Związek

Milczysz od pół roku. Jeśli mnie już nie kochasz, po prostu powiedz. Nic nie jest gorsze niż ta cisza i niepewność

Listy do redakcji
Listy do redakcji
30 listopada 2019
Rozstałam się z narzeczonym
fot. iStock/ SrdjanPav
 

Kochanie! To mój pierwszy list do Ciebie. Nigdy wcześniej ich nie pisałam, bo wydawało mi się, że o wiele łatwiej wszystko powiedzieć, niż napisać. Nigdy też właściwie nie czułam, że to jest potrzebne. Rozmawialiśmy właściwie zawsze, nie mieliśmy przed sobą tajemnic. Ale od kilku miesięcy jesteś kimś innym. Zmieniłeś się i przeraża mnie to, że już nic o tobie nie wiem. Bardzo się boję.

To zaczęło się tuż po naszym powrocie z urlopu, pół toku temu. Rozpakowywałeś walizkę i wysypały ci się z niej ubrania. Zakląłeś (głośniej niż zwykle) i zamknąłeś się w łazience na długi prysznic. Twoje rzeczy zostały na podłodze w sypialni. Pozbierałam je po cichu. Nie odpowiedziałeś, kiedy zapytałam „czy wszystko w porządku”. To nie byłeś ty. „”Ty” zażartowałbyś jak zawsze, a potem zaproponował kanapki na kolację. Z żółtym serem i pomidorem ze szczypiorkiem. Jak jeszcze poprzedniego wieczora.

Pomyślałam: jesteś zmęczony, podróż była długa, może zle się czujesz. Poszliśmy spać, bez słowa. Ale rano, przy śniadaniu, kiedy próbowałam cię pocałować, odsunąłeś mnie stanowczo. Jak nigdy przedtem. Zamarłam. Widziałeś to, zauważyłeś mój pytający wzrok. „Przepraszam” – rzuciłeś, chwyciłeś plecak z laptopem i wyszedłeś potykając się o niezawiązane sznurówki. Tego dnia wysłałam ci kilkanaście wiadomości. Odpowiedziałeś jednym SMS-em. „Wszystko w porządku, po prostu potrzebuję trochę spokoju”. Wieczorem wróciłeś pózniej niż zwykle. Rzuciłeś tylko, że nie będziesz jadł, że nie jesteś głodny. Pracowałeś trochę na komputerze, przejrzałeś nasze zdjęcia z wakacji. Spałam już, kiedy przyszedłeś do łóżka.

Bolało, bo nie rozumiałam. Ale wiem, że w związku potrzebna jest przestrzeń. A my przecież ciągle razem, od kilku miesięcy wspólne mieszkanie, od zawsze wspólne wakacje, znajomi. Może nagle uświadomiłeś sobie, że wszystko dzieje się za szybko? Postanowiłam odsunąć się na kilka dni. Świetnie ci to pasowało. A ja, coraz bardziej samotna, niepewna, smutna hodowałam sobie frustrację. Co się dzieje? – pytałam samą siebie. Kochanka?  Schizofrenia? Nieznane mi dotąd, twoje prawdziwe oblicze?

Skąd ta nagła obojętność, brak czułości, cisza? Czy to moja wina? Jeśli tak, czym cię uraziłam? Dlaczego o tym nie mówisz?

Po tygodniu nie wytrzymałam. Wstaliśmy jak zwykle, zaparzyłeś kawę i w kompletnej ciszy smarowałeś miodem grzanki. Łzy same napłynęły mi do oczu. Nie patrzyłeś, kiedy łamiącym się głosem błagałam, żebyś powiedział o co chodzi. Na odczepkę rzuciłeś coś w rodzaju „przesadzasz”.

Zaczęłam krzyczeć, wyszedłeś. Wróciłeś w nocy. Od tego czasu, żyjemy jak obce osoby pod jednym dachem. Ustalamy listę zakupów (najlepiej mailem )żeby tylko lodówka nie była pusta. W weekendy siedzisz w domu, ja spaceruję. Znajomym mówię, że masz dużo pracy, że jesteś chory, że odpoczywasz… Odpuściłam, bo każda próba rozmowy kończy się… niczym.

Na dłużej nie starczy mi już sił.  Minęło pół roku tego dziwnego milczenia. Kochanie, jesteśmy razem od trzech lat. Wydawało mi się, że cię znam. Ale znam cię innego: otwartego, czułego, kochającego. Znam cię jako przyjaciela, z którym rozmawiam o wszystkim. Który nie ma przede mną tajemnic.

Jesteś chory? Masz problemy w pracy? Przestałeś mnie kochać i nie masz odwagi by mi o tym powiedzieć? Proszę, nie zostawiaj mnie dłużej w tej niepewności. Chciałabym, by między nami było jak dawniej. Ale im dłużej będziesz milczał, tym bardziej będziemy się od siebie oddalać. Tak się nie da żyć. Tak się nie da kochać.


Związek

Napisz list do świętego Mikołaja. Proś o wszystko i bądź wdzięczna za to, co już masz. Cuda uplecione są z dobra

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
1 grudnia 2019
Fot. iStock

„Jak rzadko, my dorośli doceniamy, że coś mamy. Że jesteśmy szczęśliwi, prawie szczęśliwi. Albo niewiele trzeba, żebyśmy byli szczęśliwi”. Pamiętacie jeszcze czas, kiedy byliście dziećmi? Kiedy z wypiekami na twarzy prosiliście Mikołaja o wymarzoną lalkę, klocki, plastikowego mercedesa albo chomika? I nie to proszenie było najważniejsze, całym sercem z zaciśniętymi powiekami marzyliście. Często prosiliśmy nie tylko o zabawki. Życzmy sobie dziś zmian. Odwagi do tych zmian. Naszych małych, życiowych cudów. Potraficie jeszcze marzyć, prosić  spadającą gwiazdę o szczęście, do którego tak bardzo dążymy?

Tak bardzo brakuje nam umiejętności dbania o siebie. Mądre, wykształcone, niezależne – a jednak zagubione. To my, kobiety. Z otwartymi sercami dla każdego. Ale zbyt rzadko dla siebie samych.

Te wszystkie cuda, które zdarzają się częściej niż nam się wydaje, uplecione są z dobra. Wciąż to potrafimy. Pomagać. Jednak wciąż łatwiej nam wyciągnąć rękę do kogoś niż do samej siebie.

Znam wiele kobiet, które zbudowały niejedną kobiecą pewność siebie. Były, są i będą dla swoich bliskich, przyjaciółek, ale wciąż brakuje im odwagi do zmian w swoim życiu. Wciąż trudno im nazwać swoje marzenia, pragnienia i potrzeby. Powiedzieć o nich głośno.

Mój syn ostatnio zapytał, czy oprócz prośby o prezenty mogę za niego napisać specjalny list do Mikołaja. Chciałby zostać jego pomocnikiem, na jeden wieczór w roku być małym Mikołajem i móc robić te wszystkie cuda dla innych i dzieci. „Tylko dopisz mamo, że Ty pojedziesz wtedy ze mną. Bo sam to chyba jeszcze nie umiem”. To ogromna tajemnica, bo chciałby, żeby to była wiadomość wyjątkowa, dla Mikołaja.

Dziś, jak nigdy przedtem potrzebujemy listu do Mikołaja. O co dziś bym poprosiła? To szalenie trudne pytanie. Czy zawróciłabym czas, by nie stracić kogoś bliskiego? A może poprosiłabym o dom, taki niezwykły, który pozwoliłby być bliżej, częściej z tymi najważniejszymi osobami? Nie jestem pewna. Listy do świętego Mikołaja są tak intymne, że można publikować je tylko anonimowo.

A Wy? Jakie są wasze największe, najbardziej skryte marzenia? Piszcie o czym chcecie i co chcecie. To może dotyczyć was i waszego rozwoju, rzeczy, wymarzonego spotkania.


AKCJA LIST DO MIKOŁAJA

Napisz swój „List do Mikołaja” i wyślij go do nas. Nadesłane listy będziemy publikować na łamach Ohme.pl, a wybrane z nich nagrodzimy.

Prace przesyłajcie na adres [email protected] z dopiskiem „List do Mikołaja” oraz informacją, jak chcecie zostać podpisane (w przypadku braku informacji, list podpiszemy pierwszą literą imienia lub nicku).

Prosimy o dołączenie w treści wiadomości poniższego oświadczenia:
Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora oraz Sponsorów konkursu, swoich danych osobowych, uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami o ochronie danych osobowych i RODO.

NAGRODY:

3 x  jeden dowolny kurs online 

www.przedsiebiorczoscjestkobieta.pl

www.trappa.pl

/piaseckadanuta

/danuta.piasecka/

Celem Projektu jest pomoc kobietom w odnalezieniu pomysłu na siebie i własny biznes, podniesieniu samooceny oraz odkryciu własnej definicji szczęścia.  To również miejsce wsparcia kobiet w procesie zmian, pomocy przy budowaniu biznesu od podstaw (lub rozwoju firmy) oraz motywowania w dążeniu do wyznaczonych celów.
Biorąc udział w Projekcie otrzymujesz:
– 4 szkolenia z zakresu rozwoju kompetencji osobistych,
– 16 webinarów,
– 4 kursy on-line,
– szkolenie stacjonarne „Jak założyć i rozwijać bloga?”,
– szkolenie stacjonarne „Zawód trener”,
– wsparcie doradcze,
– udział w uroczystej gali kończącej Projekt.

 

1 x Żółty golf z wełną Warmest Sounds*

Fot. Materiały prasowe

Tyle słońca w całym mieście! I to nie tylko ze względu na kolor. Niezależnie od tego, czy wybierzesz musztardowy, słoneczny żółty, czy beżowy lub szary – przyjemne ciepło wełny i kaszmiru Cię otuli. Z tym swetrem nie będziesz chciała się rozstać!

1 x Błękitna szmizjerka oversize Memories*

Fot. Materiały prasowe

Szmizjerka oversize Memories ma kołnierzyk koszulowy, kieszonki ozdobne z przodu i tradycyjne po bokach, a w talii pasek. Ale możesz też zakładać ją bez niego. Długi rękaw zakończyliśmy mankietami. Choć ten model wywodzi się z męskiej garderoby, to postanowiliśmy zmodyfikować jej krój na subtelnie kobiecy. Pasuje do wielu stylizacji!

1 x Beżowa szmizjerka oversize Memories*

Fot. Materiały prasowe

Punkt obowiązkowy szafy kapsułowej! Sukienkę typu szmizjerka Memories możesz nosić na nieskończenie wiele sposobów. Brzmi jak ideał? Wszystkie nasze produkty projektujemy i szyjemy w Polsce!

1 x Dwustronna spódnica Coconut*

Fot. Materiały prasowe

Dwustronna spódnica Coconut może być noszona z guzikami z przodu lub z tyłu. Mięsisty, dość gruby materiał sprawdzi się idealnie podczas jesiennej słoty. Nazwa tego modelu pochodzi od guzików, które są eko, wykonane z kokosa!

1 x Sweter z kaszmirem i wełną Calm Day*

Fot. Materiały prasowe

Luźny, oversize’owy krój pasuje zarówno do wąskiej spódnicy z guzikami, jak i tej rozkloszowanej, uszytej z koła. Subtelnie opadające ramiona dodają całości odrobinę sensualnego charakteru. Sweter Calm Day to idealny wybór dla fanek klasyki w nowoczesnej odsłonie!

www.veva.com.pl

/vevacompl

/vevapl

Veva towarzyszy Ci na co dzień i w najważniejszych momentach życia. Nie kreujemy mody do której to Ty się musisz dostosować. Tworzymy ubrania, dopasowujące się do Ciebie. W myśl idei szafy kapsułowej nasze kolekcje możesz dowolnie ze sobą łączyć, budując własny styl.

Moda według marki Veva wynika z podejścia in-between – bycia między trendami, a klasyką, codziennością i okazją, prostotą formy i ekskluzywnością tkaniny. Kluczowe jest ujęcie jej w kontekście całości – komponowania kompletnych stylizacji, a jednocześnie cieszenia się pojedynczymi, ulubionymi elementami. Nosisz to, co lubisz. A ona jest dla Ciebie 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu!

Wszystkie produkty projektujemy i szyjemy w Polsce.


5 x bezprzewodowe słuchawki w stylu retro – Panasonic HTX90, kolor granatowy

Bezprzewodowe słuchawki nauszne w stylu retro, z funkcją aktywnej redukcji szumów, 40-milimetrowymi przetwornikami i filtrem Acoustic Bass Control.

  • Kultowy design w stylu retro nawiązuje do ponadczasowego, uniwersalnego wyglądu słuchawek studyjnych.
  • Połączenie stylu retro i nowoczesności – elegancki wygląd podkreślający ponadczasowy charakter.
  • Odetnij się od hałasu – redukcja szumów, która sprawdzi się każdego dnia. Dzięki funkcji redukcji szumów (Active Noise Cancellation) słuchawki dokładnie izolują dźwięki z zewnątrz, co pozwala cieszyć się wyrazistym dźwiękiem nawet w głośnym otoczeniu.
  • Potężny, wzmocniony bas – podbicie basów. Użyj przycisku podbicia basów, aby dodatkowo wzmocnić niskie tony – tak jak za pomocą korektora, lecz znacznie wygodniej.
  • Szybkie ładowanie. Dzięki dołączonemu do zestawu kablowi USB pełne ładowanie słuchawek trwa tylko 4 godziny. Już kilkanaście minut wystarczy, by naładować baterię do poziomu wystarczającego na kilka godzin bezprzewodowego słuchania muzyki.
  • Czas pracy do 24h. Wydajny akumulator pozwala słuchać muzyki bez kabla nawet przez 24 godziny. A gdy bateria się rozładuje, możesz podłączyć słuchawki za pomocą dołączonego przewodu audio.
  • Przetworniki HD. Słuchawki zostały wyposażone w potężne, 40-milimetrowe przetworniki, które zapewniają zrównoważony dźwięk o mocnych basach i krystalicznie czystych wysokich tonach. Filtr Acoustic Bass Control dodatkowo optymalizuje przepływ powietrza wokół przetworników.

www.panasonic.com

/PanasonicPolska

/panasonicpolska


 

3 x koktajl Formuła 1 Herbalife Nutrition o smaku mięty z czekoladą

Formuła 1 zapewnia wygodę, odżywianie i przyjemność smaku – wszystko w formie jednego koktajlu.

Idealna kompozycja białka wysokiej jakości, błonnika, witamin i składników mineralnych – nie musisz już dłużej wybierać między zdrowym posiłkiem a wygodą, ponieważ koktajl Formuła 1  przyrządzisz łatwo i szybko!

•  Dostarcz swojemu organizmowi potrzebnych składników odżywczych, nie rezygnując ze swoich preferencji lub wymogów diety. Składniki F1 o smaku mięty z czekoladą pochodzą ze źródeł odpowiednich dla wegan.  Koktajl nie zawiera glutenu ani sztucznych aromatów.
•  Formuła 1 to zamiennik posiłku zawierający kluczowe makro- i mikroskładniki odżywcze, w tym dużo białka przyczyniającego się do wzrostu masy mięśniowej, oraz dodatek składników roślinnych i ziołowych.
•  Delektuj się koktajlem Formuła 1 jako pożywnym śniadaniem, obiadem lub kolacją, by wspierać swój aktywny styl życia i realizację celów związanych z zarządzaniem masą ciała*.
•  Zawiera 25 witamin i składników mineralnych, m.in. witaminę D, która pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego, oraz witaminę C przyczyniającą się do zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia.

www.herbalife.pl

HerbalifePolska/

herbalife_polska/

Akcja trwa od 1 do 24.12.2019 roku. Wyniki zostaną opublikowane do 4.01.2020 roku. Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


* w wybranym przez Laureata rozmiarze

 

 


Związek

Hulaj szyjko, piekła nie ma!

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
29 listopada 2019
W gabinecie lekarskim ginekolog gwałcił swoje pacjentki. Już 20 zgłosiło się na policję
Fot. iStock/Nenov

„Cześć! Co słychać u twojej szyjki?”. Tak powinno brzmieć pytanie, gdy spotykamy się z naszymi koleżankami, przyjaciółkami lub kiedy dzwonimy do mamy. Zapytasz: Żartujesz? Otóż nie, nie żartuje!
To pytanie powinniśmy kierować same sobie, stojąc przed lustrem, gotowe do porannego makijażu. Bo na nic się zda ten nasz Insta make-up, jeśli w środku coś się w dobre namnaża, a nasze życie, O ZGROZO, wisi na włosku!

RAK SZYJKI MACICY zbiera co roku ogromne żniwa. Dzięki naszej niewiedzy, braku pieniędzy, czasu czy motywacji, podstępny Pan Szyjka całkiem pokaźnie się wzbogaca. Pojawiła się ostatnio w mediach społecznościowych kampania #easyhpvtest. Chwali się!

Kampania promowana jest przez znakomitości kina i nie tylko m.in. przez Sonię Bohosiewicz. Tyle tylko, że troszkę jakby wybrakowana ta kampania. Dlatego rozbiorę się do gaci i ją nieco uzupełnię o swoje własne case study. Bo to tak jakby walnąć w stół, a nożyce ani mru mru.

Otóż Droga Płci Piękna! Jestem w grupie zagrożenia, żadna mi tajemnica. Skoro znane aktorki przyznają się do raka odbytu, to tym bardziej rak szyjki nie powinien być tematem tabu. Mam już za sobą zabieg metodą Leep&Lletz usuwania komórek rakowych z szyjki macicy wykonany 5 lat temu. Wykonała go z mistrzowską precyzją jedna z najlepszych znanych mi ginekolożek w Warszawie – Pani Anna O. ze Szpitala na Solcu. Na wyniki histopatologii czekałam nie śpiąc po nocach. Entliczek, pentliczek, wyliczał Pan Szyjka. Na szczęście nie padło na mnie. Patrząc na statystyki, miałam sporo szczęścia. Palec wskazał na kogoś innego, niestety.

Na przykład moja mama takiego szczęścia nie miała, bo Pan Szyjka zaprosił ją do tańca śmierci, który trwał ponad 2 lata. Diagnozę usłyszała 5 lat temu. W tym samym czasie wojowałyśmy z Panem Szyjką. Dawano jej pół roku życia. Spieszę napisać, że mama żyje i ma się dobrze, natomiast inwazyjna chemia i zabiegi brachyterapii strasznie ją zniszczyły. W cieniu raka i z oddechem śmierci na plecach, przyjdzie jej żyć długo po tym. Mama więc bada się często, musi!

Wracając do kampanii #easyhpvtest, doszłam do wniosku, że tyle z niej dobrego, iż przypomniała mi, że na badania kontrolne już czas. Może więc przypomniała nie tylko mi. Znaczy, działa!

Udałam się do ginekologa. Dlaczego nie kupiłam polecanego w kampanii testu? Dlatego, że dzięki temu co przeszłam, posiadłam tą trudną i smutną wiedzę i zanim wydam, pomyślę. W moim przypadku, nie miałoby to sensu. W innych może zadziała.

Wiem, że wykrycie HPV u kobiety w moim wieku (38), to jak wykrycie, że mam erytrocyty. My, kobiety roczników 80-ych i 90-ych nie byłyśmy szczepione przeciwko HPV więc prawdopodobieństwo, że to nieszczęsne HPV mamy, jest naprawdę bardzo duże. Szczepionka dla przypomnienia, weszła na rynek polski w 2006 roku. A według danych WHO, na całym świecie wirusem HPV zakażonych jest ponad 40% kobiet w wieku 15–49 lat – PRAWIE CO DRUGA Z NAS!

A więc co robić? Posypią się UWAGI, ale nie te do dzienniczka.!UWAGA1 jak już się zrobiło #easyhpvtest i wyszło dodatnio należy jegomościa naznaczyć. Rodzajów wirusa jest ponad 200, ale nie wszystkie są tak samo groźne. Skoro co druga z nas z grupy 20+ jest posiadaczką HPV, jaki jest sens tylko go wykrywać, nie naznaczając? Trzeba iść  na całość.

Mało tego, że wirusa HPV należy naznaczyć, musimy też zrobić cytologię – ale! I tu UWAGA2  – nie mówimy tu o zwykłej cytologii. Jako nieprzyjemną ciekawostkę powiem Wam, że przed wykryciem u mnie komórek rakowych, wykonałam dwie zwykłe cytologie. Jedna wyszła bardzo źle – 4 w startej numeracji, a druga tuż przez zabiegiem niemal idealnie – 1 i nie wskazywała, że coś dzieje się na tak. Czułam się, jakbym odebrała nie swoje wyniki badań. Ponadto cytologia wykrywa tylko wczesne stadium raka szyjki macicy!

Dzięki wiedzy mojej przyjaciółki wykonałam kolejne badanie – !UWAGA3  – KOLPOSKOPIE Teraz pytanie: Czy któraś z Was wie co to takiego? Ręka w górę. Widzicie las rąk?

Kolposkopia z większą precyzją ocenia, czy na szyjce utworzyły się nowotworowe zmiany. Przebiegiem badanie nie różni się od cytologii, trwa jedynie o 5-10 minut dłużej i pozawala wykryć – PRZEDKLINICZNE POSTACI RAKA SZYJKI MACICY, w przeciwieństwie do cytologii, która jak widać MYDLI NAM OCZY! Badanie to wykonałam i na niedługo po nim miałam zabieg, o którym wspomniałam wyżej.

Albo też –  !UWAGA4 – możemy wykonać tzw. cytologię „płynną”, która wykrywa również zakażenia wywołane wirusem HPV i jest o wiele bardziej miarodajna niż zwykła, jak już pisałam, złudna i przebiegła cytologia.

A teraz czas na zatrważający rachunek:

  1. TEST HPV 37 – z genotypowaniem.
  2. Cytologia jednowarstwowa na podłożu płynnym/albo kolposkopia.

Razem w koszyku mamy ponad 800 zł! Trochę przeraża prawda?

Zapytam też, bo aż się ciśnie! Jaką część kosztów tych profilaktycznych badań dofinansowuje nasza wspaniała Polska – Kraj Dobrej Zmiany? Nazwijmy je profilaktycznymi, bo od lat wciska nam się kit, że zwykła cytologia robiona regularnie uchroni nas od raka szyjki macicy i jest świetną profilaktyką. G prawda! Płaci się kobietom 500+, by rozmnażały polski naród, a na profilaktykę raka szyjki – 0 zł. Pożal się Polsko! Znaczymy dla kraju mniej niż zero? Dlatego tylko nasza świadomość Drogie Kobiety i te dwa badania mogą nas przed spotkaniem z Panem Szyjką uchronić.

Zmierzając ku końcowi, czy przeciętnie zarabiającą kobietę stać na diagnostykę za ponad 800 zł od ręki? Bogu dzięki, mnie na to stać. Ale wiele kobiet, które mijamy na ulicy nie. Taka jest rzeczywistość. I nigdy nie pojmę, dlaczego świat skonstruowany jest tak, że jedne mają to szczęście, by się badać, a inne nie mają co do garnka włożyć i umierają!
ALE! Jest ALE. Są wśród nas kobiety, które nie zarabiają minimalnej krajowej, zarabiają lepiej. Z przyjemnością wydają pieniądze na inne rzeczy, jak: masaże, jogę, SPA, zabiegi z botoxem, podróże, cuda na kiju, po to by wyglądać młodo i seksownie. Kupują kolejną niepotrzebną torebkę lub parę butów, zamiast zadbać o swoje zdrowie! Tym kobietom już nie współczuję tak samo, jak tym, które muszą wybierać: czy wykarmić rodzinę, czy iść się przebadać. Jeśli już więc jesteś w gronie tych szczęśliwców, że możesz te dwa badania wykonać – ZRÓB TO i nie rób z siebie pustaka. A jeśli jesteś aż tak głupia, że nie chcesz zadbać o siebie to mam pomysł – idą święta! Podaruj oryginalny prezent innej kobiecie, tej mądrzejszej, niech będzie to pakiet badań profilaktycznych, albo #easyhpvtest! I choć taki prezent w wypada blado przy błyszczących bombkach, to dzięki temu, możesz ocalić czyjeś życie, skoro w poważaniu mam swoje własne. Bo inaczej, jak to się w Zamościu mawia: „Ch_j w bombki strzelił, choinki nie będzie!”.
Ja już taki prezent sobie zafundowałam. Bez okazji! Zamiast hulać na BLACK FRIDAY, kupiłam na wyprzedaży swoje życie i pohulam sobie jeszcze na tym świecie, w co wierzę. A więc, hulaj szyjko, piekła nie ma!


O autorce:

Karina Dziuba

Cześć kobiety! Po tej stronie Karina. Dużymi krokami zbliżam się do 40-tki. Czy to mnie przeraża? Absolutnie nie! Teraz dopiero otwiera się przede mną raj możliwości. Kiedy jako dojrzałe kobiety wiemy już czego chcemy, a właściwie czego nie chcemy, życie staje się łatwiejsze i pełniejsze. I tak, w wieku 37 lat wróciłam do pisania, dawniej popełniłam kilka opowiadań i wierszy, które z braku odwagi lądowały z szufladzie. Z wykształcenia jestem pedagogiem i prawnikiem. Togi nigdy nie założyłam, nauczycielką też nie zostałam. Spędziłam ponad 15 lat w warszawskich korporacjach, wszystko po to, by w końcu móc osiąść na swoim i robić to co kocham.

Jestem szczęśliwą narzeczoną Portugalczyka Jose (z polskiego Józek😊). Kiedy przychodzi weekend uciekam w swój świat i piszę. Najchętniej przy łagodnej muzyce filmowej Rachel Portman. Zdarza mi się również wyciągać pióro w podróży, szczególnie w samolocie. Nie ma miejsca z lepszym zasięgiem, aniżeli to w chmurach, kiedy telefon milczy, a my odzyskujemy dostęp do samych siebie.

Jak spora część z Was, oprócz narzeczonej, przyjaciółki, córki, pełnię też rolę najtrudniejszą – jestem mamą 12 letniego Marcela. Mamy za sobą bardzo długi, ponad 9 letni, burzliwy rozwód. Piszę ‘mamy’, bo rozwód, zawsze dotyczy dzieci i dotyka ich ze zdwojoną siłą. Tak więc i ja i mój syn, przeszliśmy długą, wyboistą drogę, co tylko umocniło naszą więź i nadało jej wyjątkowego wymiaru. Tymi doświadczeniami również chciałabym się z Wami dzielić na łamach OhMe.

Ale nie tylko. Chętnie piszę o relacjach damsko-męskich, a ta tematyka jak wiecie jest jak studnia, w której nigdy za dużo wody. Chwytam za pióro też w podróży, kiedy zmysły pobudzane są nowymi widokami, smakami i dźwiękami. Zatem DO ZOBACZENIA, DO ZACZYTANIA!

 

 

 

 


Zobacz także

Szczęśliwe pary nigdy nie zapominają o tych 10 istotnych rzeczach. Taka jest recepta na udany związek

Obawiasz się, że twojego małżeństwa już nic nie uratuje? Jest jeszcze kilka sposobów, które warto wypróbować. Naprawdę!

Dlaczego „szpiegujemy” partnerów i dlaczego to nie jest dobry pomysł