Seks Związek

Petting – kiedy pieszczoty sprawiają ogromną przyjemność

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
5 sierpnia 2022
Fot. iStock/Foremniakowski
 

Petting to bezpieczna i przyjemna alternatywa dla stosunku seksualnego. Forma pieszczot, która obojgu partnerom sprawia przyjemność, niemalże na tym samym poziomie co tradycyjne współżycie. Czym dokładnie jest petting i w jaki sposób go uprawiać?

Czym jest petting?

Petting to jedna z form aktywności seksualnej, której głównym celem jest doprowadzenie do osiągnięciu orgazmu bez pełnego stosunku. Od tradycyjnego seksu różni się tym, że mężczyzna nie wprowadza członka do pochwy partnerki. To doskonała okazja do lepszego poznania ciała, potrzeb i pragnień – zarówno swoich jak i drugiej strony. Petting w ostatnich latach cieszy się coraz większym zainteresowaniem.

Sposoby pettingu

Główną zasadą pettingu jest zaspokojenie potrzeb seksualnych bez penetracji pochwy penisem. Najważniejsze jest rozbudzanie zmysłów, pobudzanie stref erogennych i odkrycie najbardziej czułych na dotyk miejsc na ciele. Petting to długotrwały proces, wymagający zaangażowania obydwu stron. I choć trudno określić konkretne sposoby pettingu, do najczęstszych form pieszczot należą:

  • Stymulacja penisa rękami lub stopami
  • Stosunek pozorowany – wkładanie penisa między piersi, pośladki
  • Wzajemna masturbacja
  • Pocieranie narządów płciowych o dowolną część ciała drugiej osoby
  • Stymulacja wibratorem
  • Wzajemne pocieranie się genitaliami

Wszystkiemu może towarzyszyć oczywiście głaskanie, lizanie, drapanie czy łaskotanie. Petting to doskonała propozycja dla panów zmagających się z zaburzeniami erekcji i kobiet z pochwicą, czyli dysfunkcją seksualną uniemożliwiającą współżycie. Podczas kontaktu seksualnego kobieta odczuwa ogromny ból spowodowany niezależnym od jej woli skurczem mięśni pochwy.

Petting a ciąża

Zdaniem większości petting całkowicie minimalizuje ryzyko zajścia w ciążę. Prawda jednak jest nieco inna. Choć podczas pieszczot nie dochodzi do penetracji, to w przypadku gdy dojdzie do wytrysku ryzyko zapłodnienia istnieje. Musimy pamiętać, że plemniki poza ciałem są w stanie przetrwać kilka godzin. Wystarczy nieumyślne wprowadzenie do pochwy ejakulatu, który możne znajdować się na rękach, by ryzyko zajścia w ciążę znacznie wzrosło. Ważne, by zdać sobie sprawę, że preejakulat, czyli bezbarwna wydzielina, które wydostaje się z penisa podczas pobudzenia seksualnego, może zawierać małą liczbę plemników. Dlatego by uniknąć ciąży, do pettingu należy podejść z rozwagą i rozsądkiem.

Zobacz również: 9 orgazmów i każdy inny. Tak, kobiety mają aż tyle możliwości!

Zalety pettingu

Petting niesie za sobą wiele zalet i korzyści. Choć wymaga od partnerów kontroli, cierpliwości to sprawia mnóstwo przyjemności.

  • To doskonały sposób urozmaicenia życia seksualnego
  • Otwiera partnerów na nowe doznania
  • Pozwala lepiej poznać swoje i partnera ciało
  • Pomaga w rozładowaniu napięcia seksualnego
  • Doprowadza do orgazmu
  • Umożliwia lepsze poznanie wzajemnych potrzeb seksualnych i oczekiwań
  • Wydłuża czas aktu seksualnego

Choroby przenoszone drogą płciową

Petting nie chroni przed chorobami przenoszonymi drogą płciową. Jedynym skutecznym zabezpieczeniem są prezerwatywy. Choroby przenoszone drogą płciową przenoszone są podczas wymiany zakażonych płynów ustrojowych, które najczęściej rozprzestrzeniają się podczas seksu oralnego, analnego i waginalnego. Pocieranie narządami płciowymi o dowolną część ciała partnera może doprowadzić do zakażenia opryszczką lub HIV. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy nie dojdzie do wymiany płynów. Jeśli podejrzewamy, że doszło do zakażenia, powinniśmy wykonać test na choroby przenoszone drogą płciową. Warto pamiętać, że niektóre z chorób przebiegają bezobjawowo.

Petting i necking – czym się różnią?

Petting polega na pieszczeniu całego ciała. Z kolei necking to dotykanie tylko górnych partii tułowia  – piersi, pleców, torsu partnera, ramion, karku, szyi i twarzy. Piersi, kark i szyja to jedne z wrażliwszych części ciała, których dotykanie, pieszczenie i całowanie sprawia ogromną przyjemność.


Seks Związek

Krem BB — makijaż dający naturalny efekt

Redakcja
Redakcja
5 sierpnia 2022
 

Nazwa Kremu BB oznacza Beauty Balm, czyli krem piękna lub balsam piękna. Ten koreański produkt znany jest już od lat 60 – tych. Jednak dopiero od niedawna podbija kosmetyczny rynek. W czym tkwi sekret popularności Kremu BB? Za co pokochały go miliony kobiet
na całym świecie?

Krem BB – cechy charakterystyczne

Preparat posiada wiele drogocennych właściwości. Jedną z najważniejszych cech to idealne połączenie podkładu i kremu. Używając jednego produktu, uzyskasz efekt naturalnego makijażu i odżywisz skórę. Skład koreańskiego kremu jest niezwykle prosty i bezpieczny.
Jego konsystencja jest lżejsza, co wpływa na mniejsze ryzyko zatykania porów. Substancje rozświetlające oraz nawilżające sprawiają, że skóra staje się promienna.

Krem BB jest więc uniwersalnym produktem kosmetycznym. Sprawdzi się przy cerze suchej, przetłuszczonej i skłonnej do wyprysków. Stawiając na naturalną koreańską pielęgnację, nie należy również obawiać się reakcji alergicznych. W kremie znajdują się tylko naturalne ekstrakty, barwniki czy też aromaty. Krem BB dopasowuje się do naturalnego odcienia skóry, nie powodując „maski” na twarzy. Alternatywą do BB jest krem CC, który radzi sobie znacznie lepiej z zaczerwieniami skóry. Więcej na ten temat dowiecie się na https://skin79-sklep.pl/blog/krem-cc-na-co-zwrocic-uwage-przed-zakupem.

Warto wspomnieć także, że kremy BB chronią cerę przed szkodliwymi promieniami słonecznymi. Poleca się je szczególnie w porze letniej, gdyż nawet pod wpływem dużej temperatury zachowują swoją strukturę. Pozwalają skórze oddychać, a na dodatek delikatnie kryją i ujednolicają koloryt skóry.

Krem BB – prawidłowa aplikacja i prosty demakijaż

Kosmetyki powinny być aplikowane na oczyszczony naskórek. Dopiero po odpowiednim oczyszczeniu można nakładać produkt. Krem BB zawiera w sobie dużą dawkę nawilżenia, więc spokojnie nie wymaga podkładu w postaci innego kremu nawilżającego. Produkt aplikuje się gąbeczką, pędzelkiem, a nawet palcami. Wystarczy już niewielka ilość, aby zakryć wszelkie niedoskonałości i wyrównać koloryt skóry. Zbyt duża ilość spowoduje” efekt maski” na twarzy. Równomierne rozprowadzenie kremu BB sprawi, że będzie on praktycznie niewidoczny.
Na koniec można delikatnie przypudrować twarzy, tak aby uzyskać matowe wykończenie.

Demakijaż produktu jest bardzo prosty. Wystarczy użyć dostosowanego do swojej cery płynu micelarnego czy olejku do demakijażu. Przy cerze wrażliwej warto wybierać płyn micelarny o działaniu łagodzącym.

Krem BB – idealny dla młodej skóry

Dzięki swojej lekkości i naturalnemu składowi, koreański krem poleca się dla nastolatków. Zakryje on drobne niedoskonałości związane z wiekiem dojrzewania, a dodatkowo nawilży i wyrówna koloryt skóry.


Seks Związek

Czy po pięciu latach powinienem się jej oświadczyć? – spytałem kumpli. A oni powiedzieli mi…

Redakcja
Redakcja
5 sierpnia 2022
fot. Taylor Brandon/Unsplash

Jesteśmy razem już od pięciu lat. Czuję, że trzeba się decydować, czy to ta jedna jedyna i czy to czas na oświadczyny? Przed decyzją postanowiłem spytać się kilku szczęśliwie żonatych kumpli: kiedy zyskali pewność, że z tą konkretną kobietą chcą spędzić resztę życia? Kilku opowiadało mi różne pierdo-lo-lo. Gadki typu: „już na pierwszej randce powiedziałem jej, że zostanie moją żoną”, natychmiast wziąłem w nawias popkulturowego bełkotu. Uznałem, że wszyscy powtarzają te romantyczne bzdury. Ja chciałem wiedzieć naprawdę – co czuli faceci, którzy świadomie zdecydowali się na sakramentalne „tak” lub dzielenie kredytu przez kolejne 30 lat.

Miłość to siła

Przekonały mnie rozmowy z dwoma kumplami. Marek powiedział mi: „Z tą kobietą czułem się po prostu silniejszy”. Nie chodziło mu to, że ona miała bardziej rozległą sieć kontaktów czy lepsze dochody i perspektywy na przyszłość. „To nie ma nic wspólnego z kasą. Nasze potencjały po prostu nabierają razem jakiegoś niesamowitego przyspieszenia. Nie dość, że budząc się przy tej kobiecie, więcej mi się chce. To jeszcze ona mnie motywuje. Nie koniecznie nawet słowem. Marta nie mówi, że czegoś potrzebuje czy wymaga. Po prostu nagle wpada na pomysł, że będzie uprawiać jogging. Patrzę na nią i to mnie natychmiast inspiruje, więc sam zaczynam wstawać wcześniej, by biegać. Poza tym ona zaraża mnie swoją pogodą ducha i to mnie napędza. Przy niej wszystko wydaje mi się prostsze albo przynajmniej możliwe do osiągnięcia lub rozwiązania”, tak mniej więcej tłumaczył mi swoją motywację Marek.

Wtedy zadałem sobie pytanie: czy ja czuję się silniejszy przy Sylwii. Niekoniecznie. Jest nam ze sobą dobrze, ale czy ona mnie do czegoś motywuje? Czy związek z nią mnie hamuje czy napędza? To raczej ja ją wspieram, bo Sylwia jest bardzo niepewną siebie i delikatną kobietą. Czy zatem wywód mojego kolegi Marka jest dla mnie jakąś wskazówką? Czy mirą szczęśliwego związku może być fakt, że dwójka ludzi czuje się mocniejsza razem niż osobno? A co będzie, gdy żona Marka zachoruje? Marek na dzień dzisiejszy zarzeka się, że nie traktuje żony przedmiotowo czy zadaniowo. „Borę pod uwagę momenty kryzysów. Ale właśnie dlatego jestem z Martą, bo czuję, że nią pokonam smoki”, powiedział.

1. Miłość to przyjaźń

Kolejny kumpel Filip, z którym rozmawiałem na ten temat, powiedział, że on ożenił się z Kaśką nie tylko z powodu urody i fajnego seksu, ale przed wszystkim dla ich wyjątkowej przyjaźni. „Od początku mieliśmy z żoną takie porozumienie, że nie chciałbym tego stracić. Jak sobie wyobrażałem, że ta kobieta ma coś takiego z innym, to brał mnie szlag. Zawsze czułem się dziwadłem, człowiekiem introwertycznym, osobnym i ze szczególnym poczuciem humoru. Takim, którego rozumie niewielu ludzi. Dlatego uznałem, że miałem wyjątkowy fart, że spotkałem kobietę, która śmieje się z moich dowcipów, ma podobne poglądy na większość spraw, ale umie dyskutować. Z nią czuję więź i bliskość, jakiej nie osiągnąłem do tej pory z żadnym człowiekiem, niezależnie od płci. Z żadnym kumplem nie mam takiego porozumienia. Oczywiście wiem, że małżeństwo to ryzyko, ale moim zdaniem nie wymyślono niczego lepszego do rozliczania podatków”, zaserwował mi jeden ze swoich żartów Filip.

W końcu zwierzyłem się Filipowi, że zamierzam zrobić listę za i przeciw. Zacząłem wypisywać wszystkie argumenty za tym, że chcę z Sylwią spędzić resztę swojego życia, ale pisałem też te przeciwko. Kiedy kumpel to zobaczył, powiedział mi jedno zdanie: „Gościu, jeśli musisz robić podsumowania w tabeli, to moim zdaniem ta kobieta nie jest odpowiednia dla ciebie”. A ja zacząłem zastanawiać się, czy wahanie to moja natura czy może faktycznie, coś jest na rzeczy, tylko nie chcę się do tego przyznać.

3. Miłość to decyzja

Jak myślicie, co zrobiłem? Byliśmy razem jeszcze kilka miesięcy, ale obiektywnie rzecz biorąc, po sześciu latach miłego życia, rozstaliśmy się. Jestem przekonany, że nie zrobiłem tego z powodu lęku przed zaangażowaniem. Nie szukałem dziury w całym. Po prostu czułem, że chcę czegoś innego i miałem nadzieję, że w końcu znajdę kobietę, wobec której nie będę się wahał.

Filip mówi mi też tak: „Oczywiście, że mamy czasem zakręty i kryzysy. Wiem, że przyjaciółki mojej żony mówią, że to ja mam trudny charakter. Ona śmieje się, że to musi być miłość. Albo… ewentualnie oboje się na siebie UPARLIŚMY. Tak, bo związek dwojga osób to nie jest bułka z masłem. Miłość to DECYZJA, rodzaj uparcia się na siebie i jednak ZAWSZE SKOK NA GŁĘBOKĄ WODĘ. Na dobre i na złe. Niezależnie czy wierzysz w Boga, czy jesteś ateistą. Uparłem się na tą moją Kaśkę jak cholera. A ona mam nadzieję  na mnie też”.


Zobacz także

Romans? Jaki romans? Kiedy wyjechałeś, postanowiłam za nas oboje, że to koniec

Romans? Jaki romans? Kiedy wyjechałeś, postanowiłam za nas oboje, że to koniec

Baba choruje.

Sprawdź, czy twój partner ma narcystyczne zaburzenia osobowości. Wystarczy, że odpowiesz na 21 pytań, które ułożyli fachowcy