Dom i wnętrze Ogród

Sadź, pielęgnuj, grzeb w ziemi – uzdrawiająca moc natury!

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
14 kwietnia 2021
Hortiterapia
Fot. iStock
 

Przebywanie na łonie natury to doskonały sposób na odzyskanie wewnętrznej równowagi i pozbycie się stresu. Przemieniamy zewnętrzną rzeczywistość i tworzymy wokół siebie piękną przestrzeń. Kontakt z przyrodą działa ożywczo, uspokajająco i regenerująco, dlatego sadźmy, pielęgnujmy i grzebmy w ziemi. Ten artykuł ma uspakajającą moc!

Hortiterapia – wyjątkowa współzależność

Ogród ułatwia wejście w stan fizjologicznego relaksu, a jego uprawianie jest bardzo twórczym rytuałem. Hortiterapia będąca rodzajem terapii ogrodniczej zajmuje się współzależnościami między człowiekiem a ogrodnictwem. Utwierdza nas w przekonaniu, że powinniśmy pielęgnować swoje ciało, dusze i serce. Uzdrawiająca moc natury, która sięga czasów starożytnych, coraz częściej wykorzystywana jest we współczesnej nauce. Jako pierwszy, pozytywny wpływ kontaktu z przyrodą udokumentował w XIX wieku dr Benjamin Rush, sygnatariusz Deklaracji niepodległości Stanów Zjednoczonych.

Ogród – część naszej tożsamości

Obcowanie z naturą jest kluczowe w odczuwaniu radości. Zaangażowanie w pracę w ogrodzie – przygotowywanie podłoża, sadzenie, sianie, podlewanie czy nawożenie roślin sprawia, że staje się on częścią naszej tożsamości. Pielęgnowanie i grzebanie w ziemi uzdrawia ciało i duszę. Już samo przebywanie w ogrodzie, dźwięk szumiącego w drzewach wiatru działa kojąco na organizm. Zarówno czynny, jak i bierny kontakt z naturą ma uzdrawiającą moc. Przeprowadzone badania dowodzą, że po kilku minutach przebywania na łonie natury zmniejsza się aktywność współczulnej części autonomicznego układu nerwowego, która odpowiada za reakcje stresowe, a wzrasta aktywność części przywspółczulnej odpowiadającej za stan odprężenia. Matka natura jest naszą opiekunką, która odczuwa i zabiera wszystkie negatywne emocje. Dba i troszczy się o nas, ale musimy jej na to pozwolić. Jednak tak jak my nie możemy żyć bez natury, tak i ogród nie poradzi sobie bez ogrodnika. Ogród jest odzwierciedleniem umysłu człowieka, efektem jego opieki i troski. Pracując z naturą utożsamiamy się z nią, przywiązujemy i zapuszczamy korzenie. Czujemy się przy niej dobrze.

Moc natury

Hortiterapia ma wielokierunkowy wpływ na ludzkie zdrowie. Pełni funkcję rehabilitacyjną i edukacyjną. Przebywanie w ogrodzie pomaga w walce z samotnością, stresem emocjonalnym uzależnieniem od substancji psychoaktywnych. Nasza dusza budzi się do życia i rozkwita jak wiosenny kwiat. Spędzanie czasu na łonie natury zmniejsza stopień odczuwania bólu. Stymulacja sensoryczna w warunkach naturalnych sprawia, że zapominamy o nieprzyjemnych emocjach i odczuciach. Terapia ogrodowa wykorzystywana jest jako naturalny środek przeciwbólowy w przypadku osób cierpiących na przewlekłe choroby.

Praca w ogrodzie daje poczucie kontroli nad własnym życiem, poczucie siły. Rosnące kwiaty, dojrzewające owoce i warzywa udowadniają, że działania przynoszą oczekiwane rezultaty. Wpływa na poczucie własnej wartości, poprawia samoocenę i sprawczość.  

 

fot.istockphoto.com

Wpływ dobrodziejstw przyrody na zdrowie

Interakcja z roślinami poprawia samopoczucie niezależnie od tego czy pielęgnujemy ogród, czy wsłuchujemy się w otaczającą nas przyrodę. Dbanie o ogród to jedna z najprostszych form samouzdrawiania. Uciekają niespokojne myśli, przemija lęk i strach, co sprawia, że czujemy się bezpiecznie, otwieramy swoją duszę i serce. Badania dowodzą, że przebywanie wśród zieleni ma korzystny wpływ na ciśnienie krwi, tętno i poziom hormonów stresu. Obcowanie z naturą bardzo nam służy, a dodatkowo wydłuża życie. Korzystanie z dobrodziejstw przyrody poprawia nastój, odpręża i wspomaga powrót do zdrowia. Hortiterapia pomaga w nauce nowych umiejętności lub odzyskaniu utraconych. Z tego względu stosowana jest u osób po udarze, które zostały częściowo sparaliżowane, u chorych na Alzhaimera czy tych z demencją starczą. Kolor zielony wycisza, regeneruje i daje nadzieję na lepsze jutro. Kontakt z naturą ma pozytywny wpływ na dzieci z autyzmem i porażeniem mózgowym.

Hortiterapia wykorzystywana jest w resocjalizacji więźniów i terapii uzależnień. Dbanie o ogród, sadzenie, przycinanie, grzebanie w ziemi wzmacnia mięśnie, poprawia koordynację, równowagę i wytrzymałość. Uzdrawiająca moc natury jest nie do przecenienia na wielu płaszczyznach naszego życia, dlatego sadźmy, pielęgnujmy i patrzmy na efekty.

A gdy nie mamy ogrodu…

Nie mając dostępu do ogrodu warto poszukać innych, równie wartościowych rozwiązań. Spacerujmy po lesie, parku, przytulajmy się do drzew, a zwłaszcza brzozy, której sok posiada właściwości oczyszczające i przeciwbólowe. Obejmowanie brzozy poprawia nastrój, łagodzi stres, a także przyspiesza gojenie ran i pobudza do pracy metabolizm. Spacerując możemy obserwować cykliczności występujące w przyrodzie, zwłaszcza że nasz organizm rządzi się podobnymi prawami. Ciekawą alternatywą są ogrody w szkle, zwane także ogrodami w słoiku. Gotowe aranżacje lasu czy ogrodu w słoiku można kupić lub wykonać samodzielnie. Warto wybierać te, w których rośliny żyją zgodnie z cyklami przyrody.

fot.istockphoto.com


Dom i wnętrze Ogród

Kiedy dowiedziałam się o zdradzie, mój świat się zawalił. A później było jeszcze gorzej

Listy do redakcji
Listy do redakcji
14 kwietnia 2021
zdj. Alex Green/ Pexels
 

Nigdy nie sądziłam, że dołączę do tego grona. Że będę jedną z tych zdradzanych kobiet. Chyba żadna tego nie przewiduje. Tym bardziej nie sądziłam, że będę przez długie lata żyła z kimś, kto mnie zdradza w nadziei, że w końcu przestanie.  

Nie przestał, a ja się przyzwyczaiłam. I to było chyba najgorsze, co mogło się stać.  

 

 Najpierw przez długi czas byłam ślepa. Wypierałam ze swojej świadomości fakt, że coś może być nie tak. Udawałam, że nie widzę oczywistych sygnałów. Na wszystko miałam jakieś wyjaśnienie. Człowiek wierzy w to, w co chce wierzyć. Wmawiałam sobie, że on by mnie przecież nigdy nie zdradził. Nie jest ideałem, ale co to, to nie. Przecież zapewniał, że kocha i że nie robi niczego złego. Zaufanie jest podstawą związku. Trzeba ufać drugiej osobie, bo inaczej taka relacja nie ma sensu.  

 

Za późno się zorientowałam 

Mieliśmy wtedy trudny okres. Niebawem miał minąć rok od narodzin naszego dziecka. Ja byłam zmęczona nową rolą matki. A on miał coraz więcej pracy i coraz częściej nie było go w domu. W natłoku obowiązków nawet nie zauważyłam, że mnie unika. Kiedy się zorientowałam było już za późno. Spytałam go wprost, czy kogoś ma, sama w to nie wierząc. Byłam pewna, że zaprzeczy. Ale on potwierdził.  

Nie rozstaliśmy się wtedy, bo nie wyszło mu z tamtą kobietą. Wrócił do mnie, a ja przyjęłam go z otwartymi ramionami. Kochałam go i nie chciałam żyć bez niego. Kochałam go mimo wszystko, tak bezwarunkowo. Teraz wiem, że to był mój błąd. Wtedy sądziłam, że prawdziwa miłość zasługuje na kolejne szanse. Nic już jednak nie było jak przedtem, a ja każdego dnia miałam przed oczami twarz tamtej. Sprawdzałam jej profile w mediach społecznościowych i zastanawiałam się, w czym jest lepsza. Teraz już wiem, po prostu nie była mną. Tylko tyle.  

Mąż mnie przeprosił, przyznał, że popełnił ogromny błąd i przysiągł, że to był pierwszy i ostatni raz. Kłamał. Zdradzał mnie przed tym i zdradzał mnie po tym.  

 

To nie był pierwszy raz 

Jak się dowiedziałam o wcześniejszych zdradach męża? Powiedział mi o tym nasz wspólny znajomy. Nie wiem, dlaczego to zrobił. Nie wiem też, dlaczego dopiero wtedy. Gdyby zdecydował się wcześniej, oszczędziłby mi sporo bólu. I kilka zmarnowanych lat u boku zdrajcy. Ale i tak jestem mu wdzięczna. Później się okazało, że prawie wszyscy wiedzieli. On jeden postanowił stanąć po mojej stronie i mi powiedzieć.  

Oczywiście, że mu wtedy nie uwierzyłam. Ale ziarno niepewności zostało zasiane. Zaczęłam analizować pewne sytuacje i baczniej obserwować męża. Ludzie kłamią, fakty nie. Zrobiłam więc coś, czego nie powinno się robić. Sprawdziłam bilingi telefoniczne. Nie wiem, czego się spodziewałam, ale na pewno nie tego. Od dawna korzystał z usług prostytutek.  

Kiedy uświadomiłam sobie, że mój mąż mnie regularnie mnie zdradza, poczułam jakbym się rozpadała na maleńkie kawałeczki. To był tak ogromny ból, żal, strach i złość, że nie potrafię tego ubrać w słowa. Jakbym spadała w ciemną otchłań. Zrobiło mi się zimno, zaczęłam się trząść i nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić. W tamtym momencie czułam się najgorzej na świecie. Nigdy wcześniej nie przeżyłam czegoś takiego. 

 

Nie chciałam, żeby się przyznawał. Chciałam, żeby przestał 

Nie wiem, co było gorsze i trudniejsze do zaakceptowania. Że się zakochał, czy że uprawiał seks za pieniądze.  

Ale pogodziłam się z jednym i z drugim. Kiedyś pijana zapytałam go o panie do towarzystwa. Zaprzeczył i spojrzał na mnie tym swoim najszczerszym spojrzeniem. “Nie, nie zrobiłbym tego. Nie umiałbym” – powiedział.  A ja mu prawie uwierzyłam, chociaż doskonale wiedziałam, jaka jest prawda. Tak bardzo chciałam mu wierzyć.  

 Przez kolejne miesiące sprawdzałam bilingi, przeglądałam mu telefon i cierpiałam w milczeniu. Czasami próbowałam dać mu do zrozumienia, że ja wiem. Nie chciałam, żeby się przyznawał. Chciałam, żeby przestał. A on cały czas twardo obstawiał przy swoim.  

 Teraz widzę, że byłam głupia i czekałam na coś, co się nie zdarzy.  

 

 Czasami się zastanawiam, czy była w tym moja wina. Czy mogłam zrobić coś, żeby temu zapobiec. Może, gdybym była inna i inaczej postępowała, to by się nie stało. Jak to jest, że niektóre kobiety są ciągle zdradzane? Czegoś im brakuje, czy są zbyt dociekliwe i po prostu się dowiadują? A może chodzi o to, że źle dobierają sobie partnerów? 


Dom i wnętrze Ogród

„Niszczenie ludzi jest smakowite”. Jak rozpoznać socjopatę w 3 krokach

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
14 kwietnia 2021
socjopata - kto to jest i jakie ma cechy
Fot. iStock – socjopata - kto to jest i jakie ma cechy

Są wszędzie – w pracy, w szkole, na ulicy… a może nawet w twojej kuchni – socjopaci. Lubimy to słowo i z lubością (i uporem) mylimy pojęcia. Socjopata ani nie biega z nożem ani nie siedzi w piwnicy planując jak unicestwić ludzkość. Może być twoim sąsiadem (lub sąsiadką), kolegą z pracy, siostrą, czy znajomą. Czasem nie masz możliwości ucięcia kontaktów i uniknięcia jego wpływu na twoje życie, warto wiedzieć, jak rozpoznać socjopatę, aby móc skutecznie zadbać o swój komfort psychiczny.

Socjopaci mogą mieć pewne ukryte i niebezpieczne cechy osobowości, które wpływają na ciebie w toksyczny sposób. Umiejętność zachowania zdrowego dystansu w kontakcie z socjopatą jest nieprzeceniona. Nie bądź celem! Czy wiesz jakie sygnały powinny wzbudzać twoją czujność? Jak rozpoznać socjopatę?

Władza

W definicji osobowości socjopatycznej (klasyfikacji DSM-5) podstawową cechą socjopaty jest gotowość do „lekceważenia [lub naruszania] praw innych osób. Według Billa Eddy, terapeuty i prawnika, siłą napędową socjopatów jest dominacja nad innymi i czerpanie z tego energii. Może to się wiązać się z łamaniem praw innych osób, ale nie musi.

Potrzeba dominacji ma bardzo realne i szybkie korzyści – majątek, pieniądze, seks, kontakty, rzeczy materialne, reputacja i poczucie władzy i kontroli, które same w sobie są szalenie atrakcyjne i pożądane przez socjopatów. Socjopaci nie mają sumienia, więc zrobią wszystko, aby dostać to, czego chcą.

Niszczenie ludzi. Uwielbiam sposób, w jaki ta fraza brzmi, jak smakuje. Niszczenie ludzi jest smakowite.
„Wyznania socjopatki”, M.E.Thomas

Jak rozpoznać socjopatę w 3 krokach

Krok 1: Słuchaj, co mówi

Socjopaci mówią szybko, zasypują cię słowami, które często nie mają zbyt wiele wspólnego z prawdą czy szeroko pojętą rzeczywistością. Nie wszystko jest jednak kłamstwem. Używają wielu słów, które opisują ich zachowanie. Bywa, że projektują swoje negatywne cechy na inne osoby lub przybierają postawę bierno-agresywną.

Uważaj na skrajności – wielkie obietnice; niesamowite historie i wielkie plany, wręcz zdumiewające. Szczególnie plany bez podstaw lub bez doświadczenia w czymkolwiek, co planują.  Zaufaj swojej intuicji. Drugim słownym zagraniem godnym mistrza, jest  pochlebstwo.

Najpopularniejsze wabiki? Proszę bardzo:

  • Jesteś najlepsza!
  • Nie mogę bez ciebie żyć!
  • Nigdy cię nie zranię! /Nie pozwolę nikogo skrzywdzić!
  • Zasługujesz na więcej!
  • Sprawiasz, że jestem lepszą osobą!
  • Będziemy bogaci!
  • Jesteś najpiękniejszą / najbardziej inteligentną / przekonującą / uczciwą osobą, jaką kiedykolwiek spotkałem!

Lecz pochlebstwa to nie wszystko, ten miesiąc miodowy szybko się kończy i zamienia w małe piekiełko. Wyjątkowo negatywne – i co ważne niekonstruktywne, a raniące – słowa pojawiają się dość szybko, gdy tylko połkniesz pierwszą przynętę.

Czasem potrzebuję spuścić trochę pary. Więc niszczę ludzi. To nie jest nielegalne, jest trudne do udowodnienia i pozwala mi nacieszyć się władzą. Lubię czuć, że mogę to robić i że jestem w tym dobra. Fakt, że to coś złego i że wyrządzam krzywdę innym, niekoniecznie ma dla mnie znaczenie.
„Wyznania socjopatki”, M.E.Thomas

Socjopata lubi obwiniać innych za drobne lub nieistniejące przewinienia:

  • Okłamałeś mnie! (Nawet jeśli tego nie zrobiłeś, a oni ciągle cię okłamują).
  • Nigdy więcej nie mogę ci zaufać!
  • Nikt Cię nigdy nie zatrudni!
  • Nikt nigdy cię nie zechce!
  • Posiadam cię!
  • Zniszczę Cię!
  • Zasługujesz na karę za to, co zrobiłeś!
  • Jesteś mi to winien!
  • Nigdy cię nie skrzywdziłem, spójrz, co ty mi zrobiłeś!

Co będzie dalej? To samo, w kółko i do bólu powtarzalne – festiwal zachwytów i klepania po plecach przeplatany toksycznym niszczeniem i sączeniem jadu. Ekstremalny urok i ekstremalna nienawiść/złość – wieczna huśtawka to jedna z najlepszych metod socjopatów na osiągnięcie swoim celów.

Gdy odsłonisz kawałeczek swojej zbroi i pokażesz słaby punkt, możesz być pewna, że zostanie to wykorzystane przeciwko tobie. Socjopaci są mistrzami grania na ludzkich lekach i kompleksach.

Krok 2: Słuchaj tego, co czujesz

Jak się czujesz w towarzystwie tej osoby? Często emocje są twoim najsilniejszym systemem alarmowym. Każą ci uważać, ponieważ twój mózg nie chce wierzyć w to, co serwuje ci socjopata.

Zbyt często ignorujemy własną intuicję i emocje, które odczuwamy. Wiele osób poślubia socjopatów lub zatrudnia ich w swoich firmach na odpowiedzialnych stanowiskach, mimo czerwonych flag, które pojawiają się na początku znajomości. Z całych sił chcą wierzyć słowom i obietnicom, niż zwracać uwagę na to, jak się z tym czują.

Zaufaj swoim uczuciom! Jeśli czujesz niepewność, niedowierzanie, dyskomfort w takiej relacji – sprawdź to, zapytaj, zaczekaj.

Jakie uczucia najczęściej ignorujemy, a jakim dajemy się ponieść?

Strach

Jednym z powszechnych uczuć, jakie towarzyszą relacji z socjopatą jest strach. Uczucie, że mógłby cię skrzywdzić, gdyby chciał. Socjopaci  bywają odpowiednikiem drapieżników, to naturalne, że możesz czuć się nieswojo sam na sam z taką osobą. Pamiętaj, że nie musisz w tym tkwić.

Zaślepienie

Zaślepienie to bardzo częsta reakcja na negatywne zachowania socjopaty. Najczęściej SA efektem początkowego schlebiania. Jeśli ktoś tak nas „ceni” (a przynajmniej udaje), chce dla nas tak dobrze i zasypuje komplementami, jak mógłby celowo nas krzywdzić? W ten sposób racjonalizujemy nawet najbardziej negatywne i przykre sytuacje, które dotykają nas podczas spotkania z socjopatą.

Ekstremalne współczucie

Jak nie pochylić się nad biedną, skrzywdzona ofiarą? Tylko potwór (lub socjopata) by tak postąpił, prawda? Dlatego socjopaci lubią naginać rzeczywistość i wchodzić w rolę biednego porzuconego lub skrzywdzonego szczeniaczka?

Są mistrzami opowiadania rzewnych historii i kreowania alternatywnych światów. A ty? Wpadasz jak śliwka w kompot.

Socjopaci często wykorzystują ludzi znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej lub współczujących (osoby starsze, ofiary klęsk żywiołowych, osoby chodzące do kościoła, wolontariusze, empaci itp.). To wyjątkowo proste i skuteczne zagranie – grają na twoją sympatię i współczucie. Mogą w ten sposób skłonić cię do zrobienia rzeczy, których nigdy nie zrobiłbyś dla nikogo innego.

Krok 3: Zobacz, co robi

Zaskakująco prostym sposobem na dostrzeżenia socjopaty jest skupienie się na jego zachowaniu i ignorowanie jego słów.

Zwróć szczególną uwagę na wszelkie ekstremalne zachowania – rzeczy, które wydają ci podejrzane i nietypowe, których w twoim odczuciu nie zrobiłaby większość ludzi.

Ekstremalne decyzje i zachowania są typowe dla socjopatów, a sami socjopaci szybko je usprawiedliwiają: zmęczenie, stres, zostałem zmuszony, nie miałem wyjścia, itd..

Co istotnie nie ma znaczenia, co zrobili – wymówki są często takie same. Rzadko przepraszają, chyba że zostaną złapani, a przeprosiny wyraźnie się im opłacają.

Często cieszą się cierpieniem innych ludzi. Zaskakującym aspektem jest obserwowanie, jak cieszą się bólem i trudnościami innych ludzi. Odczuwają satysfakcję.

Lubię ludzi. Lubię ich tak bardzo, że chcę ich dotykać, kształtować albo niszczyć według własnego upodobania. Niekoniecznie po to, żeby zobaczyć rezultaty swoich działań, po prostu dlatego, że chcę korzystać ze swojej władzy.
„Wyznania socjopatki”, M.E.Thomas

Pamiętaj, socjopata to nie psychopata ani narcyz. Jedną z najważniejszych różnic, które dostrzeżesz jest cel – socjopata czerpię satysfakcję przede wszystkim  nie z korzyści, jakie osiągnie, a z czystej władzy nad drugim człowiekiem.

Serdecznie polecam wam dwie książki, które obnażają mechanizmy działania socjopatów. „Wyznania socjopatki. Życie w ukryciu” oraz „Jak skutecznie bronić się przed socjopatami”.


Na podstawie:
„Wyznania socjopatki. Życie w ukryciu”, Thomas M. E, Znak Literanova
„Jak skutecznie bronić się przed socjopatami”, Martha Stout.
www.psychologytoday.com

Zobacz także

„Mamo, nie jestem już dzieckiem”. Poznasz to po pokoju

Lista wrześniowych prac w ogrodzie

Lista wrześniowych prac w ogrodzie. Kalendarz ogrodnika

Urządzamy salon – jak wybrać odpowiednie meble do salonu?