Dom i wnętrze Ogród

Krety – pożyteczne stworzenia, które nie są miłymi gośćmi w ogrodzie. Jak je grzecznie wyprosić?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
17 lipca 2020
krety - domowe sposoby na krety w ogrodzie
Fot. iStock
 

Krety to stworzenia, które mają swój urok, ale nie są specjalnie pożądanymi gośćmi ogrodzie. Te małe, pożyteczne stworzonka są niestrudzonymi budowniczymi podziemnych struktur, o których obecności świadczą charakterystyczne kopce. Co warto wiedzieć o kretach, i co zrobić, by krety w ogrodzie były tylko wspomnieniem?

Krety europejskie – charakterystyka

Krety europejskie to niewielkie ssaki osiągające masę do 120 g oraz długość ciała do 20 cm. Są owadożernymi ssakami o charakterystycznym wyglądzie. Kret ma ryjkowaty pysk, w którym znajdują się aż 44 zęby. Ma maleńkie uszy i jeszcze mniejsze oczy, które mierzą zaledwie milimetr. Nic dziwnego, że oczy są bardzo małe i raczej prymitywnie zbudowane, skoro krety większośc życia spędzają w podziemiu. Ciało kreta otula miękkie, czarne, krótkie futerko, a jego łapy – silne, z mocno zagiętymi pazurami – znakomicie sprawdzają się podczas kopania podziemnych korytarzy. A po czym poznać, że w danym miejscu znajduje się miejsce życia kreta? Oczywiście po kretowisku. Takie charakterystyczne krecie kopce to nic innego, jak ziemia wypychana łapami przy drążeniu tuneli. Można zauważyć krety wyglądające się na zewnątrz kretowiska po to, by sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Najczęściej kretowiska można spotkać na glebie żyznych i wilgotnych dzieła twoim drążyć tunele oraz znaleźć pożywienie.

krety - domowe sposoby na krety w ogrodzie

Fot. iStock/kretowiska

Życie pod ziemią

Krety nie są wybrednymi zwierzętami. Żywią się wykopanymi pod ziemią dżdżownicami, larwami owadów i drobnymi kręgowcami. Zjadają mi.in.: trudnego do usunięcia szkodnika – turkucia podjadka, więc to pożyteczne stworzenia. Mają znakomity słuch, a także włosy czuciowe na ogonku i pysku, którymi wyłapują drgania powodowane przez ruch innych zwierząt. Co ciekawe ten niewielki ssak je dość dużo – każdego dnia zjada mniej więcej pożywienie o ciężarze połowy masy jego ciała.

Krety większość czasu spędzają pod ziemią, gdzie wykopują podziemne tunele. Ich których długość może wynosić nawet 200-300 metrów. Są one dość wąskie, o średnicy około 6 cm, ale to wystarcza kretowi do swobodnego poruszania się w nich. Najczęściej można napotkać kreta na głębokości do pół metra, ponieważ tu jest najwięcej pokarmu. Jeśli już zdarzy się, że wyjdzie na powierzchnię, porusza się tam bardzo niezgrabnie. Niestety jego słaby wzrok dodatkowo utrudnia mu zadanie, stąd mnóstwo kretów ginie na skutek ataku drapieżnika na powierzchni lub po prostu wpada pod auta.

krety - domowe sposoby na krety w ogrodzie

Fo. iStock/kret

Cykl dobowy i zimowy sen kreta

Krety są samotnikami. W pary łączą się wyłącznie wiosną, na czas rui, po skończeniu roku życia. Wtedy są już gotowe do rozrodu. Ciąża u kretów trwa 28 dni i samica w jednym miocie rodzi od dwóch do siedmiu nagich potomków. Kret jest zwierzęciem niezwykle aktywnym, szczególnie o poranku, ale żyjącym zgodnie ze stałym rytmem dobowym.  Jest aktywny przez 4 godziny, po czym przez kolejne 3 godziny śpi głębokim snem, po czym budzi się i wszystko dzieje się od nowa.

Krety nie zapadają w zimowy sen, za to zimują w wydrążonych przez siebie korytarzach, na gnieździe zbudowanym z trawy i mchu. W pobliżu gniazda tworzą spiżarkę, gromadząc zapasy z unieruchomionymi dżdżownicami, którym podcinają zwoje nerwowe. Zapas, który zgromadzą, musi im wystarczyć na całą zimę

Czy krety objęte są ochroną gatunkową?

Często pada pytanie, czy krety objęte są ochroną gatunkową. Sytuacja wygląda tak, że krety objęte są ochroną częściową, ze względu na pożyteczną działalność związaną ze zwalczaniem szkodników. Nie obowiązuje ona na terenie upraw, ogrodów, szkółek leśnych, obiektów sportowych, czy konstrukcji hydrotechnicznych – z takich miejsc można starać się wyprosić kreta.

krety - domowe sposoby na krety w ogrodzie

Fot. iStock/kret

Domowe sposoby na krety w ogrodzie

Domowe sposoby na krety przydadzą się, kiedy kopców jest zbyt dużo i szpecą np. trawniki, warto znaleźć sposób na humanitarne wyproszenie ich z ogrodu.

  • krety mają niebywale silny węch i są wrażliwe na rośliny intensywnie pachnące. Jest szansa, że gdy po sadzimy czosnek, bazylię, miętę, czy lawendę, nie będą miały ochoty w ich pobliżu kopać tunelu.
  • pomoże hałas – można zastosować puszki zamieszczone na krótkich palikach, które przy wietrze będą hałasowały w sposób, którego nie lubią krety. Są również dostępne odstraszacze ultradźwiękowe, które można wypróbować przeciwko niechcianym gościom.
  • żywołapka – kreta można złapać także w humanitarny sposób, poprzez żywołapkę. Zazwyczaj są to pułapki w kształcie rurek, o średnicy 6 cm, które otwierają się tylko do wewnątrz. Zakłada się do ziemi tak, by końce były połączone z korytarzem. Ponieważ krety mają znakomity węch, warto robić to w rękawiczkach, by nie wyczuły pozostawionego przez człowieka zapachu. Gdy tylko zwierzątko złapie się na łapkę (należy to regularnie sprawdzać!), warto wynieść go na dalszą odległość od domu. Inaczej może wracać.

Jeśli domowe sposoby na krety w ogrodzie zawodzą, można sięgnąć po środki specjalistyczne, do zwalczania kretów. Są one dostępne w formie proszku, olejku, żelu lub płynu. Nie robią one krzywdy zwierzęciu, ale odstraszają naturalnymi składnikami, takimi jak silnie pachnący olejek lawendowy.


źródło:  www.ekologia.pl ,www.przydomu.pl, www.target.com.pl 

Dom i wnętrze Ogród

Szpinak – niepozorny, ale wartościowy dla zdrowia. Co trzeba o nim wiedzieć?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
17 lipca 2020
Szpinak - baby, warzywny i nowozelandzki - zalety, przepis
Fot. iStock
 

Szpinak to warzywo liściaste, które traktowane jest nieco z rezerwą. Warto się jednak do niego przekonać, ponieważ jest skarbnicą wartościowych dla organizmu substancji. Odpowiednio przyrządzony jest naprawdę smaczny i zdrowy. Czym się różnią szpinak baby, warzywny i nowozelandzki? Jak przyrządzić szpinak z czosnkiem i śmietaną do makaronu?

Szpinak – wartości odżywcze

Szpinak jest skarbnicą flawonoidów i karotenoidów, które są silnymi przeciwutleniaczami. Działają one przeciwzapalnie, antynowotworowo i przeciwmiażdżycowo. Obecność luteiny i zeaksantyny wspiera wzrok oraz obniża ciśnienie tętnicze krwi. Nie brakuje w nim również witamin E, A, C oraz składników mineralnych takich jak: magnez, potas, cynk, wapń, żelazo, kwas foliowy oraz mangan. Zawiera także związki miedzi i jodu. Szpinak jest również bogaty w żelazo, choć jest ono znacznie gorzej wchłanialne w porównaniu do żelaza pochodzącego z czerwonego mięsa. Aby wzmocnić przyswajanie żelaza ze szpinaku, warto to warzywo łączyć z produktami bogatymi w witaminę C, np. z natką pietruszki.

Fot. iStock

To liściaste warzywo ukoi układ nerwowy, dzięki obecności kwasu foliowego, witamin z grupy B, potasu, i magnezu. Wpływa na zwiększenie odporności na stres uspokaja, zapobiega zawrotom głowy. Dzięki zawartości magnezu i potasu, szpinak wpływa na  prawidłową pracę serca oraz obniżenie ciśnienia tętniczego krwi.

W 100 gramach szpinak dostarcza tylko 16 kcal, więc jest warzywem znakomicie sprawdzającym się na diecie. Liście szpinaku są lekkostrawne i działają nieco przeczyszczająco, więc mogą pomóc, jeśli komuś dokuczają zaparcia.

Szpinak - baby, warzywny i nowozelandzki - zalety, przepis

Fot. iStock

Warzywo nie dla każdego

Szpinak, mimo wiadomych zalet dla zdrowia, nie jest polecany każdemu. Obecność szczawianu i kwasu szczawiowego powoduje, że nie jest on polecany osobom z chorym na nerki, reumatyzm i artretyzm. Kwas szczawiowy i szczawiany, łącząc się z wapnem, tworzą nieprzyswajalne przez organizm ludzki szczawiany wapnia. Kryształki szczawianów gromadzą się np. w drogach moczowych, powodując np. kamicę nerkową.

Szpinak – baby, warzywny, nowozelandzki

Jest kilka odmian szpinaku, które chętnie wrzucamy do koszyka. Należą do nich: szpinak baby, warzywny i nowozelandzki. Każda z tych odmian ma podobną zawartość składników odżywczych.

Szpinak warzywny – Pochodzi ze środkowo-zachodniej Azji, skąd przybył na statkach do Europy. Charakteryzuje się owalnymi i gładkimi lub lekko falowanymi liśćmi, w kolorze jasno lub ciemnozielonym. Jest rośliną jednoroczną, dorastającą do wysokości ok. 50 cm. Nadaje się do zup, makaronów, naleśników, sałatek i zapiekanek.

Szpinak nowozelandzki – pochodzi z Nowej Zelandii, skąd w XVIII przypłynął do Europy. Ta odmiana szpinaku jest bardziej odporna na warunki pogodowe, niż szpinak warzywny.

Szpinak baby – Wiele osób zastanawia się, czy szpinak baby to nowa odmiana szpinaku warzywnego. Czym się różni ten od zwykłego? Szpinak baby jest tym samym, co zwyczajny, tylko są to zebrane młode listki szpinaku. Są one bardziej wartościowe od starszych, ponieważ im młodsze listki, tym więcej cennych substancji zawierają. Są również bardziej delikatne w smaku i nadają się do zjedzenia na surowo do delikatnych sałatek lub na kolorowe kanapki, do zup, makaronów.

Szpinak - baby, warzywny i nowozelandzki - zalety, przepis

Fot. iStock

Jak przechowywać szpinak w lodówce i mrożony?

Świeże liście szpinaku nie powinny być myte, jeśli nie będą od razu przygotowane do spożycia, ponieważ woda przyspiesza proces psucia się liści. Po zakupie świeże listki przechowujemy w lodówce do czterech pięciu dni w szczelnej foliowej torebce. Należy je krótko wypłukać pod bieżącą wodą dopiero przed bezpośrednim spożyciem, aby wypłukać resztki ziemi z liści. Nie należy moczyć szpinaku przez długi czas w wodzie, bo straci część wartościowych dla zdrowia substancji.

Jeśli szpinaku jest więcej, można listki zamrozić, by się nie zmarnowały. Szpinak mrożony to dobry sposób na przechowywanie nadmiaru, ponieważ mrożenie nie powoduje dużej utraty składników odżywczych w produktach. Przed zamrożeniem, listki należy zblanszować. Blanszowanie sprawia, że liście zachowają swój pierwotny kolor, w dodatku po rozmrożeniu nie będą się rozpadać podczas gotowania.

Blanszowanie szpinaku:

Doprowadź wodę do szybkiego wrzenia, wrzuć listki szpinaku do sitka i zanurz na 30 sekund w gotującej się wodzie. Następnie zdejmij sitko z garnka i przelej zimną wodą. To zapobiegnie dalszemu gotowaniu się szpinaku. Im krócej trwa gotowanie, tym więcej wartościowych substancji zostanie liściach. Gdy listki ostygną i obciekną, można je zamrozić.

Szpinak z czosnkiem – jak przyrządzić?

Sos śmietanowy - do makaronu, kurczaka, pizzy , z pieczarkami

Fot. iStock

Szpinak z czosnkiem i śmietaną do makaronu

Składniki:

  • 250 g świeżych liści szpinaku (opakowanie)
  • cebula
  • 3-4 ząbki czosnku
  • oliwa z oliwek
  • 200 ml śmietanki 36%
  • 3 żółtka jaj
  • sól
  • pieprz
  • dowolny makaron

Przygotowanie:

  1. Wstaw wodę na makaron i gotuj go zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
  2. W tym samym czasie rozgrzej oliwę z oliwek na patelni.
  3. Cebulę poszatkuj, czosnek pokrój w plasterki i przesmaż chwilę na patelni.
  4. Po chwili wrzuć umyte i pozbawione twardych łodyżek liście szpinaku, dodaj sól, pieprz, smaż 2-3 minuty do czasu, aż listki szpinaku zmiękną.
  5. Zmniejsz ogień pod patelnią i dolej śmietankę zmieszaną z surowymi żółtkami jaj. Ciągle mieszając poczekaj aż się zagotuje i od razu wyłącz.
  6. Od razu polej sosem gorący makaron, posyp z wierzchu świeżo zmielonym czarnym pieprzem.

źródło: dietetycy.org.pl , stronazdrowia.pl , ,www.smakowityblog.pl

Dom i wnętrze Ogród

Noc Kupały – czas ognia i miłości. Jak kupalnockę świętowali Słowianie?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
17 lipca 2020
Noc Kupały, kupalnocka - jak obchodzili ją Słowianie
Fot. iStock

Noc Kupały to święto pogańskie, które było jednym z najbardziej radosnych świąt obchodzonych przez Słowian. Odbywało się ono w nocy letniego przesilenia, najczęściej między 21 a 23 czerwca. Mimo upływu lat tradycja związana z kupalnocką przetrwała w różnych obrzędach, utrwalona poprzez chrześcijańską Noc Świętojańską. Co to jest Noc Kupały, jakie obrzędy praktykowano i jakie efekty przynosiło szukanie legendarnego kwiatu paproci?

Noc Kupały – co to jest?

Noc Kupały, zwana także kupalnocką, sobótką czy palinocką, kończyła cykl obrzędów słowiańskich po czasie zimowej stagnacji. Święto wzięło nazwę od Kupały, słowiańskiego bóstwa, opiekuna płodności. Miało ono zapewnić Słowianom czas dobrobytu i urodzaju. To był też swoisty ostatni czas większego luzu po wiosennych pracach w polu, jeszcze przed nadejściem pełnych letnich prac polowych. Wtedy można było się bez wyrzutów sumienia bawić i korzystać z nocy bez konsekwencji.

Noc Kupały była okazją do świętowania radości, zdrowia, płodności, miłości oraz młodości. Oddawano cześć słońcu i księżycowi poprzez różne rytuały związane z wodą i ogniem.

Noc Kupały – obrzędy

Święty ogień

Obchody Nocy Kupały przypadały na czas tuż po zachodzie słońca. Wtedy rozpalono w widocznych miejscach liczne ogniska, zwane sobótkami, przy których śpiewano i tańczono. Ogień rozpalano rytualnie, według konkretnych wskazówek, najczęściej przez pocieranie deska o deskę, aż do pojawienia się iskier i płomieni. Do płonącego ogniska dorzucono zioła o uzdrawiających i oczyszczających mocach (szałwia, bylica, dziewanna). Młodzi chętnie przeskakiwali przez płomienie, co miało usunąć demony, zapewnić płodność i uchronić przed chorobami. Jeśli na skok przez płomienie decydowała się para, oznaczało to mniej więcej tyle, że jest ona już po zaręczynach.

Noc Kupały, kupalnocka - jak obchodzili ją Słowianie

Fot. iStock

Wianki na wodzie

Kupalnocka to nie tylko święto ognia, ale także oddawanie czci wodzie, co było szczególnie bliskie sercu młodych dziewcząt. Plotły one z kwiatów i ziół wianki w wciśniętym w nie łuczywem, a później świeczką. Los wianka, który symbolizował dziewictwo, był wyraźną wróżbą dla młodej panny. Jeśli wianek puszczony na wodę spłonął lub utonął, nie było to dobra wróżba – kobietę najpewniej czekała choroba lub śmierć, albo problem ze znalezieniem męża. Jeśli wianek odpłynął daleko i nikt nie wyjął go z wody, młoda kobieta musiała jeszcze czekać na swoją szansę na męża. Gdy młody mężczyzna wyłowił wianek konkretnej dziewczyny, to właśnie on miał się stać kiedyś jej mężem.

Noc Kupały, kupalnocka - jak obchodzili ją Słowianie

Fot. iStock

W wodą związany był również inny zwyczaj. Kobiety zanurzały się chętnie w wodzie, która tej nocy miała być gwarantem zachowania urody i uroku, a także miłości i szczęścia w małżeństwie przez cały kolejny rok.

Noc Kupały była również takim obrzędowym otwarciem możliwości kąpieli w zbiornikach wodnych. Słowianie uważali, że przed tymczasem wody są strzeżone przez demony, który czekały na nierozważnych ludzi, pragnąc ich ofiary. Dopiero noc po poświęceniu wody można było bezpiecznie zażywać kąpieli.

Poszukiwanie kwiatu paproci

Kolejnym obrzędem, który praktykowano w Noc Kupały, było szukanie osławionego kwiatu paproci. Kwiat ten miał zakwitać tylko w tę jedną sobótkowa noc i tylko przez chwilę. Ten, kto znalazł kwiat paproci miał być już dożywotnio bogaty i nieustannie szczęśliwy. Ale by dopomóc szczęściu, należało przestrzegać wielu wskazówek takich jak np. poszukiwanie kwiatu paproci nago, czy przywiązywanie się specjalnymi ziołami, które miały odpędzać złe demony chroniące kwiat przed ludzką chciwością.

Noc Kupały, kupalnocka - jak obchodzili ją Słowianie

Fot. iStock

Poszukiwanie kwiatu paproci skutkowało także rozkwitem miłości. Nocna, rozgrzeszona wycieczka do lasu, była idealnym pretekstem do bezkarnego oddawania się przyjemności z wybrankiem. Tej jednej nocy młodzi mogli znacznie więcej, niż zazwyczaj. Mówiło się kiedyś, że kobieta poszła szukać kwiatu paproci, a straciła wianek, czyli przysłowiowe dziewictwo. Nie da się ukryć, że Noc Kupały była czasem swobody i miłości, więc korzystano z tego chętnie.

Noc Kupały współcześnie

Wierzenia związane z Nocą Kupały były tak silne, że mimo starań Kościoła, nie udało się ich wykorzenić. Zostały więc włączone do kalendarza świąt chrześcijańskich jako Noc Świętojańska, zwana także wigilią świętego Jana Chrzciciela. Święto ustanowiono na noc 23/24 czerwca. Wtedy też, na wzór pogański, odbywało się święcenie wody, a do kościołów przynoszono lecznicze zioła do poświęcenia.

Fot. iStock

To, jak Noc Kupały utrzymała się w świadomości Słowian także po zapanowaniu chrześcijaństwa, widać po dziś dzień. Choćby to, że nawet obecnie wiele osób ma w pamięci, że najlepiej na otwarcie sezonu kąpielowego poczekać do Nocy Świętojańskiej. W wielu miejscach w Polsce na nowo, sięgając do słowiańskich korzeni, organizowane są sobótkowe noce, w których przewija się tradycja związana z obchodami dawnego letniego przesilenia. W ramach zabawy – w zależności od regionu kraju – puszczane są wianki na wodzie, jest także zabawa przy ogniskach. Oczywiście te obchody są jedynie wspomnieniem pradawnej tradycji, niemniej jednak chroni ją przed zapomnieniem.


źródło:  www.slawoslaw.pl ,folklorysta.pl

Zobacz także

kamienie szlachetne

Trend: Kamienie szlachetne

Twój stół to najlepsza wizytówka dla gości. Niech zastawa i eleganckie sztućce pięknie ze sobą współgrają

DIY: salon odnowy biologicznej w twoim domu. Zaczaruj swoją łazienkę