Jak przygotować się do pierwszego wiosennego spaceru z noworodkiem

Połozna na medal
Połozna na medal
2 maja 2018
Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe
 

– radzi położna Monika Wójcik ambasadorka kampanii i konkursu „Położna na medal”

Nareszcie wiosna! Słońce swoimi promieniami zagląda do mieszkań zachęcając do wędrówek z maluszkiem. Pierwsze wyjście z maleństwem na powietrze, to bardzo duże wyzwanie dla rodziców. Wielu z nich szczególnie debiutujących w tej roli, ma wiele pytań i wątpliwości dotyczących ubioru, pory wyjścia, czasu trwania pierwszego spaceru. Monika Wójcik, położna i Ambasadorka kampanii społeczno – edukacyjnej „Położna na medal”, przedstawia porady, które rozwieją najważniejsze dylematy związane z pierwszym spacerem.

Werandowanie noworodka wiosną

Większość rodziców pierwszy spacer z maleństwem poprzedza werandowaniem. To nic innego, jak ubranie dziecka (w taki sposób) jak na spacer i otworzenie okna w pomieszczeniu gdzie się znajduje. Proces ten można powtarzać codziennie, wydłużając jego czas. Jednak patrząc za okno na tak sprzyjająca aurę wydaje mi się, że werandowanie można spokojnie pominąć, na rzecz spaceru. Ile powinien trwać? Nie ma sztywnych ram czasowych, zwłaszcza w dniach, gdy temperatura jest przyjemna i sam rodzic nie odczuwa dyskomfortu związanego z pogodą.

Jeśli urodziłaś w okresie letnim, gdzie upały zmuszały Cię do otwierania okien już na oddziale położniczym, można przyjąć, że werandowanie macie już za sobą. Nie raz spotkałam się z taką sytuacją, że mamy wychodząc po trzech dniach ze szpitala, kładły maluszka do wózka w samym body, przykrywały cienkim kocykiem (lub pieluszką flanelową) i na nogach wracały do domu. Oczywiście nie miały do przejścia połowy miasta, tylko mieszkały na osiedlu naprzeciw szpitala.

Jednak: kwiecień plecień, co przeplata… dlatego trochę inaczej sprawa wygląda, jeśli urodziłaś maluszka wczesną wiosną. Wszystko zależy od pogody.

O której godzinie wybrać się na pierwszy spacer?

Jednym z podstawowych problemów jest wybór godziny wyjścia na spacer. Znaczenie ma temperatura oraz wilgotność powietrza (im jest ona wyższa, tym mocniej dziecko będzie odczuwać chłód) i wiatr (gdy jest porywisty, spacer lepiej zastąpić werandowaniem).

W chłodnych miesiącach zalecane jest wczesne popołudnie, między 12:00 a 14:00 ponieważ jest wtedy najcieplej. Z drugiej strony, gdy pogoda jest zmienna, idealna może okazać się na przykład czwarta po południu, gdy przestanie siąpić wiosenny kapuśniaczek.

Latem lepiej wyjść rano, około godziny 9 lub 10, kiedy nie ma jeszcze dokuczliwego upału.

Przed wyjściem z domu warto, żebyś sprawdziła pieluszkę maluchowi, nakarmiła go oraz posmarowała kremem twarz i miejsca, które będą miały bezpośredni kontakt ze słońcem. Wybór kosmetyku warto omówić z pediatrą, gdyż opinie co do stosowania kremów z filtrami UV w grupie małych niemowląt są podzielone. Uważa się jednak, iż decydując się na taki kosmetyk, należy wybierać te, które zawierają filtry mineralne, nie chemiczne. Przy czym, należy pamiętać, iż należy unikać bezpośredniej ekspozycji na promieniowanie słoneczne w godzinach, gdy słońce jest najbardziej aktywne.

Jak ubrać noworodka na spacer?

Kolejny „spacerowy dylemat” to: jak ubrać dziecko na spacer? Odpowiedź jest niby prosta – w zależności od pogody. W zimniejsze dni stanowczo wystarczy podwójna warstwa spodnich ubranek i cienki kombinezon, który powinien być luźny, bo powietrze pomiędzy nim a pozostałymi ciuszkami pełni funkcję izolatora. Twój maluszek początkowo prawie w ogóle się nie rusza więc jego rączki i nóżki muszą być dobrze przykryte. Na główkę- czapka, taka żeby uszy i czoło były zakryte. Dodatkowo, możesz zabrać ze sobą dwa kocyki. Jeden ułożyć na spód wózka, żeby od dołu nie podwiewało, a drugim dodatkowo okryć dziecko jeśli będzie tego wymagało. W naszym społeczeństwie nadal mamy tendencje do przegrzewania dzieci. Lepiej jest okryć dziecko dodatkowym kocykiem, gdy zauważymy ze jest mu zimno, niż rozbierać go na zewnątrz, kiedy jest całe przepocone. W cieplejsze czy upalne dni ubieramy znacznie mniejsza ilość ubranek i okryć. „Przegrzanie” noworodka i małego niemowlęcia może być opłakane w skutkach i prowadzić do odwodnienia. W upalne dni, wystarczy body i pieluszka, którą można przykryć dziecko- nie ma żadnych powodów, dla których dziecko w temperaturze 28 stopni miałoby leżeć w czapeczce,  zwłaszcza w głębokiej gondoli wózka.

Jak długo powinien trwać pierwszy spacer?

Pierwszy spacer nie powinien być dłuższy niż pół godziny (dotyczy to dni, gdy jest bardzo zimno i sama odczuwasz dyskomfort ze spaceru). Jeśli dziecko jest niespokojne i płacze, możesz spacer skrócić, ale tak dzieje się rzadko – dzieci zazwyczaj uwielbiają spacery i po prostu je przesypiają. O długości spaceru decyduje zachowanie dziecka i Twoje samopoczucie. Pamiętaj, nie zasłaniaj twarzy dziecku pieluszką tetrową! Jest to bardzo niebezpieczne ponieważ może dość do ograniczenia dziecku ilości tlenu.

Dokąd wybrać się z pierwszy spacer?

Ponieważ pierwszy spacer z noworodkiem trwa  zazwyczaj krótko (większość rodziców obawia się zachowania dziecka), powinien on odbyć się w pobliży domu. Kiedy jednak po kilku dniach będziemy mogli wybrać się z maluchem na dłuższy spacer, zaleca się aby wybrać się w ciche, zielone z dala od zgiełku miejsce np. do  parku. Szczególnie na początku należy unikać dużych skupisk z ludźmi. Wycieczki do hipermarketów nie są dobrym pomysłem.

Zawsze świeżo upieczonym mamom powtarzam, że do całego rytuału wyjścia na spacer powinny dorzucić sprawdzenie jakości powietrza w danej miejscowości gdzie mieszkają. Niestety, w okresie grzewczym zanieczyszczenie jest tak duże, że może zniwelować wszelkie korzyści ze spaceru zarówno dla ciebie jak i dla dziecka.


 

Położna na Medal to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, piątej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2018 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2018 roku. Oddawanie głosów odbywa się na stronie www.poloznanamedal2018.pl

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.

Trzecia edycja kampanii Położna na medal_Partnerzy merytoryczni


Zawód wykonują nie z przypadku, a z powołania. Mężczyźni – położni. W Polsce jest ich tylko 71 pośród 37 tysięcy położnych

Połozna na medal
Połozna na medal
30 kwietnia 2018
Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe

Są wyjątkiem. Zawód wykonują nie z przypadku, a z powołania. Mężczyźni – położni. W Polsce jest ich tylko 71 pośród 37 tysięcy położnych. Grzegorz Chajdaś, pierwszy zarejestrowany położny w Polsce, od 25 lat pracuje w szpitalu im. Stefana Żeromskiego w Krakowie na oddziale patologii ciąży. Podczas śniadania prasowego podsumowującego kampanię i konkurs “Położna na medal” opowiedział dziennikarzom o wyzwaniach, z jakimi spotyka się na co dzień położny.

Kiedy narodziła się u ciebie decyzja o wybraniu zawodu położnego?

Grzegorz Chajdaś: Gdybym powiedział, że było to moje powołanie życiowe lub od dziecka chciałem być położnym, to nikt by mi nie uwierzył – i miałby rację. Kiedy kończyłem szkołę, dowiedziałem się o istnieniu szkoły dla położnych i pomyślałem – dlaczego nie …? A że życie pisze różne scenariusze – postanowiłem to zrobić.

Jak się czułeś jako jeden z nielicznych mężczyzn na studiach?

Na początku było bardzo ciężko, ponieważ nie kończyłem szkoły średniej, a technikum mechaniczne. Przez 5 lat w ogóle nie miałem styczności z takimi przedmiotami jak biologia, anatomia czy fizjologia. Kiedy zdecydowałem się rozpocząć naukę na kierunku położniczym, musiałem bardzo dużo czasu poświęcić na przygotowanie się do egzaminów.

Bardzo ciężko było również zaaklimatyzować się, ponieważ nikt nie spodziewał się, że mężczyźni mogą wybrać taki kierunek. I raczej nikt ich tam nie chciał.

Mało kto wierzył, że będziemy w stanie skończyć studium i uzyskać dyplom położnego. Jak to w życiu bywa, z biegiem czasu sensacja mija i nasza obecność na tym kierunku zaczęła być rzeczą naturalną. Choć zdarzały się sytuacje, że niektórzy traktowali nas z uśmiechem niedowierzania.

Czy miałeś na studiach innych kolegów?

Mój kierunek liczył 37 osób w tym 3 mężczyzn (łącznie ze mną).

W trakcie nauki jeden z kolegów zrezygnował. Finalnie tylko ja i drugi kolega skończyliśmy studium i uzyskaliśmy dyplom położnego. Podczas śniadania prasowego kampanii Położna na medal  dowiedziałem się,  że otrzymałem ten tytuł jako pierwszy mężczyzna w Polsce!

Czy tak jak ty Twoi koledzy nadal pracują w zawodzie?

Przez kilka lat kolega Jacek pracował w zawodzie w szpitalu powiatowym w Wadowicach, jednak po kilku latach zdecydował się na zmianę zawodu i został ratownikiem medycznym. Obecnie pracuje w zespole wyjazdowym pogotowia ratunkowego.

Pracujesz w tym zawodzie 25 lat. Co się w tym czasie zmieniło?

Przede wszystkim postęp cywilizacyjny. Technika poszła szalenie do przodu, a co za tym idzie sposoby leczenia i diagnozowania. Zaczynając moją pracę pracowałem na sprzęcie wielorazowego użytku (strzykawki, igły, rękawiczki itp.). Aparaty monitorujące stan płodu (KTG) czy diagnostyka USG nie była na porządku dziennym, jak obecnie. Zabiegi takie, jak np. cięcie cesarskie nie były tak powszechne jak dziś, a co za tym idzie było o wiele więcej urazów okołoporodowych, niezdiagnozowanych wad u dzieci, a nawet zgonów okołoporodowych czy w połogu.

Diametralnie zmienił się również model pacjentki. Obecnie, dzięki powszechnemu dostępowi do informacji, pacjentka posiada wysoką wiedzę na temat swoich schorzeń i dolegliwości. Fakt ten wymusza na nas nieustanne podnoszenie naszych kwalifikacji i bycie po prostu na bieżąco.

Jeśli chodzi o pracę położnej, to w dzisiejszych czasach jest ona znacznie łatwiejsza, choćby ze względu na powszechną obecność specjalistycznego sprzętu medycznego, który znacznie upraszcza wdrażanie procedur medycznych.

Co było dla Ciebie najtrudniejsze na początku pracy zawodowej?

Nie lada wyzwaniem było przełamanie bariery intymności. Ważnym aspektem mojej pracy było nawiązanie takich relacji z pacjentką, aby nie czuła ona dyskomfortu, że po drugiej stronie stoi położny, a nie położna. Stresujące były również myśli, że pozostając z pacjentką na dyżurze, odpowiadam za nią.

Bardzo często spotykam się z tym, że pacjentki nazywają mnie lekarzem. I choć za każdym razem powtarzam, że jestem położnym, pacjentki i tak mówią do mnie „panie doktorze”.

Od samego początku pracy w tym zawodzie najtrudniejszą sytuacją jest śmierć noworodka, do której nigdy nie można przywyknąć, nie ma na to klucza, jak zachować się w takiej sytuacji.

Czy mężczyzna pracujący jako położny spotyka się z wieloma problemami w swoim zawodzie?

Na pewno. Pamiętam, kiedy po otrzymaniu prawa wykonywania zawodu poszukiwałem pracy, usłyszałem od oddziałowej pewnego szpitala, że dopóki ona będzie oddziałową, mężczyzna położny nie ma tam miejsca.

Ponadto czasami daje się we znaki sfeminizowane środowisko i typowe tematy o dzieciach, gotowaniu, sprzątaniu i przepisach na sałatki. Zresztą – który mężczyzna zna przepis na sernik na zimno czy łazanki? Ja znam!

A pacjentki? Jak one reagują na Twoją obecność na oddziale?

Pracuję na oddziale patologii ciąży. Pacjentki tego oddziału bardziej skupiają się na swojej jednostce chorobowej niż na osobie, która wykonuje daną procedurę medyczną. W momencie, kiedy kobieta widzi mój profesjonalizm i pewność w działaniu, nie jest dla niej problemem moja płeć.

Zdarzyło się, że pacjentka odmówiła współpracy z Tobą?

W mojej karierze zawodowej nie było takiej sytuacji, lecz niejednokrotnie spotykałem się z prośbą pacjentki, iż czułaby się bardziej komfortowo, gdyby dany zabieg intymny wykonywała kobieta. W takim wypadku zawszę proszę o pomoc koleżankę, która jest razem ze mną na dyżurze.

Czy nie czujesz, że nawiązanie współpracy z pacjentką jest dla ciebie trudniejsze niż dla położnej?

Z opinii koleżanek z pracy, jak również moich przełożonych wnioskuję, iż nie mam najmniejszych problemów z nawiązaniem współpracy z pacjentkami.

Jak wspomniałem wyżej, współpraca z niektórymi pacjentkami, biorąc pod uwagę moją płeć, jest utrudniona. W takim wypadku zawsze z pomocą przychodzą moje koleżanki.

Masz jakieś rady dla mężczyzn, którzy chcieliby zostać położnymi?

Panowie, do dzieła!  Przetarłem Wam szlaki!

Jest to piękny zawód, dający wiele satysfakcji, ale czasami dużo bólu. Niezmiernie dynamiczny i niezależnie od przepracowanych lat zaskakujący na każdym kroku i uczący dużo pokory.

Ruszyła właśnie piąta, jubileuszowa edycja kampanii „Położna na medal”. Co chciałbyś przekazać położnym, które będą brały udział w konkursie na najlepszą położną w Polsce? Czy zastanawiasz się nad tym, aby również wziąć w nim udział? 

Drogie koleżanki, trzymam za Was kciuki! Czasami warto udowodnić sobie i innym, że jest się dobrym w tym co się robi! Sam jeszcze nie wiem, czy będę brał udział w konkursie. Czas pokaże.

Dziękuje bardzo,

Grzegorz Chajdaś

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


 

Położna na Medal to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, piątej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2018 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2018 roku. Oddawanie głosów odbywa się na stronie www.poloznanamedal2018.pl

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.