List do fircyka, który nie rozumiał, że spotykał się z samotną matką. „Spadaj, dupku!”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
5 kwietnia 2018
1 z 1

List do fircyka, który nie rozumiał, że spotykał się z samotną matką. "Spadaj, dupku!"

Fot. iStock/Kikovic

Ty i inni faceci Twojego pokroju, musicie zrozumieć, że samotne matki nie są normalnymi kobietami. My jesteśmy cholernie silne, ale i cholernie zmęczone. Nie mamy czasu na słodkie pierd*lenie o dupie Maryni, opiekowanie się wami, wciskanie się w seksowne stroje i erotyczne maratony. Nie mamy czasu na analizowanie waszych fochów i podbudowywanie waszego ego. My musimy zasuwać. Dzień i noc. Wiecznie w trybie gotowości, wiecznie dla naszych dzieci.

To one i ich potrzeby zawsze będą dla nas najważniejsze. Musimy być jednocześnie ojcem, matką, lekarzem, pielęgniarką, kucharką, dobrym i złym policjantem, nauczycielem, sprzątaczką, praczką i żywicielem rodziny.

A potem pojawia się taki jeden z drugim, robią wielkie oczy i pytają:

Ale jak to?

A może byśmy gdzieś wyszli?

A może komuś ją oddasz na weekend?

A może wyjdziemy na imprezę?

Dlaczego znowu zmieniasz plany? Już kupiłem bilety.

A to sama jeszcze nie może zostać?

Chyba ja tu powinienem wprowadzić jakieś rządy.

Ojciec się nie poczuwa?

Weź coś z tym zrób. Nie wiem, do sądu idź.

Tak to Ty z nikim sobie życia nie ułożysz.

Nie możesz mnie teraz traktować jak swojego byłego.

Aż nóż się w kieszeni otwiera, jak się słyszy takie farmazony. Myślę sobie: „Idź, pożyj trochę, niech Cię los wystawi na próbę raz czy dwa razy, to może zrozumiesz, do jakiej kobiety startujesz i co w ogóle wygadujesz”. Coraz mniej mnie dziwi, że samotne matki szukają na życiowych partnerów facetów, którzy również są po przejściach. Może i obici czy poranieni, ale trochę już życie ich doświadczyło.

A tu tylko pretensje, że jestem nie-taka, nie-śmaka. Że za dużo czasu z dzieckiem, że od niego wymagam zaangażowania i dojrzałego podejścia. Że poprzeczkę za wysoko stawiam.

Stawiam, oj stawiam. Bo raz, że już wiem, jakiego związku nie chcę. A dwa, że samotne rodzicielstwo pokazało mi, ile jestem warta i co potrafię.

Fircyk od siedmiu boleści się znalazł. Spadaj, dupku!

PoprzedniNastępny

Co to znaczy, jeśli ciągle ze sobą zrywacie i do siebie wracacie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
5 kwietnia 2018
Fot. iStock/kieferpix
 

Czy byłeś kiedyś w związku, który trwał, nagle kończył się, a potem znowu trwał, jak gdyby nigdy nic? Ciągłe rozstania i powroty nie są dla miłości korzystne, a jednak wiele par funkcjonuje właśnie w taki sposób – kocham cię i nienawidzę, chcę z tobą być, nie mogę na ciebie patrzeć.

Istnieją pewne powody, dla których pewne pary nie potrafią się rozstać „na dobre”. I nie zawsze chodzi o miłość.

1. Kurczowo trzymasz się nadziei

Jedną z rzeczy, która sprawia, że ​​partnerzy do siebie wracają, jest nadzieja, że ​​druga osoba się zmieni – lub że uda się ją zmusić do zmiany. Trzeba zaakceptować fakt, że nie w naszej mocy jest „naprawianie” partnera. Wszyscy zmieniamy się tylko wtedy, gdy sami tego chcemy i jeśli otrzymamy pomoc z zewnątrz.

2. Utknąłeś w toksycznym mechanizmie relacji

Jednym z powodów relacji typu „jo-jo” jest zablokowanie w pewnym określonym systemie relacji. Jeśli jesteś w związku, w którym jedno z was jest osobą kontrolującą, a drugie trwa przy nim z potrzeby uwagi, akceptacji lub udanego seksu, bardzo trudno jest ci z tego związku uwolnić. Kiedy odchodzisz, odczuwasz pustkę, której nie potrafisz niczym wypełnić, ponieważ jesteś od tego typu relacji uzależniony.

3. Boisz się samotności i nie spotykasz się z nikim innym

Często stres związany z dysfunkcyjnym związkiem prowadzi do decyzji o życiu w pojedynkę. Innym razem paradoksalnie pcha nas ciągle w te same ramiona lub w ramiona osób bardzo podobnych do poprzedniego partnera. Mówisz sobie, że nigdy nie spotkasz kogoś lepszego, że skończysz jako osoba samotna i że „lepszy rydz niż nic”. Więc wracasz do tego, co już było, co znasz, bo boisz się zaczynać od początku, żyć samotnie.

4. Nie pracujesz nad sobą

Być może istnieje między wami prawdziwa więź, ale żadne z was nie wykonuje nad sobą wewnętrznej pracy, aby zaradzić podstawowym problemom w tej relacji. Gdy dojrzewacie do decyzji o rozstaniu, odchodzicie od siebie, ale uczucie powoduje, że za chwilę wracacie, z nadzieją, że tym razem będzie inaczej, lepiej. Niestety, „niewyleczone” problemy znów wrócą, a wy znów staniecie przed decyzją o rozstaniu.


Na podstawie: themindsjournal.com


Masz rozmowę o pracę? 5 rzeczy, które musisz ze sobą zabrać

Redakcja
Redakcja
5 kwietnia 2018
1 z 1

Masz rozmowę o pracę? 5 rzeczy, które musisz ze sobą zabrać

Fot. iStck/pixelfit

Notes z pytaniami

Nadejdzie moment, w którym osoba rekrutująca zapyta, czy masz jakieś pytania i dobrze byłoby, gdybyś je miała. Tak, ty też masz prawo pytać w trakcie rozmowy o pracy. Sprawiasz wtedy wrażenie osoby profesjonalnej, zaangażowanej, a nie desperatki, która podejmie każdą pracę, byle tylko ją chcieli. Pytania powinnaś przygotować sobie wcześniej. TUTAJ znajduje się podpowiedź, o co możesz zapytać.

Referencje

To jest właśnie ten moment, kiedy możesz wykorzystać swoje referencje. Zawsze warto o nich wspomnieć w CV, jednak dopiero teraz ktoś ma czas, żeby się z nimi zapoznać. Włóż je do ładnej, niezniszczonej teczki.

Wydrukowane CV

Teoretycznie rekruter powinien już je mieć. Czasem jednak coś może pójść nie tak (ach, ten znikający tusz w drukarce) i poprosi cię o jedną kopię. Wyjdzie głupio, jeśli nie będziesz jej przy sobie mieć, ponieważ osoba, z która będzie z tobą rozmawiać nie będzie miała się do czego odnieść. A co za tym idzie – z góry cię skreśli.

Piszący długopis

Niby bzdura, a jednak… Może się okazać, że musisz coś zapisać. Nerwowe szukanie długopisu będzie źle odebrane. Nie ciesz się, jeśli już wygrzebiesz jakiś z ton śmieci, które masz w torebce. Może się okazać, że dawno się wypisał. Bang! Kolejna wtopa. Proszenie rekrutera u użyczenie długopisu również postawi cię w kiepskim świetle.

O czym jeszcze nie możesz zapomnieć? O uśmiechu! Jak wszystko inne zawiedzie, staraj się „dowyglądać” 🙂

Na podstawie: PopSugar

PoprzedniNastępny

Zobacz także

Tego już nie "odzobaczysz", czyli 10 rzeczy, o których musisz pamietać, zanim zaczniesz szpiegować swojego eks w internecie

Tego już nie „odzobaczysz”, czyli 10 rzeczy, o których musisz pamietać, zanim zaczniesz szpiegować swojego eks w internecie

2 proste pytania. Jeśli na oba odpowiesz „NIE”, czas zakończyć ten związek

Jeśli się nie zmienisz, to odejdę. Dlaczego szantaż emocjonalny nie jest dobrym rozwiązaniem