Lifestyle

11 sygnałów, że nie jesteś doceniana w związku

Redakcja
Redakcja
11 października 2019
Fot. iStock/stock-eye
 

Kochać, to znaczy starać się, żeby twój partner o tym wiedział, żeby czuł tę miłość, wiedział, że jest dla ciebie ważny, doceniany. Kiedy w związku jedna ze stron przestaje okazywać drugiej uczucia, kiedy traktuje partnera jako „pewnik” i nie zauważa jej wysiłków w utrzymaniu tej miłości, relacja zaczyna się rozpadać. Ratunkiem jest powrót do komunikacji, zatrzymani tej równi pochyłej. Czy uważasz, że nie jesteś doceniana w związku?

Sprawdź, ile z poniższych punktów odpowiada twojej sytuacji.

11 sygnałów, że nie jesteś doceniana w związku

1. Twój partner nie mówi „dziękuję”

Robisz wiele, żeby było dobrze, starasz się, by on czuł się wyjątkowo, ale to działa tylko w jedną stronę… Może starasz się za bardzo? Twój partner nie widzi w twoim działaniu nic wyjątkowego, zorientuje się jak wiele wysiłku wkładałaś w ten związek, kiedy przestaniesz to robić.

2. Twój partner nigdy nie prosi o poradę

Zamiast być partnerką, z którą podejmuje się wspólne decyzje, jesteś partnerką, od której oczekuje się jedynie akceptacji indywidualnych wyborów drugiej strony.

3. Twój partner nigdy nie pyta cię o zdanie

Może myśli, że zna cię na tyle, że dobrze wie co myślisz. A może tak naprawdę go to wcale nie obchodzi? A jednak miłość to również szacunek i liczenie się ze zdaniem osoby, którą kochamy.

4. Twój partner nie włącza cię w proces planowania

Stawia cię przed faktem dokonanym, informuje, a nie proponuje. Zakłada, że zawsze jesteś zainteresowana i gotowa na wszystko co wymyślił. Czy to jeszcze związek?…

5. Twój partner nie dba o wspólny dom

Trochę tak, jakby traktował go jak hotel. To znaczy, wie, że ty i tak posprzątasz, że ty zrobisz pranie, dokupisz to, czego brakuje. Jest tego pewny.

6. Twój partner nie celebruje z tobą ważnych chwil

Rocznice, urodziny, sukcesy zawodowe i osobiste… Mają inny smak, gdy świętujemy je z ukochaną osobą. Gdy jej obok brak, samotność odczuwamy jeszcze mocniej…

7. Twój partner nie stara się być romantyczny

Nie chodzi wcale o wielkie gesty i słowa, ale o… drobnostki – czułe słowo, drobny upominek, zaproszenie na spacer, do kina… Wszystko się liczy.

8. Twój partner stracił twoje zaufanie

Z własnej winy- bo kłamał, nie był z tobą szczery, zawiódł… Dbanie o związek to również dbanie o komfort psychiczny drugiej osoby. Danie jej pewności, że może na ciebie liczyć, że nie oszukuje, nie zdradza.

9. Twojego partnera nie obchodzą twoje uczucia

Czujesz, że nie pocieszy cię, gdy ci naprawdę zle, bo nie skupia się na tym, co czujesz. Nie można kochać i być obojętnym na cierpienie ukochanej osoby.

10. Twój partner nie pyta jak ci minął dzień

Za bardzo skupia się na sobie, uważa, że przecież „jakoś tam” na pewno ci poszło. Że „zawsze” sobie poradzisz. A może właśnie rozpada ci się świat?

11. Twój partner pojawia się i znika, kiedy mu wygodnie

Jest biorcą, ale nie potrafi dawać. Uważa, że będziesz tu zawsze, że będziesz czekać i przyjmiesz go zawsze z otwartymi ramionami. Przecież kochasz…


Na podstawie: www.bustle.com


Lifestyle

Siła wypełniacza hialuronowego!

Redakcja
Redakcja
11 października 2019
Fot. iStock

Mamy bardzo dobrą wiadomość dla wszystkich pań, które jeszcze mają opory przed stosowaniem medycyny estetycznej lub ciągle za mało o niej wiedzą. Oto jest  –  linia kosmetyków zainspirowana zabiegami medycyny estetycznej – hialusferyczny wypełniacz zmarszczek. Ta zaawansowana pielęgnacja, zamknięta w nowoczesnej, luksusowej formule, została stworzona dla kobiet, które poszukują efektów podobnych jak po zabiegu z wykorzystaniem wypełniaczy hialuronowych.

Fot. Materiały prasowe

Która z nas nie chciałaby natychmiastowego wygładzenia skóry, poprawienia jej nawilżenia, redukcji widocznych zmarszczek i ogólnej poprawy wyglądu skóry? Wszystkie!  Opracowana w oparciu o technologię hialusferyczną, opartą na opatentowanym precyzyjnym nośniku mikrosferycznym SPHERULITE™, to prawdziwe objawienie ostatnich miesięcy. My polecamy szczególnie hialuronowy wypełniacz zmarszczek. Już po tygodniu stosowania hialuronowego wypełniacza widać znakomite efekty:

– sprawia, że zmarszczki są mniej widoczne,

– ujednolica koloryt, wygładza i  matuje,

– sprawia, że skóra wygląda na promienną i młodszą,

– pozostawia skórę aksamitnie gładką,

– ułatwia rozprowadzenie make-upu

– przedłuża trwałość makijażu

Fot. Materiały prasowe

Zestaw produktów z hialusferycznej serii jest nagrodą w naszej akcji #miesiącbezkompleksów.

Fot. Materiały prasowe


Lifestyle

„Wiecie, ile mamy do stracenia: jeszcze wszyscy stoimy przed szansą cofnięcia się o krok znad krawędzi”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
11 października 2019
Fot. iStock

Tylko wam wojny potrzeba miała mawiać moja prababcia Joanna, urodzona w 1891 roku i mająca powody, żeby nie znosić takich czy innych przejawów marnotrawstwa albo niewdzięczności; ktoś wzdychał, że znowu kartofle na obiad i ciężko się żyje? Tylko wam wojny potrzeba, odpowiadała śląska kobieta nierozpieszczana przez życie i szła obierać kolejne ziemniaki, bo codziennie przygotowywała ciepły posiłek dla rodziny, nawet jeśli miała do wyboru tylko to, co można było kupić w sklepie (czyli nic) i myślę o niej czasem, kiedy idę dziś do marketu pełnego jedzenia albo krążę skrzyżowaniami ulic, którymi też chodziła – czy moja prababcia stała się oschła od wyzwań, jakie stawiała przed nią jej współczesność?

Tego nie wiem, ponieważ urodziłam się w 1992 roku – jedyny jej obraz, który mogę przywołać w swojej głowie, ulepiony jest ze strzępów opowieści i anegdot  subiektywnie mi przedstawianych, ale czasem odnoszę irracjonalne wrażenie, że jednak pojmuję język dobroci, którym władała, bo władała: ziemniaki powracały w życiu jej bliskich jak temat muzyczny w skomplikowanym utworze ubiegłego wieku, a jednak nie byli nieszczęśliwi ci, którzy zasiadali z nią do stołu i jak jej się to udawało, okazywać im troskę, będąc tak powściągliwą w zakresie słów?

Najpewniej znała się na uprawianiu wirtuozerii, kreując po mistrzowsku codziennie nową wariację ziemniaczaną, moja prababcia Joanna, która wiedziała co mówi, nadmieniając o wojnie i która byłaby szalenie modna, gdyby żyła dzisiaj: jestem pewna, że w XXI wieku zdążałaby kursem zero waste, propagowałaby bycie eko i praktykowałaby wdzięczność, bo co jeszcze mogło oznaczać tylko wam wojny potrzeba? Cieszcie się najpierw, z tego, co macie – tak mogłoby brzmieć współczesne przesłanie prababci Joanny i może nawet nie musiałaby dodawać banalnie, że nic nie jest dane raz na zawsze, bo i bez tego zdołała zapisać się subtelnie w życiu następnych pokoleń, w takim czy innym powiedzonku, dobrym obyczaju albo skutecznym języku czynów: komu się świeci to światło w tym pustym pokoju, pytał pragmatycznie Sylwester, zięć Joanny Zero Waste, myjący zawsze ręce nad miską; czy w imię trendu albo ideologii?

Nie, w imię najzwyklejszego i najczystszego zdrowego rozsądku – jego nawyk gaszenia światła głosił pochwałę rozumu, a jego miska stanowiła podwaliny pod amatorski, domowy obieg wody szarej, tak po prostu, najnormalniej w świecie, bo jaki jest racjonalny powód, żeby zużywać energię i zasoby wtedy, kiedy nie trzeba?

Mój dziadek był eko, chociaż  o tym nie widział, a moja prababcia Joanna praktykowała uważną wdzięczność i minimalizm na miarę swoich czasów,  bo nasze potrzeby są uniwersalne: zmienia się sposób ich realizacji i intensywność niektórych z nich, ale w gruncie rzeczy pragniemy tego samego i próbujemy osiągnąć szczęście tym samym poszukiwaniem złotego środka i czy jest jeszcze coś, co łączy nas z naszymi prababciami i pradziadkami, urodzonymi prawie 130 lat temu?

Tak – tak samo jak oni moglibyśmy pytać dzisiaj, czy tylko wojny, czy tylko wojny ludzie nam trzeba, bo wojna naszych czasów może wybuchnąć szybciej niż nam się zdaje: o wodę albo kawałek przestrzeni do życia i nie tylko, bo znaleźliśmy się w kraju, w którym jedni coraz bardziej nienawidzą drugich, za to jak głosują albo dlaczego nie głosują, podczas gdy mogłoby być zupełnie inaczej, gdybyśmy faktycznie wszyscy celebrowali wolność naszego wyboru, zanim będzie za późno i gdybyśmy podążali za twardym prawem zdrowego rozsądku, przykład?

Bardzo proszę: znam wielu ludzi, którzy nie pozwoliliby swoim dzieciom na wypalanie paczki papierosów dziennie ani nie chcieliby dla nich pustych półek, jakie sami pamiętają i to ci sami ludzie, którzy mówią, że nie interesują się polityką, bo to nie ich świat, brzmi znajomo? Na pewno, skądś muszą się brać pazerni populiści u władzy, niewzruszeni wobec szlachetnych idei demokracji i smog, który sprawia, że wszystkie dzieci bardzo demokratycznie oddychają czymś, co przypomina skład wyrobów tytoniowych, słowem stoimy nad przepaścią i czy ja dramatyzuję, że już po nas?

Nie, moja śląska prababcia nie byłaby ze mnie dumna, a ja nie mogę jej zawieść, skoro była taka mądra, więc Wam mówię, obywatele otwartych umysłów i wdzięcznych serc, którzy wiecie, ile mamy do stracenia: jeszcze wszyscy stoimy przed szansą cofnięcia się o krok znad krawędzi, a potem zrobienia wiele, bardzo wiele, żeby zasypać inną przepaść – tę między nami.

W niedzielę, 13 października, od 7.00 do 21.00. Just sayin’.

Hanna Suchy


Zobacz także

Kochana Córeczko, miłość to nie zabawka, a złamane serce boli dokładnie tyle, ile mu na to pozwolisz. List do córki

A jak już nie dacie rady to może ten sposób okaże się skuteczny, choćby na upierdliwego wujka | Świąteczny relaks

O miłości nie myślałam w ogóle, sama przyjdzie, jak będzie chciała. No i przyszła. Usiadła w ostatniej ławce i cierpliwie czekała