemal jednomyślne przyznają, że ich własne mleko jest najlepsze na świecie, a karmienie piersią to najkorzystniejszy akt dbania o zdrową przyszłość. Przyznają to także eksperci zajmujący się zdrowiem i żywieniem dzieci, którzy do końca 6. miesiąca życia wszystkim maluchom zalecają wyłączne karmienie mlekiem mamy. Po tym czasie do diety dziecka wprowadzane jest często mleko modyfikowane. Warto wtedy rozważyć wszystkie wytyczne pozwalające na wybór produktu najlepszego dla dziecka.

Żywienie dla przyszłości – znaczenie białka w rozwoju i żywieniu niemowląt

11 maja br. z inicjatywy firmy Nestlé w warszawskiej restauracji LIF odbyła się debata z udziałem znamienitych ekspertów: dr hab. n. med. Iwony Wybrańskiej, prof. UJ ‒ biologa molekularnego, dr n. med. Małgorzaty Gołkowskiej, neonatologa, pediatry, dr hab. n. med. Roberta Śmigiela, prof. nadzwyczajnego ‒ pediatry, genetyka oraz mgr inż. Doroty Gawrońskiej ‒ specjalistki
ds. żywienia człowieka w Nestlé Nutrition. W gronie teoretyków i praktyków toczyła się dyskusja na temat wszystkich aspektów żywienia niemowląt w kontekście ich harmonijnego rozwoju. Przeanalizowano również rolę białka w epigenetycznym programowaniu żywieniowym, czyli jego wpływ na jakość życia dziecka w teraźniejszości i przyszłości. Prelegenci, rozwijając podjęte zagadnienia wykładowe, często odwoływali się do coraz większej potrzeby edukowania rodziców, uświadamiania im podstawowych zasad żywienia, a przede wszystkim rangi kształtowania prawidłowych nawyków w tym zakresie na możliwie najwcześniejszym etapie życia dziecka. Uznali, że najbliższe otoczenie małego człowieka może wpływać na ekspresję jego genów,
a to ma fundamentalne znaczenie w przyszłości. Specjaliści powierzają zatem rodzicom niezwykle ważne zadanie – zachęcają do czujnego obserwowania rozwoju maluchów i dbałości o dostarczanie im wszystkich składników odżywczych niezbędnych do ich prawidłowego wzrostu.

Nadwaga i otyłość są narastającym problemem zdrowotnym, dlatego zwiększa się zainteresowanie metodami zapobiegania ich występowaniu. W ostatnim okresie szczególne znaczenie przypisuje się teorii wczesnego programowania metabolicznego, która zakłada, iż ekspozycja na różne doświadczenia, w tym żywieniowe, w tak zwanych krytycznych okresach życia pre- i postnatalnego programuje rozwój osobniczy i zdrowie w dalszych, nawet odległych latach życia. W wielu badaniach obserwacyjnych i epidemiologicznych dowiedziono, że istnieje zależność pomiędzy urodzeniową masą ciała lub żywieniem we wczesnym okresie życia (m.in. zbyt szybkimi przyrostami masy ciała w pierwszych miesiącach życia) a ryzykiem rozwoju otyłości, nadciśnienia tętniczego, cukrzycy i zgonu z powodu choroby niedokrwiennej serca – zaznaczyła w swoim wykładzie dr n.med. Małgorzata Gołkowska

Dr hab. n. med. Iwona Wybrańska podkreśliła misję propagowania znaczenia odpowiednich proporcji białka w diecie i kształtowania nawyków żywieniowych od samego początku życia dziecka, a dr hab. n.med. Robert  Śmigiel wskazał wpływ świadomych decyzji rodziców na harmonijny proces rozwoju najmłodszych, a przede wszystkim profilaktyki chorób dietozależnych.

Białko ‒ ważny składnik diety rosnącego dziecka

Białko jest ważnym składnikiem diety dziecka. Rodzice często nie wiedzą, że jego ilość i jakość odgrywają kluczową rolę w programie żywieniowym ich pociech. Niedobór lub nadmiar białka
– w równym stopniu – mogą utrudniać zdrowy start w przyszłość. 

Dobra reguła ‒ znak równości pomiędzy odpowiednią ilością i jakością białka

Przed ukończeniem 6 miesiąca życia dziecko podwaja swoją masę urodzeniową, a w ciągu roku nawet ją potraja. W tym czasie o połowę zwiększa się także jego długość ciała. Aby wszystkie te procesy przebiegały harmonijnie i zapewniały młodemu człowiekowi dobry start w życie, celem każdej mamy powinno być dostarczenie mu odpowiedniej ilości białka ‒ z uwzględnieniem równie ważnej jego jakości.

Białko to ważny budulec, często porównywany do fundamentu budowli, jaką jest ludzki organizm. By piął się on proporcjonalnie w górę, muszą zostać zachowywane odpowiednie proporcje poszczególnych składników. Podobnie jest z naszymi maluszkami – by proces ich wzrostu przebiegał prawidłowo, ich dieta powinna dostarczać optymalnych ilości poszczególnych składników odżywczych – unikać należy niedoborów, ale również nadmiarów każdego z nich.

Wychowanie dziecka, troska o to, by było zdrowe i szczęśliwe to wielkie wyzwanie dla rodziców. Nestlé Nutrition od lat stara się opracowywać takie receptury  produktów dla niemowląt i małych dzieci, które pomagają budować podstawy zdrowej diety i prawidłowego rozwoju. Nie ukrywam, że wierzymy w poprawę niepokojących danych odnośnie jakości żywienia naszych dzieci, wierzymy też w siłę programów edukacyjnych ‒ obecnie dzieci otrzymują znacznie większą ilość białka niż wynosi ich zapotrzebowanie – podkreśla mgr inż. Dorota Gawrońska, specjalista ds. żywienia człowieka  w Nestlé Nutrition.

Pilnowanie odpowiednich ilości białka ma fundamentalne znaczenie. Dlatego Nestlé poprzez swoje mleko następne NAN OPTIPRO® 2 promuje zasadę – nie za mało, ale i nie za dużo. W sam raz! To wysoka jakość białka przy możliwie niskim jego poziomie, uzyskana dzięki unikalnej technologii, opracowanej w naszych laboratoriach ‒ dodaje Dorota Gawrońska.

Mamy wielką szansę wykształcić świadome pokolenie młodych ludzi, wpajając im zdrowe nawyki żywieniowe już w okresie niemowlęco ‒ dziecięcym. Firma Nestlé odwołując się do 150 lat doświadczeń i wieloletnich badań naukowych, opracowała unikalną technologię otrzymywania białka OPTIPRO® i wierzy, że dzięki temu ma swój wkład w ważną dla nas wszystkich sprawę – troskę o zdrowy start w przyszłość milusińskich. Wspierajmy się w tej wyjątkowej misji.

Ważna informacja: Karmienie piersią jest najlepszym sposobem żywienia niemowląt i powinno być kontynuowane tak długo jak to możliwe. Zanim zdecydujesz się stosować mleko modyfikowane, zasięgnij porady lekarza.


Artykuł powstał we współpracy z Nestlé Polska


Zobacz także

Badania potwierdzają: pizza pomoże ci schudnąć. To jaka dzisiaj, hawajska czy pepperoni?

Tak wyglądała 7 godzin przed próbą samobójczą. Dostrzegasz jej cierpienie?

Jesteś zazdrosna o przyjaciółkę? Spróbuj zmienić swoje nastawienie, w imię przyjaźni