Zwierzęta

Wścieklizna – śmiertelna choroba zakaźna, przed którą możemy się chronić

Redakcja
Redakcja
30 września 2020
Fot. iStock
 

Choć wścieklizna u ludzi w Polsce zdarza się bardzo rzadko, a ogniska tej choroby wykrywane są w naszym kraju sporadycznie, to przy okazji obchodzonego 28. września Światowego Dnia Wścieklizny warto pamiętać, że jest to jedna z najbardziej niebezpiecznych chorób zakaźnych na świecie, na którą każdego roku umiera ponad 59 tysięcy osób. W 99% przypadków choroba ta przenosi się na człowieka w wyniku ugryzienia przez psa, a do zakażenia czworonoga dochodzi najczęściej w wyniku kontaktu z zarażonym zwierzęciem, do czego może dojść w trakcie np. spacerów po lesie. W jaki sposób można przed wścieklizną uchronić siebie i nasze czworonogi?

Wścieklizna – problem nadal aktualny

Wścieklizna mimo ogromnego postępu medycyny nadal dla ludzi jest chorobą w 100% nieuleczalną i śmiertelną. W całej tej dramaturgii pozytywne jest jednak to, że jest to choroba, która może być całkowicie wyeliminowana z naszego życia. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt (OIE) oraz Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) zakładają, że do 2030 r. możliwe jest wyeliminowanie przypadków śmierci w wyniku wścieklizny u ludzi, przenoszonej za pośrednictwem chorych psów. Tylko egzekwowanie wymogu regularnego szczepienia psów jest w stanie ograniczyć liczbę przypadków do minimum.

Tymczasem wścieklizna w Polsce nadal stanowi realne zagrożenie dla zwierząt domowych, a tym samym i ludzi. W lipcu b.r. we Wrześni, za sprawą zakażonego nietoperza, obszar całego miasta został oznaczony jako zagrożony, co wiąże się z tym, że do 6 października obowiązuje tam całkowity zakaz wyprowadzania psów bez smyczy i wypuszczania kotów domowych na zewnątrz. Spacerując tej jesieni po lasach pamiętajmy, że nie tylko nietoperze mogą stanowić zagrożenie. Wścieklizna jest przenoszona także przez lisy, dziki, łasice czy kuny. Na wściekliznę może zachorować każdy ssak.

„Jeżeli nasze zwierzęta domowe wychodzą, chętnie spacerujemy po parkach czy lasach lub nasze domostwo odwiedzają dzikie zwierzęta, to nie zapominajmy o szczepieniu naszych domowych psów i kotów. Jeżeli zachorujemy na wściekliznę, nie będzie dla nas ratunku” – mówi dr Michał Ceregrzyn, lekarz weterynarii, ekspert MSD Animal Health.

Czym jest wścieklizna?

Wścieklizna (łac.rabies) to choroba wirusowa i zakaźna, która może dotknąć każdego ssaka, a zatem przenosi się ze zwierząt na ludzi. Według badań co 9 minut jedna osoba na całym świecie umiera z jej powodu. 40% ofiar to niestety dzieci poniżej 15 roku życia. Nazwa nawiązuje do zachowania zwierzęcia, które może stać się agresywne i mocno zdenerwowane, wręcz wściekłe. Wścieklizna uznana za jedną z najgroźniejszych chorób odzwierzęcych. U ludzi może trwać wiele dni, atakuje układ nerwowy i prowadzi do śpiączki, a następnie do śmierci. Zwierzęta chorują do 15 dni i po tym czasie umierają.

Zainfekowane dzikie zwierzęta przestają bać się człowieka i stają się bardziej przyjacielskie, dlatego nigdy nie próbujmy ich dotykać czy głaskać! Właściciele psów powinni w szczególności uważać. Na świecie jest ponad 900 milionów psów, a to właśnie one są głównym źródłem transmisji wirusa na ludzi, w wyniku ugryzienia czy kontaktu ze śliną. Tyczy się to także właścicieli kotów wychodzących.

„Światowy Dzień Wścieklizny to dobry moment na zweryfikowanie aktualności szczepień naszego zwierzaka. 9/10 przypadków wścieklizny wywołanych jest ugryzieniem przez zarażone zwierzę. W ramach kampanii #forthemforus chcemy edukować w tym zakresie właścicieli zwierząt domowych. Wystarczy zaszczepić 70% psów, aby zabezpieczyć dany obszar. Mimo, iż obowiązek szczepień w Polsce dotyczy jedynie psów, warto rozważyć objęcie taką ochroną także kotów wychodzących, które również narażone są na zarażenie wścieklizną. Szczepiąc swojego czworonoga mamy realny wpływ na całkowite, globalne wyeliminowanie wścieklizny” -dodaje ekspert.

Jak reagować?

W sytuacji pogryzienia przez psa ranę powinniśmy dokładnie zdezynfekować i opatrzyć. W przypadku silnego krwawienia należy szybko je zatamować odpowiednim opatrunkiem. Koniecznie skontaktujmy się z lekarzem, który zaleci odpowiednie postępowanie. Jeżeli pogryzł nas obcy pies, to mamy prawo wymagać od jego właściciela zaświadczenia, potwierdzającego aktualne szczepienie przeciwko wściekliźnie. Jeżeli odmówi, to powinniśmy wezwać policję.

„Jeśli zwierzę jest bezpańskie, to należy je złapać – tym powinna się zająć lokalna komórka samorządu lub straż miejska. Zwierzę powinno być poddane obserwacji w kierunku wścieklizny i ewentualnie zbadane, jeśli zdechnie w ciągu 15 dni od ugryzienia. Jeśli zwierzę, które ugryzło było dzikie (np. lis) lub uciekło, to należy bezwzględnie skontaktować się z lekarzem, który powinien potraktować sytuację jako pogryzienie przez zwierzę zarażone wścieklizną i podjąć odpowiednie działania” – informuje dr Michał Ceregrzyn.

W odniesieniu do naszych zwierząt niezwłocznie skontaktujmy się z lekarzem weterynarii, gdy zaobserwujemy u zwierząt domowych nietypowe zachowanie i nagle występujące objawy neurologiczne. Zarażone koty stają się agresywne, głośno i intensywnie miauczą. Mogą być też wycofane, uciekać lub chować się bez powodu. Zanim dojdzie do śmierci, zwierzę często dotyka paraliż kończyn. Podobnie jak koty, również zarażone psy zmieniają swoje zachowanie na bardziej agresywne, choć czasami zwierzęta stają się apatyczne i pojawiają się porażenia kończyn, gardła powodujące trudności z połykaniem. Może być zauważalny zwiększony popęd seksualny, szczekanie, chęć gryzienia/jedzenia różnych przedmiotów. U psa może wystąpić ślinotok i zez.

Pamiętajmy, że w Polsce szczepienie przeciwko wściekliźnie jest obowiązkowe co roku, u każdego psa, który ukończył 3 miesiąc życia. Za brak aktualnych szczepień właścicielowi grozi grzywna do 5 000 PLN.

Fot. Materiały prasowe


Zwierzęta

Zawiodłeś mnie, jako ojciec. Ale mam nadzieję, że tam gdzie jesteś, odczuwasz spokój

Listy do redakcji
Listy do redakcji
30 września 2020
Fot. iStock/Zoran Zeremski
 

Cześć Tato.

Dziwnie pisać to słowo TATO. Trochę tak, jak wołać kogoś pierwszy raz jego imieniem i mieć wrażenie, że do tej osoby kompletnie to imię nie pasuje. Nadszedł moment, żeby zebrać się na odwagę i wyrzucić z siebie to, co od tylu lat niszczy mnie od środka. Kilka banalnych pytań, które zadawałam sobie przez cały ten czas. Powiedz, tato, czy nie byłam wystarczająco dobra? Niewystarczająco ładna? Niewystarczająco inteligentna, by być twoją córką? Czy to dlatego, że jestem dziewczyną i nie mogłabym przekazać twojego nazwiska dalej, tak jak zrobi to twój syn? A może dlatego, że widziałeś we mnie tak wiele cech mojej matki, że zdecydowałeś się ukarać również i mnie?

Wiesz, na twoim pogrzebie ludzie mówili o tobie jako o jakimś bohaterze, prawie bogu.  Młodzi chłopcy z  Twojej okolicy powiedzieli, że założyłeś klub piłkarski, aby dać im szansę na życie inne, niż oferowała im ulica. I że ich wspierałeś, dawałeś im miłość i rady, jak ojciec. Poczułam w tym momencie, że ja (twoje prawdziwe dziecko) nie byłam warta takiego traktowania, takiej uwagi. Wisienką na torcie po twojej śmierci było odkrycie, że ponownie się ożeniłeś. Wiem, że nie potrzebowałeś na to niczyjej zgody, ale czy nie mógłbyś przynajmniej poinformować mnie, jako swoją rodzinę?

Naprawdę chciałabym móc powiedzieć, że twoja śmierć w ogóle na mnie nie wpłynęła, ale to nie byłaby prawda. To wydarzenie rozerwało mnie emocjonalnie. Tak bardzo chciałam płakać, że ciężko mi było nawet oddychać. Ale nie płakałam.  Coś w środku kazało mi być silną i nie dawać ludziom satysfakcji. Część mnie jednak nie płakała z innego powodu. Po prostu  czułam, że nie zasługujesz na ani jedną moją łzę. mnie. Nie jestem dumna z tego, że podtrzymuję, podgrzewam tę nienawiść, którą do ciebie czuję. Łzy twojego syna na twoim pogrzebie  przypominały mi o tym wszystkim, czego nigdy nie doświadczyłam w dzieciństwie tylko dlatego, że byłeś zbyt samolubny, by dać mi miłość i uwagę, na którą zasługiwałam.

Czy to egoistyczne z mojej strony, gdy żałuję, że nie zostałeś ze mną i z mamą choć trochę dłużej? Nie mógłbyś przynajmniej poczekać do końca 2008 roku, żebyś mógł zobaczyć, jak zajęłam pierwsze miejsce w nauce w całej szkole? Albo do 2010 roku, kiedy zajęłam drugie miejsce w ogólnopolskim konkursie kuratoryjnym z matematyki? Albo do 2012 roku, kiedy mój licealny projekt zdobył główną nagrodę na konkursie młodych talentów? Dlaczego nie zaczekałeś, aż przynajmniej dorosnę? Nie byłeś przy mnie, kiedy przekonana, że nie jestem nic warta

Kiedy ciężko zachorowałam, tuż przed maturą, potrzebowałam ciebie, potrzebowałem, żebyś powiedział mi, że wszystko jest w porządku i że dam radę zdać ten egzamin w przyszłym roku, że najważniejsze jest moje zdrowie, szczęście, spokój. Że jestem mądra, zdolna, że sobie poradzę. Ale znowu zawiodłeś mnie jako ojciec.

Pragnęłam w swoim życiu ojca, który by mnie kochał, dbał o mnie, chronił. Ojca, który byłby w moim życiu obecny. Okazało się, że to dla ciebie zbyt wiele.  Mam nadzieję, że jesteś spokojny, gdziekolwiek jesteś.

Twoja córka



Zobacz także

Rasy psów - duże, małe, dla dzieci, charakterystyka

Rasy psów – małe, duże, i przyjazne dla dzieci. Które z nich cieszą się największą popularnością?

karaluchy - karaczany, jak się pozbyć z domu

Karaluchy – niszczą zapasy, brudzą i roznoszą choroby. Jak się pozbyć karaluchów z domu?

Wróbel - ciekawostki i zwyczaje, czym go dokarmiać

Wróbel – mały ptak pod ścisłą ochroną. Jak mu pomóc, by nie zniknął z polskiego krajobrazu?