Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o zdrowym odżywaniu, ale nie wiecie, kogo zapytać i gdzie szukać

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
31 sierpnia 2016
Fot. iStock/annebaek
Fot. iStock/annebaek

Wydawałoby się, że o zdrowiu i odżywaniu napisano już wszystko, że każdy z nas posiada choćby minimalna wiedzę z tego zakresu, bo nie sposób przy natłoku informacji przejść obok niej obojętnie. Jednak jest ktoś, kto wie zdecydowanie więcej, a w dodatku z ogromną przyjemnością dzieli się swoją wiedzą z innymi. Kto jeszcze nie słyszał o Arturze Topolskim, powinien jak najszybciej to zmienić. To dietetyk, od którego bloga naprawdę nie sposób się oderwać. A kto wie, może i przy okazji zmienić swoje nawyki żywieniowe i zdrowotne.

Ewa Raczyńska: Czy zapanowała moda na zdrowe odżywianie? 

Artur Topolski: Myślę, że obecnie mamy już dość silnie zakorzenioną modę na zdrowe odżywianie oraz zdrowy tryb życia. Obecnie często możemy spotkać się z różnymi programami w telewizji, które tworzone są w celu informowania nas o składnikach znajdujących się w żywności.

Bardziej świadomie wybieramy to, co jemy?

Zdecydowanie tak, coraz więcej osób wie, co kryje się w składzie popularnych produktów. Często dostaję wiadomości, w których ludzie dopytują mnie o skład danego produktu. Tak samo w swoim otoczeniu coraz częściej spotykam ludzi, którzy interesują się zdrową żywnością, co przekłada się na ich świadome wybory.

Czy mamy w ogóle szansę zdrowo się odżywiać w całym tym zalaniu nas chemią w żywności?

Tak, ale wiadomo, że nie będziemy mieć takich efektów, jak w przypadku prowadzenia swojego własnego ogródka, gdzie będziemy pewni, co stosujemy. Wybierając ekologiczne produkty, możemy w znacznym stopniu ograniczyć sztuczne konserwanty, barwniki, czy aromaty. Według badań naukowych zdrowa żywność jest około 30 procent lepsza od tej tradycyjnej, to jest olbrzymia różnica.

Wydaje mnie się, że najczęściej zniechęca nas czas, jaki musimy poświęcić zdrowemu odżywianiu – bo kojarzy nam się z uprawianiem własnych warzyw, szukaniem odpowiednich produktów… A może się mylę? 

Większości osób zdrowe odżywianie raczej nie kojarzy się z własną uprawą, lecz z dużymi zmianami w diecie, czy rezygnacją ze słodyczy. Ponadto myślę, że najczęściej zniechęca nas czytanie składu i znajomość składników z „czarnej listy”. Każdy z nas wie, że taki proces jest czasochłonny, a my mamy go coraz mniej.

Najczęstsze błędy żywieniowe, jakie na co dzień popełniamy?

Sięganie w pośpiechu po przekąski, fast foody, słodycze i przetworzoną żywność. Ponadto większość z nas nie potrafi powstrzymać się przed podjadaniem 3-4 godziny przed snem. Według statystyk przeciętny Polak spożywa za dużo mięsa, a za mało owoców.

Pięć, a może więcej produktów, które powinny znaleźć się w naszej diecie codziennie?

Przede wszystkim owoce, które dostarczają nam witamin. Poza owocami warto dodać do naszej diety zielone warzywa, które są bogate w witaminę C, A i K, są one niezbędne do utrzymania prawidłowej odporności oraz procesu krwiotwórczego. Ponadto powinniśmy jeść znacznie więcej produktów, które mają kwasy omega, czyli na przykład ryby. Warto również spożywać orzechy włoskie, które dostarczają nam dużych ilości błonnika. Dobrze jest również pić zieloną herbatę zamiast napojów słodkich, w których jest pełno cukru.

Masz kilka prostych zasad zdrowego odżywiania się, które każdy może wprowadzić w swoje życie?

Jasne. Po pierwsze jeść cztery – pięć małych posiłków dziennie. Po drugie nie jeść przed snem. Ograniczyć cukier, słodycze, czerwone mięso i tłuszcze zwierzęce. Nie jeść przetworzonej żywności. Ograniczyć spożywanie alkoholu i soli. Pić dwa litry płynów dziennie. Jeść dużo owoców i warzyw. Spożywać pieczywo pełnoziarniste. Wbrew pozorom, to nie jest wcale trudne.

Czy na każdą z chorób, dolegliwości można znaleźć produkt, który pozwoli zadbać nam o zdrowie?

Myślę, że tak. Mamy wysyp przeróżnych preparatów, które są niemal na wszystko. Trzeba pamiętać, że nie każdy preparat spełnia swoje zadanie. Mało kto wie, ale tylko 20-30 procent suplementów jest dopuszczonych do sprzedaży przez GIS. Pozostała część jest w trakcie sprawdzania,  wyjaśniania lub posiadają inne substancje niż te podane w składzie (często niedozwolone).

Nie boisz się posądzenia o szarlataństwo – wiesz, na zasadzie – nie jedzcie tabletek, zaparzcie lepiej pokrzywę i będziecie zdrowi.

Absolutnie się nie boję, ponieważ w swoich artykułach nie piszę o odstawieniu leków, czy innych preparatów zaleconych przez lekarza. Suplementy diety są tak tworzone, aby nie integrowały z lekami. Czasami są jednak wyjątki, wtedy też piszę to w artykule. Ponadto na tym między innymi polega dietetyka, zamiast jedzenie tabletek z ekstraktem pokrzywy, która dodatkowo zawiera chemiczne składniki pomocnicze, można samemu zrobić taki preparat. Chciałbym również zaznaczyć, że informacje, które znajdują są na moim blogu mają swoje odzwierciedlenie w badaniach naukowych.

Skąd taka pasja i szeroka wiedza na temat zdrowego odżywiania się?

Wszystko zaczęło się od mojego dzieciństwa, kiedy to poznałem kilka osób, które mówiły mi, jak wygląda produkcja żywności w wielkich fabrykach.

W swoich artykułach zamieszczam wiedzę pozyskaną przede wszystkim z dietetyki, książek o tej tematyce, a także zagranicznej bibliotece biotechnologii, gdzie znajdują się dziesiątki tysięcy badań w wersji elektronicznej.

Niedawno zdałeś egzaminy, jesteś już pełną par dietetykiem, czym chcesz kierować się w swojej pracy, z jakimi problemami ludzie najczęściej się do ciebie zgłaszają.

Przede wszystkim kieruję się dobrem osoby, która się do mnie zgłasza. Staram się ukierunkować każdy detal diety pod daną osobę i jej preferencje. Najczęściej ludzie piszą do mnie z prośbą o dietę na odchudzanie lub na przybranie masy.

Pomimo powtarzania, jak ważne jest zwracanie uwagi, na to, co jemy, my bezmyślnie wpychamy w siebie i co najgorsze w dzieci niezdrowe jedzenie, myślisz, że jest szansa, że w końcu to zrozumiemy?

Myślę, że już pomału to rozumiemy, co tak naprawdę jemy. Coraz częściej spotykam osoby świadome i to w przeróżnym wieku, jak i te 20-letnie, a także te 60-letnie. Mamy małych dzieci są bardziej uważne, starannie selekcjonują to, co mogą  jeść ich pociecha, ponadto prawo jest bardziej rygorystyczne, co do jedzenia dla maluszków. Tam nie mogą znajdować się składniki, których jest pełno w żywności dla osób starszych. Nieco inaczej jest wśród starszych dzieci, w tym przypadku często nie potrafimy odmówić im słodyczy, czy nawet fast foodów. Ale pomału zaczyna się to wszystko zmieniać i do tego też dążę.


 

Artur Topolski

Artur Topolski

Artur Topolski – dietetyk, autor bloga arturtopolski.pl na którym można znaleźć dosłownie wszystko o zdrowiu i odżywianiu się z naciskiem na jak najbardziej naturalne produkty. Chcesz czytać artykuły Artura Topolskiego? Polub jego profil na Facebooku – kliknij.


8 sygnałów świadczących o braku bliskości w związku

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
31 sierpnia 2016
Fot. Unsplash / CC0 Public Domain
Fot. Unsplash / Chris Sardegna / CC0 Public Domain

Kiedy zaczynasz się z kimś umawiać, bardzo łatwo przychodzi stwierdzenie, że to ten jedyny, na całe życie. No i oczywiście, że idealnie do siebie pasujecie! Lubicie tę samą muzykę, oglądacie te same seriale, a w dzieciństwie oboje kochaliście Myszkę Miki. Czy mogłoby być lepiej? Mogłoby. Oznaką bliskości w związku wcale nie są wspólne zainteresowania, większe znaczenie ma to, jak partnerzy lubią być traktowani. Bo przecież można mieć zupełnie inne zainteresowania, a jednak ciągle być idealnym związkiem. Jakie zatem sygnały braku jedności możemy dostrzec?

Nie wiecie, jak się ze sobą kłócić

Kłótnie to chleb powszedni związków. Nawet tych idealnych. Spotkałam się nawet ze stwierdzeniem, że brak kłótni to znak, że coś jest nie tak. Po długim okresie spokoju faktycznie wystarczy mała iskierka, żeby rozpocząć wojnę. Kłótnie w dobrze dobranych związkach zazwyczaj kończą się szybko lub/i bezboleśnie. Dwoje ludzi potrafi się ze sobą dogadać i rozwiązać konflikt bez wyzywania i wrzeszczenia. To po prostu ostrzejsza wymiana zdań, która w końcu doprowadzi do ugody. Bez braku bliskości kłótnie przypominają raczej burzę albo tsunami. Jasne, po każdym wyładowaniu atmosferycznym przychodzi słońce, ale umówmy się – z czasem takie wydarzenia przestają mieć sens.

Nigdy nie stanie po twojej stronie

Wiecie, w związkach najpiękniejszy moment to ten, kiedy ci nie idzie, a partner i tak jest twoim największym fanem. W najnowszym hicie z Meryl Streep „Boska Florence” jest tego najlepszy przykład. Tytułowa Florance niekoniecznie potrafi śpiewać, ale jej mąż wspiera ją i dopinguję, bo wie, że daje jej to szczęście. Czy można chcieć czegoś więcej? A ukochany powinien być przecież partnerem zbrodni, najlepszym przyjacielem i motywatorem. Niestety, niektórzy nie mają tego szczęścia. Kiedy widzisz, że w twoim związku wcale to tak nie działa – uciekaj. To brak szacunku do twojej pracy, ale przede wszystkim dla ciebie samej.

Oboje jesteście bardzo nerwowi

Zobrazujmy to sobie. Dwa huragany zmierzają ku sobie. Kiedy się zetkną – bach! Następuje apokalipsa. Przecież nikt nie chce, żeby tak wyglądał jego związek. Osoby z bardzo stresującym trybem życia lub po prostu te, które z natury są nerwusami, potrzebują kogoś delikatnego i spokojnego. Kogoś, kto po ciężkim dniu zrobi masaż głowy i wysłucha. Przy okazji delikatnym głosem mówiąc, że przecież najważniejsze, że macie siebie. To naprawdę działa, a amerykańscy naukowcy mają na to dowody!

Bałaganiara i perfekcjonista

Przeciwności może i się przyciągają, ale w wypadku porządku, trudno o zrozumienie. Przyznajmy same, bałaganiary zawsze pozostaną bałaganiarami. Jasne, porządku można się nauczyć. Niby próg odporności na bałagan też da się powiększyć. Nie da się jednak ukryć, że zawsze będzie coś, co nie będzie grało. W pewnym momencie może wystarczyć skarpetka zostawiona w złej szufladzie, albo niewyprasowana koszulka. Niby to nic, ale narastająca frustracja w pewnym momencie wybucha niczym wulkan. A krajobraz po erupcji wulkanicznej nie jest za ciekawy.

Nie macie tego samego poczucia humoru

Świat jest okrutny, a czasy ciężkie. Pewnie mówiono tak w każdym wieku, ale czy nie jest to ciągle aktualne? Dlatego też warto mieć kogoś, kto będzie się z nami śmiał z tych samych rzeczy. A przy okazji nie obrazi się, kiedy rzucimy mu ironiczną uwagą. Taki partner to naprawdę ogromna wartość, z której nie zawsze zdajemy sobie sprawę. Jedyne zagrożenie wynikające z tego samego poczucia humoru? W pewnym momencie, będąc w towarzystwie, możecie zacząć się śmiać z małego szczegółu. I może będzie to wyglądać dziwnie, ale przynajmniej zawsze będziesz miała przy sobie osobistego poprawiacza humoru!

Inaczej podchodzicie do tematu pieniędzy

Na początku nie ma to znaczenia. Wydajecie na randki, kwiatki, wspólne weekendy. I wszystko jest dobrze. Do momentu, w którym zaczniecie prowadzić swój związek na poważnie. Pieniądze to drażliwy temat w każdej ważnej dla nas relacji. Szczególnie, kiedy jedno z was zarabia mniej. Co w takim przypadku jest ważne? Zachowanie zdrowego rozsądku. Serio. Może to i brzmi dość banalnie, ale kiedy macie takie same priorytety lub przynajmniej rozumiecie swoje wzajemne potrzeby, będzie łatwiej.

Jedno z was zawsze się spóźnia

Zawsze byłam tą osobą, która się spóźniała. Na randkę, rodzinny obiad, do kina. Miałam to po tacie, on spóźnił się nawet na własny pogrzeb. No dobra, była to wina świateł, ale ja także zawsze na nie zwalam! Wszystko zmieniło się w momencie, kiedy zaczęłam umawiać się z moim obecnym facetem. On też się spóźnia. Jak szalony. Dlatego, kiedy umawiamy się na 17, dobrze wiemy, że spotkamy się najwcześniej o 17.15. Ale pewnie nie byłoby tak kolorowo, gdyby spóźniało się tylko jedno z nas. Bo teoretycznie spóźnić można się raz, ale cały czas to ponoć obraza majestatu…


 

 

źródło: Bustle.com


Porażka nie musi oznaczać przegranej. Naucz się wyciągać z niej korzyści!

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
31 sierpnia 2016
Fot. iStock/Massonstock
Fot. iStock/Massonstock

Kto nie robi nic, ten nie popełnia błędów. Niestety, jedynie brak podejmowania jakichkolwiek działań, ochroni nas przed możliwością porażki i odczuwania jej przykrych konsekwencji. Nikt nie lubi mijać się z założonym celem, nie realizować marzeń lub przyjmować po raz kolejny krytykę szefa na swoje barki. 

Porażka jest zdecydowanie przykrą lekcją, z której należy nauczyć się czerpać korzyści. Bo wbrew pozorom, nawet z niemiłego zaskoczenia daną sytuacją, można wyciągnąć budujące wnioski na przyszłość. Gdy porażka zachwieje twoją samooceną, pamiętaj o powiedzeniu, że porażki są wpisane w każdy sukces, naucz się sobie z nimi radzić.

Radź sobie z przeciwnościami losu

Istnieją ludzie, którzy dążą do osiągnięcia celu mimo napotykania przeszkód na swojej drodze. Oni traktują to jak chwilowy przystanek na przyjęcie krytyki, po czym stawiają kolejny krok rozwiązując problem. I idą naprzód. Wyciągają wnioski, przyswajają nabyte doświadczenia i wiedzę, robiąc z nich użytek w omijaniu kolejnych niepowodzeń. Nawet jeśli ty nie masz jeszcze takiej siły w sobie, możesz nauczyć się kilku sposobów na pokonywanie trudności.

Zachowaj zdrowy dystans

To zrozumiałe, że w sytuacji, kiedy dotyka cię krytyka lub nie udaje się ci osiągnąć zamierzonego celu, bierzesz to do siebie i analizujesz pod każdym kątem. Jednak zanim się zdążysz obejrzeć, dana sytuacja z pracy przenosi się na życie rodzinne. Gdy za bardzo przejmujesz się doświadczoną porażką – tracisz głowę, myślisz tylko o tym, co się wydarzyło negatywnego. Idź za przykładem silnych ludzi i zamiast zadręczać siebie i bliskich, złap dystans, skup myśli na czymś innym niż przykra sytuacja. Łatwiej ci będzie uspokoić emocje i regulować negatywne myśli.

Podejmuj próby

Nie zamiataj sprawy pod dywan, tylko znajdź jej rozwiązanie. Na przekór swojej niechęci lub obawy konfrontacji, potraktuj to jako okazję do sprawdzenia innych dróg do osiągnięcia celu. Siedząc w miejscu nie możesz oczekiwać, że rozwiązanie samo do ciebie przyjdzie, a im więcej będziesz się ćwiczyć w tej materii, tym więcej siły znajdziesz w siebie do pokonania kryzysu. Zanim podejmiesz nowe działania, miej pod ręką wyjście awaryjne, plan B. Zbierz w całość wszystkie zdobyte informacje, postaraj się o nowe, których dotychczas brakowało, zniweluj błędy i zacznij od nowa.

Bądź dla siebie wyrozumiała

Nie jesteś alfą i omegą, daj sobie więc prawo do popełniania błędów i ponoszenia porażek. Zamiast karcić się w duchu, że coś poszło nie po twojej myśli, raczej weź oddech i powiedz sobie, że tak po prostu bywa. Ludzie silni psychicznie są dla siebie łagodni w takich sytuacjach, sami siebie podnoszą się na duchu, tym samym zachęcając się by zacząć od nowa.

Miej świadomość swoich wad

Ale nie traktuj tego jako spisu cech najgorszych, które nie pozwolą ci osiągnąć sukcesu. Potraktuj to inaczej — niech twoje niedoskonałości staną się nie rzeczą która ściąga cię w dół, ale taką, która wokół niedociągnięć pozwoli skutecznie pracować nad sobą. To także inwestycja w rozwój osobisty, która zawsze się opłaca.

Bądź silna, nie arogancka

Arogancja i zrzucanie odpowiedzialności na innych lub zaistniałą sytuację, nie ma nic wspólnego z wewnętrzną siłą do pokonywania problemów. Jeśli doskonale wiesz, na co cię stać, potraktuj to nie jedynie jako tarczę dla krytyki, ale jako bazę do zrobienia kroku naprzód. Słuchaj wskazówek innych osób, które mogą wnieść dobre pomysły do realizacji twojego projektu.

Miej swoje wartości

Ślepe zapatrzenie w osiągnięte sukcesy czy maniakalne zliczanie i rozpamiętywanie porażek, mogą być taką samą przeszkodą do osiągnięcia celu. Poczucie własnej wartości oprzyj o inne czynniki niż tylko praca. Przecież w życiu ważna jest także rodzina, która daje siłę i motywację do działania, pasja niosąca odprężenie czy przyjaciele przy których znikają meczące problemy. Przeżywanie przez cały czas wyłącznie problemów z pracy sprawi, że trudniej będzie ci stanąć ponownie do walki.

I pamiętaj, że w życiu czeka cię jeszcze kilka niepowodzeń, zmień więc swoje nastawienie do porażek i daj sobie prawo do popełniania błędów.


 

źródło: charaktery.euwww.psychologia-spoleczna.pl


Zobacz także

Fot.

Jak się dobrze starzeć z klasą i wdzięcznością? Wzruszający film pełen mądrości, który trzeba obejrzeć!

Fot.

Szukasz sposobu na życie albo ciekawi cię jak wygląda praca makijażystki albo dyrektora Sephory? Ruszyły zapisy na Lifetramp

Fot. iStock / kieferpix

Jestem wyjątkowa, ty też. Żeby inspirować siebie i innych nie musisz szukać daleko… Akcja „Jestem siebie warta”