Koronawirus Listy do redakcji

Może to szansa, że zmienimy się jako ludzie? #WspierajmySię

Listy do redakcji
Listy do redakcji
2 marca 2020
Fot. iStock
 

Nie wiem, czy ten mój list kogoś wesprze, może tylko mnie. Może sprawi, że gdy opowiem, co czuję i będzie mi lżej, a może czytający dostrzeże też tu trochę swoich uczuć.

Kiedy epidemia pojawiła się w Chinach – bo niestety będzie o wirusie – uspokajałam swoich bliskich, że to taka grypa, że przechorujemy, że nasze organizmy powalczą i będzie dobrze. Taka byłam przekonywująca, że sama też w to trochę wierzyłam. Uważałam, że nie uchronimy się przed wirusem, przyjdzie i przeminie, ale ludzie nie będą masowo umierać. Później wiadomości były coraz poważniejsze, coraz więcej zgonów, ale jeszcze się nie bałam. Nie jestem teoretycznie w grupie ryzyka, ale ilu moich bliskich jest! Później przyszedł strach, jeszcze nie o zachorowanie, ale że wybuchnie panika, że nie mam dużo żywności w domu, że będziemy zamknięci. Czym ja wykarmię rodzinę? Wyrosłam w PRL, tam zawsze był jakiś niedostatek, ale ja byłam dzieckiem i nie było to moje zmartwienie. Teraz ja odpowiadam za bezpieczeństwo moich dzieci…

Staram się funkcjonować normalnie, nawet cieszę się, że jeszcze pracuję, że chodzę do pracy, którą zamierzałam rzucić, bo wydawała mi się nudna, nierozwojowa. Nawet mam plan na zmianę zawodową, ale w obecnej chwili cieszę się, że jeszcze nie rzuciłam tej obecnej. Ta praca daje mi nagle nadspodziewane poczucie bezpieczeństwa, może dlatego, że jest elementem starej rutyny, a może też dlatego, że dostaję pensję. Najbardziej jednak, pomaga mi to, że wychodzę do tej pracy i spotykam ludzi. Pracujemy rotacyjnie i jestem sama w dwóch pokojach, ale kontakty choć ograniczone nie są zerowe i to jest dobre.

W dni kiedy jestem w domu i nie pracuję, jest za dużo okazji do martwienia się. Zatrzymać natrętne myśli jest trudno. Ja zawsze byłam dobra w wypatrywaniu zagrożeń, niebezpieczeństw i szukaniu środków zaradczych, ale teraz mierzę się z przeciwnikiem, na którego nie jestem przygotowana. Stąd dodatkowo moje niepokoje. Myślę, że nie jestem odosobnionym przypadkiem takiego zestawu uczuć. Na co dzień pocieszam tych bardziej wystraszonych. Z tymi, którzy wydają mi się silniejsi rozmawiam trochę o moich wątpliwościach.

Moja ulubiona blogerka napisała „nie boję się”. Ona ma jednak zgoła odmienną sytuację osobistą. Bo właśnie zdałam sobie sprawę, że ja z jakiegoś niewiadomego mi powodu „nie boję się o siebie”. Boję się o bliskich, o ich cierpienie w obliczu zachorowania, o to by nie pożegnać kogoś przedwcześnie. Tego się boję. Wiem, że nigdy nie możemy być pewni dnia jutrzejszego, ale w obecnej chwili, ten dzień jutrzejszy staje się bardziej niepewny. Patrzę na krokusy kwitnące na skwerze przed budynkiem, w którym pracuję. Są piękne, ale brakuje mi jakoś sił, by się cieszyć tym widokiem. Kawki wiją gniazdo na drzewie przed moim oknem i dziwię, się że one tak normalnie żyją. Czy one nie wiedzą, że jest pandemia, czemu to robią? Przecież życie trzeba teraz zamrozić, do minimum, do domu, sklepu, pracy, a one gniazdo wiją! Robią to tak jakby sobie nie robiły nic z tego, co dokoła nas. Czasem mam taką ochotę, by tak jak przyroda cieszyć się wiosną, bo zaczyna być pięknie, ale zaraz potem mam przed oczyma Włochy…

Jedyne, co mój racjonalny umysł dostrzega jako możliwą korzyść z tej sytuacji, to może szansa, że zmienimy się jako ludzie, że docenimy bliskich, że nie będziemy się przejmować rzeczami małymi, błahymi, że zrozumiemy, co jest najważniejsze…

Nikt w tym czasie nie może być sam, więc bądźmy wspólnie i #wspierajmysię. Prosimy, przesyłajcie listy na [email protected]

Prosimy o dołączenie w treści wiadomości poniższego oświadczenia:

Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Blum Media Sp. z o.o., swoich danych osobowych, zgodnie z przepisami o ochronie danych osobowych i RODO.
Wyrażam zgodę na publikację listu przez portal Oh!me.

Życzymy wam wszystko dobrego i ogromu zdrowia – Redakcja Oh!Me

#WSPIERAJMY SIĘ


Koronawirus Listy do redakcji

Nadczynność tarczycy – choroba, która dotyka przede wszystkim kobiety

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
2 marca 2020
Nadczynność tarczycy - objawy, dieta, leczenie
Fot. Nadczynność tarczycy / iStock
 

Nadczynność tarczycy to zaburzenie, na skutek którego tarczyca produkuje za dużo hormonów w stosunku do potrzeb organizmu. To wpływa negatywnie na jego funkcjonowanie i może powodować różne problemy zdrowotne. Jakie objawy powoduje nadczynność tarczycy, jakie leczenie i dieta będą najlepsze dla pacjenta?

Nadczynność tarczycy nie jest oczywistą chorobą. Zazwyczaj osoba, która cierpi na nią, odczuwa negatywne jej skutki, ale nie ma świadomości, że stoi za tym nieprawidłowa praca tarczycy. Najczęściej chorują na nie kobiety w wieku 20–40 lat.

Nadczynność tarczycy – przyczyny

Tarczyca odpowiada za wytwarzanie i uwalnianie hormonów: trijodotyroniny (T3) oraz tyroksyny (T4). Hormony te  regulują działanie większości tkanek organizmu, wpływających na metabolizm oraz produkcję ciepła. Pracę tarczycy kontroluje przysadka mózgowa,  produkująca hormon tyreotropowy (TSH), który pobudza tarczycę do wytwarzania hormonów: T3 i T4.

Czynność tarczycy i przysadki są od siebie zależne. Podwyższone stężenie hormonów tarczycy powoduje zmniejszenie uwalniania TSH przez przysadkę, a zbyt mała ilość zwiększa produkcję TSH, pobudzając tym samym tarczycę do większej produkcji T3 i T4.

Nadczynność tarczycy - objawy, dieta, leczenie

Fot. Nadczynność tarczycy / iStock

Do najczęstszych przyczyn powstawania nadczynności tarczycy zaliczamy:

Rzadziej nadczynność tarczycy mogą powodować: podostre zapalenie tarczycy oraz poporodowe zapalenie tarczycy.

Nadczynność tarczycy – objawy 

Nadczynność tarczycy wywołuje objawy, które najczęściej nie są specyficzne i trudno je dopasować do tego zaburzenia. Objawy mają różne oblicza i nasilenie u różnych pacjentów, dlatego nie ma jednego szablonu objawów, które mogą wystąpić w tym przypadku u osoby z nadczynnością.

Nadczynność tarczycy może mieć objawy takie jak :

  • uczucie gorąca – pojawia się nawet wtedy, gdy osoby chore przebywają w niskiej temperaturze. Fali gorąca może towarzyszyć zaczerwienienie skóry twarzy i szyi;
  • wzmożona potliwość – jest efektem wzmożoną termogenezy (produkcji ciepła) oraz nadaktywności gruczołów potowych;
  • nerwowość, płaczliwość, niepokój, rozdrażnienie – to częste objawy, które daje nadczynność tarczycy, co wynika z nadmiernego pobudzenia układu nerwowego. Ponieważ najczęściej chorują kobiety w wieku 20 – 40 lat,  objawy te bywają mylone z PMS lub menopauzą;
  • drżenie rąk – drżenie rąk zazwyczaj zrzucamy na nadmiar stresu, ale gdy problem trwa cały czas, może wynikać z nadczynności tarczycy;
  • chudnięcie – następuje pomimo zwiększonego apetytu, co jest efektem przyśpieszenia metabolizmu oraz zaburzeń wchłaniania substancji odżywczych przez w jelitach;
  • częstsze oddawanie stolca – tarczyca powoduje zwiększoną perystaltykę jelit, z czego wynikają zaburzenia trawienne i częste biegunki;
  • przyśpieszenie czynności serca, uczucie kołatania serca – w przypadku nadczynności tarczycy, problemy te wynikają z negatywnego wpływu nadmiaru hormonów na pracę mięśnia sercowego;
  • osłabienie siły mięśniowej – może pojawić się problem z chodzeniem po schodach, wstawaniem z pozycji siedzącej, wykonywaniem zwyczajnych czynności;
  • wypadanie włosów – w chorobach tarczycy (zarówno nadczynności jak i niedoczynności) to proces odwracalny po wdrożeniu leczenia wyrównującego poziom hormonów;
  • objawy oczne – charakterystyczny dla choroby  Gravesa – Basedowa wytrzeszcz, podwójne widzenie, obrzęk i zaczerwienienie powiek lub spojówek;
  • zaburzenia miesiączkowania, niepłodność – nadczynność tarczycy zaburza funkcjonowanie układu rozrodczego, w tym wpływa na zaburzone miesiączkowanie. Nieleczona nadczynność tarczycy powoduje cykle bezowulacyjne oraz problemy z zajściem w ciążę.

Odnotowanie u siebie części z wyżej wymienionych objawów powinno skłonić do wizyty u endokrynologa.

Nadczynność tarczycy - objawy, dieta, leczenie

Fot. Nadczynność tarczycy / iStock

Nadczynność tarczycy – dieta 

Stwierdzona nadczynność tarczycy wymaga, by dieta opierała się na zasadach zdrowego żywienia. Przede wszystkim należy zapobiegać wyniszczeniu organizmu, ponieważ nadczynności towarzyszy szybka utrata masy ciała. Dieta nie wyleczy choroby, ale w połączeniu z dobrze dobranym leczeniem, może przynieść załagodzenie choroby.

Nadczynność tarczycy dieta – podstawowe zasady:

Dieta wysokokaloryczna – jeśli nastąpił ubytek masy ciała (występuje niedowaga i/lub towarzyszy zanik mięśni), choremu proponuje się dietę wysokokaloryczną. Powinno się spożywać nawet 6–7 niewielkich posiłków wzbogaconych w produkty wysokoenergetyczne (suszone owoce, orzechy, nasiona, oleje, awokado). Gdy w trakcie leczenia nastąpi wyrównanie hormonalne, należy przejść na dietę normokaloryczną, by uniknąć nadwagi.

Białko – w ilości 12–15% wartości energetycznej diety. Jeśli nadczynność tarczycy powoduje duży ubytek masy ciała, białka powinno być więcej. Przede wszystkim należy sięgać po: chude mięsa, ryby, jaja, nasiona roślin strączkowych.

Tłuszcz – powinien stanowić 20–35% wartości energetycznej diety. Przede wszystkim należy dostarczać organizmowi potrzebną ilość NNKT (wielonienasyconych kwasów tłuszczowych) z rodziny omega-3, wspierające funkcjonowanie układu odpornościowego. Kwasy omega-3 dostarcza: oleje roślinne, oliwa z oliwek, orzechy włoskie, nasiona lnu, pestki dyni, słonecznika, awokado oraz oliwki.

Węglowodany – powinny stanowić 50–70% wartości energetycznej diety. Równie ważna jest odpowiednia ilość błonnika pokarmowego (20–40 g/d), który wraz z węglowodanami dostarczymy z pełnoziarnistymi produktami zbożowymi, warzywami i owocami.

Nadczynność tarczycy dieta – ważne składniki odżywcze

Wapń i witamina D – wpływają na homeostazę kostną, co jest ważne, ponieważ nadczynność tarczycy podnosi ryzyko osteopenii/osteoporozy. Wapń znajdziemy w mleku i jego przetworach, w warzywach zielonolistnych, brokułach, amarantusie, pestkach dyni, migdałach, sezamie, maku. Witaminę D (wapń również) dostarczymy w sardynkach, śledziach, szprotkach. Wiosną i latem konieczna jest 15-minutowa ekspozycja słoneczna, a jesienią i zima odpowiednia suplementacja;

Jod – jest potrzebny do prawidłowej pracy tarczycy, w ilości około 150 μg jodu dziennie. Zaleca się umiarkowaną konsumpcję ryb morskich (2-3 razy w tygodniu) oraz unikania pokarmów szczególnie bogatych w jod (wodorosty, algi, produkty wzbogacane w jod, suplementy diety z jodem). Zbyt duża ilosć jodu może przyczynić się do powstania nadczynności tarczycy;

Kwasy omega-3 – mają działanie przeciwzapalne i stymulują układ odpornościowy. Kwasy omega-3 znajdziemy w olejach roślinnych, orzechach, pestkach, nasionach, awokado oraz rybach morskich (2-3 razy w tygodniu);

Goitreny – zmniejszą ilość hormonów produkowanych przez tarczycę, co przy nadczynności jest zaletą. Jeśli pacjent cierpi na nadczynność tarczycy, powinien spożywać brokuły, kalafior, kapustę, jarmuż;

Antyoksydanty przeciwutleniacze takie jak: witamina E, C, beta-karoten, polifenole, wzmacniają układ immunologiczny. Znajdziemy je w olejach (z kiełków zbożowych, kukurydzianym, sojowym, rzepakowym, oliwie z oliwek), w kiełkach zbożowych, orzechach, migdałach, owocach dzikiej róży, białej i czerwonej kapuście, brukwi, cytrusach, marchwi, pietruszce i wielu innych owocach i warzywach.

Nadczynność tarczycy – leczenie

Sama dieta w nadczynności tarczycy nie uleczy choroby, ale w połączeniu z leczeniem może przynieść dużą ulgę pacjentowi. Jeśli zdiagnozowano nadczynność tarczycy, leczenie zależy od indywidualnego przypadku. W zależności od wskazań, można zastosować:

  • leczenie farmakologiczne – odbywa się za pomocą leków przeciwtarczycowych (tyreostatyków). Tyreostatyki hamują produkcję hormonów w tarczycy i ich działanie ujawnia się po ok. 2–4 tygodniach stosowania. Każdorazowo lekarz indywidualnie ustala dawkę wyjściową leku.
  • leczenie jodem promieniotwórczym (131I) – podanie jodu promieniotwórczego ma na celu  nieodwracalne uszkodzenie komórek tarczycy, które aktywnie wychwytują jod z krwi. W efekcie skutecznego leczenia po kilku miesiącach rozwija się trwała niedoczynność tarczycy. Tego rodzaju leczenia nie wolno zastosować u kobiet w ciąży i w trakcie karmienia piersią.
  • leczenie operacyjne – stosuje się je w przypadku raka tarczycy, oraz rozważane u chorych z dużym wolem uciskającym tchawicę. Po usunięciu tarczycy występuje niedoczynność tarczycy, która wymaga stałego leczenia preparatami tyroksyny.

Choroby nie wolno lekceważyć, gdyż prowadzi do poważnych powikłań:

  • zaburzenia rytmu serca,
  • niewydolność serca,
  • osteoporoza,
  • przełom tarczycowy z niebezpiecznym dla życia wzrostem stężeń T3 i T4.

Jeśli pacjent choruje na nadczynność tarczycy, odpowiednie leczenie, przestrzeganie zaleceń lekarskich i zasad diety, pomaga utrzymać chorobę w ryzach. Możliwość całkowitego wyleczenia (bez przyjmowania leków związanych z tarczycą) zależy od przyczyny nadczynności tarczycy.


źródło:  www.mp.pl ,ncez.pl

Koronawirus Listy do redakcji

Jeśli nie wybierasz jej każdego dnia, po prostu ją zostaw. Do mężczyzny, który pojawia się „na chwilę”

Redakcja
Redakcja
2 marca 2020

Patrzę na was i już wiem – dla ciebie to tylko przelotny romans, dla niej – miłość. Ona jest cała twoja. Ale ty? Patrzysz wokół rozbieganym wzrokiem. Zdaje się, że jeśli za chwilę spotkasz kogoś, kogo uznasz za bardziej atrakcyjnego, ciekawszego od niej – odejdziesz w jednym momencie. Po co z nią jesteś? Jeśli nie wybierasz jej każdego dnia, równie dobrze możesz ją zostawić już teraz. Ona zasługuje na coś znacznie lepszego. Nie biegnij za nią, jeśli głęboko w twoim sercu czujesz, że to nie jest dziewczyna, z którą chcesz dzielić życie. Nie baw się nią. Jeśli masz w życiu jakiś bagaż emocjonalny, nie obciążaj nim jej. Najpierw rozwiąż swoje problemy.

Ona chce tylko cię kochać. Tylko tyle i aż tyle. Chce cię kochać całym swoim sercem. Powiedz jej, że nigdy jej nie skrzywdzisz. Pamiętaj też, że nikt nie lubi być jedynie opcją. Każdy zawsze chce być priorytetem. Każdy chce być najważniejszy. Jeśli jesteś z nią tylko na chwilę i czekasz, aż spotkasz kogoś „lepszego”, odejdź już teraz. Zerwij. Wiesz przecież, że potem będzie coraz trudniej. Jej cierpienie będzie większe.  Jeśli nie potrafisz odwzajemnić jej miłości, dać jej tego, na co zasługuje, nie ukrywaj tego, nie uciekaj w nieskończoność. Nie oszukuj jej. Nie wzbudzaj nadziei na coś, co nigdy nie nastąpi. To okrutne postępować w ten sposób. Wiesz, że ona ci wierzy. Weź odpowiedzialność za swoje słowa. Nie czekaj.

To prawda, że ​​możesz mieć własne życie. Każde z was powinno realizować swoje osobiste cele, mieć pasje i zainteresowania. Jeśli jednak chcesz znaleźć prawdziwą miłość, musisz zrobić w swoim życiu miejsce dla tej wyjątkowej osoby. A jeśli ona nie jest dla ciebie tą wyjątkową osobą, przestań ją traktować tak, jakby nią była. W miłości nie ma miejsca na zwodzenie, na nieszczerość. 

Przecież wiesz, że nic z tego nie będzie. Wiesz, że jej marzenia nie są twoimi marzeniami. Dokonaj wyboru. Bądź uczciwy – wobec niej, wobec samego siebie. Podejmij decyzję, nawet jeśli teraz jest to dla ciebie niewygodne. Przyzwyczaiłeś się, że ona jest zawsze obok, że czeka na ciebie. Że daje ci ciepło i uczucie. Ale ty nie jesteś w stanie dać jej tego samego. Myślisz „to się może kiedyś zmienić”. Bez względu na to, czy kiedyś będziesz w końcu pewny, czy chcesz z nią być, czy nie,  teraz robisz jej krzywdę. Nie dajesz jej poczucia bezpieczeństwa, nie sprawiasz, że czuje się wyjątkowa.

Odwracasz wzrok, gdy mówi o przyszłości. Mówisz, że „nie wiesz, że może, że porozmawiacie pózniej”. Przecież wiesz, że nie może jej nic obiecać. Minął rok, nie ma w tym chyba nic dziwnego, że ona chce wiedzieć, czy myślisz o niej na serio. Nie chce się domyślać, chce mieć kontrolę nad swoim życiem. Zasługuje na to.

Jesteś jej winien prawdę. Nie uciekaj przed tym. Jeśli nie potrafisz odwzajemnić uczucia, odejdź. Ona nie chce związku „na chwilę”.


Zobacz także

„Kochani, wiem, że całe życie przed wami…”. Akcja „List do dziecka”

„Przepłakałaś przeze mnie niejedną noc. Ja zresztą przez Ciebie też”. Akcja „List do mamy”

„Dziękuję za wszystkie nieprzespane noce, dzięki którym mogłam zobaczyć piękno gwiazd i księżyca”. Akcja „List do dziecka”