6 typów mężczyzn, których silne kobiety zwykle nie tolerują

Redakcja
Redakcja
6 grudnia 2018
silna i dominująca - samica alfa
Fot. iStock / utkamandarinka
 

Bardzo się starasz znaleźć kogoś, kto potraktuje cię tak, jak na to zasługujesz. Masz swój własny zestaw osobistych standardów i oczekiwań i wolisz się zawczasu upewnić, że facet, który wydaje ci się interesujący, cię nie zawiedzie. Jesteś silną kobietą, która wie, czego chce i niektórym panom po prostu podziękuje, jeśli tylko poczuje, że to dłużej nie ma sensu. Fałszywe obietnice i kłamstwa wyczuwasz na kilometr.

6 typów mężczyzn, których silne kobiety zwykle nie tolerują

1. Mężczyźni, którzy myślą, że tolerowałabyś ich emocjonalny bagaż w postaci… poprzedniej miłości

Jeśli on nie jest jeszcze gotowy, jeśli jego głowa i serce są nadal zajęte, ty jesteś tylko pocieszycielką, a nie numerem jeden. To nie jest rola dla ciebie.

2. Mężczyźni, którzy popadają w popłoch za każdym razem, gdy mówisz, co myślisz

Jako silna i niezależna kobieta, nie będziesz tolerowała u swojego boku kogoś, kto oczekuje jedynie przytakiwania jego opiniom.

3. Mężczyźni, którzy nie tolerują twoich odważnych opinii

Od czasu do czasu będziesz mieć bardzo kontrowersyjne opinie. I wiesz, że wiele osób nie zgadza się z tobą. Bawi cię to. Potrzebujesz faceta, który jest otwarty na tyle, by poradzić sobie z twoim upartym podejściem.

4. Mężczyźni, którzy są chorobliwie zazdrośni.

Masz bardzo namiętną osobowość. I potrzebujesz człowieka, który będzie w stanie sobie z tym poradzić.

5. Mężczyźni, którzy nie są dumni z twoich sukcesów

Bo na ich własne ich nie stać. Masz ambitną osobowość i motywację do spełnienia swoich marzeń. Dlatego musisz upewnić się, że jesteś z mężczyzną, który nie tylko akceptuje twoje sukcesy, ale wręcz je świętuje.

6. Mężczyzn niezdolnych do zaangażowania

Bo to dla ciebie strata czasu.


Na podstawie: relrules.com


Hygge po polsku. 5 sprawdzonych sposobów, aby Twój dom stał się jeszcze bardziej przytulny

Redakcja
Redakcja
6 grudnia 2018
Mat. prasowe
 

Mimo zimnego i deszczowego klimatu, Duńczycy od lat plasują się w czołówce najszczęśliwszych narodów na świecie (w 2016 roku zajęli 1. miejsce). Jak to możliwe? Odpowiedź to „hygge”, czyli „chwile szczęścia, ciepła i bliskości, które możemy odnaleźć w najzwyklejszych sytuacjach”1. Aby wprowadzić ten klimat do swojego domu, wcale nie musimy dokonywać radykalnego remontu, budować kominek, czy też rezygnować z ukochanego telefonu. Oto kilka prostych zasad, zgodnych z tą filozofią, które sprawią, że będziemy szczęśliwsi.

„Hygge” to drobne przyjemności w codziennym życiu i celebracja pojedynczych chwil. Aby wdrożyć tę filozofię życia, wcale nie musimy przemalowywać od razu domu na biało i zamieniać całej garderoby na wełniane swetry. Nasze otoczenie może stać się bardziej przytulne za pomocą małych detali, bo to one w tym przypadku mają znaczenie.

  1. Więcej światła!

Jesienią i zimą najbardziej doskwiera nam mała ilość światła słonecznego, co negatywnie wpływa na nasze samopoczucie. Jeżeli nie mamy możliwości emigracji na trzy miesiące do ciepłych krajów, pozostaje nam posiłkować się innymi metodami. Dodatkowe oświetlenie w postaci lampy, lampek choinkowych czy zapachowym świec pozwoli nam nie tylko na budowanie w domu pewnych stref, np. czytania, relaksu, ale też nada odpowiedni klimat całemu pomieszczeniu. Skandynawowie cenią sobie oświetlenie składające się z wielu niezbyt silnych punktów świetlnych – dających efekt ciepłego, otulającego klimatu.

  1. Czas ma znaczenie

Mówi się, że „czas to pieniądz”. Niestety, utraconego czasu nie da się odzyskać, tak jak bywa to z majątkiem. W „hygge” bardzo istotne jest znalezienie czasu dla siebie, swojego hobby, ale też dla bliskich nam osób. To spędzenia czasu z tymi, których lubisz, tak jak lubisz i gdzie lubisz. Zatem jeśli najbardziej relaksujesz się podczas wspólnego grania z dzieckiem na konsoli, rób to! Na pierwszym miejscu są relacje, a uporządkowany, pedantycznie czysty dom nie jest priorytetem.

  1. Materiałoznastwo

Poczucie przytulności najlepiej wdrażać od podstaw, a więc skupiając się nie tylko na otoczeniu, ale też na tym co jest nam najbliższe fizycznie, to z czym styka się nasza skóra. Rzeczy z materiałów miłych w dotyku, np. dzianinowe ocieplacze, grube koce, ciepłe skarpetki i poduszki, sprawią, że będziesz się czuć niczym na pierzastej chmurce. Nie lubisz beżowego? Załóż skarpety z zabawnym printem! Masz uczulenie na wełnę? Sięgnij po bawełnę lub polar. Puchato, przytulnie, miękko – wybieraj dla siebie. 🙂

  1. Przyjemności

Hygge to drobne przyjemności, dlaczego więc nie sięgnąć po kawałek ulubionego ciasta? Może to właśnie przygotowanie go, będzie pretekstem do zaproszenia znajomych?

„W Polsce zaproszenie gości wiążę się czasem z irracjonalnym stresem, aby jak najlepiej wypaść przed nimi. Skandynawowie podchodzą do tego zupełnie inaczej. Bardzo często przygotowywanie ciasta rozpoczyna się dopiero po ich przybyciu, aby każdy miał swój wkład w jego ostateczny kształt. Dzieciom wręczane są owoce i kolorowe posypki, którymi mogą przyozdobić ciasto według własnego uznania. W ten sposób od najmłodszych lat wdrażane są w domowe czynności, które u nas nazywane są obowiązkami” – komentuje Marta Rolnik-Warmbier, psycholog współpracujący z marką Delecta.

Delecta zachęca też do tego, by w naszych wypiekach (niezależnie czy będzie to cała blacha ulubionego piernika, czy babeczki marchewkowe), zamykać emocje, którymi na co dzień nie zawsze umiemy się dzielić. Pomogą w tym specjalne piki z hasłami: „Dziękuję”, „Dla Ciebie”, czy „Kocham Cię”. To wyrażanie emocji jest bardzo w stylu hygge, bo z pewnością pomoże uszczęśliwić nie tylko nas, ale przede wszystkim bliską nam osobę, obdarowaną naszym własnoręcznym wypiekiem.

Oczywiście, do ciasta obowiązkowo należy podać ulubiony napój bądź napar: kawa zbożowa, klasyczna czarna lub biała, klasyczne kakao a może aromatyczna herbata jaśminowa bądź połączenie rumianku z trawą cytrynową? Ilość dostępnych opcji jest ogromna.

  1. Ty

Tak naprawdę „hygge” to wszystko to, co sprawia, że czujesz się szczęśliwy, robiąc z pozoru błahe rzeczy. To zdrowy egoizm pozwalający odpowiedzieć sobie na pytanie, co sprawia, że się uśmiecham, że mam dobry nastrój. Masz ochotę spędzić całą sobotę w łóżku lub wręcz przeciwnie, wysprzątać cały dom od dółu do góry, bo „tylko w czystym mieszkaniu naprawdę wypoczywasz”? Zrób to! Duńczycy to ponad 5,5 mln populacja, trudno więc uwierzyć, że życie każdego z nich wygląda tak samo. Z pewnością nie. A mimo to są szczęśliwi.

Mat. prasowe

Słodkie inspiracje na „hygge desery” można znaleźć na www.delektujemy.pl


Artykuł powstał przy współpracy z Delecta

 


Masz problemy w relacjach z innymi? Sprawdź, jak mogło na to wpłynąć twoje dzieciństwo

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
6 grudnia 2018
Fot. iStock/domoyega

Dorośli, bywają niezdolni do budowania związku. Wykształceni, zdolni i pracowici, ale wciąż niepewni swojej wartości. Ludzie, których życie determinują deficyty emocjonalne powstałe podczas najmłodszych lat. Jak funkcjonować normalnie gdy niedobory uczuć z dzieciństwa uporczywie sterują rzeczywistością dorosłego?

Ile razy słyszałeś już sztampowe, niby żartobliwe ”Rodziny się nie wybiera”, każdorazowo budzące jednak w tobie złość, żal i frustrację? Być może czujesz, że gdybyś mógł, wybrałbyś inaczej, a wówczas twoje życie byłoby łatwiejsze? Pozbawione walki ze schematami nabytymi w rodzinie niepełnej, rozbitej, skłóconej lub dysfunkcyjnej. Wolne od analizowania przeszłości i strachu przed powtarzaniem błędów, których byłeś świadkiem.

Nie ulega wątpliwości, że miłość jest podstawą dobrej relacji pomiędzy rodzicem i dzieckiem. Albo raczej powinna być, tak aby mogło ono czuć się ważne i bezpieczne, a w przyszłości wyrosnąć na pewnego swojej wartości dorosłego człowieka.

Pełna rodzina, w której panują zdrowe relacje pomiędzy jej członkami, jest dla dziecka pierwszym i najbardziej oddziałującym środowiskiem, w którym może doświadczyć akceptacji, szacunku i miłości. Stanowi fundamentalne źródło, z którego czerpie szablony zachowań i postaw w stosunku do innych ludzi, ale także samego siebie.

Jak zaburzone relacje między rodzicami wpływają na emocjonalny rozwój dziecka?

Biorąc pod uwagę statystyki dotyczące rozwodów w Polsce, każdego dnia ogromna liczba dzieci staje się obserwatorami rozstań własnych rodziców. Zgodnie z danymi udostępnionymi przez Główny Urząd Statystyczny, w 2017 roku w skali całego kraju zostało zawartych 193 tys. małżeństw, jednak w tym samym czasie aż 65 tys. par zdecydowało się rozwieść. Takie wydarzenie ma silny wpływ na rozwój emocjonalny dziecka oraz niejednokrotnie zaburza jego zdolność do wchodzenia w zdrowie relacje z innymi ludźmi, również w dorosłym życiu.

Będąc świadkiem konfliktów i awantur, a wreszcie rozstania własnych rodziców, dziecko nasiąka niszczącymi emocjami, czerpiąc w ten sposób negatywne wzorce społeczne. Tego rodzaju przeżycia powodują powstanie poczucie odrzucenia gdy, siłą rzeczy, rodzice więcej czasu i energii poświęcają własnemu dramatowi i sprawie rozwodowej, niż dziecku.

Naśladownictwo jest najbardziej intuicyjnym sposobem nauki od najmłodszych lat. Obserwując zachowania i emocje towarzyszące relacji rodziców, mózg dziecka utrwala ich postępowanie, niezależnie od tego, czy jego ono budujące czy niszczące. Wychowanie w atmosferze nieustannych sporów i wzajemnej niechęci jest niebezpieczeństwem dla nabrania przez dziecko błędnego przekonania, że jest to jedyny możliwy sposób komunikowania się z innymi ludźmi. Często takie zaburzone postrzeganie relacji międzyludzkich jest główną przyczyną trudności w funkcjonowaniu w społeczeństwie oraz wchodzeniu w zdrowie związki w dorosłym życiu.

U dorastających dzieci oraz dorosłych pochodzących z rodzin rozwiedzionych obserwuje się:

  • problemy w nawiązywaniu kontaktów z osobami przeciwnej płci

  • tendencję do wchodzenia w nieudane, często toksyczne związki

  • nieumiejętności budowania trwałych relacji, opartych na wzajemnym zaufaniu

  • skłonność do zachowań ekstremalnych, np. nadużywania alkoholu, substancji psychoaktywnych, kradzieży, zachowań przestępczych

  • nieuznawanie norm społecznych

  • zaburzenia adaptacji społecznej

Matka jest tylko jedna ?

Nie da się zaprzeczyć, że spośród wszystkich ról pełnionych przez poszczególnych członków rodziny, to właśnie rola matki jest dla dziecka tą najbardziej szczególną. Ta specyficzna relacja rodzicielska od samego początku determinuje jakość wielu aspektów dotyczących przyszłości dziecka. Zalicza się do nich kształtowanie się jego osobowości, rozwój fizyczny oraz emocjonalny. Potomek już w okresie życia płodowego jest z nią przecież związany w sposób dosłowny – pępowiną.

Przez dziewięć miesięcy ich wzajemne istnienie jest zależne: jednym z kluczowych czynników wpływających na zdrowie niemowlęcia jest tryb życia prowadzony przez matkę w okresie prenatalnym, podczas gdy zmiany zachodzące w jej organizmie czy nowe decyzje, z którymi się mierzy są wynikiem pojawienia się małego człowieka w jej ciele. Karmienie piersią, bliskość, uczenie się potrzeb dziecka i sposobu ich wyrażania umacnia tę pierwotną wieź. Jej istnienie oraz jakość to fundament równowagi emocjonalnej dziecka na każdym etapie życia, również w momencie gdy staje się samodzielne i wchodzi w dorosłość. Jej brak może skutkować nieumiejętnością nawiązywania kontaktów z innymi, zbudowania dobrego i dojrzałego związku.

Co jeśli relacja matka-dziecko odstaje od podręcznikowego ideału?

Zachowania matki doprowadzające dziecko do życia, którym rządzą destrukcyjne schematy są często wynikiem jej toksyczności. Toksyczna matka nierzadko nie zdaje sobie sprawy z poważnych konsekwencji swojego postępowania, a jej codziennością rządzi strach, niepewność i poczucie zagrożenia.

Toksyczna matka dziecka:

  • panicznie boi się o jego bezpieczeństwo

  • ma obsesję na punkcie totalnej kontroli życia dziecka

  • nadmiernie obawia się opinii innych ludzi

  • sądzi, że jest w stanie uchronić dziecko przed „złem świata”

  • obawia się przemijania i dorastania dziecka

  • boi się samodzielności dziecka i bycia przez nie odrzuconą

  • prawdopodobnie sama została wychowana przez toksycznych rodziców

Zaburzona postawa matki częściej rani córki niż synów, ze względu na jej silniejsze utożsamianie się z kobietą i większe wymagania w stosunku do nich. Niezdrowe zachowania ewoluują i zmieniają formę, gdy dziecko (córka) dorasta.

Toksyczna matka dorosłej kobiety:

  • zdaje się nie dostrzegać, że córka jest już dorosła i samodzielna

  • obarcza ją odpowiedzialnością za swoje szczęście lub jego brak

  • wykazuje brak poszanowania dla jej prywatności

  • stosuje techniki manipulacyjne

  • pragnie nadmiernej, niezdrowej uwagi

  • jest bardzo krytyczna

  • stara się wywoływać poczucie winy

  • stawia swój komfort i samopoczucie ponad uczucia córki

American Psychological Association opublikowało w 2014 r. badania dotyczące wpływu zaniedbań emocjonalnych dzieci przez matki na ich późniejsze funkcjonowanie i dorosłe życie. Wyniki jednoznacznie wskazywały, że pomiędzy skutkami doświadczenia braku uczuć rodzicielskich w dzieciństwie oraz skutkami przemocy fizycznej bądź wykorzystywania na tle seksualnym można postawić znak równości.

Zwłaszcza w relacji matka-córka, deficyt zdrowej i stabilnej więzi może mieć dla córki konsekwencje w postaci:

  • poczucia bycia niewartą uwagi

  • życia z uporczywym poczuciem bezsensu

  • zachłannego szukania miłości

  • wchodzenia w toksyczne relacje (z mężczyznami)

  • braku szacunku do siebie

  • silnego niezadowolenie ze swojego ciała

Jak poważne mogą być konsekwencje niezdrowych relacji z bliskimi?

Wychowanie się i wieloletnie życie w niezdrowym, toksycznym środowisku może doprowadzić do wykształcenia się przymusu powtarzania traumy. Jest to mechanizm psychiczny, rządzący ofiarą, która nieświadomie znajduje się pod jego wpływem. Poprzez uporczywe, wielokrotne wchodzenie w te same, destrukcyjne sytuacje, taka osoba stara się przejąć kontrolę nad swoim życiem, odmienić stary los. Nie będąc jednak zdolną do wprowadzenia żadnych zmian w swoim dotychczasowym zachowaniu, każda kolejna sytuacja ma jednakowe zakończenie – identyczne z tym doświadczanym w dzieciństwie.

Jestem ofiarą – co dalej?

W przypadku bardzo wielu osób, które w dorosłe życie wchodzą z bagażem doświadczeń nabytym w rodzinnym domu, pełnym niezgody i złości, jedynym rozwiązaniem na poradzenie sobie z traumą staje się psychoterapia. Pozwala na wyjście z błędnego koła poprzez na przepracowanie dysfunkcyjnych schematów sterujących rzeczywistością – najpierw dziecka, a później dorosłego.

Jak zatrzymać błędne koło i nie powtarzać schematów ze swojego domu?

A może tkwisz teraz po drugiej stronie? Jeśli jesteś ofiarą wychowywania się w rodzinie niepełnej, domu w którym królowały poczucie zagrożenia, konflikty i wzajemna niechęć, z pewnością nie chciałbyś podobnego losu dla własnego dziecka. Może akurat doświadczasz kryzysu w związku bądź przechodzisz przez rozwód i zastanawiasz się jak uchronić swojego malucha bądź nastolatka przed konsekwencjami problemów w małżeństwie?

Wówczas warto pamiętać o poniższym zbiorze zasad, zalecanym m.in. w poradniku „Dziecko w rozwodzie” wydanym przez Centrum Mediacji Partners Polska i Stowarzyszenie Rodzin PELIKAN:

  1. Jeżeli ty i twój partner/partnerka nie jesteście w stanie poradzić sobie z wzajemną niechęcią i złymi emocjami, rozważ skorzystanie z mediacji rodzinnej. Nie dopuszczaj do sytuacji, w której dziecko staje się ofiarą waszego nierozstrzygniętego sporu sądowego o władzę rodzicielską lub alimenty.
  2. Niezależnie od skali problemów w małżeństwie, w sprawie dobra dziecka rodzice muszą współpracować. Ważne jest ustalenie jednolitych, wspólnie przestrzeganych zasad wychowania i rutyny dziennej oraz tygodniowej – tutaj nie ma miejsca na spory i przepychanki.
  3.  Nigdy w obecności dziecka nie mów źle o swoim byłym partnerze. Unikaj kłótni i okazywania wrogości bądź pogardy w stosunku do byłego męża/żony, zwłaszcza gdy dziecko jest w pobliżu. W przeciwnym razie, obserwowanie waszych kłótni i wzajemnych złośliwości, może zaszczepić w nim negatywne wzorce.
  4. Nie traktuj dziecka jak szpiega albo karty przetargowej, środka do załatwiania małżeńskich problemów jego kosztem. Nie każ dziecku przekazywać niewygodnych dla ciebie komunikatów byłemu partnerowi/partnerce. Zawsze rób to bezpośrednio.
  5. Nie zmuszaj dziecka do zatajania pewnych faktów przed drugim rodzicem. Takie zachowanie z twojej strony wywiera na nim ogromną presję i z pewnością wywoła w nim poczucie dyskomfortu. Analogicznie, nie każ mu wybierać pomiędzy tobą a twoim byłym partnerem. Pomimo waszego konfliktu, dziecko powinno mieć poczucie, że nadal jest dla was najważniejsze, a przyczyny waszego rozstania nie mają z nim nic wspólnego.
  6. Niezależnie od skali problemów w małżeństwie, w sprawie dobra dziecka rodzice muszą współpracować. Ważne jest ustalenie jednolitych, wspólnie przestrzeganych zasad wychowania i rutyny dziennej oraz tygodniowej – tutaj nie ma miejsca na spory i przepychanki. Ponadto, niezwykle istotne jest zapewnienie dziecku możliwości częstych i regularnych spotkań z rodzicem, który nie mieszka z dzieckiem. Przewidywalność tego co przyniesie kolejny tydzień i miesiąc oraz przestrzeganie harmonogramu pomoże dziecku przystosować się do nowej sytuacji.
  7. Dotrzymuj słowa. Nie spóźniaj się na umówione spotkania z dzieckiem, nie bagatelizuj ustalonych zobowiązań finansowych na jego rzecz. Wszelkie zaniedbania takich obietnic, dziecko może odebrać jako bardzo niebezpieczny sygnał, że już Ci na nim nie zależy.
  8. Nie wzbudzaj w dziecku fałszywej nadziei na to, że być może jeszcze kiedyś ty i jego mama/tata znów będziecie razem. Na wszystkie tego rodzaju pytania odpowiadaj łagodnie lecz stanowczo. Jasno komunikuj, że wspólne mieszkanie, spędzanie weekendów czy wakacji nie jest dłużej możliwe. Równocześnie podkreślaj, że oboje bardzo kochacie dziecko i może ono liczyć na uwagę i czas każdego z was.
  9. Nie porównuj dziecka do byłego partnera/partnerki. Pogódź się z tym, że ma ono geny drugiego rodzica i pewne podobieństwa w jego zachowaniu lub wyglądzie są nieuniknione. Powstrzymaj się od pejoratywnych komentarzy na ten temat, nawet jeśli w pewnych sytuacjach kwestia podobieństwa jest dla ciebie irytująca bądź przykra.
  10. Staraj się, aby wasze rozstanie nie było przyczyną do zerwania bądź znacznego rozluźnienia kontaktów między dzieckiem, a jego dalszą rodziną, zwłaszcza babcią i dziadkiem ze strony rodzica, z którym dłużej nie mieszka. Równocześnie bardzo ostrożnie i taktownie wprowadzaj temat swoich ewentualnych nowych partnerów. Nie pozwól, by twój nowy związek miał wpływ na ograniczenie czasu dotychczas spędzanego z dzieckiem bądź wywiązywanie się przez ciebie ze zobowiązań finansowych.

Autorem wpisu jest Marta Zielińska, psycholog pracujący z dziećmi i rodzicami, założycielka Pomocy Psychologicznej Harmonia w Warszawie.


Zobacz także

10 sposobów, by złagodzić ból samotności

Zakochanie? Eee tam. Miłość dojrzała jest piękna

Co cię boli, kiedy nie mówisz tego, co naprawdę myślisz