Pięć nieoczekiwanych chorób, na które częściej chorujemy późną jesienią i zimą

Redakcja
Redakcja
15 listopada 2018
Fot. iStock/georgeclerk
 

Późna jesień i zima najczęściej kojarzy się nam z grypą i spadkiem naszej odporności. Tymczasem ten czas to niestety okres chorób, o których często byśmy nie pomyśleli. 

Grzybica

Inaczej znana jako infekcja drożdżowa, jest spowodowana nadmiernym rozwojem bakterii Candida w pochwie i sromie, powodując bolesne, swędzące uczucie, którego obawiają się kobiety. Candida kwitnie w ciepłym, wilgotnym środowisku, co oznacza, że ​​ubranie, które wielu z nas uwielbia zimą – rajstopy, dżinsy i syntetyczne tkaniny – mogą stworzyć dla niej idealne środowisko. Nadmierne używanie antybiotyków może również zwiększyć częstość występowanie grzybicy. Pamiętaj, żeby jesienią i zimą nosić też luźniejszą odzież, chociażby w domu.

Problemy z układem sercowo-naczyniowym

Gdy robi się zimno, nasz organizm pracuje ciężej, by utrzymać normalną temperaturę i funkcjonowanie naszego ciała. Ta praca może obciążyć serce. Okazuje się, że ataki serca, podobnie jak udar, częściej występują w miesiącach zimowych. Jeśli choroby serca pojawiały się w twojej rodzinie, pamiętaj, by w chłodniejszym okresie zwrócić uwagę na układ krążenia, a gdy  źle się czujesz, od razu zgłosić się do lekarza. Objawy ataków serca u kobiet są często inne niż te, do których jesteśmy przyzwyczajeni. U kobiet mogą wystąpić mdłości, pocenie się, ból pleców i szczęk oraz duszność.

Choroba Raynauda

To napadowy skurcz tętnic w obrębie rąk. Jest zaburzeniem krążenia, w którym kończyny, takie jak palce u rąk i nóg, stają się białe lub niebieskie. Choć jest to choroba całoroczna, wydaje się, że ryzyko zachorowania wzrasta, gdy robi się chłodniej.

Nieżyt żołądka i jelit

Wydawałoby się, że nieżyt żołądka i jelit częściej może dotknąć nas w okresie piknikowym, kiedy jest ciepło. Tymczasem to właśnie  w sezonie zimowym w najlepsze rozwijają się norowirusy odpowiedzialne m.in. za zakażenia układu pokarmowego. Pamiętajmy, że zimą spada ogólna odporność naszego organizmu, co staje się doskonałą okazją dla norowirusów, by zaatakować nasz żołądek i jelita. Pamiętajmy, by podczas spotkań towarzyskich, kolacji – także tych świątecznych zadbać o higienę.

Migrena

Zależność pomiędzy zwiększoną częstotliwością występowania migreny a chłodniejszą aurą pozostaje tajemnicą. Być może niektórzy cierpiący na migreny są wrażliwi na temperaturę powietrza, stąd bóle głowy pojawiają się u nich zimą. Zimne powietrze obniża poziom serotoniny i zmienia ciśnienie powietrza, co może być przyczyną jesiennych i zimowych migren.


źródło: Bustle


Co dzieje się z twoim ciałem, po 20 minutach, ośmiu godzinach, po dwóch dniach rzucenia palenia? Przestań robić milowe kroki, zacznij od małych

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
15 listopada 2018
Fot. iStock/Sezeryadigar
 

Rzuć to cholerstwo – ile razy słyszymy zapalając kolejnego papierosa. A ile razy obiecujemy sobie, że teraz to już na pewno ten ostatni? I chociaż palenie przestało być modne, to jednak nadal wiele osób sięga po choćby odrobinę tytoniu każdego dnia. 

Masz za sobą próby rzucania palenia? Brakuje ci motywacji? Silnej woli? Powiemy ci jedno – nawet jeśli paliłeś przez wiele lat, możesz odwrócić te efekty i doświadczyć korzyści zdrowotnych już od pierwszych godzin, w których przestałeś palić.

20 minut po twoim ostatnim papierosie

Pozytywne efekty zdrowotne rzucenia palenia zaczynają się już 20 minut po twoim ostatnim papierosie. Ciśnienie krwi i tętno zaczną wracać do normalnego poziomu. Ponadto, włókna w oskrzelach, które wcześniej nie poruszały się zbyt dobrze ze względu na ciągłe narażenie na dym, zaczną działać prawidłowo, co jest to korzystne dla płuc. Włókna te pomagają usunąć drażniące i bakteryjne substancje z płuc, tym samym pomagają zmniejszyć ryzyko infekcji.

8 godzin po twoim ostatnim papierosie

W ciągu ośmiu godzin poziom tlenku węgla powróci do normalnego poziomu. Tlenek węgla to substancja chemiczna obecna w dymie papierosowym, która zastępuje cząsteczki tlenu we krwi, zmniejszając ilość tlenu, którą otrzymują tkanki. Zwiększony poziom tlenu pomaga w odżywianiu tkanek i naczyń krwionośnych, które pobierały go mniej podczas palenia.

24 godziny po twoim ostatnim papierosie

Dzięki jednodniowemu odstawieniu papierosów zmniejszasz ryzyko zawału serca. Zwężenie żył i tętnic staje się mniejsze, a zwiększony poziom tlenu, usprawnia funkcjonowanie naszego serca. Już po jednej dobie poziom nikotyny w krwioobiegu maleje do niewielkich ilości.

48 godzin po twoim ostatnim papierosie

Po 48 godzinach wcześniej uszkodzone zakończenia nerwowe zaczynają odrastać. Możesz także dostrzec, że zmysły, które wcześniej zostały zmatowione, zaczynają lepiej funkcjonować. Poczujesz zapachy i smaki lepiej niż wcześniej.

72 godziny po twoim ostatnim papierosie

W ciągu trzech dni po rzuceniu palenia często łatwiej będzie ci oddychać. To dlatego, że oskrzela wewnątrz płuc zaczęły się rozluźniać i otwierać bardziej. Dzięki temu wymiana powietrza między dwutlenkiem węgla i tlenem jest łatwiejsza. Ponadto, pojemność płuc lub ich zdolność do wypełnienia powietrzem wzrasta około trzy dni po rzuceniu palenia.

Tydzień po twoim ostatnim papierosie

Tydzień  jest ważny nie tylko dla twojego zdrowia, ale także dla twojego sukcesu w długoterminowym rzucaniu palenia. Palacze, którym uda się wytrwać tydzień bez papierosa, mają dziewięciokrotnie większa szansę na rzucenie palenia. Jeśli nie palisz tydzień, możesz nie palić cały rok.

Dwa tygodnie po twoim ostatnim papierosie

Po dwóch tygodniach poczujesz, że nie tylko łatwiej oddychasz, ale też łatwiej ci o aktywność fizyczną. Dzieje się tak dzięki poprawionej cyrkulacji i natlenieniu.W tym czasie funkcja płuc wzrasta aż o 30 procent.

Zobacz, to tylko osiem godzin, 48, tydzień. Nie zakładaj, że już nigdy nie zapalisz. Obiecaj sobie, że nie zapalisz dzisiaj i powtarzaj to sobie każdego kolejnego dnia.


źródło: Heathline


Diastema – szpeci czy wyróżnia? Kilka rzeczy, które warto o niej wiedzieć

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
14 listopada 2018
Fot. iStock/SanneBerg

„Szpara” między zębami , czyli diastema, według jednych jest pozytywnym elementem wyglądu, który wyróżnia z tłumu, a inni postrzegają ją jako defekt szpecący wygląd. Faktem jest, że wiele znanych osób ma diastemę, którą traktują jako niewątpliwą zaletę i nie próbują  jej korygować. Uśmiech Madonny czy Kate Moss prezentuje się dumnie właśnie z przerwą między jedynkami.

Niezależnie od podejścia  do tematu, diastema jest często spotykaną niedoskonałością, która może wynikać z wielu powodów.

Skąd się bierze diastema?

Diastema to wada zgryzu, w której odstęp pomiędzy jedynkami wynosi przynajmniej 2 mm.

W zależności od przyczyn wystąpienia distemy, dzielimy ją na trzy rodzaje:

  • prawdziwa – powoduje ją przerost lub niski przyczep wędzidełka wargi górnej;
  • rzekoma – powstaje z powodu braku siekaczy bocznych, ich zmniejszonym rozmiarem lub nadmiarem zębów w szczęce (tzw. hiperdoncja);
  • fizjologiczna –  pojawia się pomiędzy 7. a 9. rokiem życia i zwykle nie przekracza odstępu 2 mm.

Takie czynniki jak ssanie kciuka w dzieciństwie lub choroby dziąseł również mogą mieć wpływ na powstanie diastemy.

Diastema to nie tylko wygląd

Co prawda podejście do diastemy zależy od indywidualnych preferencji danej osoby, ale przerwa między jedynkami bywa dla wielu osób kłopotliwa, o czym świadczą aparaty ortodontyczne zakładane na zęby. Posiadacze szpary między zębami mogą narzekać na pewne niedogodności wynikające z diastemy. Może ona powodować problemy z mową, wady zgryzu, a także choroby przyzębia. Szczęśliwie istnieje kilka możliwości na pozbycie się problemu.

Diastemę można leczyć

Najprościej wygląda sprawa z diastemą fizjologiczną u dzieci, która zazwyczaj zamyka się z czasem sama. W przypadku diastemy prawdziwej można przeprowadzić frenektomię. Przy użyciu lasera stomatolog wycina nadmiar tkanek powodujących diastemę, a następnie pacjentowi zakłada aparat ortodontyczny, by zniwelować powstałe zmiany. Po roku użytkowania aparatu widać efekty tych działań.

Gdy pacjent nie wyraża chęci na założenie aparatu ortodontycznego, do dyspozycji są także inne metody, które szybko poprawią estetykę uśmiechu. Jeśli przerwa jest niewielka, można  zamaskować ją materiałem kompozytowym (tzw. bonding), nałożyć na jedynki licówki porcelanowe, a jeśli zębów jest zbyt mało, można założyć koronę, implant lub most protetyczny.

Bez względu na powód powstania diastemy, decyzję o jej pozostawieniu lub usunięciu, każdy powinien oprzeć na własnym samopoczuciu i potrzebach.

źródło: www.portaldentystyczny.pl 

 


Zobacz także

Paraliż senny. Kiedy wiesz, że nie śpisz, ale nie możesz się poruszyć

Czarne lody? Nowy, naturalny hit, który oczyszcza organizm

Masz łaskotki? To dobrze dla twojego zdrowia. Poznaj niezwykłe fakty dotyczące stóp