„Jeśli odejdziesz, zrobię sobie krzywdę” – powtarzasz. Zastanawiam się, kto dał ci prawo, byś trzymał mnie w tej pułapce

Listy do redakcji
Listy do redakcji
22 lutego 2018
Fot. iStock/Oleh_Slobodeniuk
Następny

Odeszłam. „Zabrałam” – jak kochasz to mówić – ci rodzinę, to, co miałeś najważniejszego, zniszczyłam cię i odeszłam. Teraz przeze mnie cierpisz, chcesz, żebym wróciła, żądasz tego, szantażujesz. Uważasz, że powinnam, że muszę, bo inaczej się zabijesz. Beze mnie nie dasz rady, nie podejmiesz nawet leczenia. Byłam u psychologa, przeczytałam setki artykułów, żeby samą siebie przekonać, żeby zrozumieć, by się umocnić, nabrać pewności. To nie jest moja wina, twoja nagła panika i strach. Sprawiasz, że czujesz się jakbym była w pułapce.

Odeszłam, bo było między nami bardzo źle. Bo nie sprawdziłeś się jako partner, a przede wszystkim jako ojciec. Bo krzywdziłeś – również fizycznie.  Nie potrafiliśmy się porozumieć. Powodów było wiele. Odważyłam się, byłam z siebie taka dumna. Odetchnęłam, odżyłam. Zmierzyłam się z twoją złością,  gniewem, nieprzewidywalnością. Poczułam się w końcu szczęśliwa, wolna. Nie na długo. Nie radz Teraz chcesz, żądasz, żebym wróciła. Jeśli nie – coś sobie zrobisz, a na pewno – załamiesz się nerwowo.

Słyszałam o kobiecie, która spędziła ze swoim mężem dwadzieścia lat, bo zagroził jej, że jeśli go zostawi – odejdzie. Myślałam o tym, co czuła i jak bardzo się bała. Ja też się boję, każdego dnia. Ale, coraz mniej boję się o ciebie, a coraz bardziej o siebie i o dzieci. To moje małe zwycięstwo nad sobą samą. O to, że się załamie, że nie starczy mi sił by nieść odpowiedzialność za ciebie, którą mnie obarczasz i by dobrze wychować nasze dzieci. O to, że skończy się siła. Dlatego muszę się odciąć. Od ciebie, od twoich telefonów, wiadomości, informacji, które wysyłasz, „pół – zdań” i niedopowiedzeń, które sprawiają, że nigdy nie wiem na pewno, że wszystko u ciebie „w porządku”.

Jasne, że na początku była miłość i kilka, naprawdę pięknych, dobrych chwil. Ale dużo więcej niestety tych smutnych, złych, przepełnionych agresją i strachem. rozumiałam w pewnym momencie jak bardzo jest destrukcyjna, niepokojąca, niebezpieczna. Kiedy zaczęłam się wycofywać, ty przypuściłeś jeszcze większy atak. „Nie pozwolę ci odejść” – już wtedy mówiłeś. I wypominałeś, że przysięgałam, „na dobre i na złe”. Ty również przysięgałeś, pamiętasz?…I wiele razy łamałeś obietnice, które złożyłeś. Ale zostawmy to, nie o wyrzuty tu chodzi.

Nikomu nie życzę, by usłyszał kiedykolwiek „zabiję się, a to będzie twoja wina, będziesz musiał żyć z poczuciem winy”. Nikomu nie życzę tych chwil niepewności, kiedy zastanawiasz się, czy to tylko groźba, manipulacja, czy rzeczywiście poważny stan. Nikomu nie życzę, by musiał wybierać między własnym zdrowiem psychicznym, a zdrowiem osoby, która jeszcze całkiem niedawno była mu bardzo bliska.

czytaj dalej
strona 2

„Nie bójmy się, kochajmy – do granic!”. Akcja #ListdoNiego

Listy do redakcji
Listy do redakcji
23 lutego 2018
 

Ty, mój plasterek na zranione serce. Nawet nie zauważyłam kiedy zakochałam się w Twoich niebieskich oczach, choć pamiętam zapewnienia, że to tylko przygoda, zabawa, moment by wytrzeć łzy i chwila zapomnienia.

A później tyle zwrotów, tyle wspólnych planów, rozstania i powroty, wzloty i upadki.

Pamiętasz diagnozę lekarza? „Ma pani dwa lata na zajście w ciążę”. I życie przestało być zabawą, miałeś podjąć decyzję – chcesz? Chcesz ze mną żyć? Z moimi wadami i zaletami? Z moimi humorami i PMS-ami.

„Damy radę!” powiedziałeś. Choć rezultatów nie było widać.

Mijały tygodnie, miesiące, aż w końcu zrezygnowaliśmy i każde z nas mogło pójść we własną stronę, dałam Ci wolny wybór. Mogłeś odejść.

A Ty… zabrałeś mnie na ostatnie piętro hotelu, by zobaczyć zachód słońca. Uklęknąłeś i zapytałeś „Zostaniesz moją żoną?”. Byłam w niebie, przy zachodzie słońca. A ludzie zaczęli klaskać, krzyczeć „no odpowiedz!”. Włożyłeś na palec najpiękniejszy pierścionek, z granatowym oczkiem.

Tej nocy poczęliśmy naszą córkę, widocznie czegoś jej brakowało by zechciała pojawić się w naszym życiu.

Za parę miesięcy niosąc niebieskie hortensje do ołtarza, stąpając w chabrowych butach, przysięgałam Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską. A tego dnia niebo było przepięknie błękitne.

Nasza córeczka urodziła się w styczniu 2014 roku, a jej oczy są koloru granatu, wzburzonego morza czy zapadającego zmierzchu.

Tyle lat idziemy, powoli, obok siebie, za rękę razem, przechodząc do końca i zaczynając od początku, od nowa. Nie jest idealnie, ale wiemy że miłość nas umacnia, a odcień koloru niebieskiego towarzyszy przez całe wspólne życie.

Pisząc to, dotykam dużego ciążowego brzuszka, czekamy na kolejną małą księżniczkę. Kolejny element który nas połączy ze sobą mocniej i bardziej, scementuje związek. Bo pod jednym zasypiamy niebem.

A dziś, chciałabym Ci za wszystko podziękować.

Za każdy wspólny dzień i noc, moment i najmniejszą chwilę.

Choć obecnie dzielą nas kilometry, miłość nie zna pojęcia granic i odległości.

Jeśli mój list do Ciebie zostanie opublikowany, wiedz że kocham Cie najmocniej na świecie. Twój uśmiech potrafi rozpromienić każdy pochmurny dzień, ale łza miażdży mi serce.

A więc… nie bójmy się, kochajmy – do granic!

Mki

Akcja #ListdoNiego

Napisz i wyślij do nas swój #ListdoNiego – i uwolnij słowa. Wybrane listy opublikujemy, a najlepsze wyznania nagrodzimy – a nagrody czekają bajeczne. 😉

Bądźcie z nami, oprócz waszych listów w ramach akcji ukażą się… różne miłosne sekrety. Gotowi na miłość?

Czekamy na wasze listy pod adresem: kontakt@ohme.plw tytule wiadomości wpisujcie: #ListdoNiego. Koniecznie podpiszcie się imieniem i nazwiskiem, a jeśli życzycie sobie publikację pod pseudonimem – napiszcie nam o tym!

Prosimy o dołączenie do wiadomości poniższego oświadczenia:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me .
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora i Sponsora konkursu swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).
Wysłanie tekstu jest równoważne ze zgodą na jego publikację oraz kontakt ze strony Oh!me w celu odbioru nagrody. Tekst powinien być podpisany imieniem i nazwiskiem. Publikacja pojawi się pod wybranym przez autora pseudonimem bądź inicjałami. Prosimy o dołączenie informacji, jak chcecie zostać podpisani lub wyraźną informację, że chcecie by tekst pojawił się pod waszym imieniem i nazwiskiem.

Nagrody:

logo

2 x zaproszenie do Hotelu Afrodyta Business&SPA*

ohme konkurs karnet

*Do nagrody przypisana jest dodatkowa nagroda pieniężna, przeznaczona na poczet pokrycia podatku dochodowego od wygranej w Konkursie. Dodatkowa nagroda pieniężna nie podlega wypłacie zwycięzcy i zostanie potrącona przez Sponsora oraz przeznaczona na pokrycie należnego podatku dochodowego od osób fizycznych od wygranej w Konkursie zgodnie z art. 41 ust. 4 i 7 w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 2 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.

Karnet ważny do zrealizowania przez 3 miesiące od daty rejestracji (przyznania karnetu).

Kopia Panorama hotel z zewnątrz Afrodyta

Szampan&Sekrety_logo_beztła

1 x  Bon Podarunkowy na nocleg dla dwóch osób w apartamencie dla zakochanych „Szampan i Sekrety” z wybranym wystrojem Pokoju Fantazji,  w dowolnie wybranym dniu od poniedziałku do czwartku. W pakiecie Gold butelka wina, śniadanie dla dwojga i świeże płatki róż. Bon ważny do końca 2018 r. Wartość 500 PLN.**

IMG_5628

1 x  Bon Podarunkowy na nocleg dla dwóch osób w apartamencie dla zakochanych „Szampan i Sekrety” z wybranym wystrojem Pokoju Fantazji,  w dowolnie wybranym dniu od piątku do niedzieli. W pakiecie Gold butelka wina, śniadanie dla dwojga i świeże płatki róż. Bon ważny do końca 2018 r. Wartość 800 PLN.*, **

1 x  Bon Podarunkowy na nocleg dla dwóch osób w apartamencie dla zakochanych „Szampan i Sekrety” z wybranym wystrojem Pokoju Fantazji,  w dowolnie wybranym dniu od piątku do niedzieli. W pakiecie Platinum butelka szampana, śniadanie dla dwojga, zmysłowa niespodzianka i świeże płatki róż. Bon ważny do końca 2018 r. Wartość 1200 PLN.*, **

*Do nagrody przypisana jest dodatkowa nagroda pieniężna, przeznaczona na poczet pokrycia podatku dochodowego od wygranej w Konkursie. Dodatkowa nagroda pieniężna nie podlega wypłacie zwycięzcy i zostanie potrącona przez Sponsora oraz przeznaczona na pokrycie należnego podatku dochodowego od osób fizycznych od wygranej w Konkursie zgodnie z art. 41 ust. 4 i 7 w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 2 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
** Realizacja bonu podarunkowego zgodnie z regulaminem „Bonu Podarunkowego Szampan i Sekrety”; regulamin zawierający informacje o sposobie zrealizowania wygranej zostanie przesłany laureatom

Hama - logo

3 x zestaw dobrej mocy dla dwojga od hama, składający się z:

  1. Hama Ładowarka bezprzewodowa „Magnetic Touch” do smartfonów (1 szt.)
    hama_magnetictoich2

    – Gwarantowana maksymalna szybkość ładowania dostosowana do urządzenia

    – Zoptymalizowany proces ładowania oszczędza akumulator i wydłuża jego trwałość

    – Ekskluzywne wzornictwo na wysoki połysk

    – Bezprzewodowe ładowanie smartfonów za pomocą technologii Qi

    – Obracany o 360° zacisk do mocowania na kratce wentylacyjnej w pozycji pionowej lub poziomej

  2. Hama Power Pack „Premium Alu”, 8000 mAh, antracytowy (1 szt.)

hama_premiumalu1

– Ładowarka Power Pack umożliwia mobilne zasilania energią

– Atestowane ogniwa gwarantują najwyższy standard bezpieczeństwa i najwyższą jakość

Akcja trwa od 05.02.2018 do 28.02.2018 roku.

Regulamin zabawy jest dostępny tutaj.


Dlaczego uwielbiamy złych chłopców, toksycznych partnerów i niedostępnych emocjonalnie mężczyzn?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
22 lutego 2018
Fot. iStock/vgajic

Źli chłopcy sieją spustoszenie w naszym życiu, naszych ciałach i naszych mózgach. Okazuje się, że powody, dla których kochamy toksycznych ludzi i emocjonalnie niedostępnych partnerów mają nie tylko podłoże emocjonalne i psychologiczne – ale także biochemiczne.

Prawda jest taka, że ​​nasz mózg może zostać przeprogramowany tak, by obudzić w nas potrzebę naprawienia ludzi, którzy nas krzywdzą. „Ja go zmienię, dla mnie będzie inny. To właśnie ze mną się zwiąże”, mówimy sobie, uzależniając się od wzlotów i upadków niebezpiecznego choć romantycznego związku. Objawy podobne są do uzależnienia od narkotyków.

Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego tak trudno było ci odejść od partnera, który źle cię traktował, ranił, a jednocześnie potrafił być słodki i czarujący? Niestety ci, którzy mają tendencję do wybierania złych chłopców (lub dziewczyn) uzależniają się od złego traktowania.

Czy można tego uniknąć? Oczywiście, że tak, należy jednak poznać wszystkie aspekty wchodzenia w toksyczny dla nas związek. Krok po kroku analizować nasze reakcje i zachowania, a także mieć świadomość, co dzieje się z naszym mózgiem, nim zwiążemy się z taką osobą. To może pomóc nam spojrzeć z dystansem na sytuację, ocenić ją w jak najbardziej obiektywny sposób, a tym samym uniknąć relacji, która będzie z czasem nas wyniszczać.

Jest kilka głównych związków chemicznych i hormonów, które składają się na potężny koktajl przywiązania, który ma niewiele wspólnego z pozytywnymi cechami osoby, z którą się spotykasz.

Dopamina

Pozytywne doświadczenia, takie jak niezapomniane randki, nadmierna uwaga, pochlebstwo, niesamowity seks, prezenty i wspaniałe romantyczne gesty uwalniają w naszym mózgu dopaminę. Jest ona neuroprzekaźnikiem, który kontroluje centrum przyjemności tworząc obwody nagradzania, które następnie generują automatyczne powiązania w naszym mózgu. Tym samym łączymy partnera z przyjemnością, a nawet z możliwością przetrwania.

Dopamina szybciej płynie, gdy istnieje plan nagród o tak zwanym „przerywanym wzmocnieniu”, a nie nagrody płynące w sposób harmonijny. Znamy to przecież ze związku z toksycznymi partnerami – ten system nagradzania, by za chwilę zostać ukaranym, odrzuconym. Jest cudownie, idziecie na kolację, a na drugi dzień on już z tobą nie rozmawia budząc poczucie winy, i tak do kolejnej nagrody. To, że partner nie jest w stanie dać nam na co dzień tego, czego potrzebujemy – czyli poczucia bezpieczeństwa, czułości, itp., sprawia, że zachowujemy się jak hazardzista przy automacie. Czekamy cierpliwie na nagrodę, przyjemność, bo wiemy, że w końcu nadejdzie, choć straty, jakie ponosimy, są ogromne.

Dr Helen Fisher odkryła, że frustracja wynikająca z przyciągania i odpychania, doświadczania przeszkód w związku wzmacnia naszą miłość, zamiast pokazywać nam, jak jest trudna. A przecież partnerzy niedostępni emocjonalnie lub w inny sposób toksyczni są mistrzami przerywanego wzmocnienia, robią wszystko według własnego harmonogramu – dosłownie. Mogą zniknąć na wiele dni, mogą mieć romanse, inne kobiety, mogą nieustannie nas nękać, nigdy się nie deklarować. Trzymają nas nad przepaścią zaangażowania lub zmian na lepsze, żeby chwilę później wcisnąć przycisk unieważnienia swoich obietnic. Pamiętam kobietę, która opowiadała mi o takim związku. Mężczyzna nigdy się nie zdeklarował, nigdy nie związał się z nią na stałe, otwarcie opowiadał o relacjach z innymi kobietami. I choć ona z jednej strony go nienawidziła, to z drugiej, gdy odzywał się do niej czasami po tygodniach milczenia, nie potrafiła powiedzieć „stop”. Zastanawiała się, dlaczego tak się dzieje. Okazuje się, że niepewność tego, kiedy zobaczymy tę osobę, kiedy nie jesteśmy w stanie przewidzieć jej ruchu, staje się dla naszego mózgu o wiele bardziej pociągająca, niż „zwykła rutyna”. Tak więc ten miły facet, który jest dla ciebie dobry na co dzień, przewidywalny staje się mniej atrakcyjny dla mózgu niż gość, który organizuje cudowne, zaskakujące randki, żeby później cię zranić, zniknąć, dawać fałszywe obietnice.

Innymi słowy, nasz mózg może stać się masochistą, szukającym tych, którzy nas skrzywdzą. Jest tak przyzwyczajony do dobrego zachowania fajnych facetów, że ogranicza przepływ dopaminy. To, co dostajemy każdego dnia, przestaje być dla naszego mózgu atrakcyjne. Niestety, im większa emocjonalna niedostępność partnera, tym bardziej ekscytujący on nam się wydaje – przynajmniej w centrum naszego mózgu odpowiadającego za nagrody. Aby być świadomym efektu dopaminy, musimy zrozumieć, że obsesja na punkcie toksycznego partnera nie polega na tym, że jest lepszy od faceta, z którym można zbudować z czasem trwały i bezpieczny związek. Jest wręcz odwrotnie, pociąga nas, bo jest o wiele gorszy. Opieranie się działaniu dopaminy oznacza zatrzymanie tworzenia przyjemnych wspomnień z udziałem kogoś, kto nas rani i sprawia nam ból.

Oksytocyna

Nie zapominajmy o tym, że łączymy się z partnerami dzięki sile dotyku. Fizyczna intymność pozwala kobietom w dysfunkcyjnych związkach na bezkrytyczne uwalnianie oksytocyny, trafnie nazwanej hormonem „miłości” lub „przytulania”. W końcu ten sam hormon wiąże matkę i dziecko w momencie narodzin, a także łączy nas z mężczyznami, którzy na to nie zasługują. Oksytocyna budzi nie tylko przywiązanie, ale także zaufanie. Okazuje się, że w relacji z toksycznym partnerem, który nas zdradza, wcale nie osłabia się nasze zaufanie do niego, zwłaszcza, gdy jesteśmy z nim fizycznie związane. To ze złymi chłopcami najczęściej mamy najlepszy seks, tak nam się wydaje, co niekoniecznie musi być prawdą. To po prostu oksytocyna, która potęguje w nas potrzebę fizycznej bliskości partnera.

Kortyzol, adrenalina i norepinefryna

Toksyczni partnerzy wywołują w naszym organizmie wyrzuty kortyzolu, adrenaliny i norepinefryny, które regulują nasze reakcje na stres i pracują nad odpowiedzią „walcz lub uciekaj”. Tymczasem w toksycznej relacji „zamarzamy” w poczuciu wyuczonej bezradności, zamiast walczyć lub uciekać.

Uwalnianie hormonów stresu z pewnością wyostrza nasze skupienie na partnerze, ponieważ mamy tendencję do stawania się hiper świadomymi wszystkiego, co wywołuje zagrożenie. To może sprawić, że odnajdziesz źródło swojego komfortu jak i dyskomfortu w postaci toksycznego partnera, który stanie się jednocześnie bezpieczną przystanią, jak i głupim pretekstem do trwania w tym związku.

Według naukowca, Christophera Berglanda, oksytocyna, adrenalina i kortyzol działają razem, by skonsolidować wspomnienia oparte na strachu. Dlatego właśnie nasze obawy i lęk przed porzuceniem w połączeniu z fizyczną intymnością sprawiają, że wspomnienia związane z partnerem są bardziej żywe i trudniejsze do pozbycia się.

Nieprzewidywalność, strach i niepokój powodują, że wyzwala się w nas adrenalina, która ma działanie przeciwdepresyjne. Od tego można się uzależnić. Podobnie, jak od dopaminy, którą uwalnia strach, a która budzi w nas tęsknotę za silnymi bodźcami, które odczytujemy jako nagrodę. Strach i przyjemność nieuchronnie się splatają się, tłumaczą irracjonalność naszych zachowań.

Dlatego właśnie para, której związek wygląda jak jazda kolejką górską, która doświadcza sytuacji zagrażających bezpieczeństwu ma tendencję do większej bliskości, mocniejszych więzi. Właśnie dlatego mamy skłonność do wiązania się z kimś, kto nas skrzywdził, użył. Nazywa się to „wiązaniem urazów”.

Serotonina

Kiedy się zakochujemy, stajemy się obsesyjni… Badania wykazały, że u zakochanych poziom serotoniny w mózgu spada w podobny sposób, jak u osób z zespołem zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych. Ponieważ serotonina reguluje i stabilizuje nastrój ograniczając obsesyjne myślenie, możemy sobie wyobrazić, jak jej niski poziom wpływa na podejmowanie decyzji i ocenę sytuacji.

Niski poziom serotoniny zachęca także do zachowań seksualnych, co zwiększa znowu prawdopodobieństwo uwolnienia oksytocyny i dopaminy, a już wiemy, że dopamina uwalnia przyjemne wspomnienia i wzmacnia naszą zależność od partnera.

Właśnie dlatego czytasz po sto razy jedną wiadomość od niego, nie usuwasz jej i czekasz na kolejną. Fantazjujesz o następnej randce. Źli chłopcy są w stanie zdominować nasz mózg przez 24 godziny na dobę. Poznając toksycznego faceta myślimy o nim obsesyjnie. Wyobrażamy sobie, jak nam z nim będzie, co nas czeka, snujemy różne wizje w naszej głowie. Jednocześnie czujemy podniecenie wywołane niepewnością jego zachowania, które przecież w efekcie nas krzywdzi.

Nie oznacza to jednak, że nic nie możemy z tym zrobić. To nieprawda, nie musimy się bezwolnie poddawać takim związkom. Neuroplastyczność umożliwia naszemu mózgowi tworzenie nowych połączeń nerwowych w produktywny sposób, takich jak ćwiczenia, zdrowe więzi społeczne, muzyka, nowe zainteresowania i pasje. Kluczem do uzdrowienia z uzależnienia od złego chłopca jest zastąpienie tego niezdrowego narkotyku zdrowszymi nagrodami – tymi, które naprawdę karmią i odżywiają nas, a nie tymi, które nas głodzą i zostawiają w ciągłym napięciu i oczekiwaniu na kolejną porcję okruchów.

Zakochanie się w niebezpiecznym partnerze bardzo przypomina poważne uzależnienie. Aby przetrwać musimy się wycofać, dać sobie inne przyjemności, odnaleźć nowe pasje, hobby, coś, co da nam radość i szczęście. Tylko tak odzwyczaimy się od potrzeby dawkowania sobie dużych dawek toksyczności. Ciekawe, prawda?


źródło: toughtcatalogy.com

 


Zobacz także

Masz dobre serce, pomagasz innym i czujesz… że jesteś wykorzystywana? Czas powiedzieć STOP

Po co nam właściwie wstyd? Czy łatwiej wstydzić się nam za innych, czy za siebie? Dlaczego wstydzimy się wstydzić?

zwiazki na odleglosc

Związki na odległość. 10 kroków do szczęścia