Szukasz miłości? Nie stworzysz bliskiej relacji z facetem, jeśli nie będziesz miała takiej relacji z… samą sobą. 21 przykładów miłości do siebie

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
9 lutego 2018
Następny

Za chwilę Walentynki i cały ten szał, a wiadomo, wiele z nas spędzi to święto same… Tylko czy jest to powód do rozpaczy? Zapewne nie jest miło, gdy tęsknota za miłością doskwiera, a znajome pary planują walentynkową randkę i zastanawiają się, jaki prezent kupić swojej drugiej połówce. Spójrzmy jednak na to święto inaczej. Szczególnie, jeśli jesteśmy same. To święto miłości. Aby pokochać szczerze i prawdziwie drugą osobę… najpierw trzeba kochać szczerze i prawdziwie siebie.

Niby prawda oczywista, ale to proste i trudne zarazem. Często w mojej pracy jako coach, gdy pomagam kobietom znaleźć odpowiedniego partnera i stworzyć trwały związek, używam prostego przykładu – aby coś komuś dać (miłość, wsparcie, ciepło, bliskość, itd.) najpierw trzeba to MIEĆ w sobie. Nie stworzysz bliskiej, ciepłej relacji z facetem, jeśli nie będziesz miała takiej relacji z samą sobą.

A więc, nade wszystko – kochaj siebie. Ta miłość jest początkiem wszystkiego, nie jest niezdrowym egoizmem, tak dla jasności. „Twoje” nie jest ważniejsze, fajniejsze, lepsze od czyjegoś, bo jeśli z prawdziwą miłością i szacunkiem odnosisz się do siebie, będziesz też tak traktować innych i świat, w którym żyjesz.

Tylko czym konkretnie jest ta miłość do siebie i dobra relacja z samą sobą? W internecie, a nawet poradnikach psychologicznych, pełno jest haseł, pt. „Kochaj siebie”, „Bądź dla siebie dobra”, „Dbaj o siebie”. Ale co to w praktyce oznacza?

Poniżej przedstawiam Ci 21 przykładów, czym jest miłość do siebie? Niech będą inspiracją, a jeśli którąś z tych rzeczy zrobisz dla siebie samej w Walentynki – gwarantuję Ci, że poczujesz się o niebo lepiej tego dnia.

1. Miłość do siebie to zwracanie uwagi na to, jak się czuję.

2. Miłość do siebie to branie odpowiedzialności za swoje potrzeby, po to, by je realizować w zgodzie ze sobą.

3. Miłość do siebie to stanie po swojej stronie – szczególnie w sytuacji, gdy ktoś wmawia Ci coś, co czujesz podskórnie, że jest dla Ciebie krzywdzące.

4. Miłość do siebie to szacunek do wszystkich emocji, które przeżywasz. To zgoda na nie, przyjmowanie i przeżywanie też tych trudniejszych uczuć – złości, lęku, zazdrości.

5. Miłość do siebie jest wtedy, gdy stoisz przed lustrem i patrzysz z czułością na tę kobietę, która codziennie stawia czoło wielu trudnościom i która mimo odrostów czy naczynek – akceptuje i lubi siebie całą.

6. Miłość do siebie jest wtedy, gdy siebie nie zdradzasz – szanujesz swoje granice i to, na co się ze sobą umówiłaś.

7. Miłość do siebie to zabranie siebie na randkę – spędzenie czasu tylko ze sobą i zrobienie czegoś, na co od dawna miałaś ochotę.

8. Miłość do siebie to traktowanie poważnie swoich marzeń. Jeśli od zawsze marzysz o wyjeździe do Australii, to po prostu zrób to.

9. Miłość do siebie to traktowanie poważnie swojego zdrowia, głosu swojego ciała. Jeśli czujesz, że po wypiciu mleka boli Cię brzuch, potraktuj to poważnie.

10. Miłość do siebie to regularne jedzenie ciepłych i nieprzetworzonych posiłków, to regularne ćwiczenia czy zabieranie siebie na spacer. To leżenie w łóżku, gdy masz grypę, zamiast garści tabletek i pójścia z chorobą do pracy.

11. Miłość do siebie jest wtedy, gdy mimo iż bardzo, bardzo chciałabyś zjeść tę pyszną eklerkę, nie robisz tego, bo jakiś czas temu już zdecydowałaś, że takie jedzenie nie jest dobre dla Twojego zdrowia i ciała.

12. Miłość do siebie to nie zgadzanie się na to, aby ktokolwiek i przede wszystkim Twój partner Ciebie krzywdził (nawet komentarzami w stylu: „Kochanie… i co Ty masz z tego swojego projektu? Może zajęłabyś się czymś poważnym?”).

13. Miłość do siebie to akceptacja tego, że czasem nic Ci się nie chce, że jesteś bałaganiarą albo że nie wypadłaś idealnie na ostatniej prezentacji u klienta, ba – nawet mogłaś się pomylić i nic się nie stało.

14. Miłość do siebie to szanowanie swojego czasu i nie rozdawanie go na prawo i lewo osobom, które na to nie zasługują.

czytaj dalej
strona 2

Jak sobie radzić z uzależnieniem w rodzinie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
10 lutego 2018
Fot. istock/AntonioGuillem
Fot. istock/AntonioGuillem
 

Uzależnienie jednego z członków rodziny wpływa destrukcyjnie na wszystkich pozostałych, którzy ją tworzą.  Osoba, u której zdiagnozowano uzależnienie, nie musi codziennie cierpieć z powodu tego uzależnienia, ale musi codziennie je leczyć. Psychologowie często mówią o uzależnieniu jako o „chorobie rodzinnej”, bo osoba walcząca z nałogiem zmienia swoje zachowanie, postawy i sposób radzenia sobie z rodzinnymi problemami, a członkowie rodziny zmieniają swoje zachowania i myśli, żeby poradzić sobie z uzależnionym.

Dlatego właśnie tak ważne jest, aby leczyć osobę dotkniętą nałogiem, ale również objąć opieką jej najbliższych. Nie dlatego, że to wina rodziny, ale ponieważ potrzebna jest pomoc rodzinie w nauce zdrowego radzenia sobie ze stresem.

Kilka wskazówek dla członka rodziny

Nie obwiniaj się!

Chociaż jest to naturalna reakcja na kryzys, obwinianie siebie nie jest żadnym rozwiązaniem, a jedynie dołuje.  Rzeczywistość jest taka, że ​​nie jesteś powodem uzależnienia bliskiej osoby.

Nie przestawaj żyć swoim życiem

Choć może to być trudne, nie żyj wyłącznie życiem osoby uzależnionej. Zamiast tego, w miarę możliwości, staraj się żyć tak, jak przedtem.

Nie ukrywaj

To bywa bardzo trudne, bo jest ci wstyd, ale niezbędne, aby pomóc osobie uzależnionej wyzdrowieć. Ukrywanie problemu to zezwalanie na powolne pogrążanie się w nałogu.

Zadbaj o siebie

Nie dopuść do tego, aby uzależnienie zniszczyło również ciebie. Nie zamykaj się na przyjaciół, dbaj o swoje zdrowie psychiczne.

Dowiedz się jak najwięcej na temat uzależnienia

Im więcej wiesz, tym więcej zrozumiesz, przez co przechodzi ukochana osoba i jak najlepiej możesz jej pomóc.

Szukaj pomocy profesjonalisty

Ty również potrzebujesz wsparcia. Istnieje wiele grup składających się z osób, które robią wszystko, aby poradzić sobie z uzależnieniem ukochanej osoby.

Trudno jest szukać pomocy, ale jeśli rodzina się rozpadnie, jak będzie w stanie pomóc osobie uzależnionej?

 Zachowaj realistycznie oczekiwania

Leczenie uzależnienia to długi proces, wymagający olbrzymiej pracy nad sobą.

Pamiętaj, że uzależnienie jest chorobą.

Nieustannie przypominaj sobie i reszcie rodziny, że uzależnienie to choroba, a nie moralne niepowodzenie.


Na podstawie: psychologytoday.com

 


Zdążyła krzyknąć mężowi: „Łap je” i… urodziła na szpitalnym korytarzu

Redakcja
Redakcja
9 lutego 2018
Fot. Facebook /Little Leapling Photography
Fot. Facebook /Little Leapling Photography

To dopiero historia! Jesika Hogan, matka sześciorga dzieci z mieszkająca w Riley w stanie Kansas, urodziła swoje najmłodsze dziecko i jedynego syna, Maxa, w lipcu zeszłego roku, jednak dopiero teraz postanowiła podzielić się ze światem opowieścią o swoim porodzie. 

To nie była pierwsza ciąża Jesiki, więc specjalnie nie zaniepokoiły jej skurcze, które zaczęły się pojawiać przed zbliżającym się terminem porodu. Wiadomo, że te przepowiadające pojawiają się dosyć wcześnie, a nawet regularne występujące co 15 minut przez dwie godziny mogą się wyciszyć i być jedynie fałszywym alarmem.

Jesica miała skurcze przez kilka dni, ale martwić się, że nie zdąży do szpitala zaczęła, gdy w domu, w nocy, odeszły jej wody. Z mężem, Travisem, pojechała do szpitala, ale natychmiast po wejściu na szpitalny korytarz poczuła, że dziecko już przychodzi na świat. Zdjęła spodnie i poczuła główkę dziecka. Zdążyła powiedzieć swojemu mężowi: „Travis, łap go”, a on przytrzymał dziecko, nim przybiegły pielęgniarki.

Max urodził się tuż przed wejście do sali przyjęć o 3:38 rano, choć niecałe 25 minut wcześniej jego mamie odeszły wody. Max nim wydał swój pierwszy okrzyk chwilę odczekał. Był siny, ale to efekt błyskawicznego porodu. Wszystko skończyło się dobrze, a Jesika mówi, że to był jej najbardziej szalony, ale też najdoskonalszy poród.  „Nie planowałam tego, na szczęście skończyło się bez interwencji, ze zdrowym dzieckiem i niesamowitym wsparciem ludzi. To było piękne doświadczenie i na zawsze pozostanie w moich wspomnieniach” –

źródło: dailymail.com


Zobacz także

Fot. iStock/Kikovic

„Wyszedł rano na siłownię i już nie wrócił” – pisze do mnie znajoma. Jak to wyszedł i jak to nie wrócił? Faceci to ch*je. Naprawdę

Fot. iStock/Ridofranz

„Masz co chciałaś” – mówiłeś. Mam dzieci, ty swoją ukochaną wolność

Fot. iStock / shumelki

Jak ja głupio kochałam… najgłupiej na świecie. Gdzie trzeba się znaleźć, żeby otworzyć oczy szeroko?