Co zrobić, żeby tego nie zepsuć. Prawdziwa miłość potrzebuje tych kilku rzeczy

Oh!Books
Oh!Books
30 stycznia 2018
Fotomontaż: Fot. iStock/wundervisuals / Materiały prasowe
Fotomontaż: Fot. iStock/wundervisuals / Materiały prasowe
 

Miłość. Tego uczucia nie da się ani zmierzyć ani ocenić, nie można go też znaleźć, można je tylko poczuć. Ktoś powie, że to banał, a jednak ludzie mylą miłość z pożądaniem, z zauroczeniem, stanem zakochania, które nigdy w prawdziwą miłość się nie przeradzają.

Wiele razy targają nami wątpliwości – czy to już na pewno prawdziwa i jedyna miłość? Jaka powinna być, co powinniśmy czuć? I choć wiemy, że na te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi, nieustannie jej szukamy. Czytamy masę poradników, słuchamy specjalistów, a czasami też sięgamy po powieść o miłości, by sprawdzić, czy uczucia bohaterów są tożsame z naszymi. Książka „Prawdziwa historia miłości” jest jedną z lektur, którą warto przeczytać, to opowieść, która może zastąpić wszystkie poradniki świata.

Co dzisiaj wiemy na temat miłości? Z całą pewnością każdy z nas, zaczynając kochać, doświadcza wielu emocji i przechodzi kilka etapów, by dotrzeć do tego prawdziwego uczucia.

Pierwszy etap to „Atrakcja”

Pamiętacie jeszcze podwyższone tętno, mocno bijące serce, spocone i drżące dłonie, podniecenie? Mówi się, że to etap chemii. To coś, co sprawia, że chcesz z tą osobą być. Specjaliści od miłości mówią, że na tym etapie nie jesteśmy w stanie obiektywnie spojrzeć na partnera. Czujemy jedno – ten na kim skupiamy całą naszą uwagę  jest najwspanialszy na świecie.

Drugi etap to „Randki”

Tak naprawdę randkowanie to bardzo skomplikowany proces. Z neuronaukowego punktu widzenia na tym etapie uwalniane są różne hormony odpowiedzialne za odczuwanie szczęścia. U mężczyzn jest to dopamina, wazopresyna, testosteron. Poziom dopaminy i wazopresyny zwiększa się w odpowiedzi na przytulanie, pocałunki, seks, zaś testosteron wzrasta, gdy mężczyzna otrzymuje kobiecą uwagę i jest komplementowany. U kobiet uwalniają się w tym czasie dopamina i oksytocyna. Ten etap związku skupia się przede wszystkim na fizycznej atrakcyjności. Błogostan i euforia, którą odczuwamy, chcemy, by trwały przez całe życie.

Trzeci etap to „Zakochiwanie się”

Kiedy się zakochujesz hormony szczęścia, a także kortyzol – hormon stresu szaleją w twoim organizmie. Właśnie dlatego wpadamy w obsesję, nie możemy spać, jeść, myślimy tylko o tym, w kim się zakochaliśmy. Wydaje się nam, że możemy góry przenosić, bo w końcu mamy kogoś, kto nas rozumie, kto jest naszą bratnią duszą. Ale ten stan pewnego dnia się kończy i pojawia się świadomość…

Czwarty etap to „Budowanie zaufania”

Przychodzi, kiedy opadają trochę euforyczne emocje. Zaczynasz pytać siebie: „Czy mogę mu zaufać? Jak będzie wyglądać nasze wspólne życie?”. Na tym etapie pojawia się zwątpienie, niezdecydowanie, czasami irytacja, gniew, smutek i rozczarowanie. Niektóre pary właśnie tutaj się rozstają, gdyż nie są w stanie wytrzymać napięcia, które między nimi powstaje.

Ale, jeśli to prawdziwa miłość, nauczycie się słuchać siebie nawzajem, wybaczać sobie, przepraszać i odnajdywać kompromisy.

Piaty etap to  „Prawdziwa miłość”

To na co tak czekamy, a co nie zawsze do nas przychodzi. Prawdziwa miłość nie wydarza się z dnia na dzień, a nawet z miesiąca na miesiąc. Aby dotrzeć do prawdziwej miłość, potrzeba czasu. Bywa, że po wielu latach związku ktoś mówi: „Teraz dopiero wiem, że kocham naprawdę”. Zostawiamy za sobą kłótnie, zauważamy i doceniamy, co partner dla nas robi. Stajemy się wdzięczni za małe rzeczy, patrzymy na świat z innej perspektywy, mamy obok siebie kogoś, dzięki komu się śmiejemy, przy kim możemy płakać, kogo potrzeby są dla nas istotne.

Prawdziwa miłość to radość i optymizm, które są wspólnie tworzone i po równo dzielone.

Co zrobić, żeby tego nie zepsuć, na jakich filarach zbudować tę miłość, by była trwałą?

Otwartość i zaufanie

Jest takie powiedzenie: „Miłość jest jak dawanie komuś naładowanego pistoletu i skierowanie go we własną klatkę piersiową, bo ufasz, że ten ktoś nigdy nie pociągnie za spust”. Przede wszystkim prawdziwa miłość jest bezwarunkowa i wieczna. Dopiero opierając ją na pełnym zaufaniu możesz czuć się szczęśliwa. Jeśli ktoś nie ufa, kontroluje, jest pełen obaw i wątpliwości, to prędzej czy później zostanie sam, bez względu na to, jak ta druga osoba mocno kochała.

Chcesz kochać prawdziwie – otwórz się na to, co mówi twój partner, także na opinie, które trudno jest ci słyszeć, nie atakujesz, szukasz prawdy. To pomaga wam znaleźć kompromisy w różnych sytuacjach i bardziej siebie nawzajem zrozumieć.

Ryzyko

Jak to ryzyko? Prawdziwa miłość potrzebuje tego, żeby ją podsycać, żeby karmić ją nowymi doświadczeniami. Inaczej umiera, nudzi się, oddala was od siebie. Nie pozwólcie na to. Szukaj tego, co możecie zrobić wspólnie. I nie musi być to od razu skok ze spadochronu, ale coś, co dla was będzie zupełnie nowym doświadczeniem. Wspólne przeżywanie takich chwil niezwykle zbliża i czyni miłość trwałą.

Szacunek dla granic i aspiracji

Nawet, kiedy jesteś zakochany, widzisz partnera jako osobną osobę z własnymi celami i priorytetami. Partner nigdy nie powinien być przedłużeniem ciebie, twojego życia. I tak samo, ty nie powinnaś żyć jego życiem. Ważne, żeby pozostawić sobie przestrzeń do rozwoju, do własnych celów, ambicji. I tę przestrzeń nawzajem szanować.

Brak manipulacji

Prawdziwa miłość nie kontroluje, akceptuje. Jeśli próbujesz wszystko kontrolować, obwiniając partnera o brak odpowiedzialności i niezależności, to nie jest miłość. Miłość nie manipuluje, akceptuje ze słabościami i wadami, bez wywyższania się.

Akceptacja i zrozumienie

To, co zabija prawdziwą miłość jest chęć zmiany partnera, zrobienia z niego kogoś kim nie jest, za to kim miałby się stać zgodnie z naszymi wyobrażeniami. Tak się nie da kochać prawdziwie. Miłość to widzenie dobrych i złych stron swojego partnera, akceptacja i zrozumienie, a nie potrzeba zmiany.

Miłość nie jest abstrakcją, jest aktem woli. Jeśli kochasz prawdziwie to twoja miłość z czasem wzrasta, staje się silniejsza, uskrzydla cię i inspiruje. Miłość jednoczy we wspólnych planach, poglądach i wartościach.

Napisano i powiedziano już bardzo wiele na temat prawdziwej miłość. Poradników, prób jej usystematyzowania jest całe mnóstwo, jednak nie zawsze trafiają one do każdego z nas. Nie da się wykuć napięć definicji, nie da się jej poczuć. Pewnie dlatego tak chętnie sięgamy po prawdziwe historie miłości – obojętnie czy pozostają one w świecie literackiej czy filmowej fikcji. Historia dwojga ludzi, rodząca się między nimi miłość pokazują nam, czym ta naprawdę jest. Pozwalają się nam wzruszać, współodczuwać, w ten sposób pokazując, co nas uwrażliwia, co dla nas w miłości jest ważne.

Jeśli nadal szukacie miłości, jeśli chcecie wiedzieć o niej więcej, jeśli macie potrzebę nieustannego jej poznawania i rozwijania się w niej, sięgnijcie koniecznie po książkę „Prawdziwa historia miłości”, która może zastąpić wszystkiego poradniki świata, ponieważ jej autor – Alain de Botton to kultowy brytyjski pisarz, eseista i filozof, który założył w Londynie i z sukcesem prowadzi „Szkołę życia”, gdzie na praktycznych kursach uczy, jak w codziennym życiu zastosować z korzyścią dla siebie wiedzę filozoficzną, w tych najważniejszych w życiu sferach: w miłości, w pracy, w związkach, w wychowaniu dzieci. Jego kursy i porady cieszą się ogromnym zainteresowaniem. A jego książka to opowieść o tym, co dzieje się już po narodzinach wielkiego uczucia, czego potrzeba, żeby je utrzymać i pogłębić. To także obraz naszych wyobrażeń na temat miłości będącej pod presją szarej codzienności. Podążając za bohaterami książki możemy doświadczyć pełni przeżyć jakie niesie miłość. I kto wie, może więcej będziemy w stanie zrozumieć, może my sami staniemy się lepsi dla naszej miłości? Serdecznie polecam.

DeBotton_Prawdziwa_rozrys28.indd


Kolejny bestseller autorki Szantażu emocjonalnego i Toksycznych rodziców!

Oh!Books
Oh!Books
6 lutego 2018
Fot. iStock/KristinaJovanovic
Fot. iStock/KristinaJovanovic
 

Czy podejrzewasz, że partner nie jest z tobą szczery? Przyłapałaś go na kolejnym „niewinnym” kłamstwie? A może zostałaś zdradzona? Jeśli tak, to wiesz, że niezwykle trudno przyjąć do wiadomości, iż okłamuje i oszukuje ukochany mężczyzna. Nagle tracisz grunt pod nogami i zastanawiasz się, kim właściwie jest człowiek, z którym spędziłaś tyle czasu. Czujesz ogromny zawód, ból, lęk, kompletną dezorientację. Jesteś wściekła, a gniew i rozczarowanie cię paraliżują…

Niektórzy mężczyźni z premedytacją wykorzystują naiwność i ufność zakochanych w nich kobiet, prowadząc podwójne życie, inwestując wspólne pieniądze w podejrzane interesy lub udając kogoś, kim nie są. Susan Forward, znana psychoterapeutka, opisuje różne rodzaje manipulacji i kłamstw, jakie mężczyźni stosują wobec nieświadomych niczego partnerek. Przedstawia wnikliwe obserwacje związków, w których jeden z partnerów uległ pokusie życia w kłamstwie, i pokazuje, jak bardzo wpływa to na życie obojga. Proponuje, by zamiast racjonalizować i udawać, że nic się nie stało, zmierzyć się z nieprzyjemną prawdą o swoim partnerze i związku. Jak to zrobić?

Porady zawarte w książce są bardzo praktyczne. Przytaczając autentyczne historie, autorka pomoże ci:

  • rozpoznać patologicznego kłamcę i uniknąć uwikłania w sieć jego intryg;
  • walczyć z nieprawdomównością partnera;
  • asertywnie reagować na oszustwa, wymówki, tłumaczenia czy oskarżenia;
  • opanować emocje oraz uwolnić się od gniewu i poczucia winy;
  • podjąć decyzję o przyszłości twojego związku;
  • zacząć nowe życie, wolne od kłamstwa.

Książka Susan Forward daje kobietom siłę do zmiany życia na lepsze!

Recenzje o książce:

Myślisz, że już nigdy nikomu nie zaufasz? Zostałaś zdradzona, oszukana i w każdym człowieku próbujesz dostrzec kłamcę? Nie musisz tak żyć. Doświadczenie zdrady, oszustwa nie musi odciskać piętna na twoim życiu – możesz je przekuć w drogę do prawdziwej mądrości. Jak to zrobić? Koniecznie zajrzyj do tej książki.  

Ewa Raczyńska, redaktor naczelna magazynu dla kobiet „Oh!me”

Kłamstwo to jedno z bardziej perfidnych doświadczeń, jakie nas spotykają w życiu. Uznawane za przemoc psychiczną, może odcisnąć trwały ślad w naszej psychice. Książka podpowiada, jak sobie radzić z oszustwem i poczuciem winy, jak skonfrontować swoje odczucia z kłamcą, zachowując przy tym poczucie bezpieczeństwa i szacunek dla samych siebie. To lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy w poszukiwaniu równowagi i szczęścia chcą raz na zawsze uwolnić się od manipulacji kłamcy.

Magdalena Zdrenka-Ciałkowska, wydawca, redaktor naczelna magazynu „Madame”

„Toksyczny partner” to książka praktyczna i realistyczna, a przy tym niezwykle wciągająca. Bardzo trudno jest wyobrazić sobie skomplikowane położenie osoby odkrywającej, że najbliższy jej człowiek okazuje się kimś obcym. Brak empatii i wsparcia nie pomaga ofiarom takich relacji. Dlatego ta książka może okazać się nie tylko interesująca, ale przede wszystkim pomocna dla tych, którzy przeżyli toksyczną relację albo wciąż trwają w szkodliwych związkach.

Eliza Śliwińska, autorka strony Psychologia Rozwoju Osobistego

O autorce:

Susan Forward to jedna z najbardziej znanych amerykańskich psychoterapeutek, autorka wielu bestsellerów, wykładowca, a także częsty gość programów radiowych i telewizyjnych. Jest zwolenniczką krótkoterminowej terapii skupiającej się na zmianie destrukcyjnych wzorców zachowań – nie leczy objawów, ale uzdrawia ich źródło. Według niej terapia jest najbardziej efektywna wtedy, gdy biegnie podwójnym torem, z jednej strony zmieniając autodestrukcyjne zachowania, z drugiej zaś – uwalniając od traumy przeszłości. Książki Forward od lat cieszą się ogromnym zainteresowaniem, zwłaszcza Toksyczni rodzice i Szantaż emocjonalny.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Tytuł: Toksyczny partner.  Jak uwolnić się z niezdrowej relacji
Oryginalny tytuł: When your lover is a liar. Healing the wounds of deception and betrayal
Autorzy: Susan Forward, Donna Frazier
Data wydania: luty 2018
Wydanie: II
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: B5 zw.
Liczba stron: 256
Cena detaliczna: 39,90


„Nie bój się życia” Katarzyny Miller, czyli jak pozbyć się lęków, by cieszyć się życiem

Oh!Books
Oh!Books
25 stycznia 2018
nie_boj_sie_zycia zdj glone

W bestsellerowym poradniku Nie bój się życia Katarzyna Miller pokazuje, że najważniejszy w życiu jest… brak lęku przed nim i tym wszystkim, co ono niesie. Opierając się na doświadczeniach swoich pacjentów i przyjaciół, autorka pomaga stawiać czoło najrozmaitszym lękom, które nas ogarniają. I zachęca, by żyć pełną piersią.


 

Wielu rzeczy, których życie nam dostarcza, w ogóle nie chcemy, udajemy, że ich nie ma, uciekamy przed nimi, a przede wszystkim, boimy się. Starości i starzenia się, śmierci i umierania, choroby, ubóstwa, zdrady, osamotnienia, porażki, błędu, braku wygranych, krytyki, odrzucenia, bezradności… Będę w tym miejscu dzielić się z Wami swoją wiedzą o tych lękach. Ogromnie mi zależy na tym, żebyśmy je szanowali, ale nie ulegali im, liczyli się z nimi, umieli je nazwać i przeżyć, ale nie byli ich ofiarami.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

W poradniku Nie bój się życia znana psycholożka uczy nas prostej prawdy – można mieć miłość, pieniądze, zdrowie, rodzinę i zewnętrzne bezpieczeństwo, ale jeśli czujemy lęk – odbierze on nam radość i zadowolenie ze wszystkiego. Książka dzieli się na 31 rozdziałów, z których każdy poświęcony jest innemu lękowi – przed starzeniem, złością, chorobą, ciężkim wyzwaniom, śmiercią, bezdzietnością, ale także byciem egoistką, świętom bez rodziny czy przed odmawianiem sobie. Autorka podkreśla, że lęk sam w sobie nie jest czymś złym – jest on przecież konieczny do przetrwania. To on podpowiada nam, żeby nie chodzić nocą w ciemne zakamarki, ani nie wkładać palca w ogień. Bez lęku bylibyśmy psychopatami. Ale nie powinniśmy mu ulegać.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

NIE BAĆ SIĘ to znaczy móc przeżyć lęk i nie stać się jego ofiarą.

W rozdziale Nie bój się bezdzietności Katarzyna Miller rozprawia się z lękiem przez bezdzietnością. Obala pogląd, że kobieta, która nie ma dziecka, nie jest w pełni kobietą i przekonuje, że posiadanie dziecka, partnera płci męskiej, czy też styl zachowania bądź ubierania się nie są dowodem kobiecości. Kobieta jest kobietą przez całe swoje życie i niczego nikomu nie musi udowadniać. W Nie bój się mówić przypomina nam o prawie do asertywności, która jest niezbędna dla naszego zdrowia emocjonalnego. Dodaje nam odwagi, aby walczyć o swoje zdanie. Rozdział Nie bój się ciężkich wyzwań to świetna lekcja pokory, bo ciężkie wyzwania często zmuszają nas do wspięcia się na wyżyny naszej zaradności, odwagi i opanowania, a po takich doświadczeniach uczymy się czerpać z życia więcej radości i stajemy się dojrzalszymi ludźmi.

Lektura Nie bój się życia da nam mądrość, dzięki której zrozumiemy, skąd biorą się nasze lęki, nauczy nas je nazywać, pokaże nam ich absurd, z niektórymi oswoi, a jeszcze innych dzięki niej pozbędziemy się na zawsze.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Katarzyna Miller – psycholożka, psychoterapeutka, filozofka z kilkudziesięcioletnią praktyką terapeutyczną w zakresie terapii indywidualnej, małżeńskiej i grupowej. Wykładowczyni licznych warsztatach rozwojowych dla kobiet. Autorka i współautorka wielu bestsellerowych poradników, m.in. Chcę być kochana tak jak chcę, Instrukcja obsługi faceta, Seksownik, Zrób to kochanie, Królowe życia i król, W życiu jak w kinie, Nie bój się życia (Wydawnictwo Zwierciadło).

Fragment książki:

To co ja mam zrobić z tym chomikiem? – Niech pani ze smutkiem powie synkowi, że chomik nie żyje. Pokaże mu ciałko, może w chomiczym domku? Synek to mocno odczuje, niech mu pani na to pozwoli, tak jak on to będzie przeżywał. Pani mówi, że będzie płakał. Proszę mu powiedzieć: Płacz, kochanie, bo to dla ciebie wielka strata. Proszę go nie przytulać, zanim on sam tego nie zrobi. Jeśli się nie przytuli, to będzie oznaczać, że sam mężnie chce to przeżyć, a nie że ma coś przeciw pani. Jeśli on sam na to nie wpadnie, może mu pani zaproponować pogrzeb. To będzie też dla pani pierwszy historyczny pogrzeb zwierzątka. Można wziąć jakieś pudełeczko, wyścielić je watą albo tkaniną, włożyć chomika i zakopać go, uroczyście żegnając, w jakimś ustronnym miejscu w parku. Pójść tam potem na spacer, ile razy synek będzie chciał. On przeżyje tęsknotę i ból straty. Proszę to nazwać żałobą. Będzie pytał o śmierć. Warto powiedzieć, że chomiki i inne małe zwierzątka krótko żyją. Pewnie zapyta i o ludzi, o panią i o siebie. Trzeba mu powiedzieć, że ludzie też umierają, ale żyją baaaaardzo długo i że on tym nie musi się martwić. Aha, i warto przygotować babcię do tego, że wnuk będzie chciał rozmawiać o śmierci. Dzieci nie boją się tego, o czym się z nimi poważnie rozmawia.

OKLADKA_3dNie bój się życia

Autor: Katarzyna Miller

Książka dostępna na www.ksiegarnia.zwierciadlo.pl i w dobrych księgarniach

Cena: 36,90 zł