Dom i wnętrze Inspiracje Porady

Jak urządzić małą łazienkę? Siedem przydatnych trików

Redakcja
Redakcja
23 maja 2019
Fot. iStock/csheezio
 

Jak urządzić małą łazienkę? To pytanie zadaje sobie wiele osób. Mała łazienka to koszmar urządzania mieszkania albo jej remontu. Co zrobić, by mała łazienka, nie wydawała się ciasna, by dać jej trochę przestrzeni na oddech? Jak kilka trików jak z małej łazienki zrobić optycznie większą, bez przesuwania ścian.

Jak urządzić małą łazienkę – siedem przydatnych trików.

Zainstaluj narożny zlew

W małej łazience nawet umywalka na cokole może zakłócić jedyny dostępny pas ruchu w łazience. Umieszczenie umywalki narożnej naprzeciwko toalety jest lepszym rozwiązaniem niż umywalka naprzeciwko prysznica, gdzie z jej korzystania może przeszkadzać zamykanie i otwieranie drzwi prysznicowych.

Użyj zasłony prysznicowej

Zasłona prysznicowa oszczędza sporo miejsca, zwłaszcza gdy planowaliście otwierane w przód i tył, a nie przesuwane. Teraz naprawdę można dostać fantastyczne zasłony prysznicowe i co jakiś czas zmieniać wystrój łazienki dzięki nim.

Zaokrąglij narożniki

Warto na to zwrócić uwagę urządzając małą łazienkę – te kilka metrów możemy boleśnie przypłacić siniakami na ciele, gdy będziemy się obija o ostre kanty, dlatego warto pomyśleć przy wykończeniu o zaokrąglonych narożnikach.

Użyj dużych wzorów

Wielkoformatowy wzór, jak np. szeroki pasek, może oszukać wzrok i optycznie powiększyć przestrzeń.

Pamiętaj o dużym lustrze

Nic tak nie wzbogaca małej przestrzeni jak lustra, zwłaszcza te rozciągające się na całej ścianie. Warto wziąć to pod uwagę urządzając małą łazienkę.

Zamontuj wieszak na ręczniki na drzwiach

Gdy przestrzeń jest minimalna, zamontowanie wieszaka na ręczniki, który i tak po wyjściu spod prysznica będzie na wyciągnięcie ręki.

Użyj baterii naściennej

Montaż kranu na ścianie pozwala na zainstalowanie węższego zlewu, co z kolei uwalnia kolejne kilka centymetrów w małej łazience.


Dom i wnętrze Inspiracje Porady

3 strategie, które pomagają nam poradzić sobie z rozstaniem

Redakcja
Redakcja
23 maja 2019
Fot. Pixabay / biznesbaranova / CC0 Public Domain
 

Bez względu na to, jak kończy się nasz związek, rozstanie jest z reguły bolesnym przeżyciem. Byłoby cudownie powiedzieć sobie po prostu: „Dziękuję ci i idę dalej”, ale ludzkie emocje niestety nie działają w ten sposób.  Chociaż nie jesteśmy w stanie wyeliminować całego bólu, zdaniem naukowców istnieją trzy skuteczne sposoby, które pomogą nam poradzić sobie z rozstaniem

Pierwsza strategia wiąże się z negatywną oceną byłego partnera. Myśl o tym, czego nie lubiłaś w byłym partnerze, przypomnij sobie jego denerwujące nawyki. Chodzi o to, że im więcej pamiętasz tego, co złe i denerwujące, tym łatwiej przekonać twoją podświadomość, że „i tak do siebie nie pasowaliście”.  O ile jednak strategia owa jest skuteczna i sprawia, że uczucie konsekwentnie słabnie, to zostawia nieprzyjemne wrażenie…

Drugą metodą jest ponowna analiza uczuć miłosnych wobec byłego partnera. Istotne jest kładzenie nacisku na status relacji. Powtarzajmy sobie w myślach słowa „były”. Taka mantra zmusza nas do tego, byśmy zwracały na naszego „eks” coraz mniejszą uwagę.

W trzeciej strategii, zwanej stanem rozproszenia W trzeciej strategii, zwanej stanem rozproszenia, chodzi o to, by koncentrować się za wszelką cenę na rzeczach, które nie są w żaden sposób związane z rozpadem związku lub byłym partnerem

Ze wszystkich trzech metod, najbardziej skuteczne zdaniem naukowców jest negatywne myślenie o byłej miłości, a najmniej nieprzyjemną – rozproszenie uwagi. Pamiętajmy , że strategie te mogą również przydać się osobom, które cierpią z powodu nieodwzajemnionej miłości do kogoś, z kim nigdy nie były w związku.


Na podstawie: brightside.me


Dom i wnętrze Inspiracje Porady

List do mojego syna, z którym odeszłam od jego ojca

Listy do redakcji
Listy do redakcji
23 maja 2019
Fot. iStock/AleksandarNakic

Kochany Synku,

Niewiele byś dziś zrozumiał z tego listu, dlatego zachowam go dla Ciebie na później, na „wtedy, gdy będziesz już duży”. Dziś muszą Ci wystarczyć nasze długie wieczorne rozmowy, wspólne spacery i zabawa na dywanie w twoim pokoju. Pytasz mnie wtedy o wiele różnych rzeczy, ale nigdy o to, co się wydarzyło, gdy byliśmy jeszcze we trójkę. Jeszcze dla Ciebie za wcześnie.

Od taty wyprowadziliśmy się w zeszłym roku. Była zima i nigdy nie zapomnę, jak w pośpiechu wkładałam Ci na głowę czerwoną czapkę z pomponem, jak niecierpliwiłam się, że nie możesz założyć rękawiczek. Przepraszam Cię za to. Tak bardzo się bałam, że nie zdążymy wyjść, zanim on wróci. Wszystko było już przygotowane. Maleńkie mieszkanie, które wynajęłam od znajomych, plan odprowadzania i przyprowadzania Cię z przedszkola i pieniądza na kilka pierwszych miesięcy nowego życia. Dopóki „się nie ułoży”. Nasz wentyl bezpieczeństwa. Spokojny sen.

Nie wiedziałeś za bardzo, co takiego się dzieje. Powiedziałam jedynie, że na jakiś czas wyjeżdżamy. Ucieszyłeś się. Nie było Ci dobrze w tym domu, głośnym od krzyków, kłótni i mokrym od łez. Twoich także, kiedy nakładano na Ciebie co chwila absurdalne kary i wymagano tego, czego jeszcze nie mogłeś umieć. I gdy budziły Cię w nocy podniesione głosy.

Przepraszam Cię, że musiałeś tego doświadczyć. To mój błąd. Wybacz mi. Teraz wszystko już będzie inaczej.

Wciąż nie jest nam łatwo. Pani psycholog powiedziała, że musimy dużo pracować nad tym, żebyś mógł być znów radosnym i beztroskim chłopcem. Ale, że jesteś już blisko.

Mimo tego, że bywa trudno, że nie wyjeżdżamy jeszcze na wakacje, o których marzysz, jest nam dobrze, spokojnie. Widzę, jak się zmieniasz, jak stajesz się bardziej ufny i przyjacielski. Jak przestajesz się bać. I jestem z Ciebie bardzo dumna.

Pragnę już tylko jednego.  Często zastanawiam się jak to będzie, gdy dorośniesz. Chciałabym, żebyś szanował tych, których kochasz, żebyś o nich umiał zadbać. Żebyś nigdy nie podniósł ręki na najbliższych. Żebyś umiał stworzyć im dobry, ciepły dom.

Dziś ciągle jeszcze zdarzają się momenty, w których zatrzymuję twoją zaciśniętą piąstkę przed swoją twarzą. Wciąż jeszcze słyszę od Ciebie zdania i słowa, które usłyszałeś w – jak mówisz – „tamtym” domu. Pani psycholog mówi, że to normalne, że trzeba czasu, miłości, spokoju i zasad – jasnych, mądrych. To moje zadanie.

Ale pracujemy nad tymi zmianami i wierzę, że nam się uda. Uczymy się rozmawiać o tym, jak panować nad emocjami i nad tym, co się w naszym życiu wydarzyło. Dopiero się przede mną otwierasz, ale Twoją miłość czuję bardzo mocno.

Kocham momenty, w których czuję, jak bardzo mi ufasz, jak bardzo na mnie polegasz. Nie zawiodę cię. I mam nadzieję, że uda mi się wychować cię na człowieka, który również nie zawodzi innych.


Zobacz także

„Dom jest tam, gdzie serce”. Potrafilibyście mieszkać w wielopokoleniowym domu? Są tacy, którzy potrafią i to z sukcesem

7 sposobów na plamy, czyli wszystko co musisz wiedzieć o ich usuwaniu

Wnętrza, które pomagają w koncentracji – urządzamy miejsce do pracy i nauki