Czy gluten naprawdę szkodzi?

Redakcja
Redakcja
19 marca 2018
Gluten - czy naprawdę szkodzi?
Fot. iStock / lolostock
 

Nietolerancja glutenu zatacza coraz większe kręgi. Coraz więcej osób uskarża się na dolegliwości związane ze spożywaniem glutenu. Są również tacy, którzy zrezygnowali z glutenu w diecie świadomie, nie odczuwając jego ubocznych skutków.

Wzorując się na znanych ludziach ze świata fitnessu i świata mody, odrzucili ten kontrowersyjny składnik pożywienia, twierdząc że bardziej on szkodzi, aniżeli dostarcza jakichkolwiek składników odżywczych. Dzięki rezygnacji z glutenu poczuli się lepiej, lżej, sylwetka nabrała smuklejszych kształtów – słowem same korzyści wynikające z podjęcia tej kontrowersyjnej ostatnimi czasy decyzji.

Gluten? Co to w ogóle jest?

Gluten to mieszanina białek roślinnych, gluteniny i gliadyny, występująca w ziarnach zbóż takich jak: pszenica, żyto i jęczmień. Gluten możemy spotkać także w owsie poprzez zanieczyszczenie tego zboża innymi ziarnami. W połączeniu z wodą nadaje on elastyczność, dzięki czemu wypieki są pulchne i dłużej zachowują świeżość.

Kto przede wszystkim powinien wystrzegać się glutenu?

Z całą pewnością osoby chore na celiakię. To choroba, która prowadzi do wyniszczenia kosmków jelitowych. Przy celiakii dieta bezglutenowa to konieczność i musi być stosowana do końca życia. Jest to choroba nieuleczalna, ale przy stosowaniu diety bezglutenowej cierpiący na nią mogą wieść normalne życie. Gluten często nie służy również osobom z chorobą tarczycy, czy hashimoto. Badani, którzy odstawili gluten przyznają, że dolegliwości choroby przestały być tak uciążliwe, a oni sami zauważyli znaczną poprawę samopoczucia. Osoby z nietolerancją glutenu również po odstawieniu tego składnika czują się znacznie lepiej. Przykre dolegliwości mijają, trudno się zatem dziwić, że coraz częściej słyszymy o świadomym wyeliminowaniu glutenu z diety.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Objawy nietolerancji glutenu

Osoby, którym gluten szczególnie nie służy skarżą się często na bóle brzucha, brak łaknienia, osłabienie, brak energii, nadmierną nerwowość, biegunkę, nudności, wymioty, wzdęcia brzucha, zaparcia, objawy zespołu jelita drażliwego, a nawet na stany depresyjne.

W jakich produktach jest gluten?

Gluten może czaić się w większości produktów, dlatego tak ważne jest czytanie etykiet na produktach spożywczych. Dla ułatwienia produkty wolne od glutenu oznakowane są symbolem przekreślonego kłosa. Najpopularniejsze produkty z glutenem to:

  • pszenica i jej odmiany
  • żyto
  • jęczmień
  • owies (zanieczyszczone przez inne ziarna)
  • mąki pszenne, żytnie, jęczmienne
  • kuskus, kasza manna, jęczmienna i owsiana
  • makaron pszenny i żytni
  • pieczywo
  • naleśniki
  • kopytka, pierogi
  • ciastka, herbatniki, biszkopty
  • pizza
  • bułka tarta

Oczywiście możemy cieszyć się smakiem pieczywa, jeśli tylko zamiast pszennego zaopatrzymy się w bezglutenowe. To samo dotyczy innych ulubionych dań. Większość z nich możemy odtworzyć z pomocą produktów bezglutenowych, którymi zastąpimy te z uczulającym składnikiem. Na rynku jest wiele dostępnych mieszanek do wypieku pieczywa bezglutenowego, ciast i ciasteczek. Żyjemy w czasach, w których przejście na dietę bezglutenową nie jest już problemem. Wystarczy trochę samozaparcia, konsekwencja i przemyślane zakupy. Gdy wraz z nowym sposobem odżywiania pozbędziemy się wszelkich dolegliwości, za nic w świecie nie będziemy chcieli powrócić do dawnego sposobu żywienia.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Znani ludzie o glutenie

Znany i ceniony w świecie fitnessu trener Jakub Mauricz głośno mówi o szkodliwości glutenu, zachęcając do wykluczenia go z diety. Nie boi się on używać zwrotów, że gluten to trucizna, która zatruwa nasz organizm. Twierdzi, że to przemysł i wymyślony jest wyłącznie po to, by „hajs się zgadzał”. Gdy dopadają nas dolegliwości spowodowane przez spożywanie tego składnika, pędzimy do apteki i tam zostawiamy pieniądze, wydajemy pieniądze na lekarzy itp. Błędne koło.

Podsumowanie

Na temat szkodliwości glutenu toczą się spory. Pewnym jest natomiast to, że przy nadwrażliwości na gluten, celiakii i innych chorobach o tym samym podłożu, gluten należy wykluczyć. Szybko zauważamy poprawę i budzi się w nas pytanie, czy gluten jest faktycznie komukolwiek do szczęścia potrzebny. Nie posiada on wartości odżywczych, a jego zalety pożądane są przede wszystkim w piekarnictwie. Coraz więcej osób świadomie rezygnuje z glutenu, ciesząc się cudownymi efektami odstawienia.


Artykuł powstał we współpracy z  Noble Health 

 


Nakładasz odżywkę po umyciu włosów? Zdziwisz się, ale robisz to źle

Redakcja
Redakcja
19 marca 2018
Fot. iStock/gpointstudio
Fot. iStock/gpointstudio
 

Samo umycie włosów to za mało, by dobrze zadbać o ich urodę i kondycję. Warto sięgać regularnie po odżywki, które dodatkowo regenerują i odżywiają pasma. Aby przyniosło to efekty, odżywka musi być nie tylko odpowiednio dobrana do potrzeb włosów, ale także nałożona w odpowiedni sposób. I właśnie w chwili nakładania odżywki popełniamy największy błąd. 

Odżywka przed, a nie po umyciu włosów

Standardowo odżywkę czy maskę nakładamy już po umyciu szamponem, odczekujemy kilka minut i spłukujemy. Dzięki temu włosy są bardziej miękkie, mniej się puszą i wyglądają zdrowiej. Jednak dermatolodzy uważają, że więcej sensu ma nałożenie odżywki nie po, a przed myciem szamponem. Ma to swoje uzasadnienie.

Mało kto wie, że mokre włosy wchłaniają odżywki gorzej niż suche. Dzieje się tak, ponieważ cząsteczki wody wchodzą w „puste” miejsca na powierzchni włosa, przez co sama odżywka nie wnika do środka, gdzie substancje czynne powinny działać naprawczo.

Odżywka (maska również) zadziała skuteczniej, jeśli nałożymy ją na suche włosy jeszcze przed ich myciem. Najlepiej kosmetyk przetrzymać na włosach dłużej, niż zwyczajowe 2-3 minuty, czyli 15 minut lub więcej, jeśli na to czas pozwala. Następnie trzeba umyć włosy szamponem i to wszystko.


 

źródło: kobieta.gazeta.pl

 


12 rzeczy, którymi lepiej nie chwalić się na Facebooku

Redakcja
Redakcja
19 marca 2018
Fot. iStock/SonerCdem
Następny

Niektórzy z nas nie mają żadnych hamulców i dzielą się wszystkimi szczegółami ze swojego życia prywatnego w mediach społecznościowych. Wrzucają zdjęcia, oznaczają swoich partnerów, piszą miłosne wyznania, opisują zabawne (i często niestety żenujące) anegdotki, wylewają swoje żale na polityków, sąsiada i szefa. Aż chciałoby się zapytać: „Gdzie się podział instynkt samozachowawczy?”. No właśnie – wrzucamy do sieci mnóstwo informacji, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji. Bo miało być śmiesznie, bo chcieliśmy się pochwalić, bo potrzebowaliśmy czyjegoś zainteresowania. A potem wielkie zdziwienie, bo nagle coś poszło nie tak. Oto lista rzeczy, którymi lepiej nie chwalić się na Facebooku.

Intymne szczegóły, dotyczące związku

To fantastycznie, że jest wam w łóżku razem dobrze, ale czy naprawdę wszyscy znajomi muszą o tym wiedzieć? Po co opowiadać, jak pieszczotliwie się do siebie zwracacie i jakie są wasze nawyki i przyzwyczajenia? Łatwo stracić zaufanie do partnera, który ochoczo dzieli się wszystkimi szczegółami z innymi ludźmi.

Zdjęcia, na których się całujecie

Osoby, które publikują takie zdjęcia najczęściej są bardzo niepewne swojego związku i potrzebują udowodnić przed światem, a co za tym idzie – wmówić sobie, że ich relacja jest idealna. Warto dodać, że takie zdjęcia są po prostu tandetne i w złym guście. Szczególnie, jeśli pojawiają się wciąż i wciąż…

Ryzykowne selfie

Niektóre miejsca i sytuacje wymagają powagi. Niestosowne więc będą uśmiechnięte zdjęcia z pogrzebu, świątyni czy z wizyty w obozie koncentracyjnym. Argument, że masz po prostu pogodne usposobienie i uśmiech nie schodzi ci z twarzy nic tu nie pomoże.

Nielegalne zachowania

Wydaje się, że trzeba nie mieć oleju w głowie, żeby chwalić się w sieci jazdą po pijanemu, katowaniem zwierząt czy braniem narkotyków. Mimo to zdarzają się osoby, które uważają to za powód do dumy. Plus jest taki, że te wybitne jednostki łatwo później zidentyfikować i ukarać.

Kontrowersyjne treści

Być może lubisz wkładać kij w mrowisko i choćby dla żartu piszesz na Facebooku posty, które mają wzbudzić kontrowersję. Zastanów się dwa razy, czy aby na pewno chcesz wywołać taką dyskusję i czy będziesz w stanie później obronić swoje stanowisko, inaczej wyjdziesz na kretyna.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Zobacz także

3 najbardziej skuteczne metody usuwania przebarwień skóry

3 najbardziej skuteczne metody usuwania przebarwień skóry

Fot. iStock / PeopleImages

5 dodatków do żywności, które mogą powodować tycie, zaburzenia hormonalne i depresję

Fot. iStock /  alexkich

Dr Grzegorz Religa: „Nadal więcej kobiet myśli, że to rak piersi jest pierwszą przyczyną śmiertelności”