Znowu czułaś mrowienie nóg, ale machnęłaś ręką. Nic takiego? Przyczyny są naprawdę różne

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
2 listopada 2017
Fot. iStock/spukkato
Fot. iStock/spukkato
 

Mrowienie nóg bywa naprawdę nieprzyjemne. Jedni opisują je, jakby przez ciało przechodził prąd. Inni mówią, że mają wrażenie, jakby coś wewnątrz wibrowało. Zjawisko, fachowo nazywane przez środowisko medyczne parestezją, potrafi spędzić sen z powiek. Nie bez powodu na rynku pojawiło się tyle suplementów diety, mających pomóc w tzw. „zespole niespokojnych nóg”. Zamiast jednak łykać różne pigułki, lepiej wybrać się do lekarza, ponieważ uporczywe mrowienie w nogach może być objawem poważnej choroby.

Mrowienie w nogach można zaliczyć do tych sygnałów, które z łatwością bagatelizujemy. Szczególnie, gdy pojawiają się sporadycznie i nie są szczególnie uciążliwe. Denerwuje nas, gdy się pojawia, ale nie skłania do zastanowienia się, czy z naszym zdrowiem aby na pewno wszystko w porządku. „Pewnie źle spałam i ucisnęłam nerw” – tak myślimy najczęściej. Teoretycznie mamy rację, ponieważ większość tego typu przypadków można zwalić na nieodpowiednią pozycję podczas siedzenia lub leżenia. Ucisk na nerwy i naczynia krwionośne powoduje zaburzenia czucia, które mogą objawiać się nieprzyjemnym dyskomfortem w postaci mrowienia czy drętwienia kończyn. Jeśli jednak mrowienie w nogach pojawia się coraz częściej lub jest intensywniejsze i utrudnia normalne funkcjonowanie, czas umówić się do lekarza.

Zespół niespokojnych nóg

Schorzenie to objawia się nieprzyjemnymi wrażeniami czuciowymi w trakcie spoczynku, powodującymi potrzebę poruszania nogami. Najczęściej dotyczy obu kończyn, jednak może być silniej odczuwane tylko w jednej nodze. Nie znaleziono do tej pory jednoznacznej przyczyny występowania tego syndromu, choć szacuje się, że z zespołem niespokojnych nóg zmaga się około 5 procent populacji. W zwalczaniu objawów pomagają suplementy diety, bogate w witaminę C i B. Zdarza się, że niezbędne jest wprowadzenie leków dostępnych na receptę, ale lekarze niechętnie je przepisują ze względu na szereg objawów niepożądanych.

Niedokrwienie

Mrowienie nóg może być wynikiem niedokrwienia kończyn, towarzyszącym miażdżycy czy cukrzycy. Może też być pierwszym sygnałem tworzenia się żylaków, dlatego lekarz może zlecić badania krwi u usg kończyn dolnych, w celu zbadania przepływu w żyłach i tętnicach. Jeżeli poza mrowieniem pojawia się także brak czucia w obrębie stóp, należy jak najszybciej wybrać się do lekarza. Zdarza się też, że uczucie przechodzenia prądu jest wynikiem odmrożenia lub przebytego niegdyś oparzenia skóry.

Odcinek lędźwiowo-krzyżowy

Nie tylko urazy kręgosłupa mogą powodować mrowienie w nogach. Często za taki stan odpowiedzialne są zmiany zwyrodnieniowe w dyskach i stawach międzykręgowych czy stany zapalne. Należy wykluczyć m.in. guzy, uciskające rdzeń kręgowy i stwardnienie rozsiane.

Zaburzenia elektrolitowe

Mrowienie nóg może pojawić się przy niedoborach wapnia, potasu i sodu oraz witamin z gruby B. Warto zastanowić się w takich sytuacjach nad dodatkową suplementacją. Często poza mrowieniem doskwierają także problemy z koncentracją i pamięcią. Ten nieprzyjemny objaw może być również skutkiem nadużywania alkoholu czy substancji psychoaktywnych. Niekiedy pojawia się jako objaw niepożądany przy stosowaniu jakichś leków. Warto sprawdzić w ulotce, czy taki objaw jest wymieniony jako skutek uboczny.

Profilaktyka

Przede wszystkim należy postawić na ruch. Aktywność fizyczna poprawia krążenie i chroni przed niektórymi chorobami naczyń krwionośnych. Poza tym trzeba zminimalizować ryzyko ucisku na nerwy i naczynia krwionośne. Warto więc starać się zachować wygodną pozycję w trakcie siedzenia i leżenia. Nie bez znaczenia jest także to, jakie obuwie nosimy. Kilka godzin w ciasnych szpilkach może zakończyć się nieprzyjemnym mrowieniem. Ulgę powinien przynieść masaż nóg i stóp. W profilaktyce ważna jest także codzienna, zdrowa dieta, bogata w magnez i potas, a także żelazo i witaminy z grupy B. Jeżeli mimo przestrzegania tych wszystkich zasad, mrowienie wciąż występuje, niezbędna jest wizyta u lekarza rodzinnego.

Należy pamiętać, że mrowienie w nogach jest bardzo subiektywnym odczuciem, dlatego wymaga szeregu badań i bardzo dokładnego wywiadu. Objawy mogą wskazywać na wiele różnych chorób i niezbędna może okazać się konsultacja różnych specjalistów z zakresu kardiologii, neurologii czy ortopedii. Ważne jednak, by nie bagatelizować żadnego sygnału, jaki wysyła nam organizm. Choćby takiego mrowienia.

Źródło: Kardiolo/Wylecz to/Krok do zdrowia


10 sygnałów mówiących o tym, że w związku dajesz z siebie zbyt wiele

Redakcja
Redakcja
3 listopada 2017
Fot. iStock / martin-dm
Fot. iStock / martin-dm
 

Miłość do partnera popycha do robienia wielu rzeczy, które czasem ocierają się nawet o poświęcenie. I nie zawsze te starania są doceniane przez partnera, co gorsze, ukochany zaczyna oczekiwać coraz więcej. Wbrew pozorom nie jest rzeczą łatwą postawienie wyraźnych granic pomiędzy chęcią uszczęśliwienia drugiej osoby, a wręcz wyzbywaniem się ważnych dla siebie rzeczy.

Prawdziwa miłość nie wymaga od kobiety porzucania pracy lub przyjaciół dla „widzimisię” faceta lub zmiany stylu, na taki, w którym  nigdy dobrze się nie czuła. Możesz być aniołem dla swojego ukochanego, ale musisz czuć, że to, co robisz dla niego jest w porządku wobec ciebie samej.

10 sygnałów mówiących o tym, że w związku dajesz z siebie zbyt wiele

1. Zapominasz o własnych potrzebach

Zamieniasz się czasem  w służącą, która nie marzy o niczym więcej, niż tylko pomagać i spełniać zachcianki swojego partnera. Gdy on życzy sobie twojej obecności wieczorem, ty odwołujesz umówione spotkanie z przyjaciółmi. Odpuszczasz wyjścia na zakupy, zapominasz o własnym planie na weekend, bo w ostatniej chwili partner zmienia zdanie. Twoje potrzeby są najmniej istotne dla niego, liczy się przede wszystkim jego samopoczucie. Zgadzając się na wszelkie ustępstwa, „wychowujesz” sobie egoistę.

2. Jesteś na każde wezwanie

Twój mężczyzna zgłodniał? Pstryka palcami, a ty jak na skrzydłach serwujesz mu kolacyjkę, okraszając to z uśmiechem „smacznego, misiaczku”. A misiaczek zje i szybko znajdzie dla ciebie kolejne zadanie. To jest zwykłe wykorzystywanie twojej dobroci, więc nie ucz mężczyzny, że wystarczy, by on czegoś zechciał, a to się zrealizuje twoimi siłami. Czy on również jest gotów w każdej chwili przychylić ci nieba?

3. Ty zaczynasz każdą poważną rozmowę

Wydaje się, że komunikacja w związku to podstawa, ale musi ona przebiegać sprawnie pomiędzy partnerami. Jeżeli ty podchodzisz do niego, zagadujesz chcąc poważnie porozmawiać, on cię zbywa albo puszcza to co mówisz mimo uszu. Szkoda mu czasu i zaangażowania w twoje/wasze problemy. Zapewne jest już nauczony, że nie musi się wysilać, bo koniec końców, i tak nic się między wami nie zmienia. Jemu jest po prostu wygodnie.

4. Zabiegasz o jego uwagę

Nowa fryzura, makijaż, ekstra obiad dla twojego faceta? Niestety, jeśli twój mężczyzna nie potrafi sam zauważyć efektów twoich starań, twoje zabiegi niewiele tu zmienią. Może czas odpuścić i pewne rzeczy robić nie dla niego, ale po prostu dla siebie? Jest szansa, ze gdy ty odpuścisz, facet zauważy niecodzienny brak twojego zaangażowania i pójdzie po rozum do głowy.

5. Puszczasz w niepamięć jego kłamstwa

Nawet jeśli Matka Natura podarowała ci anielską cierpliwość, nie możesz udawać, że kolejne kłamstwo nie robi na tobie wrażenia. Umiejętność wybaczania pozwala iść przez wspólne życie bez urazy, ale nie powinna zamieniać cię w ślepą i głuchą na kłamstwa kobietę. Koniecznie chcesz sprawdzić, ile upokorzeń jest w stanie znieść osoba taka jak ty? On raczej nie kocha cię mocniej z wdzięczności za wyrozumiałość.

6. Robisz rzeczy wbrew swoim pragnieniom

Chciałaś jechać w góry, a on upiera się na kolejny wyjazd nad morze? Jeżeli masz tendencję do dawania z siebie zbyt dużo, zapewne zaciskasz zęby i znów strzepujesz znienawidzony morski piasek z butów. Wątpliwe, by mężczyzna docenił twoją elastyczność, a wręcz zgodę na rezygnację z tego, o czym marzysz.

7. Partner nie szanuje twojego zdania

Uważasz, że farba w kolorze kawy z mlekiem będzie pięknie się prezentowała w salonie, a twój mężczyzna, zamiast to przedyskutować, kupuje kolor pierwszy lepszy z brzegu? Przygotuj się, bo nauczony, że może, dziś zdecyduje o zakupie kina domowego bez rozmowy z tobą, a jutro wbrew twojemu sprzeciwowi zaprosi mamusię na weekend. Nie walcząc o swoje, gruntujesz w nim przekonanie, że twoje zdanie jest mało istotne.

8. Poddajesz się ciągłej krytyce

Nie tylko pozwala sobie na złośliwe komentarze, ale nawet wyrywa się mu „głupia jesteś”. Twoje zdanie go nie interesuje i chętnie udowadnia tobie brak gustu, racji, niewiedzę a może nawet niedouczenie. Dawno już minęły czasy, gdy kobieta była własnością mężczyzny, nie musisz więc zgadzać się na wieczną, krzywdzącą krytykę.

9. Odrzuca cię, gdy coś idzie nie po jego myśli

Ty zabiegasz o jego względy, nadskakujesz mu, a on akurat ma focha, bo nie poszło mu na meczu w kumplami. A im więcej się starasz, tym bardziej pokazuje tobie, że powinnaś zrobić więcej, by poprawić jego humor.

10. Nie możesz liczyć na jego empatię

Czujesz się gorzej albo jesteś smutna? Nie zrobi to na nim większego wrażenia co najwyżej powie, ci, byś przestała się mazać. A że masz swój honor, faktycznie przestajesz się mazać i tłumisz emocje w sobie. Nie tylko czujesz się gorzej, ale pokazujesz, że twoimi emocjami nie musi się przejmować.

Trzeba uczciwie sobie powiedzieć, że lista grzechów, które popełniamy dla miłości, jest o wiele dłuższa. I niestety w wielu przypadkach same sukcesywnie pozbawiamy się autonomii, poglądów czy marzeń dla partnera. A co z tego mamy? Na pewno nie to, na co w pełni zasługujemy.


 

źródło: www.powerofpositivity.com


„Daj spokój, wiedziałeś, co robisz”. Dopiero teraz zrozumiesz, jak irracjonalne są tłumaczenia sprawców przemocy seksualnej

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
2 listopada 2017
Fot. Screen z filmu promocyjnego kampanii
Fot. Screen z filmu promocyjnego kampanii
 

Wyobraźcie sobie piękny weselny tort – a jaki tam piękny, zajeb*sty tort, tort waszych marzeń. Jedyne, o czym marzycie, to zjeść go, zatopić zęby w ukrytej w środku czekoladzie. Więc podchodzicie do niego i… bach, całym łapskiem urywacie potężny kawał. W końcu mieliście ochotę. I to nie wasza wina, że spieprzyl*ście czyjąś pracę (i komuś wesele przy okazji), tak kusząco wyglądał, że każdy idiota powinien się liczyć z takim finałem. Logiczne, prawda? „Daj spokój, wiedziałeś, co robisz…”.

Brzmi znajomo?

Kampania „It’s Illogical” uderza w czuły punkt. Obejrzyjcie te trzy filmy (są z polskimi napisami) i jeżeli kiedykolwiek mieliście wątpliwości, czy przemoc seksualna mogła być „nieporozumieniem” albo mogła być „usprawiedliwiona” okolicznościami – odpowiedzcie sobie sami na pytanie… Czy jest w tym gram logiki?!

Daj spokój, wiedziałeś, co robisz!

Wiem, że musisz powiedzieć nie, ale tak naprawdę myślisz… TAK

Jesteś w szoku, że pozwalam na naturalny bieg rzeczy? Następnym razem wysyłaj jasne sygnały!

Tłumaczenie przemocy seksualnej zawsze jest niedorzeczne! Jak widzicie, nie trzeba wiele, by pokazać, jak bardzo!


Na podstawie: nowymarketing.pl


Zobacz także

Fot. Pixabay / MihaiParaschiv / CC0 Public Domain

Gdzie moja moc?! Ratunku… Jak szybko odzyskać życiową energię

Wiesz, jak dbać o swoje nerki? Nie zapominaj o nich!

Wiesz, jak dbać o swoje nerki? Nie zapominaj o nich!

Fot. iStock / casenbina

Od 4 do 26 cm? Średnia długość penisa przestała być naciąganą męską tajemnicą