Związek

Związek doskonały? 10 rzeczy, które sprawiają, że jesteście świetnie dobraną parą

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
29 kwietnia 2021
Związek doskonały
Fot. iStock
 

Mówi się, że związek doskonały nie istnieje, bo przecież, jak to w życiu bywa, gdzieś po drodze zawsze pojawią się na nim jakieś ryski. Ale nawet w takim przypadku może się okazać, że mimo pewnych wad jesteście świetnie dobraną parą, czego można wam pozazdrościć. Co może świadczyć o tym, że zdecydowanie pasujecie do siebie?

Stanowienie świetnie dobranej pary to chyba marzenie każdego, kto tworzy związek. Idealne dopasowanie do siebie dwóch osób nie jest sytuacją, która przytrafia się nagminnie, a szkoda. Choć to nie przesądza o sukcesie, takim jest parom łatwiej podtrzymać uczucie i wprowadzić relację na poziom, który satysfakcjonuje obie strony. Jeśli zastanawiasz się, czy możesz o sobie i swojej drugiej połówce powiedzieć, że dobraliście się jak w korcu maku, sprawdź, ile z poniższych cech dotyczy twojego związku.

10 rzeczy, które sprawiają, że jesteście świetnie dobraną parą

Jesteście sobą

Proste, prawda? A jednak w wielu związkach partnerzy przybierają maski, ukrywają prawdziwe pragnienia, mówią co innego, niż myślą. Partnerzy, którzy do siebie pasują, są po prostu sobą, nie muszą udawać niczego, ponieważ akceptują siebie nawzajem.

Macie realne oczekiwania

Gdy opadną już różowe okulary i przychodzi zwykła codzienność, czasem  jest trudno się porozumieć, spotkać w pół drogi z oczekiwaniami. Każdy związek przechodzi trudne chwile, jednak nie każdy wychodzi z nich obronną ręką. Dobrze dobrane pary mają wobec siebie realne oczekiwania, biorą pod uwagę ryzyko popełniania błędów, jak i wybaczania sobie nawzajem.

Tolerujecie drobne „niedoskonałości”

On znów rzucił skarpetki obok kosza, a ona zostawia na wierzchu kosmetyki? Nie ma sprawy, są ważniejsze problemy. Nikt nie jest idealny i urok czasem tkwi w takich szczegółach. Dobrze dobrane pary nie mają problemu, by tolerować pewne niedoskonałości, nie próbując zmieniać na siłę partnera, aby stał się perfekcyjny. Angelita Lim powiedziała: Widziałam, że jesteś doskonały, a więc cię pokochałam, a potem zobaczyłam, że nie jesteś doskonały, i pokochałam cię jeszcze bardziej.

Ufacie sobie

Bez zaufania nie da się zbudować trwałego i szczęśliwego związku. Zaufanie pozwala otworzyć się na partnera, powierzyć mu najskrytsze myśli, poczuć się bezpiecznie. Osoby, które pasują do siebie, wiedzą, że w tej kwestii zawsze mogą polegać na sobie.

Potraficie rozmawiać szczerze

Nawet gdy taka rozmowa boli wiecie, że tylko szczera rozmowa pomoże zrozumieć pojawiający się problem i doprowadzić do jego rozwiązania. Szczerość w związku dopasowanych do siebie osób wzmacnia relację. Tu nie ma miejsca dla kłamstw i kombinowania.

Potraficie wybaczać

Umiejętność puszczania w niepamięć mniejszych przewinień, a także gotowość do wybaczania poważniejszych win jest jednym z wyznaczników idealnego związku. Nie oznacza to jednak, że musicie godzić się na wszystko.

Czujecie magnetyzm

Myśl o sytuacji partnerze sprawia, że zalewają was ciepłe uczucia. Zdecydowanie pociągacie się fizycznie, co ma ogromne znaczenia dla dobrego seksu. I choć nie seks w związku jest najważniejszy, niedopasowanie w tej materii może mocno skomplikować nawet najlepszą relację.

Jesteście pokrewnymi duszami

Czasem może się wręcz wydawać, że myślicie i czujecie do samo, spotykacie się w pół słowa. To sprawia, że patrzycie na siebie tak, jakbyście znali się od zawsze, a złączenie się waszych dróg było jedynie kwestią czasu.

Macie własną przestrzeń 

Choć doskonale czujecie się we własnym towarzystwie i niechętnie się rozstajecie, każdy z was ma własną przestrzeń na rozwój. Doskonale dobrane pary pozwalają sobie na odpoczynek od siebie, zajęcie się własnym hobby, czy poświęcenie czasu przyjaciołom. To ważne, ponieważ pozwala się nieco zdystansować, poświęcić czas sobie samemu. Mimo że jesteście razem, to stanowicie odrębne jednostki. Przy okazji dajecie sobie szansę na zatęsknienie za sobą.

Śmiejecie się z podobnych rzeczy

Zapewne poczucie humoru nie jest najważniejszym wyznacznikiem dopasowania pary, ale prawda jest taka, że jeśli umiecie się śmiać z podobnych rzeczy, życie upływa weselej. To pomaga również wyjść obronną ręką z różnych sytuacji — gdy przychodzi uśmiech, atmosfera oczyszcza się szybciej.

Jeśli jednak twój związek wygląda inaczej, niż w powyższych wytycznych, nic nie szkodzi. Relacja nie musi być idealna, by dawała poczucie bezpieczeństwa i szczęście. Wszystko w waszych rękach.

FB/ohmepl

 


Związek

Orzechy makadamia – wielka moc w małych „kulkach”. Poznaj powody, by na stałe włączyć je do swojej diety

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
29 kwietnia 2021
Orzechy makadamia - właściwości, kalorie
Fot. iStock
 

Orzechy makadamia stają się coraz bardziej popularnym elementem diety. Można je spożywać jako osobną przekąskę, można również potraktować jako dodatek do deserów czy wypieków. Są nie tylko bardzo smaczne, ale także wartościowe dla zdrowia. Warto wiedzieć, co  kryją w sobie orzechy makadamia i w jaki sposób wpływają one na organizm.

Orzechy makadamia to owoce pozyskiwane z drzewa makadamia należącego do rodziny srebrnikowatych. Jest to wiecznie zielone drzewo o wąskich, skórzastych liściach i drobnych kwiatach, tworzące gęste kwiatostany. Wyróżnia się dziewięć gatunków tych orzechów, z których jedynie dwa są jadalne. Drzewa makadamia rosną naturalnie w Australii, na Nowej Kaledonii oraz na Sulawesi (Celebes). Uprawy zlokalizowane są także w Afryce Południowej oraz na Hawajach. Te smaczne, kremowe orzechy, znalazły zastosowanie w kuchni, natomiast uzyskiwany z nich olejek z powodzeniem wykorzystywany jest w kosmetyce.

Orzechy makadamia - właściwości, kalorie

Fot. iStock

Orzechy makadamia — skład, wartości odżywcze, kcal

Orzechy makadamia są wyjątkowo pożywne i sycące. Zawierają przede wszystkim nienasycone kwasy tłuszczowe, które są niezbędne dla utrzymania zdrowia. W 100 gramach orzechów znajduje się aż 76g tłuszczu. Z kolei ilość węglowodanów jest bardzo niska, co sprawia, że orzechy makadamia są wartościowym elementem diety niskowęglowodanowej, w tym diety keto. Sprawdzą się również w diecie osób chorujących na cukrzycę. Orzechy te zawierają również białko (8g/100g) oraz niezbędny do prawidłowego trawienia błonnik (9g/100g).

Ponadto makadamia dostarczają magnez, miedź, mangan, fosfor oraz witaminy E, witamin z grupy B (niacyny, witaminy B6, tiaminy oraz ryboflawiny). Są również wartościowym źródłem antyoksydantów (polifenoli i flawonów), które chronią komórki przed działaniem wolnych rodników, opóźniają procesy starzenia i ograniczają negatywny wpływ stresu na organizm.

Orzechy makadamia — kalorie (kcal)

Te smaczne i zdrowe orzechy charakteryzują się największą wśród orzechów kalorycznością. Liczba kalorii może robić wyjątkowo negatywne  wrażenia. Orzechy makadamia w 100 gramach dostarczają ponad 700 kalorii (kcal). To bardzo dużo i wiele osób zniechęca przed sięgnięciem po nie. Warto przy tym nadmienić, że są to wartościowe kalorie, wspierające funkcjonowanie organizmu. Poza tym trzeba pamiętać, że jeden orzech waży ok. 3 gramy i dostarcza niecałe 22 kcal. Bez obaw o figurę można sięgać każdego dnia po kilka orzechów.

Orzechy makadamia - właściwości, kalorie

Fot. iStock

Orzechy makadamia – właściwości dla zdrowia

Najwięcej wartości dla zdrowia mają orzechy bez dodatku soli, spożywane na surowo lub upieczone, bądź pod postacią masła orzechowego.

Orzechy makadamia chronią serce i układ krążenia

Są one skarbnicą niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), które wpływają na utrzymanie właściwego poziomu „dobrego” cholesterolu HDL, i obniżenie poziomu „złego” cholesterolu LDL. To chroni chronią przed rozwinięciem się choroby niedokrwiennej serca i wystąpieniem zawału serca. Ponadto zawartość antyoksydantów chroni komórki przed niszczycielskim działaniem wolnych rodników, obniżając ryzyko rozwoju chorób przewlekłych, w tym chorób układu sercowo-naczyniowego.

Dobrze wpływają na poziom glukozy we krwi 

Orzechy makadamia dzięki niskiej zawartości węglowodanów sycą, i pozwalają jednocześnie uchronić się przed wahaniami poziomu glukozy po posiłku. Spożywanie ich w rozsądnej ilości nie powoduje tycia. To jest szczególnie istotne w przypadku osób stosujących dietę, cierpiących na cukrzycę, insulinooporność i hiperinsulinizm.

Orzechy makadamia chronią przed napadami głodu

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez naukowców z St. Michael’s Hospital i University of Toronto, orzechy nie tylko nie tuczą, ale mogą przyczynić się przy zastosowaniu odpowiedniej diety do redukcji masy ciała. Orzechy spożywane w rozsądnej ilości wywołują uczucie sytości na długi czas, zapobiegają wspomnianym już wahaniom cukru we krwi, dzięki czemu chronią przed atakami wilczego apetytu i chęcią podjadania.

Fot. iStock

Wspierają pracę mózgu i układu nerwowego

Makadamia dostarczają magnez niezbędny dla prawidłowej kondycji układu nerwowego. Obecność miedzi wspiera wytwarzanie neuroprzekaźników niezbędnych do przekazywania informacji. Dodatkowo nienasycone kwasy tłuszczowe (np. omega-3) odżywiają mózg i poprawiają jego wydajność.

Orzechy makadamia chronią układ kostny

Obecny w nich fosfor jest niezbędny dla prawidłowej mineralizacji kości i zębów, a wapń stanowi podstawowy budulec kości i zębów. Zawartość manganu w orzechach makadamia wspiera odbudowę i regenerację tkanki kostnej, a kwasy omega-3 obniżają ryzyko rozwoju osteoporozy.

Orzechy makadamia a alergia

Orzechy makadamia mogą powodować alergię, objawiającą się najczęściej wysypką, pokrzywką i zaczerwienieniem. Jeśli alergia jest bardziej nasilona, może pojawić się nieżyt nosa, czy zaburzenia żołądkowo-jelitowe. Istnieje ryzyko pojawienia się zespół alergii jamy ustnej, w której najpierw pojawia się mrowienie i pieczenie, a następnie narasta obrzęk warg, gardła, jamy ustnej języka. Jeśli alergia jest bardzo nasilona, może dojść do niebezpiecznego dla życia wstrząsu anafilaktycznego.

Orzechy makadamia — cena, jakie wybierać?

Cena za orzechy makadamia może zniechęcać do większych zakupów. Za opakowanie 250 g trzeba zapłacić ok. 35 zł, za opakowanie 500 g ok. 65 zł, natomiast cena za kilogramowe opakowanie zazwyczaj przekracza 100 zł. Wydaje się, że nie jest to najtańszy zakup, ale w związku z tym, że zaleca się spożywanie do kilku orzechów makadamia dziennie, z myślą o zdrowiu można sobie na niego pozwolić.

Ponieważ makadamia składają się przede wszystkim z tłuszczu, wykazują tendencję do jełczenia. Najlepiej więc wybierać orzechy nie na wagę, ale szczelnie zapakowane. W hermetycznie zamykanych opakowaniach są one chronione przed wpływem światła i wilgoci, dzięki czemu zachowują świeżość. Po otwarciu paczki orzechy należy przełożyć do szklanego lub plastikowego pojemnika, który posiada szczelne zamknięcie.


źródło: www.poradnikzdrowie.pl, olej.udu.pl

 


Związek

Anoreksja – czy to tylko jadłowstręt psychiczny?

Redakcja
Redakcja
29 kwietnia 2021
anoreksja
Fot. iStock

Pojęcie anoreksji jest nam już znane od co najmniej dwudziestu lat, kiedy to na wybiegach królowały często do granic możliwości wychudzone dziewczyny, balansujące na granicy życia i śmierci. Początek takiemu, a nie innemu wizerunkowi kobiety dała modelka z lat sześćdziesiątych o jakże wdzięcznym imieniu Twiggy (ang.gałązka). Choć znacznie różniła się od koleżanek po fachu to stała się inspiracją dla projektantów kilka dekad później.

Trochę jednak czasu minęło, zanim uznano, iż ideałem niewiasty jest figura bardziej androgeniczna aniżeli pełna kształtów sylwetka. I niewątpliwie propagowanie takiego wizerunku kobiety idealnej drastycznie wpłynęło na psychikę tysięcy dziewcząt i młodych kobiet. Anorexia nervosa (anoreksja) stała się jedną z najczęściej diagnozowanych chorób u nastolatek, w parze z bulimią zresztą. W pogoni za niedoścignionym ideałem dziewczyny odchudzały się na potęgę wpadając w szpony choroby.

Czym tak w ogóle jest w ogóle anoreksja?

Chorobę definiuje się jako jadłowstręt psychiczny polegający na tym, iż chory odmawia spożywania czegokolwiek panicznie bojąc się przyrostu wagi. Na anoreksję nie zapada się z dnia na dzień. To bardzo złożony mechanizm, bowiem istnieją pewne cechy charakteru, które predysponują dane osoby do zachorowania. Najczęściej będą to osoby niepewne siebie, niekonieczne ciche i nieśmiałe. Mogą to być osobowości ekstrawertyczne, ze zewnątrz uśmiechnięte i gadatliwe, skrywające swoje kompleksy gdzieś głęboko przed światem.

Weźmy jako przykład Martę, która ma trzynaście lat, właśnie dojrzewa, pojawia się jej biust, owłosienie łonowe, poszerzają się biodra. Waga rośnie. Dziewczyna jest w okresie wzrostu i potrzebuje dużo jedzenia. Już miesiączkuje, widzi jak zmienia się jej ciało. Zewsząd czasopisma i telewizja bombardują ją zdjęciami szczuplutkich modelek. W gazetach aż roi się od pomysłów na dietę cud, a niektóre koleżanki w klasie są jeszcze smukłe i nie doświadczają docinek ze strony kolegów à propos biustu czy bioder.

W głowie Marty kiełkuje myśl, że jest za gruba. Dziewczyna więc zaczyna eliminować słodycze. Bliscy, niczego nieświadomi i naprawdę niewinni, jeszcze jej przyklaskują. Marta więc dostaje pozytywny sygnał, że to, co robi jest właściwe. Zaczyna ćwiczyć i tu też spotyka się z pełną aprobatą otoczenia. W końcu traci ze dwa kilo. Czuje się lżejsza, piękniejsza, być może faktycznie lepiej wygląda. Smukła, pewniejsza siebie, pokrzepiona zewsząd sypiącymi się komplementami postanawia więc kontynuować. Rezygnuje z kolacji, ćwiczy więcej. Mama i tata jeszcze nie reagują. Marta w sumie wygląda dobrze, odpowiedzialnie się zachowuje, ma dobre stopnie, ufają jej. Nie kontrolują, czy zjadła śniadanie i kanapki w szkole. Są z niej dumni.

Marta traci kolejne kilogramy. Spirala niejedzenia się nakręca. Dziewczyna zaczyna kombinować, chowa jedzenie po kieszeniach, wyrzuca kanapki w szkole, uczy się chomikować resztki w polikach i narzuca sobie ostry reżim sportowy. Wszystko kręci się wokół kalorii. Wie ile jaki produkt ich ma i jak je spalić. Na jedzących ludzi patrzy z obrzydzeniem, nie rozumie jak posiłki mogą sprawiać przyjemność. Pije tylko wodę, oszukuje głód, myje zęby, żuje gumy. A gdy dowiaduje się, że te też mają cukier, zaczyna ssać kostki lodu. Chudnie szybko, traci włosy, wygląda znacznie gorzej, traci miesiączkę. Gdy szkoła alarmuje jest już za późno. Rodzice z Martą nie są w stanie sobie poradzić. Dziewczyna już dawno osiągnęła swój wagowy cel, mimo to wciąż chce chudnąć i uważa się za tłuściocha. Żadne argumenty do niej nie trafiają. Uparcie dąży do wyimaginowanego przez siebie ideału. Kłamie, oszukuje, ćwiczy po nocach, za kieszonkowe kupuje herbatki przeczyszczające. Jej historia jest historią wielu dziewczyn na świecie, pragnących wyglądać jak modelka. Zupełnie niewinne marzenie przekształca się w koszmar. Tylko terapia i szybka hospitalizacja są w stanie uratować chore dziewczyny, które tak jak uzależnieni np. od alkoholu do końca życia będą sfokusowane na posiłkach.

Anoreksja a mania kontroli

Psychologowie na podstawie wieloletnich obserwacji osób zaburzonych podkreślają, że w anoreksji nie chodzi tylko o niejedzenie i drastyczne chudnięcie. To także rozpaczliwa chęć kontrolowania swojego życia, którego z jakiegoś powodu w innych obszarach osoba chora kontrolować nie może. Jak to rozumieć? Poprzez ograniczenie pożywienia osoba chora zaczyna sterować swoim życiem. Kontroluje wagę, przyjęte kalorie. Doskonale zna swoje wymiary i wpada w panikę, gdy te się zwiększają. Wówczas ma poczucie porażki. Odnosi wrażenie, że życie wymyka się jej z rąk, stąd też maniakalne wręcz pilnuje swojego ciała. Niejedzeniem kara siebie za brak silnej woli. Odrzuca otoczenie, jej życie towarzyskie zamiera. Nie pozwala nikomu się do siebie zbliżyć. Zaciekle broni swojej osobistej strefy.

Historia Beaty świetnie to ukazuje. Beata nigdy nie była za gruba. Szczuplutka, wesoła, radosna. Wychowywana przez nadopiekuńczą babcię, która zawsze wszystko chciała o wnuczce wiedzieć. Dziewczyna zatem w jedzeniu znalazła przestrzeń, dzięki czemu mogła w końcu decydować o sobie. To ona pomogła jej „odzyskać” kontrolę nad swoim życiem. Wszystko chcąca wiedzieć opiekunka w ten rejony nie miała dostępu. Beata miała już 20 lat, studiowała, jadała często poza domem. A że nigdy z tym nie było problemu to babcia skupiała swoją uwagę na innych aspektach życia wnuczki. Ta zaś nie wiedząc jak reagować „uciekła” w niejedzenie chcąc samej stanowić o sobie.

Czy anoreksję mogą wywołać także inne czynniki?

Tutaj też należy udzielić twierdzącej odpowiedzi. Faktycznie psychologie zauważyli, że na anoreksje zapadają także osoby, które z odchudzaniem nie mają nic wspólnego. One, nie jedząc odreagowują traumatyczne przeżycia takie jak rozwód rodziców, śmierć lub choroba bliskiej osoby, czyjś wypadek czy odejście. Zdarza się, że anorektyk swoim zachowaniem tak naprawdę woła niemo o uwagę, której w żaden inny sposób nie był stanie na siebie ściągnąć. Dopiero gdy popada w skrajne wycieńczenie zostaje zauważony przez bliskich. Tutaj niewątpliwie terapii potrzebuje zatem nie tylko sam chory, ale i jego bliscy. Podkreślić także należy, że anoreksja to tak naprawdę choroba, na którą cierpi cała rodzina.

Czy anoreksja jest chorobą, która dotyka tylko dziewczyny?

Nie. Zdecydowanie częściej są to kobiety, ale chłopcy i mężczyźni też na nią zapadają, szczególnie ci, którzy mają delikatniejszą psychikę lub też są zmuszeni (na przykład przez względy zawodowe) pilnować wagi. Anoreksja często dotyka zatem skoczków narciarskich muszących utrzymać niską wagę. Warto podkreślić, że tak jak dziewczyny się alienują, chorzy mężczyźni tego nie robią i często nie pokazują po sobie tego, co ich trapi. Choroba rozgrywa się głównie w ich głowie.

Status społeczny a choroba

Z badań wynika, iż anorektyczki lub anorektycy częściej dorastają w rodzinach średnio, lub dobrze sytuowanych, a zatem tam, gdzie pieniądz nie jest problemem, a jedzenie nie jest czymś upragnionym. Co więcej, na anoreksję zapadają osoby wysoce wrażliwe. Panicznie boją się krytyki, która dotyka ich do żywego i z która nie potrafią sobie poradzić. Chorzy na jadłowstręt są osobami bardzo inteligentnymi. One dobrze kombinują, by nie jeść.

Czy każde odchudzanie kończy się jadłowstrętem?

Oczywiście, że nie. Tu kumuluje się kilka czynników tj. osobowość, otoczenie, upragniony cel, przeżycia danej osoby. Warto jednak podkreślać, że granica między intensywnym odchudzaniem a początkami anoreksji jest bardzo płynna. Tu liczy się reakcja najbliższych, rozmowy, wyjaśnienie, być może i pomoc dietetyka i  psychologa, dzięki czemu osoba sfokusowana na zgubieniu wagi może swój cel osiągnąć w zdrowy sposób lub też zmienić go na inny, bezpieczniejszy wariant. A satysfakcję ze zgubionych kilogramów można przekierować na inne, o wiele mniej niebezpieczne działania. Warto też podkreślić, że takiej osobie należy uzmysłowić, iż upragniona waga szczęścia nie gwarantuje. Ono jest osiągalne niekoniecznie poprzez odmawianie sobie przyjemności, jaką jest jedzenie.


Zobacz także

Sześć fundamentów, na których można zbudować szczęśliwy i dobry związek

Jak zacząć medytować. To naprawdę proste

Pięć mądrości o małżeństwie, które można włożyć między bajki...

Pięć mądrości o małżeństwie, które można włożyć między bajki…