Dom i wnętrze Inspiracje

Trend: Kamienie szlachetne

Redakcja
Redakcja
21 grudnia 2017
kamienie szlachetne
Fot. Materiały prasowe / Westwing.pl
 

Cenione od wieków, obecnie stały się obiektem zainteresowania architektów i stylistów. Design nie tylko wykorzystuje zachwycającą materię minerałów i kamieni szlachetnych, inspiruje się również ich kolorystyką. Rubin, bursztyn, szmaragd, szafir i ametyst dodadzą aranżacji szyku oraz… odrobinę magii. Stylistki Westwing podpowiadają, jak wprowadzić je do wnętrz.

Tajemniczy szmaragd

Szmaragd to jeden z najcenniejszych kamieni szlachetnych. Jego barwa, pełna głębi i żywiołu, jest uznawana za niezwykle piękną. Warto wykorzystać ją aranżując wnętrze, gdyż doda mu szyku i elegancji. Szmaragdowy kolor sprawdzi się zarówno w przypadku większych mebli, jak i mniejszych dekoracji. Chcesz, aby było bardziej dostojnie? Dodaj złote akcenty! Szmaragdowy stolik ze złotymi nóżkami, utrzymana w tej kolorystce lampa lub wazon doskonale sprawdzą się w tej roli.

Nasycony rubin

Uważany za kamień pasji, miłości i namiętności. Mimo swojej intensywnej barwy, rubin odnajdzie się w wielu stylach wnętrzarskich. Meble i dekoracje utrzymane w tej kolorystyce sprawdzą się w eklektycznych wnętrzach, podkreślając ich oryginalny i odważny charakter. Tekstylia w intensywnym odcieniu czerwieni ocieplą surowe wnętrza loftowe, a rubinowy akcent w postaci lampy z delikatnym, przezroczystym abażurem wkomponuje się w elegancki styl klasyczny. Jesteś wielbicielem skandynawskiego designu? Nie bój się kolorów! Fotel o prostej formie i rubinowym odcieniu to idealny element minimalistycznych wnętrz.

Westwing.pl

Ciepły bursztyn

Bursztyn od wieków nazywano złotem życia. Jego ciepła barwa jest energetyczna i dodaje chęci do działania. Jeśli chcesz wprowadzić do wnętrza produkty z bursztynu lub utrzymane w jego tonacji, ogranicz liczbę wzorów w aranżacji. Dzięki temu nie będą one odwracały uwagi od uroku bursztynu, a wnętrze zyska przytulny klimat. Bursztynowe wazony i karafki sprawdzą się jako dekoracja dębowego stołu, a utrzymana w barwach bursztynu dekoracja pięknie rozświetli ściany w ciemnych barwach zieleni lub granatu.

Kojący szafir

Kamień ten niegdyś przynoszący szczęście podróżnikom, dzisiaj lśni w postaci biżuterii największych gwiazd. „Szafir znalazł swoje zastosowanie również w wystroju wnętrz, dodając im elegancji i szlachetności. W przypadku klasycznej aranżacji wystarczy połączyć go z monochromatycznymi kolorami, np. modną szarością. W ten sposób wystrój zyska na harmonii” – mówi Marta Suchodolska, dyrektor kreatywna Westwing.pl. Jeśli lubisz śledzić trendy, zdecyduj się na zestawienie szafiru ze złotem lub srebrem. Lampa, stolik kawowy lub dekoracja ścienna, prezentująca taki duet kolorystyczny, będzie gwiazdą każdej aranżacji.

Relaksujący ametyst

Może występować w wielu odcieniach – od ciemnego fioletu do jasnego wrzosowego. Ametyst nazywany jest kamieniem relaksu i harmonii. Dlatego aranżując dom, warto zainspirować się jego barwą. Szczególną uwagę powinny poświęcić mu osoby podatne na stres, gdyż pozwala uwolnić umysł od negatywnych myśli i zmęczenia. Ametyst okaże się również pomocny w przypadku walki z bezsennością. Wystarczy wykorzystać jego właściwości, urządzając sypialnię. Dekoracje, zasłony, krzesło oraz lampka nocna utrzymane w tej kolorystyce to zestaw, który zapewni zdrowy i spokojny sen.

Westwing.pl


Dom i wnętrze Inspiracje

To nieprawda, że złość piękności szkodzi. Złość jest dobrą emocją, jeśli tylko zrozumiemy, co chce nam powiedzieć

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
22 grudnia 2017
Fot. iStock/gpointstudio
 

Boimy się wyrażać negatywne emocje. Dlaczego? Bo obawiamy się utraty kontroli. Tymczasem powiedzenie „Mam dość” będące reakcją na czyjeś zachowanie, którego nie akceptujemy, jest bardzo… zdrowe, a nawet konieczne.

Jasne, że nie przychodzi nam to łatwo. Często popadamy w skrajności – albo krzyczymy, tłuczemy talerze, dostajemy furii albo milczymy i wszystkie negatywne emocje trzymamy głęboko w sobie. Uczą nas czym jest miłość, jak kochać, jak być dobrym człowiekiem, ale nikt, kiedy byliśmy dzieckiem, nie powiedział nam, jak się złościć. Otrzymywaliśmy szereg komunikatów, że złość nie jest niczym dobrym, że szkodzi piękności, a jej okazywanie jest krzywdzące dla innych. I tak przez lata gromadzimy w sobie napięcie i lęk. Staramy się być poprawni, uśmiechać się, gdy wcale nie jest nam do śmiechu, trzymać nasze emocje na wodzy, bo nie wypada, bo przecież jesteśmy „grzecznymi dziewczynkami”.

Wyrażanie negatywnych emocji, w momencie, gdy je czujesz, nie oznacza utraty kontroli. Mówiąc „Mam już dość” reagujesz na kogoś, kto chciałby, żebyśmy byli łagodni i milczący.

Wiecie co? Chrzanić to. Jak świat długi i szeroki istnieją dobre i negatywne emocje. Tak jesteśmy stworzeni nie bez przyczyny. Co więcej gniew, wściekłość, irytacja są emocjami zdrowymi, jeśli będziemy je w sobie nieustannie tłumić, to jedyne, co osiągniemy, to emocjonalną niestrawność.

Wyrażanie negatywnych emocji wcale nie musi prowadzić do utraty kontroli. Przy wykorzystaniu naszej inteligencji i asertywności możemy pozwolić sobie na okazanie złości bez strachu, że tak się stanie.

Każdy z nas urodził się z predyspozycją do bycia agresywnym, ale to wcale nie czyni nas złymi ludźmi. Przecież gniew towarzyszy nam od dzieciństwa, nie powinniśmy go wypierać, tylko nauczyć się używać go w dobry dla nas sposób.

Pewnie znasz taką osobę, jak Aneta. Jest nauczycielką matematyki w szkole średniej. Świetnym nauczycielem, ma doskonałe umiejętności przywódcze, wie, jak rozmawiać ze swoimi uczniami, by jej nie ignorowali.

W pracy szybko reaguje, nie ma problemu z wyrażaniem wszystkich swoich emocji, by dzięki temu pozytywnie wpłynąć na uczniów, zachęcić ich do pracy, zainspirować.

Tyle w pracy, tymczasem kompletnie nie radzi sobie w życiu prywatnym. Tutaj robi wszystko, by zadowolić każdego. Nie ma miejsca na to, by komuś odmówić czy wyrazić swój sprzeciw.

Gniew i frustracja tak w niej narastają, że zaczynają niekorzystnie wpływać na jej pracę.

Jak sobie poradzić z tą sytuacją? Najlepiej poznać klucz do inteligentnej ekspresji emocjonalnej.

To co najważniejsze do zapamiętania, to umiejętność użycia funkcjonalnej, adaptacyjnej i kontrolowanej złości.

Brzmi skomplikowanie? Wbrew pozorom wcale nie jest trudne:

– nie krzycz, nie obrażaj, nie rób niepotrzebnego wyrzutu

– złość filtruj przez szacunek i spokój

– nie tłum swoich uczuć, nie maskuj ich, mów, co cię boli, co ci przeszkadza

– zaplanuj, co chcesz powiedzieć; planowanie pozwala nam zapanować nad tym, co w złości mówimy, bez fałszywej nuty

– złość jest naszym światłem ostrzegawczym, sygnałem, że ktoś przekracza nasze granice, chroni nas

– złość wyrażona w mądry sposób daje nam siłę, pokazuje, że potrafimy o siebie zadbać.

Dajmy sobie możliwość wyrażania złości, na spokojnie, z szacunkiem do drugiej osoby i do siebie. Te emocje naprawdę mogą dać nam wiele dobrego.


Dom i wnętrze Inspiracje

11 powodów, dla których najfajniejsze dziewczyny najdłużej są singielkami

Redakcja
Redakcja
21 grudnia 2017
Fot. iStock/ASashka

Życie w pojedynkę nie jest jednoznaczne z odrzuceniem, smutkiem i samotnością. Te z nas, które wybierają życie singielki, często decydują się na nie świadomie z przekonaniem, że tak będzie lepiej. Ile ludzi, tyle potrzeb i wcale nie jest powiedziane, że jeden, określony styl życia jest lepszy, czy gorszy od innego.

A życie singielki ma swoje zalety. Nie musi zbierać po nikim skarpetek z podłogi, nikt nie zostawia pustego kartonu po mleku w lodówce. Singielka nie głowi się, by partner uznał udział w pewnych obowiązkach za oczywistość — sama sobie jest sterem, żeglarzem i okrętem. Zapewne przydarzają się również wieczory, podczas których miło by było się do kogoś przytulić. Ale bycie signielką dziś, nie oznacza, że kobieta już zawsze będzie sama. Zapewne kiedyś przyjdzie czas, gdy z radością porzuci swój dotychczasowy sposób na życie.

11 rzeczy, przez które najfajniejsze dziewczyny najdłużej są singielkami 

Chociaż miło jest mieć kogoś, kogo można kochać i wspierać, nie ma nic bardziej ekscytującego i satysfakcjonującego niż relacja, którą tworzysz sama ze sobą. Jeśli uparcie trwasz przy byciu singielką i wcale ci to nie przeszkadza, być może wynika to z jednego (lub więcej) poniżej opisanych powodów. Każdy z nich jest dobry, by żyć po swojemu i być szczęśliwą.

1. Wiesz, że zasługujesz na najlepszego faceta

Nie uważasz, że powinnaś związać się z kimś, bo mama namawia, koleżanki to już dzieci rodzą, a ty nadal sama, jak ten palec. Najpewniej masz mocny charakter i dobrze wiesz, czego pragniesz. Nie skusisz się na pierwsze lepsze uczucie, bo zamiast desperackich posunięć wolisz uzbroić się w cierpliwość, którą los wynagrodzi.

2. Lubisz być niezależna

Nikt nie wisi na tobie przez pół dnia, wypytując, co będziecie robić wieczorem, bo ty lubisz mieć własne plany. Nie interesują cię sztywne granice i wskazówki, co możesz robić, a czego absolutnie nie powinnaś. A związki zazwyczaj mocno ograniczają dotychczasową niezależność kobiet.

3. Lubisz czuć adrenalinę

Związek i posiadanie rodziny dość mocno uziemia. I to dosłownie, bo odpowiedzialność za siebie łączy się z odpowiedzialnością za inną osobę. A jeśli lubisz wyrzut adrenaliny i masz ochotę na szaleństwa, zdecydowanie lepiej jest zaznać ich przed wejściem w układ z facetem.

4. Nie uważasz tworzenia związku za życiowy priorytet

Jedne marzą o mężu i trójce dzieci, inne wolą prowadzić życie niezależnej imprezowiczki. Jesteś świadoma własnej tożsamości i zwyczajnie ci nie odpowiada, że mężczyzna mógłby próbować na nią wpływać. W związku jesteś ty i on, czyli wy. Jako singielka, liczysz się tylko ty.

5. Uwielbiasz smak nowości

Pierwszy pocałunek, ekscytacja, która towarzyszy poznawaniu nowej osoby sprawia, że możesz nie mieć ochoty na ostygłe emocje za kilka miesięcy. Nikt nie powiedział, że musisz marzyć wyłącznie o miłości i seksie z jednym facetem.

6. Nie masz ochoty dzielić się tym, co posiadasz

Mieszkanie, pieniądze, a nawet czas, do tej pory należały tylko do ciebie. Jeśli jesteś z natury niezależną kobietą, wizja dzieleniem się częścią tych rzeczy z facetem jawić się jako mało pociągająca. Związek wymaga pewnych ustępstw i poświęceń, a nie każda kobieta jest od razu na nie gotowa.

7. Nie znosisz się tłumaczyć

Gdzie jesteś, z kim i o której wrócisz? Zupełnie jak u nastolatki pilnowanej przez mamę w czasach liceum! Dobrze to pamiętasz i nie marzysz o powtórce z rozrywki. Ingerowanie w czas, próba wpłynięcia na plany oraz decydowania o tym, co będziesz robić, może przyprawiać cię o gęsią skórkę.

8. Nie lubisz planować życia

Żyjesz tu i teraz, dla siebie i tak jak chcesz. Cieszysz się niezależnością, spontanicznością, którą często bycie w związku mocno ogranicza. Nie masz na to ochoty, a czas na dokładniejsze zaplanowanie reszty życia jeszcze przyjdzie.

9. Wolisz rozwijać karierę

Jesteś w najlepszym czasie swojego życia i próbujesz rozwinąć skrzydła. Pracujesz dużo i ambitnie, walczysz o to, by spełnić swoje marzenia. Myślisz sobie „kiedy, jak nie teraz?”. Bycie singielką sprawia, że bez wyrzutów sumienia możesz poświęcić się pracy i nikt nie będzie zajmować twego czasu i uwagi.

10. Nie chcesz brać za kogoś odpowiedzialności

Póki co masz swoje własne problemy i nie masz ochoty zajmować się problemami drugiego człowieka. Gdy doskonale poznasz swoje mocne i słabsze strony, w sposób świadomy będziesz mogła się zaangażować i wziąć na siebie odpowiedzialność. Bez przymusu i z potrzeby serca.

11. Lubisz własne towarzystwo

Nikt nie zna cię lepiej, niż ty sama! I dlatego wolisz własne towarzystwo, niż związek ciągnięty na siłę. Sama siebie nie będziesz irytować, zawsze zrobisz daną rzecz tak, jak lubisz, bez ingerencji drugiej osoby. Zawsze będzie tak jak chcesz.

A jak przyjdzie czas, że twoje towarzystwo zacznie cie męczyć, zapewne spotkasz odpowiedniego faceta, który skutecznie ściągnie twoją uwagę na jego obecność.

źródło: www.bolde.com


Zobacz także

Decoroom

Jak krok po kroku powstaje kuchnia w stylu VIP?

wigilijne gotowanie z Gosią Ohme

Doskonały barszcz i sałatka ze śledzia, czyli wigilijne gotowanie z Gosią Ohme

Gorące trendy we wnętrzach na 2016 rok. Czyli jak ubrać nasz dom, by cieszył i był „na czasie”