Zanim zdążymy z uśmiechem na twarzach zasiąść przy wigilijnym stole i życzyć sobie wszystkiego najlepszego, pospolicie padamy na mordy

Michalina Grzesiak
Michalina Grzesiak
23 grudnia 2016
Fot. iStock
Fot. iStock

Polacy coraz częściej zamiast wyprasowanego obrusu i bulgoczącej w kuchni kapusty z grzybami wybierają wyjazd pod palmy lub na ośnieżone stoki. Według portalu travelplanet.pl już nawet 20 procent więcej Polaków w stosunku do ubiegłego roku pożegna się z klasycznym anturażem na rzecz odpoczynku poza stołem i poza więzieniem jedynej muszli klozetowej na kilkanaście doszczętnie rozregulowanych żołądków. Dlaczego odchodzimy od szlagierów, rzucamy wszystko i uciekamy w nieznane? Co właściwie popycha nas do takich wyborów i czy warto pluć sobie za to w twarz?

„Okna pomyte? Masz już prezenty? U kogo w tym roku? Znowu u mnie? Matko, trzeba będzie dokupić talerzy…”. Takimi sloganami zaczyna się przeciętny listopad, a co u niektórych lubiących życie w utrapieniu – wczesny październik. Zanim zdążymy z uśmiechem na twarzach zasiąść przy wigilijnym stole i życzyć sobie wszystkiego najlepszego, pospolicie padamy na mordy z przepracowania i ekstremalnie podkręconego tempa ostatnich tygodni. Zamiast faktycznie życzyć wujkowi zdrowia i spokojnej emerytury, zasypiamy nad barszczem i zastanawiamy się, kiedy sobie pójdzie. Ale przecież nie o tym dudni świąteczny duch. To nie tam tkwi sens!

Przede wszystkim za mocno się spinamy wpadając w studnię konsumpcjonistycznego społeczeństwa nastawionego jedynie na brać i mieć. Zaczynamy, jak ogłuszone gołębie, tłuc dziobami na oślep w betonowe ściany nie wyciągając wniosków i nie podejmując próby przelotu nad przeszkodą. Jesteśmy bywalcami marketów, pchamy do koszyków co wydaje nam się niezbędne, a później w czterech ścianach mieszkań narzucamy niewolnicze tempo pracy przed coroczną imprezą, o której dwie godziny później nikt już nie będzie pamiętał. Sałatki, potrawy, najlepsze słodycze i pomarańcze w takich ilościach, jak kiedy faktycznie były niedostępne. Na dosłownie chwilę przed gwiazdką tworzymy dziwnie wynaturzowiony obraz sklepów, hipermarketów, w którym jawią się jak przepastna jaskinia Ali baby, zamykająca się na czas i hasło.

Jak chomiki w kołowrotkach zapierniczamy dookoła z poczuciem celu na końcu tego biegu, a tak naprawdę rok w rok czeka nas dokładnie ta sama sekwencja wydarzeń: ugotuj, postaw, zbierz niedojedzone, pozmywaj, ciasto, kto pierwszy do toalety? Z misyjnej treści i przekazu religii, w których zawarty został magiczny wycinek wiary, zrobiliśmy wale nie taki tani reality show zapominając o co w tym wszystkim chodziło.

A chodzi wcale nie o dobry majonez i sałatkę warzywną, chociaż stanowią one część tej dobrej tradycji. Nie chodzi o wypolerowane parkiety i poprasowane zasłony, a o walkę i małe – wielkie zwycięstwa wyższych idei. Miłości, dobroczynności, wybaczenia,  uczciwości, miłosierdzia. O to żeby unieść się na chwilę dwa centymetry nad ziemią i przestać nareszcie potykać się o gnuśność, żal, pretensje i nienawiść. Podać sobie i komuś rękę, zaprosić do dialogu po latach. O to.

Kiedy rozmawiam z ludźmi, pytam się jak spędzają w tym roku święta i gdzie, to niejednokrotnie pada odpowiedz „wyjeżdżam”, która z roku na rok coraz mniej mnie zaskakuje. Na twarzach globtroterów i spontanicznych, świeżych uciekinierów tradycji rysuje się niespotykana wolność i zadowolenie. To grupa tych ludzi, która spróbowała uwolnić się od ciężaru oczekiwań społecznych i wygórowanych norm narzuconych przez tempo rozwoju. To ci sami, co jeszcze dwa lata temu stali w serpentynach na wędlinach w dyskoncie, a teraz rolują skarpety w kulki i uciskają w turystyczne plecaki.

Mam przeczucie, że to jednak bardzo szczęśliwi ludzie, którzy nie poddali się praniu na własnych głowach i porzucili konwenanse. Taka grupa łapiących w tym roku świeże powietrze w płuca, stojąca w kubkiem herbaty na ośnieżonym balkonie jakiegoś wiejskiego przybytku, która właściwie dopiero teraz ma czas zatrzymać się i oddać głowę zdrowemu przeżywaniu.

Oprócz tego, że sami pchamy się w świąteczny kojec jak owce gnające za tłumem na oślep, to jeszcze bardzo porządnie zza pleców szturcha nas oczekiwanie zawodowe. Praca do ostatnich chwil na kasie czy za monitorem korporacyjnego komputera, Wigilia, do której już nawet nie macie czasu usiąść z czystymi rękoma, bo dopiero wróciliście ze zmiany. W dzisiejszym społeczeństwie nie ma miejsca na oddech potrzebny na właściwy odbiór niewątpliwego wydarzenia jakim są Święta Bożego Narodzenia. Stopień wyssania z energii, prędkość przemiału zdarzeń w codziennym świecie nokautują nawet najbardziej optymistyczne osoby.

Pamiętajcie o jednym. Nie musicie od razu wyjeżdżać, jeżeli to nie ten złoty środek, do którego warto dążyć. Ale zanim wpadniecie w nurt gwiazdkowej schizofrenii zastanówcie się czy nie ma ważniejszych kwestii niż jajko w majonezie i okna bez smug. Znajdźcie czas na powolne zasiadanie na osiedlowej ławce i podziwianie lampek na cudzej choince, a być może jeszcze kiedyś poczujecie co tradycja ma na myśli. Tego wam i sobie życzę. Pakuję torby. W tym roku uwalniam siebie i swoją rodzinę.


6 przykazań hygge na spędzenie Świąt w dobrej, przyjaznej atmosferze

Karolina Krause
Karolina Krause
23 grudnia 2016
iStock-587230912

Wszyscy już chyba wiemy co nieco o duńskim hygge. O przyjemności płynącej z bycia razem w miłej przytulnej atmosferze. Najbardziej uwidocznia się to właśnie w Święta. „W Boże Narodzenie [Duńczycy] przygotowują wszystko razem, by zapewnić sobie maksymalny komfort. Taka praca zespołowa. Obejmuje ona stworzenie ciepłej atmosfery przy świecach i dobrym jedzeniu, ale też sposób bycia. Pomagają sobie, aby żadna pojedyncza osoba nie czuła, że na niej spoczywa cały ciężar przygotowań.”*

Może warto wprowadzić ten sposób myślenia także w naszym domu? Święta to doskonała okazja, by ćwiczyć się w uważnym, wspólnym byciu i czerpaniu radości z prostych przyjemności. Spróbujmy więc w tym czasie naprawdę poczuć, jak dobrze jest być razem. Pomoże nam w tym tych kilka duńskich sposobów na rodzinne spędzanie czasu:

Fot. iStock/svetikd

Fot. iStock/svetikd

1. Bądźcie razem

W momencie przekraczania progu rodzinnego domu, wszyscy powinni zgodzić się na zostawienie codziennych stresów i zmartwień za drzwiami. Nie rozdrapujcie starych ran i nie skupiajcie się na własnych (ani cudzych) problemach.

2. Bawcie się razem

Spędzając czas razem, wybierzcie takie gry, w których każdy może wziąć udział. Tego dnia swoje preferencje odłóżmy na bok.

Fot. iStock/svetikd

Fot. iStock/svetikd

3. Pamiętajcie, że ma być miło

Zadbajcie o miły nastrój – zapalcie świece, udekorujcie dom samodzielnie wykonanymi ozdobami, a na stole postawcie to, co wspólnie udało wam się przygotować.

4. Nie narzekaj

Jeśli czujesz, że za chwilę zaczniesz na coś narzekać, najpierw pomyśl o tym, jak mogłabyś to naprawić.

5. Bądź obecny

Odłóżmy na chwilę telefony i tablety. Wyłączmy telewizory i choć przez chwilę bądźmy tylko dla siebie.

6. Śpiewaj!

Może wydać ci się to głupie, ale naprawdę działa! Śpiewanie dostarcza nam dużo radości i jest bardzo w stylu hygge. Dzieci to uwielbiają a dorośli zresztą też (nawet jeśli nie zawsze chcą się do tego przyznać :) )


Źródło: coaching.focus.pl

*J. Alexander, I. Sandah. Duński sposób na szczęście. 


Czy jesteśmy zadowoleni z naszgo życia? Znamy odpowiedź na to pytanie! Prezentujemy wyniki ankiety

Redakcja
Redakcja
23 grudnia 2016
Fot. iStock/Klubovy
Fot. iStock/Klubovy

Od poniedziałku do środy po raz pierwszy prosiliśmy Was o wypełnienie ankiety przygotowanej przez NEUROHM Polska. Ankieta w nowatorski sposób pozwala zbadać poziom zadowolenia z naszego życia. Ale nie ten deklarowany, tylko faktyczny.

Jak to działa? Otóż badany jest czas reakcji podczas odpowiedzi na poszczególne pytania, na przykład:  75% Polaków deklaruje że jest zadowolona ze swojego prywatnego życia, tymczasem bez wahania pozytywnie odpowiada na to pytanie  jedynie 17%.

Dzięki wypełnionym przez was ankietom, wiemy, jaki nastrój panuje wśród was.

Oto wynik przygotowany przez Inemo

Niewiarygodne, a jednak prawdziwe. Czy to koniec roku, czy atmosfera zbliżających się Świąt – nie wiadomo. Faktem jest, że Polacy czują się całkiem dobrze. Sprawdziliśmy to w zeszłym tygodniu wśród czytelników portalu WP.PL i serwisu Oh!Me.

„Czy jesteś zadowolony ze swojego życia?” – na to pytanie pozytywnie odpowiedziało 61 proc. respondentów. Czułe algorytmy testu wychwyciły, że w pełni i bez żadnych wątpliwości z tą deklaracją utożsamia się 39 proc. To rewelacyjny wynik. W tego typu badaniach „silne tak” mówi zwykle jedynie jedna czwarta pytanych.

Równie dobrze czujemy się w Polsce: 59 proc. jest zadowolonych, że tutaj mieszka, a 37 proc. nie ma wobec tego cienia wątpliwości. A w pracy? Bardzo podobnie, ale jednak troszkę gorzej: zadowolonych z tego, gdzie pracuje było 51 proc., z czego 35 proc. w sposób niezachwiany.

Bardzo jesteśmy ciekawi, jak będzie po Świętach. Czy nastroje opadną, a może wręcz przeciwnie? Kolejny test już niedługo.

Dom to podstawa

Wyniki testu niezbicie pokazują, że najwięcej radości daje nam sfera prywatna. Prawie wszyscy deklarujemy, że lubimy przebywać z bliskimi (92 proc.), a niezbicie pewna tego jest ponad połowa (55 proc.). Nasze przywiązanie do innych potwierdza kolejna deklaracja. Aż 74 proc. respondentów uważa, że „ma znajomych, na których zawsze może liczyć”. Niestety tylko 35 proc. jest tego absolutnie pewna.

Najmniej optymistyczne wyniki badania dotyczą naszych zarobków. W pełni zadowolonych z wynagrodzenia jest zaledwie 13 proc. respondentów, choć 30 proc. deklaruje taką postawę. To ciekawe, bo mimo to pracę lubi dużo więcej badanych (jak pokazywaliśmy wcześniej).

Niepokoić może także odpowiedź na pytanie, czy „Polska jest dobrym miejscem do życia”? Jedynie jedna piąta respondentów jest przekonana, że „tak”, a dwa razy więcej osób deklaruje taki pogląd. To niewiele i świadczy o dużym wahaniu uczestników badania – być może na taką niepewność wpłynęły wydarzenia z życia polityczno-społecznego kraju, które miały miejsce w weekend 17-18 grudnia.

wyniki_zadowolenie_22.12.2016

I co myślicie o tych wynikach? Są tożsame z waszymi nastrojami? JUż 27 grudnia będziemy ponownie zachęcać was do wypełnienia ankiety. Zobaczymy, jak będzie po świętach. :)


Zobacz także

Fot. iStock / razyph

8 wskazówek, jak mądrze prać i przechowywać staniki, by służyły dłużej

soullove

Prawdziwa miłość istnieje

Fot. iStock / PeopleImages

10 przykazań współczesnej kobiety. Pamiętaj o nich, gdziekolwiek zaprowadziło cię życie