Od zawsze – na zawsze. Kapsuła czasu. Akcja „Prawdziwa przyjaźń”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
14 lipca 2016
Fot. iStock / ArtMarie
 

Dziś kończy się nasza akcja. Dlatego, żebyście nigdy nie zapomnieli swoich przyjaciół, ani nie zwątpili w moc takiej relacji w życiu – mamy dlas wyjątowe wyzwanie. Zrób sobie z przyjacielem zdjęcie (nie, nie na fejsa), napiszcie do siebie listy, których teraz nie przeczytacie, znajdźcie drobiazgi, które symbolizują waszą przyjaźń… a potem zamknijcie to w szczelnym pudełku i zakopcie. 

Zróbcie razem ze swoimi dziećmi i ich przyjaciółmi kapsułę czasu. Wróćcie do niej za 10, 20, a może 40 lat. A może za te parę lat – jedynie co nieco tam dołożycie?

Pamiętajcie, że przyjaźń w życiu jest bardzo cenna – że warto naszym dzieciom pokazywać, jak wiele nam daje, ile uczy, jak wspiera. Zupełnie jak w histori o BFG, czyli Bardzo Fajnym Gigancie, który dzięki przyjaźni (i dla przyjaźni) – tak bardzo odmienił swoje życie. Do dzieła!

Napiszcie w komentarzach do artykułu, jak razem z dziećmi uczycie się przyjaźni – jak ją pielęgnujecie.

Akcja „Prawdziwa przyjaźń rodzi się w dzieciństwie”

Prawdziwe przyjaźnie rodzą się często w dziecięcych głowach, jeszcze na długo przed tym, gdy zmaterializują się w przedszkolu czy szkolnej ławce. Bądźcie z nami, od dziś będziemy wspierać was i wasze dzieci w poszukiwaniach prawdziwej przyjaźni w bardzo miłym towarzystwie BFG, czyli Bardzo Fajnego Giganta. Bo to właśnie tacy bohaterowie jak Sophie i BFG, zamieszkują w naszej wyobraźni, gdy jesteśmy mali i prowadzą nas trochę jak przyjaciel, trochę jak przewodnik do dorosłości. Sprawmy, by ta była wypełniona szczęściem – nie goryczą!

Co trzeba zrobić?

Trzy razy w tygodniu bedziemy przygotowywać dla was mapę naszej przyjacielskiej podróży, bądźcie z nami – piszcie w komentarzach do artykułów, jak udało wam się wspólnie pokonać kolejny jej odcinek! Jak szukacie z dzieckiem prawdziwej przyjaźni. Opowiedz nam, jak z wprowadzasz dziecko w świat przyjaźni. Najfajniejsze komentarze nagrodzimy.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Nagrody:

3 x razy zestaw 6 książek autorstwa Roalda Dahla, z urodzinowj edycji

Fot. Materiały prasowe

linia 2px

BFG – Najnowszy film od ludziołków, którzy stworzyli E.T. oraz od autora Charliego i fabryki czekolady i Matyldy. Bardzo Fajny Gigant nie jest takim sobie zwykłym olbrzymem. On jest aż nadto miły i w dodatku mocno zakręcony. Sophie doprawdy ma szczęście. Gdyby w środku nocy porwał ją inny gigant, szybko zostałaby jego śniadaniem. Gdy Sophie dowiaduje się, że olbrzymy knują niecny wypad, razem z BFG postanawiają raz na zawsze położyć temu kres.

Akcja trwa od 01.07.2016 – 14.07.2016 roku. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 26.07.2016 roku.

 


Partnerka czy mamuśka? Po czym poznasz, że matkujesz swojemu partnerowi

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
14 lipca 2016
Partnerka czy mamuśka? Po czym poznasz, że matkujesz swojemu partnerowi
Fot. iStock/PeopleImages
 

Niektóre kobiety to urodzone „kierowniczki”. Lubią przejmować kontrolę, zdominować swojego partnera. W związku od razu ustawiają się w roli strony kontrolującej, ale i silniejszej, bardziej odpowiedzialnej, a robią to w mniej lub bardziej subtelny sposób. Kiedy sprawy zaczynają wymykać się spod kontroli, nawet nie zauważysz jak z dziewczyny, partnerki, żony zamieniasz się w… mamuśkę.

Zanim będzie za późno, zastanów się, czy:

1. Masz w domu nierówny podział obowiązków

Nie dlatego, że on nie chce i nie umie, tylko dlatego, że ty mu  nie pozwalasz. Wolisz, żeby ci nie przeszkadzał – niech usiądzie gdzieś z boku, a ty przelecisz ze szmatą, ogarniesz dzieci, pranie, gotowanie, zakupy. Chcesz robić to wszystko w określony sposób, po swojemu. Albo jeszcze lepiej – wpajasz mu, że to są „babskie sprawy”. A za kilka lat, rozżalona i zła wypomnisz, że w ogóle ci nie pomagał…

2. Traktujesz go jak dziecko

Często mówisz głośno, że właściwie „facet to takie duże dziecko”. Ty to nawet masz ich w domu trójkę, bo przecież mąż (tu dobrotliwie poklepiesz go po policzku) to jak ten pięciolatek… Z lekceważeniem ledwo tolerujesz jego pasje (byle rozwijał je pod twoim okiem), bo przecież „coś musi robić”, to niech już skleja te swoje (ha,ha) modele samolotów. Wybierasz mu ubranie i pilnujesz, żeby się ciepło ubrał. Uświadom sobie, że dla dorosłej osoby twoje komentarze są obraźliwe. Mówiąc, że bycie z nim jest jak wychowywanie dziecka, przedstawiasz go jako nieodpowiedzialnego i nieudolnego życiowo mężczyznę.

3. Kontrolujesz swojego partnera i bez przerwy komentujesz jego decyzje

Starasz się na nowo kształtować człowieka, którego pokochałaś. Chcesz mieć wpływ na wszystko, co związane z jego życiem. Tym samym wysyłasz mu komunikat, że nie odpowiada ci taki, jaki jest, że nie jest wystarczająco dobry. Dajesz do zrozumienia, że nie jest na tyle dojrzały czy mądry, by dokonywać właściwych wyborów. Mimowolnie zaczynasz kojarzyć mu się z wymagającą, roszczeniową matką. W ogóle, dobrze się z tym czujesz?

4. Jesteś podejrzliwa

Kiedy w pewnym momencie zdajesz sobie sprawę, że twój facet regularnie zostaje w pracy po godzinach, twoją pierwszą myślą jest pewnie zdrada. Ale o wiele bardziej prawdopodobne jest to, że on próbuje uniknąć konfrontacji z tobą. A może wyszedł na spotkanie z przyjaciółmi, którego nie lubisz, lub robi inne rzeczy, które ty nieustannie krytykujesz?

Partnerka czy mamuśka? Po czym poznasz, że matkujesz swojemu partnerowi

Fot. iStock/ CoffeeAndMilk

5. Jesteś w tym związku sterem, żeglarzem i okrętem

Po co się dla ciebie starać, skoro przejęłaś całe dowodzenie? Decydujesz o wszystkim: planujesz wakacje i weekendy, wybierasz mu koszule do pracy, układasz dietę, podsuwasz karteczkę z telefonami do wykonania.  Nie wymagaj od niego inicjatywy, niespodzianek, fajerwerków.

6. Karzesz go i nagradzasz

Czyli próbujesz wychowywać. Nie traktujesz jak partnera, ale jak osobę, której trzeba pokazywać jak powinna działać.

7. Obgadujesz go z jego matką

Zjadł schabowego, wyszedł, wrócił, kichnął, zasnął na kanapie, źle postąpił, dobrze się zachował, powiedział, że chciałby kupić nowy samochód… Ona wie wszystko. Jest twoją skarbnicą wiedzy o jego przeszłości i dzieciństwie. Dziwny ten związek, w którym ważną rolę odgrywa jego matka. Właściwie to facet ma teraz dwie matki.

8. Ciągle udzielasz mu życiowych instrukcji

Wskazujesz aspekty wymagające „natychmiastowych zmian”, pouczasz od czego powinien zacząć, nakierowujesz na rozwiązania, które twoim zdaniem są najlepsze. Naprawdę tak bardzo nie wierzysz w jego zdrowy rozsądek?

Jeśli któryś z powyższych sygnałów alarmowych brzmi znajomo, nadszedł czas na (mniejszy lub większy – w zależności od tego jak dalece sprawy zaszły) krok wstecz i  pytanie, czy naprawdę chcesz takiego właśnie związku. Zdrowe relacje dwóch, kochających się, dojrzałych dorosłych, polegają na wzajemnym szacunku i równym traktowaniu obu stron. Różnice, które się pojawiają należy akceptować, a nie z nimi walczyć.  Jeśli czujesz, że chcesz w nim zmienić wszystko, prawdopodobnie po prostu do siebie nie pasujecie.


„Później, mam teraz panią z gwałtem”. Szokujące przesłuchanie kobiety, która została zgwałcona

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
14 lipca 2016
Fot. Screen / 10 cm WSF

Policjantka: A były tam kamery?

Kobieta: Nie wiem.

Policjantka: A kto ma wiedzieć?

Oglądam ten film kolejny raz  – czuję wściekłość i bezsilność jednocześnie. Tak często piszemy o ofiarach przemocy domowej, o kobietach doświadczających przemocy seksualnej. Mówimy im – macie prawo do obrony, macie prawo prosić o pomoc. I kiedy oglądam to przesłuchanie… nie wiem, co powiedzieć, co napisać. Chyba tyle, że jest mi przykro… tak cholernie przykro, że większość tych kobiet musi przez coś takiego przechodzić…

Policjantka: Jaka relacja łączyła panią ze sprawcami

Kobieta: Ale… jak to relacja.

Policjantka: Spędzili państwo razem wieczór.

Kobieta: Ale to byli obcy ludzie…

Policjantka: Piła pani alkohol.

Kobieta: Tak, wszyscy pili.

Policjantka: Ile pani wypiła.

Kobieta: Nie pamiętam, to ma jakieś znacznie.

Policjantka: No dla sądu ma duże. Jak pani była ubrana.

Kobieta: Zwyczajnie w czarna sukienkę.

Policjantka: Jak długa była ta sukienka.

Kobieta: A jakie to ma teraz znaczenie.

Policjantka: No to są pewne okoliczności łagodzące… Gwałt gwałtowi nierówny.

Gwałt zawsze jest gwałtem, nie ma znaczenia, czy miałaś krótką spódniczkę, czy zbyt widoczne kolczyki, makijaż, czy bez, szpilki czy trampki. TO NIE MA ZNACZENIA! Dla gwałtu nie powinno być pojęcia: „okoliczności łagodzące”. Nie, znaczy NIE.

Dobrze, że takie filmy powstają, może. Nie przestaję wierzyć, że w końcu coś się zmieni!

Obejrzyjcie i podajcie dalej. Nie można milczeć.


Zobacz także

A ty? Czego byś dzisiaj – tu i teraz, życzyła swojemu dziecku i… sobie?

Rząd walczy z sadystami. Wreszcie wyższe kary za bestialskie znęcanie się nad zwierzętami

Akcja #ListdoNiego

Rozwiązanie akcji #ListdoNiego