Dania główne Gotowanie Przepisy

Gulasz z indyka – 3 pomysły na pyszny i wartościowy obiad

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
24 grudnia 2020
Gulasz z indyka - klasyczny, z pieczarkami, z warzywami
Fot. iStock
 

Gulasz z indyka to danie, które świetnie sprawdza się w chłodne jesienne i zimowe dni. Jest sycące, dodaje energii i rozgrzewa, za sprawą dodatku papryki i innych przypraw. Gulasz z indyka można przyrządzać na różne sposoby, za każdym razem ciesząc się nieco inną odsłoną tego dania. Jak przygotować gulasz z indyka klasyczny, z warzywami lub pieczarkami i papryką?

Gulasz węgierski w oryginale składał się z mięsa i cebuli, a nieco później dołożono do niego paprykę, a za nią także inne warzywa. Początkowo był daniem pasterzy, ale szybko zdobył popularność, stając się narodowym daniem węgierskim. Gulasz można przyrządzać z różnego rodzaju mięs: wołowiny, cielęciny, kurczaka, indyka, królika, dziczyzny, a nawet ryby.

Gulasz z indyka — dlaczego warto się na niego skusić?

Dużą popularnością cieszy się gulasz z indyka, który jest delikatniejszy w smaku, niż gulasz przyrządzony np. z wołowiny. Z jego przygotowaniem poradzi sobie nawet osoba, która nie ma zbyt dużego doświadczenia w gotowaniu, ponieważ w przeciwieństwie do wołowiny i dziczyzny, mięso indycze jest łatwiejsze do obróbki. Wybierając mięso indyka warto wiedzieć, że mięso z piersi jest jaśniejsze i bardziej delikatne, natomiast mięso z udźca jest ciemniejsze i posiada bardziej wyrazisty smak. Poza tym mięso z indyka jest uznawane za wartościowe i jest polecane w codziennej diecie.

Mięso z indyka jest chude, ponieważ zawiera bardzo niską zawartość tłuszczu, nawet poniżej 2%. Ponadto dostarcza potas, cynk, fosfor, witaminę D, witaminy z grupy B (B1, B2, B3, B6, B12). Zawiera także wielonienasycone kwasy tłuszczowe (przede wszystkim omega-6) i jednonienasycone kwasy tłuszczowe, które wpływają ochronnie na układ krwionośny. Indyk to także dobre źródło pełnowartościowego białka.

Gulasz z indyka — przepis

Gulasz z indyka świetnie komponuje się z dodatkiem kasz, ziemniaków, a także makaronów, można do niego wykorzystać różnego rodzaju warzywa. Można więc go uznać za potrawę uniwersalną.

Gulasz z indyka - klasyczny, z pieczarkami, z warzywami

Fot. iStock/Gulasz z indyka

Gulasz z indyka — składniki:

  • 700 g mięsa gulaszowego z indyka
  • 2 marchewki
  • 2 duże cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • 2-3 ziarnka ziela angielskiego
  • 1 liść laurowy
  • papryka mielona słodka
  • papryka mielona wędzona
  • tymianek
  • sól
  • pieprz
  • olej do smażenia
  • łyżka mąki do zagęszczenia
  • kostka rosołowa drobiowa

Przygotowanie:

  1. Cebulę obierz i posiekaj, marchewki obierz i pokrój na plasterki, czosnek obierz i przeciśnij przez praskę lub poszatkuj.
  2. W rondlu rozgrzej olej i podsmaż cebulę z czosnkiem, dodaj marchewkę, a na końcu mięso. Chwilę razem podsmaż.
  3. Całość zalej dwiema szklankami bulionu drobiowego (z kostki lub rosołu), dodaj koncentrat pomidorowy, ziele angielskie, listek laurowy i zagotuj, po czym duś na minimalnym ogniu pod przykryciem, do momentu aż mięso stanie się miękkie (ok. 75 minut).
  4. Dopraw do smaku paprykami, solą, pieprzem i tymiankiem. Mąkę wymieszaj z niewielką ilością zimnej wody, wlej do gulaszu i wymieszaj, aby zagęścić. Jeśli nie chcesz używać mąki, duś odpowiednio długo, aż płyn odparuje i naturalnie się zagęści.

Gulasz z indyka z warzywami — przepis

placki ziemniaczane, z cukinii, z jabłkami, bananowe, po węgiersku, z dyni, oraz ze śliwkami

Fot. iStock

Gulasz z indyka z warzywami — składniki:

  • 400 g piersi z indyka
  • 500 ml przecieru pomidorowego
  • papryka czerwona
  • mała cukinia zielona
  • mała cukinia żółta
  • cebula
  • puszka białej fasoli
  • słodka papryka
  • ostra papryka
  • zioła prowansalskie
  • sól
  • pieprz
  • przyprawa do drobiu
  • olej do smażenia

Przygotowanie: 

  1. Pierś z indyka umyj, pokrój w kostkę, oprósz przyprawą do drobiu, oraz słodką i ostrą papryką. Odstaw na godzinę do lodówki.
  2. Na patelni rozgrzej niewielką ilość oleju i podsmaż na nim mięso, aż zmięknie.
  3. Cebulę obierz, paprykę oczyść z gniazda nasiennego i krój w paski. Cukinie pokrój w pół plasterki. Warzywa dodaj do mięsa i duś razem na minimalnym ogniu do miękkości.
  4. Dodaj przecier pomidorowy i fasolę, duś razem przez kilka minut. Dopraw do smaku solą, pieprzem, słodką i ostrą papryką.

Gulasz z indyka z pieczarkami — przepis

Gulasz z indyka - klasyczny, z pieczarkami, z warzywami

Fot. iStock/Gulasz z indyka

Gulasz z indyka z pieczarkami — składniki:

  • 500 g mięsa z indyka
  • 250 g pieczarek
  • papryka czerwona
  • papryka żółta
  • 2 cebule
  • biała część pora
  • 1 liść laurowy
  • 2-3 kulki ziela angielskiego
  • papryka słodka w proszku
  • papryka ostra w proszku
  • sól
  • pieprz czarny mielony
  • 500 ml bulionu drobiowego
  • 2 łyżki śmietany

Przygotowania:

  1. Mięso umyj, pokrój w kostkę i oprósz papryką słodką. Odstaw do lodówki na godzinę.
  2. Po tym czasie w rondelku rozgrzej olej, podsmaż na nim mięso indycze na złoty kolor.
  3. Cebulę i por pokrój, oprósz solą z pieprzem i zeszklij na oliwie, dolej trochę bulionu i duś jeszcze kilka minut. Dodaj do rondla z mięsem.
  4. Papryki i pieczarki oczyść i pokrój, oprósz papryką słodką i podsmaż na oliwie, podlewając odrobiną bulionu. Dodaj do mięsa, wlej resztę bulionu, wrzuć liść laurowy i ziele angielskie, dopraw do smaku solą, papryką ostrą i duś ok. 20-25 min.
  5. Na koniec dodaj dwie łyżki śmietany i gotuj na minimalnym ogniu bez przykrycia, ok. 5-10 minut.

źródło:  www.przyslijprzepis.pl , www.poradnikzdrowie.pl 

Dania główne Gotowanie Przepisy

Ukrainki. Co myślą o Polakach, u których pracują?

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
25 grudnia 2020
Fot. iStock
 

„O życiu w Polsce, które ma wiele aspektów, Ukrainki myślą pozytywnie, ale o samych Polakach różnie. Niestety często dochodzi do przykrych sytuacji. Niektóre Ukrainki, które dzieliły się ze mną swoimi historiami były wykorzystywane i poniżane.” Monika Sobień-Górska wiele godzin spędziła na szczerych rozmowach z Ukrainkami pracującymi w Polsce by dowiedzieć się, co tak naprawdę myślą o Polakach. Jak jesteśmy odbierani i jak traktujemy „obcego”?

Klaudia Kierzkowska: Niedawno miała miejsce premiera książki „Ukrainki”. Jak zrodził się pomysł na jej napisanie?

Monika Sobień-Górska: Pomysł należał do wydawnictwa Czerwone i Czarne, które zaproponowało mi napisanie takiej książki. Nie ukrywam, czekałam na taką propozycję. Wcześniej pisałam książki z literatury faktu, ale były to wywiady-rzeki ze znanymi osobowościami kultury, a ta pozycja jest typowo reporterska. Oparta na badaniach w terenie i rozmowach z tak zwanym zwykłym człowiekiem. Ponadto do tej pory na rynku nigdy nie pojawiła się książka o takiej tematyce. Jeśli przeprowadzane były badania dotyczące Ukraińców to raczej dotyczyły one zadowolenia z pracy w Polsce albo skupiały się na aspektach demograficznych i gospodarczych. Teraz po raz pierwszy powstał książka, nie reportaż prasowy, tylko duża pozycja, która dała Ukrainkom głos. Ciekawe dla mnie było też to, że z tych rozmów powstał obraz nie tylko Ukraińców, ale przede wszystkim Polaków. Ukrainki opisują nasze zachowania, nawyki, a także to, jak teraz wygląda nasza relacja z „obcym”- czy na przestrzeni lat coś się zmieniło. Powstał obraz polskiej klasy średniej, bo to właśnie ona w głównej mierze zatrudnia Ukrainki.

Czułam, że to ciekawy temat. Wiedziałam, że wiele się dowiem i miałam nadzieję, że społeczeństwo się tym zainteresuje. Miałam nadzieję, że obraz który powstanie pomoże nam z Ukraińcami żyć w jeszcze lepszych relacjach.

W książce pojawia się 21 rozmów z Ukrainkami mieszkającymi w Polsce. Jak je pani znalazła? 

Rozmów przeprowadziłam zdecydowanie więcej. Te 21 historii to efekt pogłębionych, wielogodzinnych wywiadów. Pozostałe to badania bardziej ilościowe. Jeżeli dowiadywałam się od moich bohaterek, że Polacy w jakiś określony sposób się do nich odnoszą, jakoś zachowują to musiałam to sprawdzić. Nie chciałam opisywać zarzutów do Polaków, które usłyszałam tylko od jednej osoby. W związku z tym rozmawiałam z wieloma kobietami i jeśli jakieś zachowanie Polaków potwierdziło się, to dopiero wtedy wątek ten decydowałam się opisać w książce.

A jak znajdowałam te kobiety? Nie było tu żadnego klucza, żadnej reguły. Zależało mi na opisaniu historii kobiet, które mogę w swoim życiu spotkać tak po prostu, bez castingu. Jako pierwsza swoją historię opowiedziała mi moja fryzjerka Ukrainka. Poprosiłam, aby dała znać swoim koleżankom Ukrainkom mieszkającym w Polsce. Ponadto pomogły mi social media, na których poinformowałam, że przygotowuję książkę i aktualnie jestem w trakcie badań terenowych. Zainteresowane prosiłam o kontakt.

Ukrainki chętnie opowiadały o swoich historiach?

Odzew był bardzo duży. Kobiety naprawdę chętnie dzieliły się swoimi historiami. Co ciekawe, one wcale nie chciały i nie potrzebowały abym spisane wywiady przesłała im do autoryzacji. Ufały mi, co było dla mnie niezwykle ważne.

Która historia najbardziej zapadła pani w pamięć?

Takich historii było naprawdę wiele. Jedne dotyczyły pracy, z kolei inne – życia osobistego. Niezwykła była historia Ukrainki, która przyjechała do Polski w wieku 18 lat na studia. Nie miała wówczas nic – jedynie jakieś drobne, które dostała od mamy. Po przyjeździe oczywiście zaczęła szukać pracy, choć ze łzami w oczach wyznała, że na początku głodowała. Było jej naprawdę ciężko. Ostatecznie, dzięki ogromnej pracy, odwadze, ale też odrobinie szczęścia, udało się jej skończyć w Polsce dwa prestiżowe kierunki studiów. Przez 15 lat pracowała w consultingu w korporacjach, jednak pedał docisnęła tak mocno, że zarobiła takie pieniądze, które pozwalają jej na to, by w wieku niespełna 40 lat już nie musieć pracować. Tylko spełniać swoje marzenia. Dodajmy, nie wyszła bogato za mąż, poślubiła Białorusina, chłopaka wykształconego, ale nie milionera.

Druga historia, która zapadła mi w pamięć dotyczy młodej, dwudziestokilkuletniej kobiety, która na Ukrainie uczyła dzieci gry na pianinie. Niestety pensja, którą dostawała za pełnowymiarowy etat pracy nie wystarczała jej na życie. Rzuciła swój zawód, pozostawiła swoje pasje i przyjechała do Polski. Wszystko po to, by zarobić pieniądze na utrzymanie. Niestety przez długi czas pracowała w Warszawie na zmywaku. Zdecydowała się też na drugą pracę – również fizyczną, zależało jej by jak najwięcej obcować z Polakami, by jak najszybciej nauczyć się języka. Wiedziała, że to jedyna droga do znalezienia lepszej, nie fizycznej pracy. I tak też się stało – teraz jest managerką sieci restauracji, i co ciekawe tych, w których zaczynała pracę na zmywaku. Ma pod sobą kilkadziesiąt osób, głównie Polaków, więc jak widać historia zatoczyła koło. Przyjeżdżając do Polski rozpoczęła życie na nowo – porzuciła swoje artystyczne pasje, zamiłowania, by zacząć wszystko od początku, by móc godnie żyć. I jak widać udało się, osiągnęła sukces. Wiele kobiet z którymi rozmawiałam Polskę traktuje jako zawodowy raj.

Wszystkie miały tyle szczęścia?

Niestety nie. Niektóre Ukrainki, które dzieliły się ze mną swoimi historiami były wykorzystywane i poniżane. Nierzadkim przypadkiem jest historia z okradaniem Ukraińców, zwłaszcza tych pracujących przy sprzątaniu. Jedna z moich bohaterek nie dostała wynagrodzenia za kilkugodzinną pracę u naprawdę bogatych Polaków. Pod koniec sprzątania właścicielka zarzuciła jej zniszczenie bardzo drogiego swetra, którego moja bohaterka tak naprawdę nawet na oczy nie widziała. Jednak tak jej to zostało przedstawione, takie zarzuty usłyszała i co miała zrobić? Przecież większość Ukrainek pracuje albo na czarno albo zatrudniana jest przez agencje, więc dojście do prawdy było niemożliwe.

Najgorsze historie spotykają kobiety, które dopiero przyjechały do naszego kraju – nie znają języka, obyczajów, są niezwykle zagubione. Przykładowo, podczas jazdy komunikacją miejską, podchodzą do nich pracownicy lub osoby podające się za pracowników ZTM i proszą o okazanie biletu. Ten, który im pokazują uznają za niewłaściwy i żądają zapłacenia mandatu – na miejscu w gotówce. Jeśli nie chcą zapłacić straszą, że zabiorą im paszport, a wiadomo dokument ten jest dla tych kobiet wszystkim – to być albo nie być w Polsce. I chcąc nie chcąc Ukrainki płacą.

Jednak w większości przypadków historie są pozytywne. Kobiety są bardzo zadowolone, że mieszkają w Polsce. Mają tutaj szansę na rozwój, bardzo często to właśnie tutaj układają swoje życie prywatne. Skłaniałabym się do tego, że obraz Polaków jest raczej pozytywny, chociaż zdaję sobie sprawę, że jeżeli czyta się taką książkę to bardziej zapamiętuje się te pesymistyczne historie.

To co tak naprawdę Ukrainki myślą o Polakach, u których pracują?

O życiu w Polsce, które ma wiele aspektów, Ukrainki myślą pozytywnie, ale o samych Polakach różnie. Niestety bardzo często dochodzi także do przykrych sytuacji. Przykładowo, jedna z Ukrainek została poproszona by dom sprzątała ekologicznymi produktami, bowiem państwo mieli bardzo ekologiczne podejście do życia. Do sprzątania wykorzystywała cytrynę czy ocet. Podczas sprzątania małej łazienki została w niej po prostu zamknięta. Pan stwierdził, że jemu śmierdzi ocet, a ją przecież sam zmuszał do takiego sprzątania. Łazienka była tak malutka, że moja bohaterka mało się tam nie udusiła. I wtedy usłyszała od właściciela domu, że gdyby się uczyła to by teraz nie musiała sprzątać. Oczywiście wyszła stamtąd i nie przyjęła od nich żadnych pieniędzy. A co najciekawsze jest to wykształcona kobieta, która ukończyła studia ekonomiczne. Jednak sytuacja rodziny i miejsca na Ukrainie, z którego pochodzi, zmusiły ją do wyjazdu z kraju i podjęcia takiej a nie innej pracy.

Polacy nawet nie zdają sobie sprawy, że wielu Ukraińców, których zatrudniamy to wykształcone osoby. Większość uważa, że osoby te wykonywały taką samą pracę na Ukrainie tylko za mniejsze pieniądze. Co jest nieprawdą! Osoby te urodziły się w takim, a nie innym kraju i w Polsce często zaczynają swoje życie od zera.

Niestety Polacy wciąż nie myślą o Ukrainkach zbyt serdecznie, nie jesteśmy im zbyt przychylni. Czy książka ta może zmienić nasze nastawienie?

Wiedziałam, że Polacy nie pałają sympatią do Ukraińców jednak nie wiedziałam, że aż tak wielką. Dopiero po premierze książki dowiedziałam się jak silna jest ta antypatia. Fragmenty książki można było znaleźć w różnych serwisach internetowych. Pojawiały się pod nimi ogromne ilości negatywnych komentarzy dotyczących Ukraińców. Była to wręcz fala. Ludzie wypowiadali się o Ukraińcach jak najgorzej, pojawiały się wulgarne słowa. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że ludzie którzy piszą na forach nie są obrazem przeciętnego Polaka.

Jakiś czas temu zostały przeprowadzone badania, które dowodzą, że dla większości Polaków praca z Ukraińcami nie jest żadnym problemem, pod warunkiem, że Ukrainiec nie jest ich szefem. Większość Polaków, którzy za sąsiadów mają Ukraińców, wypowiada się o nich pozytywnie. Choć ta antypatia widoczna w internecie jest duża, to nie popadałabym w pesymizm. Pamiętajmy, nie każdy wylewa swoje żale i wyraża swoją opinię na internetowym forum czy w komentarzach pod tekstem.

A czy miałam nadzieję, że książka może zmienić nasze nastawienie? Kiedy przeprowadziłam wiele rozmów z Ukrainkami zobaczyłam, że w większości przypadków pozytywnie wypowiadają się one o Polakach. Byłam podbudowana i czułam, że może to coś zmieni na lepsze. Niestety sama dostałam wiele wiadomości i zapytań po co ja w ogóle piszę o Ukraińcach, przecież ich życie nikogo nie interesuje, dlaczego nie piszę książki o Polakach pracujących na Zachodzie. Odpowiadam, że po pierwsze takie książki już powstały i warto zrobić research zanim się zdecydujemy na publiczną wypowiedź, a po drugie nie lubię jak ktoś mi mówi czym mam się zajmować. Rynek wydawniczy jest pojemny – jeśli ktoś ma ochotę, niech pisze taką książkę. A wracając do reakcji czytelników, to na szczęście tych pozytywnych jest zdecydowanie więcej, co mam nadzieję w dłuższej perspektywie zmieni nasze nastawienie do Ukraińców. Warto trochę poczytać, zgłębić temat, by zdać sobie sprawę z tego jak ogromną rolę pełnią oni w rozwoju naszego rynku pracy i gospodarki. Wiadomo w każdym środowisku mogą znaleźć się patologie, jednak dla mnie najważniejsze jest to, że zdecydowana większość Ukrainek, które poznałam wypowiada się o nas pozytywnie. Życzę nam żebyśmy i my o Ukraińcach myśleli tak samo.

Fot. Materiały prasowe

10.09.2019; Warszawa. Monika Sobień.
Fot. Adam Tuchlinski dla Wydawnictwa Czerwone i Czarne

Monika Sobień-Górska


Dania główne Gotowanie Przepisy

9 przykazań na dobre Święta. Psycholog radzi

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
24 grudnia 2020
fot. iStock

Każde są inne a te szczególnie. Smutek z powodu oddalenia od bliskich i złość na ograniczenia rodzą rozczarowanie i zdenerwowanie. Co zrobić, żeby z tej trudnej sytuacji wyciągnąć jak najwięcej dla siebie i bliskich?

Dorota Minta, znana i ceniona psycholożka, ma dla nas 9 przykazań,  które pozwolą wyjść z trudnych czasów w dobrej kondycji psychicznej! Obróćmy to, co dzieje się dookoła nas w wewnętrzną siłę.

1. Słuchaj tego, co jest ważne dla innych

Możesz zadawać przez Święta bliskim osobom jedno pytanie: „co jest dla Ciebie ważne”. W ten sposób pokażesz, że słuchasz ich odpowiedzi. Zastanów się co możesz zrobić, żeby w ich życiu działy się te ważne rzeczy. Bądź uważny i słuchaj innych. Dzięki temu i Ty będziesz słuchany. Powiedz im głośno, co jest dla Ciebie ważne w życiu. Na dużym arkuszu papieru zapisuj wszystkie odpowiedzi. Za rok sprawdzisz te zapiski, wspominając czas pandemii. A może z tego zrobisz swoją prywatną, świąteczną tradycję?

2. Bądź kreatywny

Wyjdź poza schemat. Jak? Na przykład zamiast robić tysięczne zdjęcie narysuj komiks pt. „Święta mojej rodziny, dziwnego roku 2020”. Zróbcie to wspólnie z bliskimi: rysujcie, wyklejajcie, piszcie. Napiszcie list do siebie w przyszłości. Opiszcie emocje jakie Wam towarzyszą w 2020 roku. Pandemia kiedyś minie i kiedyś z sentymentem będziecie oglądać te obrazki i czytać słowa. To będzie wyjątkowy sposób na uchwycenie wspomnień z tych dni. Możesz zaprosić do tworzenia tych pamiętników z czasów zarazy bliskich i przyjaciół, z którymi nie spotkasz się w najbliższych dniach przy wspólnym stole. A kiedy zrobicie to za rok, będziecie przeglądać zapisane karty i budować silniejszych siebie .

3. Ucz się być wdzięcznym

Tracąc świąteczną atmosferę mamy okazję, by zatrzymać się i zastanowić się nad wdzięcznością i akceptacją. Zastanów się nad tym, co masz i za co jesteś wdzięczny, zamiast skupiać się na tym, czego nie masz. Skupianie się na tym, czego nie ma może zatrzasnąć każdego z nas w pułapce negatywnego stanu emocjonalnego. Odezwij się do bliskich osób i podziękuj im za to co wydarzyło się dzięki nim w Twoim życiu. To nie muszą być wielkie wydarzenia na wagę Nobla. Przyjaciółce podziękuj za to, że zrobiła dla Ciebie zakwas z buraków. Bratu, że pojechał z Tobą na fantastyczną wycieczkę rowerowa w sierpniu. Partnerowi, że robi dla Ciebie każdego dnia doskonałą kawę. Dziękowanie i okazywanie wdzięczności są ważne, do dają nam siłę na wyjście obronną ręką z kryzysu poprzez budowanie wokół nas opiekuńczego kręgu. Ludzi, którzy są dla nas ważni, a my jesteśmy też tacy dla nich.

4. Otwórz się na nowe tradycje

Chociaż w tym roku musimy zrezygnować z naszej świątecznej rutyny, nadal mamy możliwość świętowania i łączenia się z bliskimi osobami. Ważne, by zachować elastyczność i nie patrzeć na zmiany w sposobie obchodzenia Świąt w czarno-białych kolorach. To, że nie możemy robić tego, co robiliśmy o tej porze roku, nie oznacza, że nie możemy zrobić nic. Możemy skupić się na tym, jak sensownie łączyć się z innymi i znajdować nowe sposoby celebrowania Świąt. Może zamiast składać rutynowe życzenia poznaj tradycje innych ludzi, społeczności, kultur. Możesz spróbować włączyć niektóre z tych tradycji do własnego kanonu świątecznego. To może być nowe danie, jakiś element dekoracji, czy szczególna zabawa. Dzięki temu wyjdziesz poza schemat, otworzysz się na nowe rzeczy, zrozumienie i empatię.

5. Czerp korzyści z technologii

Stwórz z członkami rodziny i bliskimi plan połączeń w określonym czasie za pośrednictwem ulubionych mediów społecznościowych lub platform do rozmów wideo. Opowiedz bliskim, czym są dla Ciebie te Święta, ale przede wszystkim wysłuchaj tego, co mówią oni. Poproś babcię albo najstarszą przyjaciółkę rodziny żeby opowiedziała o swoich tradycjach. A może niech każdy z Was opowie o jakimś świątecznym, dobrym wspomnieniu? Podzielcie się swoimi obrazami Świąt oraz specjalnych i twórczych sposobów obchodzenia. A może połączysz w tych rozmowach osoby, które dawno ze sobą nie rozmawiały, albo zaprosisz kogoś nieznanego reszcie towarzystwa? Kogoś, kto spędza te dni w samotności? Może to będzie nowa forma zaproszenia do stołu owego wędrowca, na którego czeka na naszych stołach pusty talerz?

6. Zrób coś inaczej

Już wiemy, że te Święta będą inne. W mniejszym gronie, bez podróży i hucznych przyjęć. Może zatem, żeby przestać je porównywać z poprzednimi latami, zrób coś inaczej. Na przykład postaw na ekstrawagancką, świąteczną kolację. Znajdź potrawę, którą wszyscy lubicie, która jest wspomnieniem ze wspaniałych wakacji, albo jest ulubionym daniem Twojego bohatera literackiego. Może rzućcie wyzwanie przyjaciołom i zróbcie w swoich domach taki wykraczający poza tradycję posiłek i połączcie się przez wideo opowiadając dlaczego wybraliście właśnie takie menu, skąd czerpaliście inspiracje. To nie musi być danie na miarę gwiazdki Michelin, bo najważniejsze, żebyście się wspólnie przy tym świetnie bawili, pomimo pozostawania w oddaleniu.

7. Utwórz świąteczną playlistę

Stwórz nastrój Świąt na swój własny sposób, stwórz swoją playlistę z utworów, które kojarzą Ci się tym okresem roku, ale włącz do niej jakieś szczególne utwory ważne dla Ciebie i Twoich bliskich. Może wyślij tę listę utworów bliskiej osobie, z która nie możesz się spotkać? Także w ten sposób w specyficzny sposób będziecie ze sobą blisko.

8. Idź na spacer

Wstań od stołu i idź do parku czy lasu, nad rzekę albo jezioro. A jak jesteś szczęśliwcem – nad brzeg morza . Zabierz ze sobą termos z gorącą herbatą albo czekoladą i spędź czas na świeżym powietrzu. Niech wymówką nie będzie chłód! A może w końcu obejrzysz świąteczne iluminacje w swoim mieście? Te na ulicach czy reprezentacyjnych budynkach, ale też te na domach sąsiadów. Możesz zrobić zdjęcia tych najładniejszych albo najzabawniejszych i wysyłać je z pozdrowieniami znajomym. Może się z tego zrobić Wasz prywatny konkurs, a może nawet nowa tradycja.

9. Ciesz się spokojem

Pamiętasz jak w poprzednich latach marzyłeś, żeby uciec w siną dal i spędzać Świąt w tradycyjny sposób? Miałeś dość licznych wizyt i wymuszonych rozmów? Zwyczajnie chciałeś spędzić Święta w małym gronie, a nie miałeś odwagi odmówić świątecznego obiadu u teściów i podwieczorku u cioci Jadzi? Świat podjął decyzję za Ciebie, więc nie marnuj tej okazji! Spędź te dni z najbliższą Ci osobą, chodź na spacery, nadrabiaj zaległości filmowe, jedz te potrawy, które naprawdę lubisz, czytaj i rozmawiaj. Wsłuchaj się w siebie.

Dobrych Świąt!

Dorota Minta. Psycholożka. Ekspert THINK TANK, współzałożycielka polskiego Slow Food. Pracuje z osobami z zaburzeniami odżywiania, odczuwającymi brak satysfakcji z życia.


Zobacz także

Tarta z malinami na spodzie oreo

Siostry od kuchni polecają: Tarta z malinami i figami na spodzie Oreo

Kuchnia meksykańska — przepisy 

Kuchnia meksykańska. Sprawdź przepisy na sztandarowe dania, które pokochał cały świat

Smak wiecznej młodości. Jak zachować młodość i witalność w każdym wieku