4 sygnały, że spotykasz się z gniazdownikiem

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
20 lipca 2016
4 sygnały, że spotykasz się z gniazdownikiem
Fot. iStock/svetikd
 

To naprawdę ideał: jest inteligentny, dobrze wygląda i ma świetną pracę. Początki są na tyle obiecujące, żeby uśpić twoją czujność. Mija tydzień, drugi. Zachwycasz się tym, jak on potrafi o siebie zadbać. Te koszule nienagannie wyprasowane, ten spokój i luz, błysk w oku, dowcip. Przychodzi moment, kiedy spacery po mieście przestają wam wystarczać. Spotykacie się u ciebie i … tylko u ciebie. Po kilku tygodniach odkrywasz niepokojącą prawdę: on ciągle mieszka z rodzicami. – No tak – śmieje się przyjaciółka – Nie wiedziałaś, że to gniazdownik?!

Gniazdownicy, czyli całkiem dorośli dorośli (między 25 a 40 rokiem życia), którzy mimo stabilnej sytuacji materialnej decydują się pozostać w domu rodzinnym i nie robić nic w kierunku skutecznego „usamodzielnienia się”, stanowią coraz bardziej liczną grupę wśród dorosłych mężczyzn. Szansa, że trafisz na gniazdownika jest więc naprawdę spora. Jeśli nie chcesz się niemiło rozczarować (życie z późnym gniazdownikiem to naprawdę spore wyzwanie, nie polecamy), zwróć uwagę na kilka szczegółów, które mogą świadczyć o tym, że twojemu ukochanemu brak własnego lokum.

1. Nigdy nie zaprasza cię do siebie

Gniazdownik zdaje sobie sprawę z tego, że jego sytuacja nie świadczy o zaradności życiowej. Nie chce przed tobą wyjść na maminsynka, dlatego nie powie ci wprost, ze ciągle mieszka z rodzicami. Będzie za to kluczył w nieskończoność, byle tylko nie przyznać się, aż prawda sama wyjdzie na jaw. Zaproponuje wyjazd na weekend lub kolację u ciebie w domu (on zrobi zakupy!) wymyślając coraz to nowe historie. A to ma bałagan, bo sąsiad z góry zalał mu mieszkanie, a to nastąpiła awaria elektryczności w budynku, a to nocuje u niego kolega po życiowych perturbacjach i trzeba mu dać spokój i przestrzeń, żeby się wyciszył. A poza tym, w twoim mieszkanku jest tak przytulnie i miło, ty to potrafisz stworzyć naprawdę wspaniałą atmosferę. Kto by tam chciał stąd wychodzić (zwłaszcza do rodziców)?

2. Wykorzystuje twoje dobre chęci i miękkie serce

Na samym początku znajomości zachwyciłaś się jego pachnącymi koszulkami i zaprasowanymi w kostkę T-shirtami. Nie zaniepokoiło cię, że kiedy jest u ciebie, ubrania rzuca byle jak, nie bacząc na Samodzielny mężczyzna potrafi sam o siebie zadbać. Gniazdownik, który prosto do ciebie wybiera się w kilkudniowa delegację będzie z miną spaniela prosił cię o pomoc przy przygotowaniu niezbędnych rzeczy. Nic dziwnego, w domu pranie robi za niego prawdopodobnie mama. Nie zdziw się też jeśli po powrocie wyrzuci ci zawartość walizki na podłogę w łazience i zażąda wyprania kilku par gaci. Im dłuższy staż związku, tym trudniej zachować pozory.

3. Odsuwa spotkanie ze swoją rodziną

A zwłaszcza z rodzicami. Istnieje przecież duże ryzyko, że go wydadzą, pytając na przykład czy i o której zamierza wrócić do domu. Znamy pana, który nawet z obawy przed takim spotkaniem uśmiercił (nie dosłownie) swoich rodziców, przedstawiając siebie jako sierotę z domu dziecka, która do wszystkiego co ma, doszła sama ciężką pracą i uporem w dążeniu do celu. Ukochaną przyjął w domu rodzinnym zacierając uprzednio wszelkie ślady, które mogłyby go zdradzić. Niestety, niezbyt dokładnie. Prawdę musiał wyznać, gdy ukochana znalazła w głównej sypialni szminkę należącą do jego matki. Inny ze znanych nam gniazdowników wysłał swoich rodziców na wakacje, żeby przyjąć w ich mieszkaniu narzeczoną. Ponieważ jego mama poczuła się podczas urlopu słabo (wysokie ciśnienie w górach jej nie odpowiadało), postanowiła wrócić do domu nie uprzedzając o tym syna. Nieświadoma, że za chwilę zrujnuje romantyczną schadzkę, wkroczyła do swojego domu nakrywając parę w kluczowym momencie wieczoru.

4. Stale próbuje ci zaimponować, ale unika rozmów o przyszłości

Bo tak naprawdę ma w sobie mnóstwo kompleksów. W głębi duszy wie, że powinien „zrobić coś ze swoim życiem”, a wyprowadzka to ku temu podstawowy krok. Rekompensuje więc sobie złe samopoczucie drogimi gadżetami i zabawkami. Daje ci drogie prezenty, często „szasta” pieniędzmi. Nie obciąży to zbytnio jego kieszeni, skoro całkiem dobrze zarabia, a nie martwi się o rachunki (gniazdownicy rzadko kiedy dokładają się do domowego budżetu, często sprzeciwiają się temu ich rodzice, zakładając, że syn „odkłada” każdy grosz na mieszkanie).

Nie planuj przyszłości z gniazdownikiem, bo on zwyczajnie jeszcze nie umie żyć. Jeśli zależy ci na związku z dojrzałym mężczyzną, upewnij się, że twój partner potrafi o siebie zadbać, że jest za siebie odpowiedzialny. Jedyna drogą do odpowiedzialności jest życie „na swoim”

Wszystkie opisane sytuacje zasłyszane od znajomych pań w wieku od 26 do 38 lat, które spotykały się z gniazdownikami. Żaden z tych związków nie przetrwał dłużej niż pół roku.


Chcesz lepiej dbać o swoje zdrowie intymne? Jedz te produkty

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
20 lipca 2016
Fot. iStock / elenaleonova
 

Jak się okazuje, by utrzymać zdrowie okolic intymnych, potrzebna jest nie tylko codzienna higiena. Poza podmywaniem płynami do higieny intymnej, częstej zmianie wkładek higienicznych i podpasek czy tamponów podczas menstruacji, możesz zrobić jeszcze więcej, by chronić delikatne obszary.

Jedząc odpowiednie produkty (nie licząc przyjmowania specjalnych preparatów), pozytywnie wpływasz na zdrowie okolic intymnych. Jeśli chcesz je wzmocnić, koniecznie sprawdź, czy w twojej diecie nie brakuje następujących rzeczy:

1. Jogurt naturalny

Spożywanie fermentowanych przetworów mlecznych, ogranicza ilość nawracających infekcji okolic intymnych. Obniżają odczyn pH, który znajduje się w jelitach, dzięki czemu z układu pokarmowego lepiej wchłania się żelazo i wapń. Kwaśne środowisko wytwarzane przez bakterie probiotyczne utrudnia namnażanie się szkodliwych drobnoustrojów. Niestety, mimo ich pozytywnego wpływu, jogurty nie pomogą na istniejącą już infekcję intymną.

2. Kiszone warzywa

Kiszonki oraz powstały podczas ich fermentacji sok, to kolejne cenne źródło kwasu mlekowego i bakterii probiotycznych, o których zaletach wspomnianych powyżej. Ponadto,  dostarczają wiele  witamin, np. A, B1, B2, B3, C, K i minerałów: magnezu, wapnia, fosforu i potasu.

3. Woda

Jej regularne picie w odpowiednich ilościach, wpływa pozytywnie na funkcjonowanie całego organizmu. Również nie pozostaje bez znaczenia dla kondycji okolic intymnych. Śluzówka pochwy, musi mieć odpowiedni poziom nawilżenia. Jeśli o to nie zadbamy, jej podatność na podrażnienia, zakażenia i infekcje wzrośnie.

4. Produkty z witaminą E

Wszelkie owoce i warzywa zawierające tę witaminę, są istotne w utrzymaniu zdrowia okolic intymnych. Witamina E wspomaga proces regeneracji naskórka, łagodzi stany zapalne, ma właściwości łagodzące m.in. objaw suchości pochwy. Pomaga zachować poziom nawilżenia organizmu, w tym śluzówki pochwy. Najwięcej jej znajdziecie w olejach słonecznikowym i rzepakowym, orzechach laskowych, migdałach, kiwi, jagodach, nasionach słonecznika, rzepa, szpinaku, pietruszce, kapuście, papaji, brukselce, pomidorach, warzywach liściastych, brokułach, papryce, oliwkach.


źródło: kobiecosc.info


Trójkąt Berdmudzki, to nic przy damskiej torebce!

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
20 lipca 2016
Trójkąt Berdmudzki, to nic przy damskiej torebce!
fot. iStock/Martin Dimitrov

Rozmawiając o damskich torebkach łatwiej powiedzieć, czego w nich nie ma, niż co obecnie znajduje się w tej stosunkowo małej przestrzeni. Dla facetów to czarna magia, no bo jakim cudem w zszytym materiale o średniej powierzchni czternastu decymetrów sześciennych można zmieścić kosmetyczkę, ciuchy, laptopa, kalendarz, wodę, śrubokręt, dodatkowe buty i jeszcze kilka innych potrzebnych rzeczy?!

Czarna dziura

Późnym wieczorem wykończona stoisz przed drzwiami swojego mieszkania. Marzysz o zrzuceniu z siebie wszystkiego, co zbędne i zalegnięciu na wygodnej kapanie, ale najpierw… pora znaleźć klucze! Która z nas tego nie przeżyła? Osobiście zawsze wtedy przeklinam siebie i swoją miłość do wielkich toreb, które mogłyby spokojnie służyć jako bagaż na dwudniową wycieczkę. Klnę, modlę się do świętego Antoniego, który ponoć pomaga w takich sytuacjach, a przynajmniej tak mówi babcia, a kiedy już obiecuję sobie samej, wszystkim świętym i kluczom, że nie kupię kolejnej tak wielkiej torby – przedmiot pożądania magicznie znajduje się w mojej dłoni! Torebki to prawdziwe czarne dziury. Możesz do nich wrzucić wszystko, kiedy wychodzisz z domu, a w ostateczności i tak nie będziesz potrafiła znaleźć potrzebnej w danym momencie rzeczy.

Wiertarka, śrubokręt i zapasowe buty

Od kiedy mniej lub bardziej pracuję jako dziennikarka, zawsze mam przy sobie laptopa z ładowarką i swój ogromny kalendarz. Moja torba waży dzięki temu dobre siedem kilo, dzięki czemu na rodzinnych spotkaniach zawsze pojawia się temat zdrowia kręgosłupa (wcale nie) biednego (już nie) dziecka. Po jednym z takich spotkań, nadszedł czas na zakupy. Mama pewnie chciała wyciągnąć z torebki portfel, a zamiast tego z brązowej przestrzeni wyłoniła się… wiertarka! Po portfelu nie było śladu. Po co jej wiertarka? No cóż w domu akurat odbywał się remont, a w markecie budowlanym dobrze mieć swoją wiertarkę! To, co kobiety noszą w torebkach przechodzi ludzkie pojęcie, nawet to babskie-ludzkie pojęcie. Zapasowe buty są do zrozumienia, bo w końcu komu by się chciało cały dzień latać w szpilkach po mieście. Wytłumaczenie obecności śrubokręta też jest całkiem niezłe; gdyby tak obcas utknął między jedną a drugą kostką brukową, coś musi nam pomóc go wyciągnąć!

fot. iStock/ soup__studio

fot. iStock/ soup__studio

A gdyby tak…

Torebkę w pełni opróżniamy mniej więcej raz na rok, no chyba, że czegoś szukamy, a wtedy wiadomo, że na samym początku trzeba przetrząsnąć Zakładając, że ponad 30% Polek ma od sześciu do ośmiu toreb, może to trochę potrwać. Choć sama uwielbiam artystyczny nieład, znam doskonały sposób na oszczędność czasu w podobnych przypadkach. Jest bajecznie prosty, wystarczy, że z początkiem używania kolejnej torebki nie przerzucimy do niej tylko portfela, kosmetyczki i kluczy, ale przy okazji wyrzucimy wszystkie zbędne paragony, gumy do żucia otwarte od kilku miesięcy i inne niezbyt potrzebne rzeczy. To naprawdę pomoże nam zaoszczędzić masę czasu i nerwów. Taka mała rzecz, a w perspektywie czasu naprawdę może cieszyć!

Czego tak naprawdę nam trzeba?

Niektóre z nas są prawdziwymi maniaczkami planowania. Ta obsesja ma duży plus, a mianowicie odciąża kręgosłup. Jak?! Planując dzień, wiesz, co mniej więcej spakować do torebki. Jakich kosmetyków będziesz potrzebować, czy musisz zabrać kardigan, a może bardziej potrzebna będzie luźna sukienka na wieczorne spotkanie z przyjaciółmi? Tak, wiem – nigdy nie wiesz, kiedy spotkasz miłość swojego życia! Ale czy w związku z tym, codziennie mamy nosić przy sobie komplet seksowej bielizny, jeżeli nie mamy akurat ochoty na seksowne koronki pod pozornie grzecznym ubraniem? Często zapominamy, że ciężkie torebki to ogromne obciążenie dla kręgosłupa. To choćby z tego powodu warto przystopować z maniakalnym wrzucaniem wszystkiego, bo być może przyda nam się w ciągu kilkunastu godzin poza domem. Nawet jeżeli jesteś cudowną, artystyczną duszą, warto wziąć trochę przykładu z perfekcyjnych dziewczyn planujących wszystko. Ich kręgosłupy mogą być trochę zdrowsze.

Babuszka stajl

Załóżmy, że nie masz zamiaru wyciągać ze swojej wielkiej, przepastnej torby młotka, o ulubionym szaliku nie wspominając. Wypróbuj opcję organizacji przestrzeni w torbie… innymi, mniejszymi torebkami, saszetkami i kosmetyczkami! Dobra rada torebkowej maniaczki – wykorzystaj stare i nieużywane potencjalne organizery, żeby zaoszczędzić na tych zupełnie nowych. Dobrym wyjściem jest także podpisanie kosmetyczek, w widoczny sposób, aby nie szukać szminki w każdej z nich. Na początku może być trudno przyzwyczaić się do odkładania wszystkiego na miejscu, w końcu to zajmuje chwilę dłużej, ale naprawdę warto! Podziękuje ci nie tylko twój kręgosłup, ale i portfel, bo zamiast kupować dziesiątą pomadkę ochronną, będziesz miała świadomość posiadania jej w saszetce z ogromnym napisem „kosmetyki”. Przydatne, prawda?

Inwestuj!

Sklepy z torebkami, szczególnie w czasie wyprzedaży, musisz omijać szerokim łukiem, bo inaczej takie bliskie zderzenie grozi bankructwem? Spokojnie! Ustal sobie cel – dobrą, markową torebkę, która będzie ci służyć latami, a przy okazji może stać się skarbem kobiet w twojej rodzinie. Kupując klasyczną, skórzaną torebkę może i inwestujesz co najmniej kilkaset złotych, ale spójrz na to z innej strony. Te same pieniądze wydajesz na kopertówki, shopper bags i inne cuda, które wytrzymują zaledwie kilka miesięcy. Zamiast kupować kolejną, odłóż pieniądze i choćbyś miała zbierać rok czy dwa lata, pomyśl sobie, jak dumnie będziesz kroczyć ulicami miasta ze swoją nową, piękną, klasyczną zdobyczą. Torebki to przecież najlepszy przyjaciel każdej kobiety, który potrafi nieźle uzależnić.


Zobacz także

Cała Polska będzie mówić o seksie! #sexedpl

Jak dobrze kochać? Cztery filary miłości według buddyzmu

Jak dobrze kochać? Cztery filary miłości według buddyzmu

To nie tak miało być. Co roku coraz bardziej boję się tej chwili, gdy przyjdzie nam złożyć sobie życzenia