Mężczyźni o wiele rzadziej niż kobiety wybaczają zdradę. Dlaczego tak się dzieje?

Redakcja
Redakcja
13 czerwca 2018
Fot. iStock/mofles
 

O tym, że zdradzają zarówno mężczyźni i kobiety pisać raczej nie trzeba. Co prawda badania nadal wykazują, że to panowie mają większą tendencję do skoków w bok pozostając w trwałym związku. Jednak okazuje się, że trudniej przychodzi im wybaczenie zdrady.

Na podstawie przeprowadzony badań Ellen Walker, adwokat z Hall Brown Family Law, oświadczyła, że ​​kobiety częściej niż mężczyźni próbują ratować zepsute małżeństwo, pomimo niewierności partnera.

W październiku ubiegłego roku Urząd Statystyk Krajowych w Wielkie Brytanii wykazał, że liczba kobiet, które wnoszą pozew o rozwód z powodu zdrady męża spadła aż o 43% od 1996 roku. Tymczasem liczba mężczyzn rozwodzących się w wyniku niewierności żony wzrosła o jedną trzecią. Według Ellen Walker, ta znacząc różnica jest wynikiem podejścia kobiet i mężczyzn do tego, jak rozwód wpłynie na ich dzieci. „Prawdopodobnie głównym czynnikiem utrzymania małżeństwa jest dobro dzieci” – wyjaśniła.

Kiedy dzieci opuszczają dom, wielu nieszczęśliwych rodziców postanawia wykorzystać ten czas i zakończyć związek. Wychodzi na to, że kobiety są w stanie bardziej się poświęcić, wykazać więcej zrozumienia dla niewierności swoich mężów mając na uwadze to, jak rozwód wpłynąłby na ich dzieci.

Hm, a co z powiedzeniem, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko?


źródło: Independent

 


3 rany emocjonalne z dzieciństwa, które nie pozwalają ci ruszyć do przodu

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
13 czerwca 2018
Fot. istock/bee32
 

Mówi się, że przeszłość zawsze wraca – w większym lub mniejszym stopniu. Każdy dzień naszego życia jest wynikiem tego, czego dokonaliśmy (lub nie) wcześniej. Chociaż eliminujemy z naszej świadomości bolesne wydarzenia, które już nastąpiły, pozostają one obecne w tym, czym jesteśmy dzisiaj i tym, czym będziemy jutro. Dlatego tak ważne jest uleczenie emocjonalnych ran z przeszłości. Są takie blizny, które mają szczególny wpływ na nasze życie.

Rany emocjonalne przypominają te fizyczne.  Jeśli je leczysz, pozostawiają ślad, ale już nie bolą. Jeśli je zlekceważysz, będą ci przeszkadzać. Mogą nawet ponownie się otworzyć lub sprawić, że twój stan się pogorszy. Wielu uważa, że ​​wystarczy zapomnieć o tym, co się stało, nie myśleć o tym, aby nie nadawać temu znaczenia. Ale są trzy emocjonalne ślady, które mogą bardzo negatywnie wpływać na nasze życie i których lekceważyć nie wolno.

Emocjonalne rany przeszłości związane z poczuciem własnej wartości

Jeśli poważnie kwestionujesz swoją wartość ze względu na przeszłe doświadczenia, za każdym razem, gdy ktoś cię odrzuca cierpisz trzy razy bardziej niż gdyby twoje poczucie wartości było na normalnym, zdrowym poziomie.  Drwiny, dewaluacja, ciągła krytyka lub bezpodstawne poczucie winy, wyrządzają wiele szkód temu, kto jest ich celem. Działają długofalowo.

Emocjonalne rany przeszłości związane z autonomią

Emocjonalne rany emocjonalne odnoszą się do sytuacji, w których ktoś (zazwyczaj ktoś bliski) sprawuje nad tobą nadmierną kontrolę. Obrażenia te odpowiadają wszystkim działaniom mającym na celu ograniczenie wolności i zdolności do decydowania. Występują, gdy dana osoba jest często karana z niejasnych powodów. Kiedy ta osoba jest stale odrzucana, lub też ktoś ciągle każe jej się tłumaczyć ze swoich działań. Kiedy traktowana jest jak ktoś bezużyteczny lub niezdolny do samodzielnego życia. Sprawiają, że dana osoba jest uległa i pasywna lub skrajnie buntownicza bez wyraźnego powodu.

Emocjonalne rany związane z uczuciami

Emocjonalne rany przeszłości, które bolą najmocniej, to złamane serce. Występują, gdy zostałeś porzucony, gdy twój rodzic zdystansował się emocjonalnie lub odizolował cię. Czujesz się ogromnie samotny i bezbronny, nieważny dla nikogo. Czujesz się nieakceptowany i gorszy. Leczy je czas, mądrość, którą masz w sobie, a czasem równiez profesjonalna terapia.


Na podstawie: nospensees.fr

 


Wzruszający list do kolegów z klasy napisany przez chłopca cierpiącego na autyzm

Redakcja
Redakcja
13 czerwca 2018
Fot. iStock/KatarzynaBialasiewicz

Po sieci od krąży list napisany przez Kubę – ucznia szkoły podstawowej, który choruje na autyzm. Chłopiec nie mówi, a ze światem kontaktuje się tylko i wyłącznie pisząc. 

Być może dlatego postanowił wyrazić to, co czuje, kiedy jest w szkole. „Lubię i myślę o Was często w domu. Jesteście fajni i gotowi nieść pomoc” – zwraca się do swoich szkolnych kolegów, próbując wytłumaczyć na czym polega jego choroba. „Dla mnie autyzm jest estetycznym zaburzeniem. Znaczy – robisz coś innego niż chcesz – np. skaczesz, a nie chcesz skakać. Ale skaczesz, bo musisz, chociaż wiesz, że to głupio wygląda.(…) Ja nie lubię bałaganu, dlatego na lekcjach zapinam Wasze piórniki, a na przerwach ustawiam buty”. Kuba widzi jednak pozytywne strony autyzmu – jak choćby ta, że potrafi przeczytać książkę w jedną godzinę.

Swoich kolegów z klasy i ze szkoły prosi o jedno: „Ważne jest, aby mi pomagać w trudnych sytuacjach np. kiedy mam zły humor albo się źle czuję. Wtedy głupio się zachowuję –  krzyczę, biegam, zatykam uszy. Proszę Was, nie gapcie się wtedy na mnie, bo jest mi wstyd”.

List Kuby pokazuje, z czym zmagają się osoby cierpiące na autyzm, jest ważną wskazówką, jak chcą być traktowani i z czym miewają problemy. Przekażcie dalej, niech świat stanie się bardziej przyjazny dla osób z autyzmem.


Zobacz także

Tatuaż

Tatuaż nie może być już bardziej kobiecy. Niesamowite wzory, stworzone dla kobiecego ciała

Nie taki diabeł straszny – czyli Walentynki po rozwodzie

Dieta „antystresowa”. 6 produktów, które uspokoją skołatane nerwy