Dlaczego związki się rozpadają? Zdaniem terapeutów par, przyczyny ukrywają się za trzema słowami…

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
15 maja 2017
Kilka zwykłych pytań, dzięki którym twój związek będzie szczęśliwy
Fot. Flickr / @diffuser / CC BY

Co zrobić, jeśli człowiek, którego kochasz,  nie spełnia twoich „oczekiwań”. Czym różnią się pragnienia i oczekiwania? I czy w ogóle mamy do nich prawo?

Gdyby każdy z nas, na początku budowania związku, zadał sobie te najprostsze pytania, prawdopodobnie nie mielibyśmy tylu narastających związkowych problemów. Bo gdzie najczęściej pojawia się problem? Tam, gdzie się nie zrozumieliśmy.

Mam wrażenie, że przejrzałam setki podobnych artykułów, porad i wywiadów. Wiele nieszczęśliwych historii, zawsze podobny schemat. Jednak, gdy zaczniemy porównywać je ze sobą, większość z nich ma wspólny mianownik. Kilka słów, które przeplatają się jak nici tkaniny, słowa, które zdaniem wielu terapeutów potrafią rozkruszyć najtwardszy fundament.

Krzywdzą nas trzy słowa: pragnienia, oczekiwania, wyobrażenia. A właściwie to, że z całych sił usiłujemy je ignorować.

Pragnienia

Wszyscy czegoś pragniemy. Szczególnie w miłości. I te pragnienia nie oznaczają tylko pragnień namiętnych. Przede wszystkim wszyscy pragniemy miłości, a gdy już wydaje się nam, że ją uchwyciliśmy, pragniemy, by w tej miłości spełniały się nasze marzenia i wizje szczęśliwego życia.

Jak pragnienia mogą popsuć związek? Te niewypowiedziane, zawsze pozostaną tylko pragnieniami, często ukrytymi głęboko. Mogą być przyczyną niezrozumienia, poczucia zaniedbania, samotności. Jesteśmy tylko ludźmi, nikt nie wyczyta w myślach, czego pragnie druga osoba. Owszem, zdarzają się związki ludzi na tyle podobnych do siebie, by ich pragnienia i drogi do zrealizowania tych marzeń były blisko, to już jednak kwestia farta, a nie dobrej woli.

Drugim rodzajem pragnień są te powiedziane głośno, wtedy zamieniają się w oczekiwania. Bo przecież, gdy jasno określimy, czego w życiu i miłości poszukujemy, zaczynamy oczekiwać, że partner (który przecież nas tak bardzo kocha) będzie te oczekiwania spełniał.

Oczekiwania

Oczekiwania… mamy je wobec siebie, wobec dzieci, świata i miłości. A skoro miłości to i wobec partnera. Oczekujemy, że ten będzie zawsze myślał o naszych potrzebach, że w miłości doskonałej nie ma miejsca na inne zachowanie.

A co, jeśli okazuje się, że nasz partner nie zamierza i nie chce spełniać naszych oczekiwań?

To zdaniem terapeutki par, Margaret Paul, fundamentalne pytanie, które lepiej zadać sobie na początku znajomości. Być może ta osoba nie powinna iść z tobą przez życie, skoro w ważnych dla partnerów kwestiach, tak bardzo się rozmijacie. Prędzej czy później niespełniane oczekiwania zaczną uwierać. Uwierzcie, sama miłość nie wystarczy, choćbyśmy chcieli w to wierzyć całym sobą.

Jaki popełniamy najgorszy błąd? Uciekamy od faktu, że nasza druga połówka być może wcale nią nie jest. Znajdujemy miliony powodów na zracjonalizowanie sobie pewnych zachowań i co najgorsze, wierzymy, że to właśnie MY (z tej miłości oczywiście) wszystko, co złe – zmienimy.

Wyobrażenia

A skoro głęboko jesteśmy przekonani, że to wszystko wcale ważne nie jest, że nasza romantyczna miłość sama z siebie uniesie największą górę… zaczynamy żyć nie z drugą osobą, a wyobrażeniem o niej. Bo przecież nasz partner idealny, ten który mieszka w naszej głowie, wcale by nie postąpił w  sposób dla nas raniący, nie wyznawał nieakceptowalnych dla nas wartości, nie był leniwy, nie poddawał się, nie krzywdził nas (bo przecież nas kocha). Racjonalizujemy niewygodne dla nas zachowania partnerów z zegarmistrzowską precyzją, bo przecież:

  • zawsze znajda się jakieś wyjaśniające to okoliczności,
  • sytuacja jest wyjątkowa i trudna,
  • być może była to reakcja na nasze zachowanie,
  • ona/on na pewno kiedyś został zraniony przez innych ludzi,
  • bo przecież kocha nas do szaleństwa, więc cóż innego mogłoby być ważne,
  • my to to uniesiemy, wyprostujemy, uleczymy….

… a wtedy na końcu tego procesu, nasz partner będzie taki, jak sobie wymarzyliśmy.

Dlaczego tak wiele związków przeżywa trudne chwile? Niestety dlatego, że po prostu nie potrafimy ze sobą rozmawiać. Wciąż brak nam odwagi, by powiedzieć sobie, że to jeszcze nie dziś, nie tutaj, nie z tą osobą lub by w pełni świadomie przyjąć czyjąś miłość z tymi wszystkimi różnicami.


Na podstawie: mindbodygreen.com


Najnowsze badania wykazały, że dieta bezglutenowa może doprowadzić do chorób serca u osób zdrowych

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
15 maja 2017
Fot. iStock/webphotographeer
Fot. iStock/webphotographeer

Dieta bezglutenowa to dieta, która chorym może pomóc w polepszeniu jakości życia, ale osobom zdrowym może ją znacznie obniżyć. Moda na nią zapanowała po tym, jak gwiazdy dostrzegły, że można na niej sporo schudnąć. I choć jak najbardziej wskazane jest, aby osoby z nietolerancją glutenu z niego zrezygnowały, tak osoby zdrowe nie powinny tego robić. Według ostatnich badań jedyne, co mogą na tym stracić, to zdrowie.

Gluten z diety powinny wyeliminować jedynie osoby, które cierpią na celiakię lub mają na niego alergię. U osób zdrowych odrzucenie produktów zbożowych może doprowadzić do wystąpienia chorób serca. Jest to wynik badań przeprowadzonych na grupie 100 tys. ochotników przez Centrum Medyczne Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku. Wnioski zostały opublikowane w British Journal Medical.

Okazuje się, że organizm u osób zdrowych, pozbawiony cennych składników, może zareagować negatywnie. Możemy zaobserwować spadek nastroju, może wystąpić anemia oraz mogą pojawić się choroby serca. A i tak nic się przy tym nie schudnie.

Niedobór cennych składników wynika z tego, że osoby eliminujące produkty zbożowe z diety robią to na własną rękę i nie konsultują się ze specjalistą. Przez to nie wiedzą, czym mogą je zastąpić.

Także wniosek jest jeden. Jeśli chcesz schudnąć, zacznij odżywiać się racjonalnie, ale absolutnie nie przechodź na dietę bezglutenową. Nie stracisz kilogramów, a możesz być na prostej drodze do utraty zdrowia.


Źródło: tvn24.pl


W dniu Światowego Dnia Kangurowania rusza ogólnopolska kampania ‘Rodzice Kangury’

Redakcja
Redakcja
15 maja 2017
Fot. iStock / FatCamera
Fot. iStock / FatCamera

15 maja 2017r., w dniu Światowego Dnia Kangurowania rusza ogólnopolska kampania ‘RODZICE KANGURY’. Celem akcji jest szerzenie świadomości i znaczenia kangurowania, wzrost poziomu świadomości kontaktu „skóra do skóry” zwanej inaczej kangurowaniem, uwrażliwienie rodziców na znaczenie tego rodzaju kontaktu w rozwoju dziecka już od pierwszych chwil po narodzinach, uświadomienie rodzicom przysługujących im praw, zachęcenie do kontynuacji kangurowania w warunkach domowych, promocja zalet płynących z „rodzicielstwa bliskości” oraz dotarcie do środowisk medycznych, by zachowywały dbałość o umożliwienie rodzicom kontaktu „skóra do skóry”.

Potrzeba kampanii RODZICE KANGURY

Mimo, iż w Polsce obowiązuje Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 20 września 2012r. w sprawie „Standardów postępowania medycznego przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem” , standardy te w większości przypadków nie są respektowane. Zalecenia Ministra rekomendują nieprzerwalny kontakt „skóra do skóry” bezpośrednio po porodzie przez minimum 2-godziny, o ile stan dziecka i matki na to pozwalają.

Niestety, pomimo tak przychylnego matce i dziecku prawa, praktyka wygląda inaczej – według raportu NIK ogłoszonego w lipcu 2016 roku, tylko 11% ankietowanych matek potwierdziło, że ich kontakt „skóra do skóry” trwał 2. godziny lub dłużej. Aż 63% rodzących kobiet określiło, że ich pierwszy kontakt z dzieckiem wynosił mniej niż 30 minut. Częste były też przypadki, gdy kontakt potraktowano bardzo symbolicznie, dając matce dziecko „do potrzymania” na całe …5 minut.

Tymczasem według standardów wszelkie czynności typu pomiar masy ciała czy długości noworodka należy dokonać w późniejszym czasie. Oznakowanie dziecka i ocena w skali Apgar powinna odbyć się na brzuchu mamy bez przerywania kontaktu „skóra do skóry”, a w razie zaniechania tej procedury, w dokumentacji medycznej i książeczce zdrowia dziecka należy odnotować, dlaczego przerwano kontakt „skóra do skóry” lub dlaczego kontakt w ogóle nie miał miejsca.

Dodatkowo, w szkołach rodzenia często nie porusza się tak ważnych aspektów prawidłowego, zdrowego rozwoju dziecka jak uczucia i emocje. Nie poświęca się czasu na omówienie zagadnień związanych z bliskością jaką matka stworzy ze swoim dzieckiem by budować relacje zaufania, poczucia bezpieczeństwa i miłości.

Historia kangurowania

Kangurowanie (KangarooMotherCare) czyli kontakt „skóra do skóry” to oficjalna praktyka medyczna, której standardy Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opracowała w 2003 roku jako zalecenia wobec wcześniaków oraz dzieci urodzonych w terminie. Jednak sama metoda w warunkach szpitalnych była stosowana znacznie wcześniej i została opisana w latach 70-tych: w 1976 roku w Szwecji, w 1978 roku w Kolumbii, w 1979 w USA. Największy rozgłos zdobył Kolumbijczyk, dr Edgar Rey Sanabria, profesor neonatologii, który zalecił technikę kontaktu „skóra do skóry” w szpitalu w Bogocie, kiedy dla narodzonych tam wcześniaków zabrakło inkubatorów. Okazało się, że kangurowanie nie tylko ocaliło życie wielu z nich (śmiertelność spadła dokładnie o połowę), ale i znacznie przyśpieszyło ich powrót do zdrowia, poprawiło życiowe parametry i przyśpieszyło moment opuszczenia szpitala przez matkę i dziecko. Dr Rey opublikował wyniki swoich badań i upowszechnił termin „skin to skin” – „skóra do skóry”. Dał tym samym początek wielu zmianom na oddziałach położniczych, na których zaprzestano rozdzielania mam od swoich dzieci, przystano na stały kontakt, tulenie i karmienia oraz wprowadzono zmianę kolejności zabiegów poporodowych – zamiast odcinania pępowiny, ważenia i mierzenia oddaje się noworodka w ramiona matki i przystawia do piersi.

Znaczenia kangurowania

„Pierwsze minuty po porodzie przy kontakcie „skóra do skóry” to czas wyrównania oddechu, rytmu serca, temperatury ciała noworodka oraz wymiany flory bakteryjnej pomiędzy rodzicem a noworodkiem, niezwykle ważna ze względu na późniejszą odporność dziecka na choroby i alergie – zalety kangurowania wymienia Monika Jodłowska, doświadczona położna. „Kangurowanie wpływa na obniżenie poziomu stresu związanego z porodem i działaniem bodźców zewnętrznych, podnosi poczucie bezpieczeństwa, uspokaja, stanowi integralną część procesu laktacyjnego, pomaga tworzyć więzi między matką a dzieckiem, a wcześniakom pomaga zmniejszyć stres związany z rozdzieleniem z matką i pobytem w inkubatorze, co pozytywnie wpływa na stabilizację parametrów życiowych”.

„Kangurowanie wydaje się najbardziej naturalną formą bliskości mamy i dziecka – zauważa Paweł Zawitkowski, ceniony fizjoterapeuta. „To nie tylko przyjemność i cudowna forma bycia z małym dzieckiem, ale również wszechstronne lekarstwo. Tym cudowniejsze, że bezpłatne i dostępne w każdej chwili. Kangurowanie pomaga w regulacji funkcjonowania organizmu noworodka i niemowlęcia nie tylko w sytuacjach stresowych (zaraz po porodzie, w szpitalu, czy w procesie leczenia), ale jest podstawą naturalnej stymulacji rozwoju małego dziecka w każdej przestrzeni: emocjonalnej, społecznej, poznawczej, biologicznej”.

„Każdy, choćby najkrótszy okres czasu, w którym rodzice mogą kangurować noworodki jest niezastąpioną formą terapii, szczególnie dla noworodków urodzonych przedwcześnie, z małą lub bardzo małą urodzeniową masą ciała. Kangurowanie to we współczesnej neonatologii metoda wspomagająca leczenie najmniejszych pacjentów czy wręcz jeden z elementów procesu leczenia. To właśnie ciało mamy lub taty jest najlepszym miejscem dla procesu zdrowienia wcześniaków. Już kilkuset gramowe maleństwa, podłączone do respiratora, mogą być kangurowane przez rodziców. Kontakt „skóra do skóry” matki i noworodka powinien trwać nieprzerwanie od pierwszej minuty życia dziecka do zakończenia pierwszego karmienia piersią. Jednak w przypadku dzieci chorych lub urodzonych przedwcześnie jest to niemożliwe. Możliwość kangurowania przychodzi później, wraz ze stabilizowaniem się ich stanu zdrowia. Kangurowane noworodki szybciej przybierają na wadze, łatwiej ustępują ich zaburzenia oddychania, wzmacnia się ich układ immunologiczny. W późniejszym okresie obserwujemy, że dzieci lepiej śpią, rzadziej miewają kolki. Kangurowanie pozytywnie wpływa również na mózg dziecka, aktywuje u noworodków szybsze tworzenie się połączeń między neuronami oraz pobudza ośrodki związane z emocjami i budowaniem więzi społecznych.” – powiedziała dr n. med. Beata Pawlus – lekarz kierujący Oddziałem Neonatologii w Szpitalu Specjalistycznym im. Św. Rodziny w Warszawie.

Dotyk i bliskość nie tylko leczy noworodki i niemowlęta, ale też pomaga w regulacji biologicznej organizmu zarówno matki, jak i każdej osoby, która kanguruje małe dziecko. Dzieje się to na drodze regulacji hormonalnej, regulacji emocji, reakcji organizmu na stymulację czuciową i wszystkich innych zmysłów. Dlatego od momentu narodzin kangurowanie powinno być stałą, codzienną praktyką rodziców, zarówno matki jak i ojca, trwającą minimum 2. godziny dziennie, aż do momentu, w którym dziecko w naturalny sposób „odmówi kangurowania” co następuje zwykle około 4-5 miesiąca, kiedy dzieci zaczynają interesować się światem i odwracać głowę.

Światowy Dzień Kangurowania początkiem długofalowej kampanii „Rodzice Kangury” w Polsce

15 maja będzie dniem rozpoczęcia kampanii związanej z promowaniem kangurowania. W ramach inicjatywy „Rodzice Kangury” rusza strona internetowa www.rodzicekangury.pl dedykowana rodzicom oraz przedstawicielom środowiska medycznego. Planowane są spotkania połączone z warsztatami dla przyszłych rodziców na temat rodzicielstwa bliskości, kangurowania i pielęgnacji dziecka, warsztaty dla rodziców  o trudnościach emocjonalnych w czasie opieki nad dzieckiem (dziecko przedwcześnie urodzone, dziecko z cięcia cesarskiego, baby blues), spotkania dla rodziców wcześniaków (kangurowanie w domu, rozwój wcześniaków) oraz szkolenia dla położnych i pielęgniarek o istocie i sposobie kangurowania wcześniaków. Szpitale praktykujące kangurowanie według zaleceń WHO oznaczone zostaną specjalnym znakiem.

Kampania „Rodzice Kangury” została zainicjowana przez podmioty medyczne – Szpital Specjalistyczny im. Św. Rodziny w Warszawie oraz podmiot leczniczy Medbest Care oraz osoby profesjonalnie związane z opieką nad matką i noworodkiem, które stały się ekspertami kampanii.

Patronat honorowy kampanii objęła Pani Prof. dr hab. n. med. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka – Profesor zwyczajny Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Konsultant Wojewódzki w dziedzinie Neonatologii, Prezes Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego.

EKSPERCI KAMPANII:

Dr n. med. Beata Pawlus

Lekarz kierujący Oddziałem Neonatologii w Szpitalu Specjalistycznym im. Św. Rodziny w Warszawie. Pediatra, specjalista neonatolog, etyk praktyki lekarskiej i opieki medycznej.  Zawodowo od zawsze związana z najmniejszymi pacjentami, noworodkami, wcześniakami i ich rodzicami. Od lat zaangażowana w promocję karmienia piersią, Członek Rady Naukowej Fundacji Bank Mleka
Kobiecego i Konsultant Kliniczny Regionalnego Banku Mleka w Warszawie. Autorka licznych publikacji naukowych z zakresu neonatologii oraz popularnonaukowych poświęconych rozwojowi dziecka w najwcześniejszym okresie życia.

Położna Monika Jodłowska

Doświadczona położna, certyfikowany doradca laktacyjny, wykładowca na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, ekspert MedbestCare. Położnictwo jest jej pasją, życiem, codziennością. Stara się, by każda kobieta bezpiecznie, pewnie, odpowiedzialnie rozpoczęła czas macierzyństwa. Zwolenniczka rodzicielstwa bliskości.

Fizjoterapeuta Paweł Zawitkowski

Fizjoterapeuta NDT-Bobath, specjalizuje się w terapii neurorozwojowej, oddechowej i terapii jedzenia. Konsultant Kliniki Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie oraz Poradni Diagnostyki i Terapii Neurologicznej „POLEK”. Autor artykułów i publikacji na temat ruchowego i poznawczego rozwoju dziecka, w tym „Poradnika opieki i pielęgnacji małego dziecka”, książki i filmu „Co nieco o rozwoju dziecka” oraz już trzech książek i filmów z serii „Mamo, Tato co Ty na to?”. Od lat doradza rodzicom jak przez dotyk, ruch oraz zwariowane pomysły wspierać prawidłowy rozwój ich dzieci.

PARTNERZY KAMPANII:

Szpital im. Świętej Rodziny SPZOZ – Od pierwszych dni życia dla Ciebie

Szpital im. Świętej Rodziny SPZOZ to dynamicznie rozwijający się nowoczesny, wielodyscyplinarny ośrodek medyczny, poświęcony problemom zdrowia rodziny. Szpital realizuje kompleksowe świadczenia medyczne w zakresie profilaktyki, leczenia i rehabilitacji chorób kobiecych, sprawowania opieki nad matkami i ich dziećmi w okresie okołoporodowym oraz pediatrii, chirurgii onkologicznej wraz z chemioterapią i  diagnostyki. Pracownicy placówki dokładają wszelkich starań, aby powrót do zdrowia przebiegał w przyjaznej atmosferze, z zapewnieniem intymności, godności i poszanowania praw Pacjentek, ich dzieci i rodzin. W 2007r. placówka wyróżniona została tytułem „Szpital Przyjazny Dziecku”, a w 2009 roku została finalistą rankingu „Bezpieczny Szpital.” Wysoką klasę usług świadczonych przez Szpital potwierdza uzyskany w 2008 roku certyfikat jakości ISO, dostosowany do znowelizowanej normy PN EN ISO 9001:2009 oraz Certyfikat Akredytacyjny nadany przez Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia przy Ministerstwie Zdrowia, potwierdzający spełnianie standardów jakości w zakresie udzielania świadczeń zdrowotnych na najwyższym poziomie.  Dowiedz się więcej: szpitalmadalinskiego.pl

Medbest Care – Jesteśmy dla Rodziny!

Medbest Care tworzy zespół ludzi zawodowo związanych z opieką nad matką i noworodkiem – położnych, pielęgniarek, lekarzy, fizjoterapeutów, dietetyków. Placówka zajmuje się opieką medyczną w domu pacjenta na terenie Warszawy i okolic przez 7 dni w tygodniu realizując świadczenia skierowane zarówno do kobiet w ciąży (domowa szkoła rodzenia), jak i kobiet w połogu (opieka nad matką i noworodkiem, pomoc certyfikowanych doradców laktacyjnych, nauka pierwszej pomocy przedmedycznej noworodka i dziecka). Pacjenci Medbest Care mogą liczyć również na pomoc dietetyka klinicznego, rehabilitanta oraz osteopaty.


Zobacz także

iStock

„Żyjemy na bombie. My, idealna rodzina, kochające się małżeństwo”. Karolina nie pije już osiem miesięcy, to dopiero początek

Fot. iStock/teksomolika

Czy związek bez dzieci może przetrwać? Co scala małżeństwo, jeśli nie dzieci?

Fot. iStock

12 pytań, które chcielibyście zadać terapeucie małżeńskiemu