Seks

Lubisz eksperymenty i ostry seks? Super! O tym jednak zapomnij

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
25 września 2017
Fot. iStock/PeopleImages
 

Mówi się, że w sypialni można robić wszystko, pod warunkiem, że godzą się na to obie strony. To prawda. Z niektórych pomysłów lepiej jednak zrezygnować, nawet jeśli spotkały się z pozytywną reakcją. Są po prostu niebezpieczne i mogą wiązać się z różnymi, przykrymi konsekwencjami, a nawet… zakończyć się śmiercią.

Nagła zmiana dziurek

Coraz więcej kobiet przekonuje się do seksu analnego i nie ma w tym absolutnie nic złego. Należy jednak pamiętać o jednej, bardzo ważnej kwestii. Penis, nie może trafić do pochwy, jeśli był wcześniej wprowadzony do odbytu. Ta zasada dotyczy też ust. Chodzi przede wszystkim o uniknięcie stanu zapalnego pochwy czy zatrucia pokarmowego bakterią E.coli. Jeśli macie ochotę kontynuować igraszki w innej formie, penis musi zostać umyty. I kropka.

Seks bez zabezpieczenia

Dotyczy to przede wszystkim seksu z nieznajomymi. Zwykła prezerwatywa chroni nie tylko przed ciążą, ale także przed niektórymi chorobami, przenoszonymi drogą płciową.

Igraszki w czasie jazdy

Jeżeli twój facet chce, byś zrobiła mu dobrze ustami w czasie, gdy on prowadzi samochód, szybko wybij mu ten pomysł z głowy. Brzmi to kusząco, ale może skończyć się tragicznie. Lepiej, żeby bezpiecznie dowiózł was do celu. A co zrobicie, gdy już zaparkujecie, to już zupełnie inna sprawa…

Sex-taśmy i odważne zdjęcia

Wszystkie o tym wiemy, ale i tak wszystkie to robimy. Mowa o wysyłaniu gorących zdjęć i nagrywaniu domowego porno. Ufasz swojemu facetowi? Super. Pamiętaj jednak, że kiedyś wasze drogi mogą się rozejść. Skąd wiesz, jakie będzie wtedy jego nastawienie do ciebie? A jeśli zdecyduje się udostępnić te materiały?

Duszenie

Fanki BDSM zapewne wiedzą, na czym polega „asfiksjofilia”. Chodzi o odcinanie powietrza w czasie orgazmu. To bardzo niebezpieczna zabawa i lepiej z niej zrezygnować. Jeśli masz ochotę na eksperymenty sado-maso, dokładnie uzgodnij z partnerem, na co się zgadzasz, a na co nie. Ustalcie też słowo-klucz, którego używać będziecie w chwili, gdy poczujecie się niekomfortowo. Na jego dźwięk partner musi natychmiast przestać.


 

Źródło: Woman’s Health


Seks

Akademia Duckie Deck – nowa edycja w Gdańsku – ruszają zapisy

Redakcja
Redakcja
26 września 2017
Fot. Materiały prasowe
 

W weekend, 30 września-1 października Akademia Duckie Deck – największe w Polsce cykliczne wydarzenie dla dzieci i rodziców – ponownie zawita do Gdańska. Wszystkie rodziny spragnione nowych przeżyć i doświadczeń, zapraszamy do Gdańskiego Inkubatora Przedsiębiorczości STARTER. Dziś, 12 września ruszają zapisy na warsztaty, które są jedną z aktywności przygotowanych dla odwiedzających Akademię Duckie Deck.

  •  2 dni pełne wspólnego doświadczania, twórczej zabawy i inspirujących technologii
  •  4 kreatywne warsztaty (animacja poklatkowa, druk 3D, programowanie) oraz nowy warsztat „Jak powstaje dźwięk?” przygotowany przez ekspertów Centrum Nauki Kopernik
  •  kilkadziesiąt gier i interaktywnych zabaw dla wszystkich
  •  640 metry kwadratowe strefy otwartej i strefy malucha zlokalizowanych w Gdańskim Inkubatorze Przedsiębiorczości STARTER
  • spodziewane minimum 2,5 tysiąca odwiedzających
Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Akademia Duckie Deck to popularny wśród dzieci i rodziców cykl wydarzeń, będący połączeniem nowoczesnych technologii z twórczą i radosną zabawą. Akademia Duckie Deck, którą dotychczas odwiedziło ponad 100 tysięcy dzieci i rodziców, ponownie rusza w Polskę. W najbliższych miesiącach można ją będzie odwiedzić w Poznaniu (14-15 października) oraz we Wrocławiu (28-29 października).
Akademia Duckie Deck to miejsce pełne roześmianych dzieciaków, które bawią się bez ograniczeń, rozwijają w sobie ciekawość świata i pobudzają kreatywność. A wszystko pod okiem przeszkolonych animatorów z najlepszym podejściem do najmłodszych.
Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Program Akademii Duckie Deck obejmuje:

– oparte na autorskich scenariuszach, różnorodne tematycznie warsztaty skierowane do dzieci w wieku od 4 do 12 lat. Uwaga! Udział w warsztatach wymaga wcześniejszej rejestracji, a liczba miejsc jest ograniczona: www.akademia.duckiedeck.com

– strefę otwartą – wypełnioną interaktywnymi stanowiskami i obiektami przestrzeń do twórczej zabawy i nauki poza regularnymi warsztatami. Wszystkie atrakcje odbywają się przez cały dzień, a dzieci mogą dołączać o dowolnej porze

– strefę malucha – pełną klocków, kolejek i kredek przestrzeń, gdzie najmłodsi spędzają czas z rodzicami, kiedy ich starsze rodzeństwo uczestniczy w warsztatach

Wszystkie aktywności odbędą się w sobotę i niedzielę, 30 września i 1 października między 11:00 a 17:00 w Gdańskim Inkubatorze Przedsiębiorczości STARTER przy ul. Lęborska 3B. Tym samym budząca wielką sympatię dzieciaków i powszechne zaciekawienie tysięcy gdańszczan wielka żółta kaczka Duckie Deck ponownie zawita do Gdańska.
Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Ciągle szukamy pomysłów, produktów, nowinek technologicznych i innych aktywności, gwarantujących ciekawe, kreatywne i aktywne spędzenie czasu dzieci i ich rodziców. Także podczas tej edycji Akademii Duckie Deck zaskoczymy nowościami. Szczególnie cieszy nas współpraca z Centrum Nauki Kopernik, której efektem są wyjątkowe warsztaty przygotowane przez jego pracowników. Od wielu lat eksperci tej instytucji wspólnie z dziećmi przeprowadzają doświadczenia, testują, szukają odpowiedzi na trudne pytania. Również naszym celem jest rozbudzanie dziecięcej ciekawości – MAREK PRZYSTAŚ, ZAŁOŻYCIEL DUCKIE DECK

Zabierz całą rodzinę i przyjaciół, by wspólnie odkryć najlepszy pomysł na spędzenie weekendu w Gdańsku.
Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Wbrew pozorom przygotowane przez nas aktywności nie są skierowane wyłącznie do dzieci. Gorąco zachęcamy rodziców do aktywnego w nich udziału. Chcemy ich inspirować, pokazywać, że nowe technologie to nie tylko bezmyślna strata czasu, ale przede wszystkim świetne narzędzie, które można wykorzystać w różnego rodzaju zabawach i edukacji oraz podpowiadamy fajne pomysły, które mogą wykorzystać do wspólnego spędzania czasu w domu.

ULA MŁODNICKA – KORNAŚ, PSYCHOLOG, JEDEN Z POMYSŁODAWCÓW AKADEMII DUCKIE DECK


Seks

Odzyskać stracony czas. Czy da się być dobrym rodzicem dla swojego dorosłego dziecka, kiedy zniszczyło mu się dzieciństwo?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
25 września 2017
Fot. istock/shironosov

Czy złe dzieciństwo da się zapomnieć? Czy można wymazać z pamięci, jak gumką, brak miłości, nieczułość, surową dyscyplinę i zło, którego się doświadczyło od osób, które powinny cię chronić i być dla ciebie gwarancją bezpieczeństwa? Oczywiście, że nie. Praca z psychologiem, głęboka wiara czy medytacja pozwolą ci jedynie zaakceptować tę przeszłość i nauczyć się sobie z nią radzić, tak, by nie niszczyła twojej teraźniejszości. Ale co z tymi, którzy cię zniszczyli? Czy można im wybaczyć, od nowa ułożyć sobie z nimi relacje, w bezpieczny dla siebie sposób? Kto pierwszy powinien wyciągnąć do kogo rękę?

Katarzyna, 20 lat picia, 7 lat trzeźwości, dwóch dorosłych synów

Kasia piła przez całe ich dzieciństwo. No powiedzmy, od momentu, kiedy poszli do przedszkola. Wcześniej jakoś się trzymała.  Pierwsze świadome wspomnienia związane z matką mają właśnie z tego okresu. Złe wspomnienia – krzyki, bluzgi, często podniesiona na nich ręka. Kary – poniżające. Całe szczęście był jeszcze tata, niepijący, dobry człowiek. Rozwiódł się z żoną, ale sąd, mimo nałogu Kasi, przyznał opiekę nad synami ich matce. Ojciec robił, co mógł, pracując od świtu do nocy, żeby synowie mieli w co się ubrać, co zjeść. Zapełniał im lodówkę i brał do siebie na weekendy, ale nie mógł zajmować się nimi w tygodniu. Jej było wszystko jedno, ale nie dała sobie ich odebrać. Potem kontrolę nad dziećmi przejął nowy partner Kasi, zrobiło się jeszcze ciężej. Na szczęście chłopcy byli już w tym wieku, że sami  zadecydowali. Uciekli do ojca jako nastolatkowie. Matka zupełnie przestała się nimi interesować. Odetchnęli z ulgą. Z resztą, to ojciec robił z nimi lekcje, woził do lekarza, rozwiązywał problemy wychowawcze, które oczywiście pojawiły się jeszcze zanim chłopcy zaczęli dorastać. To on i jego druga żona byli dla nich prawdziwą rodziną.

A jednak obrazy z dzieciństwa, jej twarz, szalona, nieprzytomna pijackim staniem nieświadomości, zostały w nich głęboko. W starszym, Pawle, nawet zbyt głęboko. Najgorszy moment? Kiedy wracając z kolegami do domu po szkole zbierał ze schodów pijaną, brudną od wymiocin, choć w modnym płaszczu. Wstyd i palące ciosy, które mu wymierzała, prosto w policzek. I spojrzenia chłopaków, następnego dnia, na szkolnym korytarzu. Komentarze.

Piotr, młodszy, jakoś się „dostosował”. On rzadziej dostawał w skórę, bo rzadziej dyskutował. Za to przeżywał wszystko „do środka”. Zamknął się w sobie, był nieufny.

Dziś oboje są dorośli, założyli rodziny, sami mają dzieci. A matka, po latach na nowo pojawiła się w ich życiu. Właściwie sami tego chcieli. Pierwszy na zgodę rękę do matki wyciągnął jej starszy syn, Paweł. Kiedy urodziła się jego córka, poczuł ogromną potrzebę, żeby odnowić ten kontakt. Nie potrafił tego wytłumaczyć. Bał się, bardzo, ale chciał. Wiedział od ojca, że przestała pić, że pracuje, że „jakoś sobie radzi”. Zapisał numer telefonu, zadzwonił. „To ja, twój starszy syn” – powiedział i usłyszał, jak się rozłączyła. Nie uniosła tego emocjonalnie. Oddzwoniła tydzień później, umówili się na spotkanie.

Zobaczył zniszczoną przez alkohol kobietę, która zrujnowała sobie całe życie. Człowieka, który mógł osiągnąć wiele, ale wpadł w szpony wyniszczającego nałogu. Zobaczył, może pierwszy raz, swoją matkę, a nie potwora, którym była w dzieciństwie.

I ogarnął go ogromny żal, wyrzuty sumienia, że, gdy już sam miał dobry dom, nie zrobił nic, by jej pomóc. Że może, gdyby ktoś jej pomógł, dziś byłaby w innej sytuacji? Nie musiałaby dorabiać jako sprzątaczka, a jej twarz nie byłaby tak poorana zmarszczkami, taka żółta.

A Kasia? Patrzyła na młodego, przystojnego mężczyznę i łzy płynęły jej po policzkach strugami deszczu. On nie należał do niej. Choć go urodziła, wiedziała dobrze, że nie ma prawa nawet prosić o to, by mówił do niej „mamo”. Ściska ją w gardle, za każdym razem, gdy myśli o tym, że niewiele pamięta z dzieciństwa swoich synów. Że nie chodziła na wywiadówki, a na szkolnym przedstawieniu, a właściwie jasełkach, była raz.

Chce być matką, teraz. Tylko jak? Jak być matką dorosłych ludzi, których nie poznało się tak naprawdę od małego, o których niewiele się wie, jedna trzecia ich życia do dla ciebie po prostu czarna dziura? Więc uczy się ich, krok po kroku, powoli… Ale jest babcią, tę rolę gra znakomicie. Podziwia swoje synowe i jest im wdzięczna za to, że ją zaakceptowały. Choć żona Piotra boi się trochę o swojego męża, o jego emocjonalny spokój. Długo na niego pracowali, oboje, ale koszmary z dzieciństwa nadal się pojawiają, wtedy, kiedy w pracy dużo stresu i nowych obowiązków. Pawłowi śni się ręka i palec, który mocno wbija się w jego czoło, jakby chciał przebić jego głowę na wylot, przejrzeć wszystkie myśli. Z tego snu budzi go lęk i fizyczny ból.

Piotrek znalazł inną metodę. Odciął tamtą przeszłość, zapomniał o tamtej kobiecie. Tę nową mamę przyjął, jakby nigdy nie dzielił ich jej alkoholowy problem.  Jest spokojny. Cieszy się tym, co ma.

Trudno naprawić tak skomplikowane, złe relacje. Chyba najwięcej, jak zwykle, zależy od nas samych. Od naszej chęci przebaczenia, nowego startu, dania szansy. Pytasz, dlaczego masz to zrobić? Oczywiście, nie musisz. Jeśli nie czujesz potrzeby, nie uważasz, żeby to było dla ciebie dobre, uzdrawiające, nie powinieneś się zmuszać. Ale gdybyś chciał sprawdzić, na wszelki wypadek uwierz w jedno: wybaczenie ma niezwykłą moc.


Zobacz także

Myślisz: „Jak długo to jeszcze będzie trwało?”. Ups, chyba twoje życie seksualne jest do bani

„Przepraszam, mam romans. Czy może mi Pani pomóc?”. Z dziennika niewiernej

Czeka cię jutro ciężki dzień? Zrób to tuż po przebudzeniu