Rozwód Związek

Czy można czekać całe życie na dobry związek? Można, tylko po co?

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
6 lutego 2020
Fot. iStock

Od jakiegoś czasu w różnych sytuacjach spotykam różne osoby opowiadające właściwie tą samą historię. Historię, która ma swój początek (zwykle bardzo romantyczny), punkt kulminacyjny (cały w bieli, z limuzyną, bliższą i dalszą rodziną) oraz dość niedoprecyzowany ciąg dalszy, który miał brzmieć „i żyli długo i szczęśliwie“, ale z różnych względów wyszedł zupełnie inaczej…

A ponieważ wyszedł inaczej, to główni bohaterowie od jakiegoś (kilku bądź kilkunastoletniego) czasu zastanawiają się co z tym ciągiem dalszym teraz zrobić? Ciągnąć? Zakończyć? Ale jak tu zakończyć skoro znamy tylko „i żyli długo i szczęśliwie…?

Wielkie Love Story naszej kultury

Nasza kultura od najmłodszych lat bezlitośnie karmi nas wizją wielkiej miłości. Koniecznie tej jedynej i na całe życie. A życie, cóż, jak to życie, pisze różne scenariusze.

Mamy coraz mniej czasu na bliskie relacje, coraz więcej stresów i napięć w życiu codziennym. Zwykle po prostu brak nam miejsca i siły na pielęgnowanie bliskiego związku. Zaczynamy się mijać, wymieniać komunikaty. Milczymy. Najpierw milczymy wymownie i znacząco (bo powinien się domyśleć i coś z tym zrobić!), potem milczymy obrażone (bo się nie domyślił i nie zrobił), a potem już po prostu milczymy, bo nie chce nam się rozmawiać. Bo nie ma o czym.

Dochodzą małe przytyki i złośliwości, czasem poniżenia, czasem bierna agresja, a czasem pogarda.

A my, cóż – trwamy na posterunku. Bo wielka miłość i piękny ślub był i miało być na całe życie. Bo mamy poczucie że bez niego nie damy sobie rady, bo boimy i wstydzimy się reakcji rodziny/ znajomych, bo mamy poczucie że robimy to dla dobra dzieci… Wreszcie – bo boimy się być same.

I tak czekamy, czekamy latami, a czasem, jak pokazuje przykład moich niektórych klientek, nawet dekadami.

To czekanie chyba w genach nam nasze prababki sprzedały; czekały przy ognisku aż mężczyźni wrócą z polowania, a potem czekały w domach aż wrócą z wojny.

A my dziś czekamy aż szef da podwyżkę, aż dostrzegą nasz ponadprzeciętny udział w projekcie, aż mąż zacznie sam z siebie wstawać do dziecka w nocy…

Czy można czekać całe życie?

No więc Drogie Panie – szczerze – to się pewnie, gdzieś, kiedyś, jakiejś kobiecie samo z siebie przydarzy (tzw. legenda miejska), ale we własnym przypadku raczej bym na to pieniędzy nie postawiła.

Zresztą, w kwestii związku który nie daje nam szczęścia, właściwie nie wiadomo na co czekamy. Na meteor? Trzęsienie ziemi? Powódź?

Jakie sygnały i znaki mają na nas spaść z nieba lub ziemi żeby podjąć decyzję; tak chcę się skonsultować ze specjalistą w sprawie mojego związku. Tak, chcę zrozumieć z czego wynikają trudności które przeżywam, tak chcę się mojej relacji przyjrzeć z dystansu, tak, chcę rozważyć wszystkie za i przeciw i podjąć najlepszą da siebie decyzję; terapia własna, terapia małżeńska, terapia rodzinna, mediacje czy adwokat.

Bo związek sam z siebie, nagle nie zacznie być tak po prostu udany. To nie naleśnik.

Gdy ząb nas bardzo boli, idziemy do dentysty – wiemy, że sam się nie wyleczy. Gdy mamy nawracające, utrudniające normalne życie migreny lub bóle brzucha, konsultujemy się z lekarzem i robimy badania – wiemy, że przyczyna może tkwić głębiej i łykanie samych środków przeciwbólowych jest słabym pomysłem.

A co robimy gdy związek nas boli?

Czekamy na cud. Pozwólcie że podpowiem –  ten cud zróbmy  sobie same 🙂


Anna Klaus Zielińska – Psycholog społeczny (Uniwersytet Warszawski), coach i trener warsztatów z kompetencji społecznych (Uniwersytet Warszawski). właścicielka gabinetów Wise Mind oferujących kompleksowe wsparcie osobom deklarującym trudności w związku.

 


Rozwód Związek

Endometrioza – objawy, które powinny niepokoić

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
6 lutego 2020
endometrioza objawy
Fot. iStock – Endometrioza -objawy psychiczne, jelitowe i bólowe
 

Endometrioza jest schorzeniem, którego objawy nie zawsze są oczywiste. W zależności od miejsca, w którym rozwija się endometrioza, objawy mogą wskazywać na zupełnie inną przypadłość. Jedynie odpowiednia diagnostyka pozwala ustalić, z czym tak naprawdę pacjenta ma do czynienia.

Endometrioza to schorzenie, które dotyka ogromną rzeszę kobiet – szacuje się, że problem może dotyczyć co 10. z nas. Nie ma większego znaczenia wiek czy masa ciała, bo endometrioza nie jest wybredna. Może pojawić się już u nastolatki, podobnie jak w przypadku kobiet po menopauzie. Wg. statystyk, to podstępne schorzenie jest jedną z najczęstszych przyczyn niepłodności. Aż połowa kobiet borykających się z bezpłodnością, ma stwierdzone ogniska endometriozy. Co więcej, sytuacja jest o tyle trudna, że czasem mija kilka lat, zanim endometrioza zostanie zdiagnozowania przez specjalistę i kobieta dostanie szansę na poprawę komfortu swojego życia.

Endometrioza – objawy związane są z lokalizacją 

Ogniska endometriozy mogą pojawiać się na różnych organach i narządach. Lokalizacja może być różna, co dodatkowo utrudnia rozpoznanie prawdziwych przyczyn różnych dolegliwości, które mogą się pojawić.  Endometrioza, poza jamą macicy, może pojawić się na jajnikach, pęcherzu moczowym, moczowodach, otrzewnej,  jelicie, czy w większym oddaleniu – w płucach. Ponieważ ta tkanka, podobnie jak endometrium w macicy, reaguje na zmiany hormonalne, może się rozrastać i naciekać dalej. Endometrioza wywołuje reakcję zapalną, na skutek której pojawiają się różne objawy, uzależnione w głównej mierze od tego, gdzie w sposób niepożądany pojawiło się endometrium.

Endometrioza – objawy psychiczne 

Funkcjonowanie z endometriozą jest dla kobiet bardzo trudne. Nie tylko negatywnie wpływa na funkcjonowanie organizmu, ale także pozostawia ślad w psychice. Endometrioza powoduje objawy psychiczne, które źle wpływają na samopoczucie. U kobiet z jeszcze nierozpoznanym schorzeniem często pojawia się poważny lęk o swoje zdrowie i życie. Niejasne sygnały, jakie wysyła ciało, czasem i problem z uzyskaniem prawidłowej diagnozy, wprowadzają w życie pacjentki strach przed najgorszym. Objawy endometrioza może mieć tak różne, że niekiedy pojawia się obawa przed chorobą nowotworową. To schorzenie może przyczyniać się do rozwoju stanów lękowych, a nawet depresji, ponieważ towarzyszący mu ból jest trudny do zaakceptowania. Pojawia się smutek, strach, niepokój, gniew, a nawet wściekłość, co jeszcze bardziej pogarsza samopoczucie kobiet. Równie trudnym tematem jest bezpłodność, która związana jest z wpływem endometriozy na organizm. Często dopiero po kilku latach kobiety bezskutecznie starające się o dziecko dowiadują się, co jest przyczyną ich problemów. Nie każdej z nich, po postawieniu poprawnej diagnozy, udaje się pomóc.

Endometrioza – objawy jelitowe

Po dokuczliwych i obniżających standard życia pacjentek cierpiących z powodu endometriozy, obawy ze strony jelit to kolejny sygnał, że dzieje się coś niedobrego. Objawy jelitowe i endometrioza mogą być ze sobą ściśle powiązane, choć do ustalenia tego potrzebna jest konsultacja lekarska. Istnieją jednak objawy, które wskazują, że jedno może mieć związek z drugim. Niepokoić powinien przede wszystkim ból umiejscowiony w jelitach, który przybiera na sile podczas miesiączki. Ponieważ endometrioza powoduje krwawienia z powodu złuszczania tkanki, w kale może pojawić się także krew. Objawy jelitowe i endometrioza mogą manifestować się również wzdęciami, zaparciami, biegunkami, bolesnymi wypróżnieniami. Endometrioza i objawy jelitowe nie są oczywiste i pierwsze podejrzenia lekarzy kierują się w stronę np. zespołu jelita drażliwego czy owrzodzeń, co opóźnia szybki proces prawidłowego rozpoznania naciekającej endometriozy.

Endometrioza – objawy bólowe

Schorzenie takie jak endometrioza charakteryzuje się dużą różnorodnością objawów klinicznych. Do jednych z nich, wcale nie takich oczywistych, należy ból. Powoduje go m.in. proces tworzenia się zrostów, które są efektem stanu zapalnego, naciekanie ognisk endometriozy na włókna nerwowe, odkładanie się składników morfotycznych krwi w ogniskach endometriozy. Endometrioza, szczególnie objawy bólowe bywają bardzo dokuczliwe. Najczęściej dyskomfort i ból pojawiają się z czasie miesiączek oraz owulacji, ale nie jest to reguła. Objawy bólowe mogą pojawić się w każdej fazie cyklu menstruacyjnego i objąć podbrzusze, jajniki. Ból może promieniować do pachwin, odbytu, sromu. Dolegliwości odczuwalne są w miejscu, w którym pojawiły się komórki endometrium. Nie ma również reguły nasilenia bólu – wszystko zależy od stopnia zaawansowania choroby. Endometrioza może powodować dolegliwości również w trakcie wypróżniania czy podczas stosunku.

Endometrioza – inne objawy

Poza wspomnianymi powyżej, endometrioza może dawać inne, nie mniej poważne objawy swojej obecności. Jedną z najbardziej brzemiennych skutkach dla kobiety, jest problem z zajściem w ciążę. Rozprzestrzeniające się endometrium powoduje zrosty w jajnikach i utrudnia zagnieżdżenie się komórki jajowej w jamie macicy. Innym objawem endometriozy mogą być obfite i bolesne miesiączki, krwawienia oraz krwiste upławy pomiędzy miesiączkami. Pojawić mogą się także nietypowe krwawienia wewnątrz organizmu, związane z pojawieniem się endometrium w układzie pokarmowym czy w płucach.

Endometrioza to bardzo poważne schorzenie, które silnie wpływa na samopoczucie i kondycję cierpiącej z jej powodu kobiety. Ponieważ objawy jakie daje endometrioza nie są specyficzne, należy po stwierdzeniu dolegliwości zgłosić się do lekarza, by uzyskać odpowiednią diagnozę oraz leczenie.


Źródło:  www.mp.pl , www.termedia.pl 

Rozwód Związek

„Białe małżeństwo” – czym jest związek bez seksu

Redakcja
Redakcja
6 lutego 2020
Fot. iStock / praetorianphoto

Niektórzy czekają z nim do ślubu, inni rezygnują z niego po ślubie. Choć za każdym razem jest to sprawa bardzo osobista i indywidualna, pewne pytania nasuwają się niemal automatycznie. Po co być ze sobą, jeśli nie możemy dać sobie czułości, fizycznej miłości, dotyku? Czy miłość platoniczna wystarczy, by utrzymać związek? Jakie konsekwencje dla relacji partnerskiej ma brak seksu?

Ewa i Tomasz są ze sobą od 30 lat. Od pięciu nie chodzą ze sobą do łóżka. Nie dzielą nawet wspólnej sypialni. Ich decyzja wypływa z głębokiej duchowej przemiany, jaką przeżyła Ewa, gdy zachorowała ich najmłodsza córka. Kiedy u Kasi wykryto chłoniaka, Ewa zaczęła się gorąco modlić o cud. Do kościoła chodziła dwa razy dziennie – bardzo wcześnie rano i jeszcze wieczorem. Modliła się i błagała o zdrowie córki. Pewnego razu, pośród wielu innych obietnic,  złożyła przysięgę czystości – zrezygnuje z seksu, jeśli Kasia wyzdrowieje. Tej nocy jej mąż spał na kanapie w salonie. I tak jest do dziś.

Tomasz pochodził do tego pomysłu sceptycznie, bo zamiast liczyć na cud, traktował chorobę dziecka „zadaniowo”. Nie modlił się, tylko szukał rozwiązań, nawet pomocy bioenergoterapeutów. To on woził Kasię do szpitala, on trzymał ją za rękę. Z seksu nie było mu trudno zrezygnować, bo nawet ” o tym” nie myślał. Stres i lęk o córkę zrobił swoje. Ale ciężko mu było, kiedy żona zarządziła oddzielne spanie. Po ludzku, po prostu potrzebował jej bliskości, ciepła. Poczucia, że jest obok, kiedy w nocy łzy bezradności toczą się po policzku na białą poduszkę. Choćby najbardziej pachnąca, najbardziej miękka nie zastąpi bliskości ukochanego człowieka.

A jednak „cud” się wydarzył. Nowotwór Kasi jest w remisji i Ewa wierzy głęboko, że to Bóg wysłuchał jej modlitw i wynagrodził ją za jej poświęcenie. Dlatego wytrwa w swoim postanowieniu do końca życia. Co na to Tomasz? Bywa, że jest mu ciężko. Nie do końca rozumie decyzję żony i nie wiąże poprawy stanu zdrowia córki z wstrzemięźliwością jej rodziców. Ale Tomasz wie, że dla Ewy to jest ważne. Że ona trzyma się każdego dowodu na to, że jej modlitwa została wysłuchana. Chce sobie zagwarantować, że choroba nie zabierze jej Kasi. Więc zaciska zęby i „jakoś sobie radzi”. Oddalili się od siebie z Ewą, to prawda. Ale wciąż łączą ich dzieci, dom, codzienne sprawy. I Tomasz tego nie przekreśli tylko z powodu seksu.

U Agi i Karola jest inaczej. Są ze sobą od sześciu lat, dzieci nie mają. Białym małżeństwem stali się dlatego, że on choruje na depresję. Są w tej chorobie i lepsze i gorsze momenty, ale nawet kiedy jest lepiej, Karol do seksu nie umie „się zmusić”. Ta sytuacja trwa już trzy lata.

Na początku Aga znosiła to ciężko, tym bardziej, że zanim Karol zachorował, w łóżku było im ze sobą świetnie. Trudno było jej pojąć, jak to tak nagle mogło się skończyć, zmienić. Ciągle próbowała, starała się, prosiła, żeby poszli do specjalisty. Groziła nawet, że odejdzie, krzyczała, że nie może tak żyć. W końcu zrezygnowała. Dziś już nie walczy, czyta dużo o chorobie męża, chodzi z nim na każdą konsultację. Odkąd uczęszcza na grupę wsparcia dla rodzin osób z depresją, trochę się uspokoiła. Ale niepokój został. Może nie zadręcza się już wątpliwościami, czy dla Karola ona w ogóle jest kobietą. Tylko te uporczywe myśli, że lat przybywa i nie wiadomo, czy kiedykolwiek będą mieli z Karolem dziecko.

Myśli o zdradzie? Pojawiły się, owszem. Razem z poczuciem niesprawiedliwości, buntem, złością na partnera i na jego chorobę.  Okazja również była, z kolegą ze szkolnych lat, po klasowym spotkaniu. Było blisko, ale nie zdradziła Karola. Mówi sobie, że właśnie w tamtym momencie zrozumiała, czym jest prawdziwa miłość. W zdrowiu i w chorobie.

Aga nie urywa, że jest jej bardzo ciężko. Jest młoda, kocha swojego męża, pragnie go. Walczy z wewnętrznym poczuciem, że została odrzucona. Ale ma nadzieję, że w końcu coś się zmieni. Bardzo na to liczy i wspiera Karola.

Białe małżeństwo nie zawsze jest kwestią wyboru. Czasem okoliczności, choroba, ciężki stan depresyjny sprawiają, że nie jesteśmy w stanie zbliżyć się do ukochanej osoby. Nawet jeśli ten stan jest przejściowy, stanowi poważny test trwałości związku i uczucia.


Zobacz także

Przyjaźń czy kochanie? Co on naprawdę do ciebie czuje

„Obudź się! To, że w weekend weźmiesz dzieci do kina lub na spacer nie zrobi z ciebie ojca roku! Nie dostaniesz też orderu dla najlepszego męża”

Czy nas kręci to – czego się boimy? Czy boimy się tego – co nas kręci?

4 sposoby na to, by poczuć się pewniej w swoim związku