Twój styl chodzenia może o tobie sporo powiedzieć. Jesteś ciekawa?

Redakcja
Redakcja
23 maja 2018
Fot. iStock/Poike
Fot. iStock/Poike
 

Chodzenie jest rzeczą tak zwyczajną i naturalną, że zazwyczaj się nad nim nie zastanawiamy. Tymczasem sposób, w jaki chodzimy może powiedzieć kilka rzeczy o naszej osobowości oraz zdrowiu.  Sposób poruszania się w pewien sposób nas charakteryzuje i bywa, że znajomych rozpoznajemy właśnie po sposobie chodzenia i bezbłędnie potrafimy odgadnąć, kto przed nami idzie, nie wiedząc twarzy.

Sposób, w jaki stawiamy kroki wynika z ogólnego zdrowia, z możliwych schorzeń układu kostnego, układu nerwowego czy kondycji stawów. Więcej o tym mogą powiedzieć zarówno fizjoterapeuci, jak i psychologowie.

Jedni chodzą w sposób spokojny zrównoważony, a ktoś inny wręcz biegnie przeskakując na jednej nodze przez pojawiające się przeszkody. Sposobowi poruszania się przyjrzeli się specjaliści, aby udzielić odpowiedzi na pytanie, dlaczego różni ludzie prezentują różne style chodzenia czy faktycznie zależy to od osobowości.

Im szybszy chód, tym bardziej wyrazista osobowość 

Badacze z Uniwersytetu w Montpellier i Uniwersytetu Stanowego Florydy porównali dane na temat tempa poruszania się badanych osób z ich charakterystyką psychologiczną. Do współpracy zaproszono osoby neurotyczne (rozchwiane emocjonalnie), ekstrawertyków, ludzi otwartych na doświadczenie, osoby ugodowe oraz sumienne.

Badanie pokazało, że u osób zdrowych, zazwyczaj dynamiczny, zdecydowany krok łączy się z niższą neurotycznością, wyższym poziomem ekstrawersji, większą otwartością i sumiennością. Natomiast wolniejszy chód wiązał się z większym natężeniem cech przeciwnych (np. ekstrawertyk jest szybszy od introwertyka o 6 sekund).

Naukowcy przypuszczają, że ta różnica w dynamice chodu może wynikać z większej pewności siebie i umiejętności wychodzenia światu naprzeciw. Natomiast neurotycy i introwertycy bywają wolniejsi w ruchu, na co może wpływać brak pewności siebie, chęć nierzucania się w oczy, różne inne obawy.

Bez względu na przeprowadzone badania, należy pamiętać, że energiczne ruchy nie muszą być zależne wyłącznie od posiadanego typu osobowości, ale przede wszystkim od stanu zdrowia. Ta reguła na nic się zdaje w przypadku ekstrawertyka, jeśli cierpi on np. na chorobę stawów, która uniemożliwia mu swobodne poruszanie się.

źródło:  www.hellozdrowie.pl

 


„Nadzieja umiera ostatnia, a być może nie umiera w ogóle”. Obejrzyjcie koniecznie i podajcie dalej

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
23 maja 2018
Fot. Screen z Facebooka /II LO im. Bolesława Chrobrego w Sopocie
Fot. Screen z Facebooka /II LO im. Bolesława Chrobrego w Sopocie
 

„Nie ma dobrego sposobu, żeby pisać o chorobie. Nie wiadomo, jak dobierać słowa, żeby nie wywoływać tylko współczucia, a bardziej budzić nadzieję. Lidia Dysarz, wieloletnia, wspaniała nauczycielka II LO, jest chora. Bardzo ciężko. Piękny człowiek, który zawsze pomagał innym, teraz sam potrzebuje pomocy” – czytamy na facebookowej stronie sopockiego liceum.To właśnie absolwenci tej szkoły postanowili pomóc Lidii Dysarz, która była ich nauczycielką i wychowawczynią. Pani Lidia zachorowała na raka, jedyną szansą jest dla niej przeszczep szpiku, dlatego młodzież namawia do oddania szpiku każdego, kto chciałby pomóc nie tylko ich nauczycielce, ale także innym, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji. W końcu nadzieja umiera ostatnia, nie można wykorzystać każdej możliwości, by uratować komuś życie.

Pięć minut pobierania próbek śliny może raptem stać się dla kogoś darowanym czasem, który można liczyć w latach. Taka wymiana jest bezcenna. Spotkaj się zatem z nami 16-17 czerwca na wielkiej akcji zbierania próbek. Jeśli jesteś spoza Trójmiasta, wejdź po prostu na stronę https://www.dkms.pl/pl i zostań dawcą. Potrzebujemy również wolontariuszy. Zgłaszać się można tutaj, na snapie lub insta p. Przemek Staroń, a w II LO bezpośrednio do p. Anna Helmin lub p. Ani Słapik. Każda pomoc jest totalnie tak samo ważna i za każdą tak samo bardzo, bardzo dziękujemy. Nadzieja umiera ostatnia, a być może nie umiera w ogóle, bo nawet jeśli w czyimś życiu zapada noc choroby, aktualne są słowa Dumbledore’a: „Jeśli wszystko dobrze pójdzie, dziś w nocy będziecie mogli uratować więcej niż jedno niewinne życie”.

Całość przedsięwzięcia odbywa się pod patronatem Fundacja DKMS. Autorem filmu jest Maks Dziemiańczuk. Obejrzyjcie, podajcie dalej, może to właśnie na was ktoś czeka, mając nadzieję, że koszmar choroby skończy się dobrze.

Wielkie brawa za tę inicjatywę.


11 produktów spożywczych, które po upływie terminu ważności wcale nie muszą zaszkodzić

Redakcja
Redakcja
23 maja 2018
Fot. iStock/Highwaystarz-Photography
Następny

Pewnie każdemu z nas zdarzyło się zrobić zbyt duże zakupy, z myślą by niczego nie zabrakło. Po czasie okazywało się, że nasze zapasy nieruszone, a termin przydatności do spożycia już minął. A wtedy otwieramy kosz na śmieci i wyrzucamy to, co wydaje się nam już z pewnością zepsute.

Nie ma w tym podejściu nic niezwykłego, bo kto o zdrowych zmysłach miałby ochotę zjadać rzeczy po terminie przydatności, żeby pracować uparcie co najmniej na rozstrój żołądka i jelit. Ale jest i druga strona medalu, bo w ten sposób marnujemy niewyobrażalne ilości jedzenia i przy okazji pieniądze.

Według statystyk, Polacy wyrzucają do śmieci rocznie 9 milionów ton jedzenia. To są niewiarygodne liczby, które dają nam 5 miejsce pod tym względem w całej Europie.

Zanim wyrzucisz, sprawdź etykietę

Warto wiedzieć, że określenie „należy spożyć do” oznacza tyle, że producent wskazuje termin przydatności do spożycia i nie należy z tym dyskutować. Po upływie tego czasu żywność traci swoje walory odżywcze i smakowe. Poza tym ryzyko zatrucia jest poważne. Natomiast drugie określenie, czyli „ należy spożyć przed końcem oznacza datę minimalnej trwałości, więc w tym przypadku jeśli produkt przechowujemy zgodnie z zaleceniami producenta, może być on dobry do spożycia jeszcze jakiś czas (kilka tygodni lub miesięcy) po upływie wskazanego terminu. To szczególnie dotyczy suchego prowiantu takiego, jak makaron, herbaty, sól czy cukier. Takich produktów jest znacznie więcej i zawsze warto przed wyrzuceniem czegoś, co jest o dwa tygodnie przeterminowane, najzwyczajniej w świecie otworzyć paczkę i sprawdzić, czy produkt faktycznie nie nadaje się do użycia.

11 produktów spożywczych, które po upływie terminu ważności wcale nie muszą zaszkodzić

1. Czekolada

Zjedzenie czekolady jakiś czas po upływie daty przydatności, nie powinno się odbić na naszym zdrowiu, ponieważ cukier ma działanie konserwujące. Ewentualnie czekolada może zmienić kolor z powodu wytrącenia się tłuszczu i pokryć się białym nalotem. Inną kwestią jest także zmiana smaku czekolady, bo oczywiście najlepsza jest świeża. Podobnie sytuacja wygląda z miodem.

2. Chleb

O ile wyrabiany jest na dobrym, prawdziwym zakwasie, a nie na sztucznych dodatkach, postoi zdecydowanie dłużej, niż kilka dni. Warto owinąć go lnianą ściereczką i dopiero włożyć do chlebaka.

3. Keczup

Może być w lodówce po terminie nawet kilka miesięcy i nadal będzie się nadawał do spożycia.

4. Twarde sery

Twarde sery starzeją się dłużej w porównaniu do miękkich i można je zjeść jakiś czas po upływie daty przydatności.

 

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Zobacz także

FacebookSteve Cutts

Do bólu prawdziwe ilustracje komentujące rzeczywistość. Warto obejrzeć

Aneta Todorczuk-Perchuć

Aneta Todorczuk-Perchuć: „Żyję pod prąd, bo trochę nie mam wyjścia”

Fot. iStock/jacoblund

Osiem rzeczy, które dostajemy do innych ludzi i o których powinniśmy zawsze pamiętać