Seks

Dlaczego nigdy nie pójdę do łóżka z facetem z brodą?

Seksualnie
Seksualnie
29 listopada 2017
Fot. iStock/Lorado
 

Mam taką znajomą, której facet szczyci się bujnym zarostem, niczym Ambroży z Akademii Pana Kleksa. Gośka twierdzi, że broda jest jak „trzecia ręka”. Nie wiem, co on jej robi w łóżku tą „dodatkową kończyną”, ale na samą myśl robi mi się niedobrze. I tak się zastanawiam, czy jej to faktycznie odpowiada, czy po prostu nie ma innego wyjścia. Bo my, kobiety, lubimy raczej czystość.

Wiem, że od jakiegoś czasu panuje moda na brody. Tzw. „barber shop” rosną jak grzyby po deszczu w każdym mieście. Tyle dobrze, że panowie mają chociaż świadomość, że o brodę trzeba dbać i odpowiednio ją przystrzyc, żeby jako tako się prezentować. Już nieliczni charakteryzują się stylizacją „na menela”, czyli „rośnie jak rośnie i niech rośnie jak najdłuższa”.

Mimo wszystko czas powiedzieć to głośno. Panowie, brody są obleśne. Wystarczy mieć nieco wyobraźni, żeby zrozumieć, że jest to tylko i wyłącznie siedlisko brudu i zarazków. Na samą myśl o tych wszystkich okruszkach, ślinie, cieknących sosach dostaję dreszczy.

Wyobraźnię mam bujną, więc szybko pojawia się wizja upojnej nocy z brodatym kochankiem. Wszystko ok, byle tylko jego otwór gębowy nie stykał się z moim ciałem. Seks oralny? Wykluczone. Jeszcze tylko tego brakuje, żeby umazał ten gąszcz w moich sokach.

Wystarczy. Dalej nie chcę sobie wyobrażać.

Panowie, wam się zapewne wydaje, że bujny zarost dodaje męskości. Pudło, tylko nieliczni wyglądają z nią naprawdę dobrze. Macie pretensje do kobiet, że ślepo podążają za modą, a wy niby co robicie?

Moja rada jest taka. Zanim zaczniecie zapuszczać brody, zapytajcie o opinię swoje partnerki. Być może tak jak mi, robi im się niedobrze na samą myśl. A jeśli już się zdecydujecie, to błagam – dbajcie o te włosy. Ostrzegam, to zajmuje naprawdę sporo czasu i szybko może was znudzić. Łatwo też z samca alfa przeistoczyć się w adonisa, który spędza przed lustrem więcej czasu niż kobieta.

Polecam wam klasykę. Nie ma nic seksowniejszego niż trzydniowy, męski zarost. Ten zastąpi nie tylko „trzecią rękę”, ale nawet setki gadżetów erotycznych, dostępnych w sex-shopie.


Seks

BDSM. 9 mitów, w które większość z nas wierzy

Seksualnie
Seksualnie
30 listopada 2017
Fot. iStock/sakkmesterke
 

Niewolnictwo i poddanie. Dyscyplina i dominacja. Masochizm i przyjemność z zadawania bólu. Większość z nas, na dźwięk tych słów, dostaje rumieńców. Niektórym kojarzy się to z kiczem, rodem z „50 twarzy Greya”, innym z upojną nocą, owianą tajemnicą i pożądaniem. Jedni praktykują od lat, drudzy wciąż wierzą w mity, których wokół BDSM narosło wiele. Najwyższy czas rozprawić się z nimi.

„BDSM jest dla dziwaków i większość osób tego nie lubi”

Jak wynika z badań, opublikowanych w 2014 roku na łamach „Journal of Sexual Medicine”, ponad 65 procent kobiet marzy o tym, że być zdominowane, 47 procent ma fantazje na temat odgrywania roli dominy, a 52 procent chciałoby zostać w łóżku związane. To naprawdę nic nadzwyczajnego i nie ma się czego wstydzić.

„BDSM zawsze wiąże się z brutalnym seksem”

Niekoniecznie. To od was zależy jaką formę BDSM wcielicie w życie. Przemoc wcale nie jest konieczna. Niektórych do szaleństwa i orgazmu doprowadza samo związanie lub wykonywanie rozkazów.

„Na odległość widać, że ktoś lubi BDSM”

Jeszcze byś się zdziwiła, ilu twoich „normalnych” sąsiadów czy kolegów z pracy lubi ten rodzaj seksu. W naszych wyobrażeniach jest dla ludzi, którzy są brutalni i wyuzdani, tymczasem on też dla tych, którzy są potulni jak baranki.

„Jeśli lubisz BDSM, najprawdopodobniej przeżyłaś jakąś traumę”

Niektórym wydaje się, że za sadomasochistycznymi zapędami stoi jakieś przykre lub traumatyczne doświadczenie z przeszłości. To największe nieporozumienie! Ludzie, których kręci taki seks wcale nie mają problemów psychicznych czy emocjonalnych.

„BDSM niszczy relacje w związku”

Absolutnie nie! Co więcej, może nawet uzdrowić związek i pomóc rozwiązać niektóre problemy. Jeżeli jeden z partnerów jest osobą dominującą w codziennym życiu, może najpierw w łóżku pozwolić drugiej osobie przejąć kontrolę nad tym, co się dzieje.

„Osoba dominująca jest odpowiedzialna za wszystko”

Wbrew pozorom osoba uległa ma bardzo wiele do powiedzenia. Tak naprawdę, to ona wyznacza granice. W zdrowej relacji, w której partnerzy się szanują, nigdy nie dochodzi do sytuacji, w której jedna strona cierpi lub robi coś wbrew sobie.

„BDSM wymaga akcesoriów”

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście zaopatrzyli się w profesjonalny knebel, maski, pejcze i liny do wiązania. Nie jest to jednak koniecznie. Używajcie tego, co macie pod ręką – krawatów, pończoch czy drewnianych łyżek do klapsów.

„Osoba, która lubi BDSM nie chce uprawiać innego seksu”

Lubisz tort, ale jeśli będziesz jeść go codziennie i to po kilka kawałków, żeby ci obrzydnie. BDSM smakuje najlepiej, gdy pojawia się okazjonalnie i zawsze jest zaplanowany. To nie jest zabawa, do której podchodzi się spontanicznie. Osoby, które uwielbiają ten rodzaj seksu, z przyjemnością na co dzień kochają się na różne sposoby.

„BDSM może skończyć się jakimś wypadkiem”

Jeżeli was poniesie, ryzyko wizyty w szpitalu jest całkiem wysokie. Dlatego bardzo ważne, żeby ustalić wcześniej choć wstępnie, na co możecie sobie pozwolić. Najistotniejsze jest jednak to, żebyście wspólnie wybrali komendę, oznaczającą „stop”. Zwykłe „przestań” jest bez sensu, bo przy BDSM powtarza się je dość często…

Źródło: Your Tango


Seks

On nie chce już używać prezerwatyw, a ty się wahasz? 5 pytań, które musisz sobie zadać

Seksualnie
Seksualnie
28 listopada 2017
Fot. iStock/djedzura

Teraz, gdy mam tak łatwy dostęp do antykoncepcji hormonalnej i bez trudu można wybrać odpowiednią dla siebie, większość z nas rezygnuje ze stosowania prezerwatyw.  A to właśnie one chronią nie tylko przed niechcianą ciążą, ale także przed chorobami, przenoszonymi drogą płciową. O ile rezygnacja z kondomów w stałych związkach jest naturalna, kompletnie nie rozumiem kobiet, które nie dbają o taką formę zabezpieczenia, gdy zdarza im się przygodny seks lub wchodzą w związek z nowym partnerem. 

Faceci nie znoszą prezerwatyw. Wystarczy zapytać o zdanie pierwszego lepszego, by zaczął na nie narzekać. Rezygnacja z kondomów oznacza wierność i zaufanie. To ważne, ponieważ w znacznym stopniu minimalizuje ryzyko zarażenia się jedną z wielu chorób przenoszonych drogą płciową. Jeżeli on namawia cię, byście przestali ich używać, musisz odpowiedzieć sobie na kilka pytań, zanim się zdecydujesz. Pamiętaj, twoje zdrowie jest najważniejsze.

Czy chcesz, żeby kończył w tobie?

Zastanów się, czy chcesz, żeby jego nasienie znalazło się w twojej pochwie. Jeśli rozważasz stosunek przerywany, wiedz, że nie zawsze się sprawdza. Niektórzy mężczyźni nie potrafią zareagować w porę. Kwestia kończenia w tobie nie sprowadza się wyłącznie do ryzyka zajścia w ciążę. Chodzi o sam fakt, czy czujesz się z taką wizją ok.

Czy zabezpieczasz się w inny sposób?

Jeśli nie chcesz zajść w ciążę, musisz stosować inną metodę antykoncepcji. Znajdź taką, której ufasz. Jesteś przeciwniczką tabletek i plastrów? W porządku, ale zastanów się, czy aby na pewno wiesz, jak korzystać z naturalnych metod zapobiegania ciąży, opartych m.in. na obserwacji cyklu menstruacyjnego. Jeżeli nie wiesz, czy sobie poradzisz, nie rezygnuj z prezerwatyw.

Czy nie uprawiacie seksu z nikim innym?

To bardzo ważne, by zachować wierność. Każdy kontakt z cudzymi wydzielinami wiąże się z ryzykiem zakażenia.

Czy coś wzbudza twój niepokój?

Chociaż zabrzmi to kuriozalnie, musisz dokładnie obejrzeć penisa, zanim zdecydujesz się na seks bez zabezpieczenia. To samo dotyczy seksu oralnego. Jeżeli zauważysz zmiany skórne, które cię zaniepokoją, poproś partnera, żeby wybrał się do wenerologa. Sama też pójdź na badania, jeżeli uprawialiście już seks.

Czy oboje robiliście stosowne badania?

Nie, to nie jest psychoza, tylko świadome podejście do życia. Nie ma nic złego w tym, że sama się badasz i oczekujesz tego samego od partnera. Szczególnie, gdy niepokoi cię jego seksualna przeszłość. Podstawowe badanie, które warto wykonać, to test na HIV. Nie zaszkodzą także inne, choćby te pod kątem wirusa HPV. Mężczyzna może być nosicielem, choć nawet o tym nie wie.

Przede wszystkim jednak, nie rezygnuj z prezerwatyw pod presją. Jeżeli facet jest dojrzały i rozsądny, będzie liczył się z twoim zdaniem.

Na podstawie: Your Tango