Nierówność płci, czyli co się stanie, jeśli kobieta i mężczyzna zamienią się nazwiskami i obowiązkami w pracy

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 marca 2017
Fot. iStock/Poike
Fot. iStock/Poike

Pewien mężczyzna przypadkowo podpisał swoje służbowe e-maile nazwiskiem koleżanki z pracy. To co stało się potem, wprawiło go w szczere zdumienie. Postanowił więc opisać całą sprawę w mediach społecznościowych.

Martin Schneider pracuje dla firmy zajmującej się recenzowaniem filmów. Pewnego dnia otrzymał e-mail od jednego ze swoich klientów. Wiadomość była opryskliwa, mężczyzna niegrzeczny i lekceważący. Klient zarzucał Martinowi, że ten nie rozumie podstawowych pojęć oraz wmawiał mu, że jego postępowanie (czyli opóźnianie pracy Martina) jest standardowe dla branży, w której pracuje Martin. Kiedy Martin zdał sobie sprawę z tego, że jego klient myśli, że koresponduje z kobietą (Schneider omyłkowo prowadził korespondencję ze skrzynki pocztowej swojej koleżanki), zrozumiał, dlaczego jest ona tak często krytykowana za nieradzenie sobie z komunikacją z klientami.

Kiedy tylko Martin sprostował pomyłkę, sprawy wróciły do „normy”, czyli zmienił się sposób, w jaki komunikował się z nim klient. Odbiór zmienił się na pozytywny, Schneider otrzymywał natychmiastowe odpowiedzi i podziękowania za swoje sugestie, praca z klientem stała się miła i przyjemna, choć metody pracy, czy treści, które przekazywał Martin w e-mailach, w ogóle się nie zmieniły. Jedyna różnica polegała na tym, że zaczął się podpisywać swoim, męskim imieniem.

Pan Schneider tak bardzo przejął się sytuacją swojej koleżanki, że postanowił przez dwa tygodnie używać jej podpisu. I wtedy okazało się, jak bardzo i jak często jej kompetencje są podważane, jak protekcjonalnie traktują ją klienci. Jeden z nich, dopytywał nawet Martina, czy jest on singlem. Tymczasem Nicole, podpisująca się imieniem Martina, miała najlepszy czas w swojej karierze, zbierając nieustanne pochwały i otrzymując pozytywne wsparcie.

Dzięki temu doświadczeniu, Martin Schneider zrozumiał, że mniejsza efektywność Nicole w pracy z klientami, nie wynikała z jej braku doświadczenia, czy mniejszych kompetencji. Ona musiała najpierw przekonać klientów, żeby ją szanowali, i udowodnić im, że zna się na rzeczy…


Na podstawie: www.independent.co

 


Błonnik? Lista produktów, które pomogą ci zachować szczupłą sylwetkę

Redakcja
Redakcja
22 marca 2017
Fot. iStock / ariwasabi
Fot. iStock / ariwasabi

Odchudzanie to sztandarowy temat, który powraca w kobiecych rozmowach i marzeniach, wraz z nastaniem cieplejszych dni. Z uporem maniaka powtarzamy wszem i wobec, że czas schudnąć, by latem zmieścić się w ulubiony strój kąpielowy. A wtedy nie ma zmiłuj, przechodzimy na dietę, biegniemy do parku i odkurzamy po czasie zapomnienia łazienkową wagę. 

Wielu kobietom nie jest łatwo schudnąć. Mimo redukcji ilości kalorii w diecie i ruchowi, cel nie do końca daje się osiągnąć. Zamiast popadać we frustrację, warto raz jeszcze przyjrzeć się jadłospisowi, a szczególnie produktom z zawartością błonnika.

Błonnik — mała rzecz, wielkie działanie

Odpowiednia ilość błonnika w diecie jest na wagę złota. Generalnie, błonnik to włókno pokarmowe będący pozostałością komórek roślinnych odpornych na działanie enzymów trawiennych człowieka. Błonnik dzieli się na frakcję rozpuszczalną w wodzie i nierozpuszczalną. Pierwsza frakcja ma działanie głównie metaboliczne, druga odpowiada za większość procesów miejscowych w żołądku i jelitach. Rolą włókna pokarmowego jest wpływ na zwiększenie treści pokarmowej, a w efekcie zwiększenie masy stolca oraz przyspieszenie procesu trawienia.

Ale jego znaczenie dla organizmu jest znacznie szersze:

  • poprawia gospodarkę węglowodanową — częściowo blokuje dostęp glukozy do krwi poprzez wiązanie kęsów pożywienia w masach kałowych i spowalnianie rozkładu węglowodanów, pomaga utrzymać stabilny poziom cukru we krwi,
  • pomaga zmniejszyć masę ciała poprzez zwiększanie uczucia sytości przy spożywaniu mniejszych porcji,
  • pomaga obniżyć stężenie cholesterolu całkowitego i trójglicerydów,
  • wspiera perystaltykę i reguluję rytm wypróżnień,
  • wchłania produkty fermentacji jelitowej, reguluje rozwój właściwej flory bakteryjnej,
  • działa jak absorbent ograniczający wchłanianie substancji szkodliwych, takich jak toksyny i metale ciężkie.

Lista produktów, które w naturalny sposób dostarczają błonnik do organizmu:

WHO zaleca dziennie dostarczać do 40 g włókna pokarmowego z różnych źródeł, jednak w rzeczywistości Polacy dziennie spożywają nie więcej niż 15 g/ błonnika na dobę. Oto lista produktów najbardziej bogatych w błonnik na 100 g/ml:

Owoce:

Marakuja – 15,9 g

Daktyle – 8,7 g

Porzeczki czarne – 7,9 g

Porzeczki czerwone – 7,7 g

Jeżyny – 7,3 g

Awokado – 6,7 g

Maliny – 6,7 g

Owoce suszone:

Suszone śliwki bez pestki – 16,1 g

Suszone brzoskwinie – 14,3 g

Suszone figi – 12,9 g

Suszone jabłka – 10,3 g

Suszone morele – 10,3 g

Suszone daktyle – 8,7 g

Suszone rodzynki sułtańskie – 7 g

Suszone banany – 6,4 g

Warzywa:

Fasola czerwona sucha – 25 g

Fasola biała sucha – 15,7 g

Soja – 15,7 g

Groch – 15 g

Soczewica czerwona – 8,9 g

Chrzan – 7,3 g

Koper ogrodowy – 6,1 g

Groszek zielony – 6 g

Bób – 5,8 g

Brukselka – 5,4 g

Karczochy – 5,4 g

Seler korzeń – 4,9 g

Pietruszka korzeń – 4,9 g

Kasze i ryż:

Ryż brązowy – 8,7 g

Kasza jęczmienna perłowa – 6,2 g

Kasza gryczana – 5,9 g

Kasza jęczmienna pęczak – 5,4 g

Produkty zbożowe:

Otręby pszenne – 42,4 g

Płatki żytnie – 11,6 g

Płatki pszenne – 10,1 g

Płatki jęczmienne – 9,6 g

Płatki owsiane – 6,9 g

Płatki kukurydziane – 6,6 g

Kiełki pszenne – 4 g

Orzechy i nasiona:

Orzechy kokosowe suszone (miąższ) – 23,5 g

Wiórki kokosowe – 21,1 g

Mak – 20,5 g

Migdały – 12,9 g

Sezam – 9,1 g

Orzechy laskowe – 8,9 g

Orzeszki ziemne – 8,1 g

Orzechy arachidowe – 7,3 g

Orzechy włoskie – 6,5 g

Orzechy pistacjowe – 6,1 g

Słonecznik – 6 g

Pieczywo:

Chleb żytni razowy z soją i słonecznikiem – 6,5 g

Chleb pumpernikiel – 6,4 g

Chleb żytni pełnoziarnisty – 6,1 g

Chleb chrupki – 6 g

Chleb żytni razowy – 5,9 g

Chleb żytni razowy na miodzie – 5,4 g

Chleb żytni staropolski – 5,3

Błonnik należy wprowadzać stopniowo, by sobie nie zaszkodzić 

Błonnik jest zbawienny dla poprawnego działania układu trawiennego. Jednak przyjmowanie jego zbyt dużej ilości, przy niedostatecznym dostarczaniu wody do organizmu, sprawi, że zacznie pęcznieć, stanie się twardy i gęsty, powodując zaparcia. Mogą pojawić się przy tym również wzdęcia, bóle brzucha, biegunki, podrażnienia jelit, a nawet ich skręt. Może dojść do niedoboru składników mineralnych takich jak: wapń, żelazo i cynk. Ponadto za duża ilość błonnika może zmniejszać wchłanianie takich leków jak doustne środki antykoncepcyjne oraz leki zmniejszające stężenie cholesterolu.

Aby nie dopuścić do takiej sytuacji, osoba dorosła powinna wypijać przynajmniej dwa litry płynów dziennie, jedząc produkty bogate w błonnik. Zmiany należy wprowadzać stopniowo, trwale i skutecznie zmieniając codzienny jadłospis. Taki sposób wprowadzenia błonnika, pozwoli łatwiej zawalczyć o zachowanie szczupłej sylwetki.


źródło: dieta.mp.plwww.punktzdrowia.pl, www.motywacjanonstop.pl


Przebudzenie. Nie bój się umierania, bój się tego, że nie będziesz żyć naprawdę

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 marca 2017
Fot. iStock/SrdjanPav
Fot. iStock/SrdjanPav

Być może masz 30 lat i ciągłe wrażenie, że wszystko się dopiero zaczyna. A może skończyłaś 60-tkę i masz o wiele więcej doświadczeń za sobą. Choć może to bardzo stereotypowe myślenie, bo czasem ci, którzy żyją dłużej, wcale nie przeżyli i nie doświadczyli więcej, niż młodzi. W każdym razie, wciąż uczysz się życia. Wiesz już, co to śmierć, pożegnałaś kilka bliskich osób, ale nie wypowiadasz za często tego słowa na głos. Nie oswoiłaś go, boisz się go. Żyjesz zachowawczo, po cichu, nie pragnąc zbyt wiele. Nie dlatego, że wyznajesz buddyjską zasadę, żeby odpuścić wszelkim oczekiwaniom, ale dlatego, że na każdym kroku towarzyszy ci lęk. Lęk przed podejmowaniem decyzji, które mogłyby zmienić twoje życie. Lęk przed nowym, nawet jeśli miałoby ci przynieść wszystko, co najlepsze. Lęk przed miłością i zaufaniem drugiemu człowiekowi. Pora na przebudzenie. Nie bój się śmierci, bój się tego, że nigdy nie zaczniesz naprawdę żyć.

Jak tego dokonać?

Nie zostawiaj sobie „niedokończonych spraw” z przeszłości

Nie rób emocjonalnych zaległości, nie odsuwaj od siebie nierozwiązanych, trudnych sytuacji. To one nie pozwalają ci w pełni cieszyć się życiem, wracają do ciebie, męczą twoje sumienie, przeszkadzają przeżywać głębiej radość, kochać szczerzej i bez tajemnic. To one nastrajają cię negatywnie i blokują. Nie musisz wyciągać ręki do największego wroga. Ale zdecydowanie powinnaś przepracować w sobie emocje związane z tą osobą i sytuacją, w której tkwicie. Odpuść, a poczujesz olbrzymią ulgę. Nie pielęgnuj w sobie uczucia nienawiści, rozgoryczenia, złości. Wolność (również ta od złych emocji) jest warunkiem szczęścia osobistego.

Wybaczaj sobie

Bywamy wspaniałomyślni i pobłażliwi dla wszystkich wokół, ale bezlitośni dla siebie samych. Czasem nawet, jesteśmy okrutni i wymagający do bólu. Dlaczego? Czyżbyśmy uważali się za gorszych? Czy nie zasługujemy na własną empatię i zrozumienie? O ile łatwiej byłoby nam w życiu biec do przodu i sięgać po marzenia, gdybyśmy przyjęli do świadomości i zaakceptowali fakt, że mamy prawo do błędów i własnego, osobistego przebaczenia. Żałowanie, że coś nam nie wyszło, że kogoś (!)zawiedliśmy, że nie daliśmy rady, trzyma nas jak w pułapce i oddala od poczucia satysfakcji z życia.

Naucz się cieszyć życiem

Na świecie pełno jest cierpienia, nieszczęścia i niesprawiedliwości. Jeśli jesteś wrażliwą, empatyczną osobą, możesz czasem mieć poczucie, że ogrom tego całego nieszczęścia cię przytłacza, napędzając poczucie, że nie warto podejmować żadnych działań, bo „i tak się nie uda”. Że więcej jest trudności i bólu, niż dobrych i pięknych momentów. W rzeczywistości, proporcje są zupełnie odwrotne. Problem w tym, że to my sami nie potrafimy docenić i cieszyć się z tego, co już osiągnęliśmy. Kiedy już nauczymy się odnajdywać radość w najprostszych gestach i najbardziej „zwykłych” momentach, ta dziwna układanka zacznie składać się w jeden, spójny obraz.

Musisz nauczyć się rozróżniać rzeczy, na które masz wpływ, od tych, które pozostają poza twoim zasięgiem. I po prostu przyjąć, że … takie jest życie. Oczywiście, nie zgadzaj się, kiedy widzisz, że komuś dzieje się krzywda. Staraj się zmieniać swoją, najbliższą rzeczywistość. Ale nie trać energii na zmienianie ludzi i pomaganie tym, którzy bez wyrzutów sumienia zostawiliby cię samego z twoimi problemami.

Nie pozwól innym kierować twoim życiem

Rodzice, partner, przyjaciele… Oni wszyscy chcą twojego dobra. Nie pozwól im go sobie odebrać – mówi zabawne przysłowie. A jednak, wiele w nim prawdy. Bo kto zna się lepiej na twoich potrzebach niż ty sam? Ile czasu zajmuje ci tłumaczenie „tym innym”, że chcesz żyć po swojemu, nawet popełniając błędy? Ile razy, z powodu kogoś bliskiego, albo kogoś, kto ma na ciebie duży, choć niekoniecznie dobry wpływ, zrezygnowałaś ze swoich planów, decyzji, marzeń? Ile razy się poddałaś, wycofałaś, żeby kogoś nie urazić? Ile razy dałaś się pouczać, zbesztać, skarcić za to, że chcesz żyć inaczej?

Kiedy nadejdzie koniec, miejmy poczucie spełnienia. Nie chodzi przecież o to, by zrealizować „plan na życie”, żeby odhaczyć wszystkie punkciki, albo wyznawać zasadę – im ich więcej uda się zrealizować, tym lepiej. Chodzi o to, by PRZEŻYĆ życie, odczuwać emocje, przyjmować je, zauważać, rozumieć. Cieszyć się tym, czego doświadczamy i być za to wdzięcznym, nawet jeśli owo doświadczenie jest negatywne. I nie żałować.  Wtedy śmierć nie jest końcem, ale pięknym zakończeniem.


Zobacz także

Fot.iStock/Anchiy

9 sprytnych trików, które ułatwią życie w kuchni i pomogą uratować kulinarną wpadkę

4 outfity, które musisz wypróbować jesienią

Koty, paski i babcine odblaski. 4 outfity, które musisz wypróbować jesienią

Dekoracje ślubne z efektem WOW!

Dekoracje ślubne z efektem WOW!