Zdrowie

Ugryzienie kleszcza – co robić i jakie badania wykonać?

Redakcja
Redakcja
5 lipca 2022
Borelioza objawy skórne, neurologiczne, stawowe, kardiologiczne
Fot. iStock
 

Ocieplenie klimatu, krótkie zimy, długie i wilgotne lata oraz trend spędzania wypoczynku aktywnie i na łonie natury, sprawia, że z roku na rok wzrasta liczba zachorowań na boreliozę i inne choroby odkleszczowe. Niespecyficzne objawy i zróżnicowany obraz choroby, sprawia, że borelioza bywa trudna do zdiagnozowania, szczególnie jeśli pozostaje nieleczona przez lata.

Ugryzienie kleszcza – co robić?

Kleszcz w każdej ze swoich rozwojowych form jest zdolny do zarażania pierwotniakami oraz przenoszenia zakażeń bakteriami i wirusami, przy czym warto pamiętać, że sam fakt ukąszenia przez kleszcza nie jest jednoznaczny z chorobą — kleszcz może być bowiem wolny od patogenów, ale może również być nosicielem jednego lub kilku czynników jednocześnie.

Najczęstszą chorobą odkleszczową jest borelioza — która stanowi również najczęstszą diagnozę spośród wszystkich zakaźnych chorób zawodowych. Do nieco rzadszych chorób pochodzenia odkleszczowego należą również: wirusowe zapalenie mózgu oraz babeszjoza, erlichioza czy dur powrotny.

Do zakażenia dochodzi najczęściej podczas pobierania krwi przez kleszcza, kiedy zawarte w jego ślinie patogeny są transmitowane do organizmu żywiciela. Inne możliwe drogi zakażenia boreliozą to:

  • skórna — na skutek wcierania odchodów kleszcza w uszkodzony naskórek;
  • pokarmowa — w wyniku spożycia surowego mleka oraz produktów mlecznych, które pochodzą od zakażonego zwierzęcia hodowlanego;
  • oddechowa — transmisją zachodzi w efekcie wdychania powietrza, które zostało zanieczyszczone odchodami kleszcza (rzadkie, może wywoływać gorączkę Q).

W polsce najpopularniejszym gatunkiem kleszcza przenoszącego boreliozę jest gatunek Ixodes ricinus, w Europie dodatkowo Ixodes persulcatus (najpopularniejszy z kolei w Azji).

W Polsce mamy 3 genogatunki krętków, które są odpowiedzialne za rozwój boreliozy z Lyme — B. burgdorferi s.s., B. afzelii i B. garinii. Każdy z tych gatunków może wywołać pojawinie się rumienia wędrującego, ale objawy neurologiczne częściej wywołuje B. garinii, stawowe zaś B. burgoderferi s.s., B. afzelii przypisuje się chłoniaka limfatycznego skóry i zanikowe zapalenie skóry.

Krętki rozsiewają się po organizmie, wędrując chłonką, krwią, a także wzdłuż nerwów obwodowych.

Wraz z długością żerowania kleszcza wzrasta ryzyko zakażenia (które po 3 dobach sięga praktycznie 100%). Po każdej ekspozycji, gdzie istniało ryzyko ukąszenia kleszcza, powinniśmy więc kontrolować swoje ciała, im szybciej go usuniemy, tym mniejsze ryzyko zakażenia boreliozą.

Borelioza – objawy

  • wczesna postać trwająca do pół roku — mogą się pojawić objawy skórne zlokalizowane w pobliżu miejsca ukłucia, do 8 tygodni od ukłucia przez kleszcza, w ciągu pół roku może pojawić się również rumień wędrujący, miejscowe powiększenie węzłów chłonnych, chłoniak limfatyczny skóry czy objawy przypominające przeziębienie, infekcje;
  • rozsiana postać — występuje od 6 do 26 tygodnia od ugryzienia i może przybrać postać neuroboreliozy, zapalenia serca, mnogiego rumienia wędrującego, zapalenia siatkówki i naczyniówki;
  • późna postać — trwa powyżej pół roku, występuje pod postacią zapalenia stawów, przewlekłej neuroboreliozy i zanikowego przewlekłego zapalenia skóry (najczęściej dotykając kobiet w wieku podeszłym).

Powikłania boreliozy:

  • rumień wędrujący — najczęściej ustępuje w ciągu miesiąca od ukąszenia i nie daje żadnych objawów, ale może się również utrzymywać nawet ponad rok i współwystępować ze świądem, zaburzeniami czucia czy objawami grypopodobnymo;
  • neroborelioza może przybierać mnogość postaci, a objawy, występujące w różnych kombinacjach, mogą pojawić się zarówno jako postać wczesna zakażenia jak i w długim okresie czasu od ukąszenia, przez co staje się niezwykle trudna do zdiagnozowania. Niejednoznaczne objawy mogą wskazywać stwardnienie rozsiane, choroby psychiczne, nowotwory układu nerwowego czy stwardnienie zanikowe boczne;
  • polineuropatie wynikające z zaatakowania nerwów, objawiające się dolegliwościami bólowymi, parestezjami kończyn, osłabieniem czucia czy wzmożoną reakcją na ból;
  • trudny do zdiagnozowania jest syndrom przewlekłego zmęczenia;
  • zapalenia serca;
  • zapalenia stawów.

Borelioza – badania. Które najskuteczniejsze?

Diagnostykę boreliozy przybliżył nam ekspert platformy Zdrowegeny.pl, mającej w swojej ofercie szeroki wybór badań na boreliozę i badań samego kleszcza. Borelioza, biorąc pod uwagę mnogość postaci i niecharakterystycznych objawów, jakie może przybrać, bywa trudna do zdiagnozowania. Podstawowe parametry krwi, takie jak m.in. OB, morfologia, cukier, elektrolity, CRP, czynnik reumatoidalny czy przeciwciała przeciwjądrowe są najczęściej prawidłowe.

Nasz organizm odpowiada na zakażenie, z którym się zetknął, rozpoczynając produkcję dwóch rodzajów przeciwciał skierowanych przeciwko antygenom krętka — około 2 tygodni od zetknięcia z patogenem, rozpoczyna się wytwarzanie przeciwciał w klasie IgM (mogą być one obecne w organizmie nawet do 2 lat od ukąszenia), po 3-6 tygodniach organizm zaczyna wytwarzać przeciwciała w klasie IgG, które mogą utrzymywać się w organizmie latami.

Test Elisa, który jest testem przesiewowym, cieszy się wysoką czułością, ale niską swoistością — w praktyce może to oznaczać większe ryzyko wyników fałszywie dodatnich, które mogą wynikać np. z zakażenia kiłą, mononukleozą, cytomegalią czy obecności chorób autoimmunologicznych. Wynik fałszywie ujemny testu Elisa, może z kolei wynikać ze zbyt krótkiego czasu, jaki upłynął od ukąszenia — organizm mógł jeszcze nie zdążyć, wytworzyć przeciwciał.

Pozytywny wynik testu Elisa powinien zostać każdorazowo potwierdzony testem metodą Western-blot, który ma znacznie wyższą swoistość.

Oprócz badań serologicznych pacjenta, mamy również możliwość dostarczenia do laboratorium samego kleszcza, który zostanie przebadany pod kątem obecności materiału genetycznego bakterii wywołujących koinfekcje boreliozy, dzięki czemu możemy wdrożyć leczenie na bardzo wczesnym etapie i zmaksymalizować tym samym szanse na powodzenie terapii – kończy specjalista portalu zdrowegeny.pl


Zdrowie

6 etapów powrotu do zdrowia po toksycznych związkach. Zobacz, czy przez wszystkie już przeszłaś

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
5 lipca 2022
Fot. iStock/dudyka
 

Kaytee Gillis, psychoterapeutka i autorka „Niewidzialnych siniaków”, która pracuje z osobami, które przeżyły traumę rodzinną i społecznością LGBTQ+ wyróżnia sześć etapów zdrowienia po toksycznych związkach, w których doświadczaliśmy przemocy fizycznej lub psychicznej.  Zobacz, czy udało ci się przez nie przejść, albo w którym momencie po rozstaniu teraz jesteś.

W 1969 roku Elisabeth Kübler-Ross opisała 5 etapów żałoby: zaprzeczenie, gniew, negocjacje, depresję i akceptację. Od tego czasu minęło ponad 50 lat, ale psychologowie nadal używają tego schematu, jako ramy do opisu wychodzenia nie tylko z żałoby, ale też z wielu traumatycznych wydarzeniach. Dziś wiemy jednak więcej – np. to, że te etapy mogą przebiegać w różnej kolejności. Niektóre osoby mogą coś pominąć albo powtarzać cykle. Wracanie do poczucia sensu i sprawczości zajmuje im znacznie więcej czasu niż innym.

1. Zwątpienie w siebie, czyli etap ”Czy ja oszalałam?”

Wiele osób wtedy zadaje sobie pytanie: „Czy ja oszalałam, że na to tak długo pozwalałam?”. Bo owszem uświadamiam sobie, że coś nie ma sensu, ale jeszcze nie posiadam wiedzy, co się dokładnie wydarzyło i dlaczego.

Marlena, jedna z moich bliskich przyjaciółek, przerabiała stan zwątpienia w siebie kilka razy. Ciągle męczyło ją pytanie: „Jakim cudem mieszkałam z facetem trzy lata i nie zauważyłam, że jest alkoholikiem? Marlena mówiła mi, że ludzie do niej dzwonili i informowali, że Tomek przychodzi do pracy pijany. A ona nie potrafiła im uwierzyć. Pytała, jak to możliwe, skoro pół godziny temu zamykała za nim drzwi w domu, a potem dzwonił jeszcze z samochodu i wydawał się absolutnie trzeźwy?

Ten czas charakteryzuje pewien dysonans: wiesz już, że coś jest nie tak, ale nadal czujesz potworną dezorientację. Dlatego pytasz siebie: „Czy odejście jest właściwym wyborem? A może tylko wyolbrzymiłam sobie wszystkie dziwaczne wydarzenia?”.

2. Uczenie się, czyli „Szukam odpowiedzi na sto pytań”

To jest etap, na którym starasz się zdobyć wiedzę. Rozmawiasz o tym, co się wydarzyło w twojej miłosnej relacji z przyjaciółmi, szukasz w internecie tekstów, które opowiadają o związkach podobnych do twojego. Pragniesz się uspokoić, pogodzić z myślą, że dobrze zrobiłaś odchodząc. Terapeuci twierdzą, że wtedy właśnie pacjenci często przychodzą do nich z gotowymi diagnozami. Mówią: „u nas odbywała się przemoc narcystyczna”, „jestem ofiarą przemocy psychicznej”, „mam traumę po tym związku”.

Marlena stwierdziła na przykład, że jej partner był notorycznym kłamcą, narcyzem i psychopatą. I dopiero przyjaciele stwierdzili, że samodiagnozowanie nie jest najlepszym pomysłem, że warto, by skorzystała z pomocy fachowca, czyli terapeuty.

„Kiedy coś wydaje się nie w porządku, twój instynkt podpowiada, aby spróbować nadać temu sens, spróbować zrozumieć. Takie zachowanie służy uzyskaniu jasności i zrozumienia, ale może również mieć dodatkowy korzyści płynące z samoukojenia”, twierdzi Kaytee Gillis w „Psychology Today”.

Zobacz także: „Ja bym tak nie mogła”. Dopóki nie będziesz w złym związku, uwierz, nie wiesz nic

3. Początkowe zrozumienie, czyli „To nie moja wina”

W końcu trochę uspakajasz się, zwalniasz tempo poszukiwań zrozumienia i zaczynasz pomału rozumieć swoje doświadczenia. Nawet jeśli nadal pozostaje w tobie ból, smutek i uraza. Ten początkowy przypływ zrozumienia może być uwalniający i uspokajający, bo rzuca trochę światła na sytuację, która początkowo wydawała się bardzo zagmatwana. Zaczynasz czuć, że nie na wszystko miałaś wpływ i że jednak pewne rzeczy były poza twoją kontrolą.

Na tym etapie moja znajoma Marlena powiedziała: „Zaczęłam sobie wybaczać i rozumieć, że nie jestem w tym sama. Wiele kobiet opowiadało mi, że dały się zmanipulować alkoholikom i że podobnie jak ja nie widziały miesiącami problemu”.

4. Uwolnienie się, czyli „Chcę zadbać o siebie!”

To wtedy podejmujesz ostateczne kroki, aby zdystansować się i zerwać kontakt z osobą, która cię raniła. Bo chcesz dbać o swoje zdrowie i bezpieczeństwo psychiczne. To zwykle nie jest łatwe, ponieważ „serce nie sługa”, a partner jednak potrafi manipulować. Jeśli więc decydujesz się na definitywne zerwanie, staraj się rozmawiać z eksem tylko w sprawach naprawdę koniecznych.

Marlena twierdzi, że jej pomogło pisanie SMS-ów: bez emocji i krótko. Wtedy nie dawała się już wciągać w niepotrzebne gierki i pełne manipulacji i wzbudzania poczucia winy rozmowy.

5. Zapanowanie nad chaosem, czyli „Bo moje życie ma sens”.

Na tym etapie nagle zdajesz sobie sprawę z tego, że jedyny sposób na pełne uzdrowienie polega na spojrzeniu na sytuację szerzej i pozbieraniu puzzli, które porozrzucałaś w chaosie.

Marlena zaczęła wtedy odzywać się do przyjaciół, z którymi z powodu Tomka straciła relacje. Przeprosiła i na nowo zbliżyła się z siostrą i resztą dalszej rodziny.

Ważne, abyś umiała przyznać się, że jesteś tylko człowiekiem i masz prawo popełniać błędy. Jeśli znajdziesz osoby, które chętnie z tobą będą chciały spędzać czas, które zaproszą cię na wspólne wakacje, które wypiją z tobą kawę… jesteś uratowana! Bo to oznacza, że możesz się nadal rozwijać, iść do przodu, budować kolejne relacje.

6. Nadawanie znaczenia, czyli „Już wiem, dlaczego mi się nie udało!”

Eksperci, zajmujący się nadużyciami psychologicznymi, twierdzą, że znalezienie znaczenia w swoim doświadczeniu jest istotną częścią procesu leczenia, ponieważ pomaga zrozumieć, jak unikać błędów w przyszłości. Niestety wiele osób, które wchodziły w toksyczne i agresywne związki, powtarza te wzorce raz za razem. Mówią: „To beznadziejne, bo ciągle przyciągam ten sam typ faceta, który mnie dręczy i sprawia, że życie staje się nie do zniesienia”. Dlatego nadawanie znaczenia to etap finalnie najważniejszy, bo tylko dogłębna analiza pozwoli ci wyrwać się zaklętego kręgu.

Pamiętam, że Marlena w pewnym momencie powiedziała: „Teraz już mogę brać facetów w ciemno. Bo gorzej już nie będzie!”. Myliła się. Szybko poznała kolesia, który był hazardzistą i narkomanem. Dlatego wróciła do punktu wyjścia i dopiero po drugim rozstaniu zdecydowała się na przeżycie etapów żałoby i w końcu na terapię, na której dowiedziała się, jakie mechanizmy rządzą tym, że nieświadomie wybiera ludzi, którymi trzeba się opiekować i dlaczego to ją tak bardzo potem rani.

Dziś Marlena jest w zupełnie innym związku. Takim, który z pełną świadomością nazywa — dobrym! Z perspektywy czasu uważa, że niepotrzebnie tak bardzo się spieszyła. Czuła presję czasu, bo chciała szybko zostać mamą. Dlatego nie pozwoliła sobie na sensowne wnioski po pierwszym traumatycznym rozstaniu.



Zobacz także

Olejek konopny - cena, właściwości, opinie

Olej konopny z nasion – możesz dodać go nawet do sałatki

Buraki - właściwości, wartości odżywcze, przepisy

Buraki – cenione za smak i właściwości dla zdrowia. Jak podać je do obiadu?

Co jeść podczas wyprawy rowerowej?