Zdrowie

Idealny comfort food. Jest przynajmniej siedem powodów, by jeść ją codziennie!

Redakcja
Redakcja
19 października 2021
fot. alvarez/iStock
 

Pamiętacie film „Ratatouille”? Jest tam szczur, którego marzeniem jest zostać szefem kuchni. Jego specjalnością okazuje się właśnie ratatouille. Kiedy do restauracji przychodzi krytyk kulinarny, każdy kolejny kęs tego dania przenosi go wspomnieniami do dzieciństwa. W myślach siedzi przy stole swojej mamy, wokół panuje atmosfera miłości i bezpieczeństwa. Ja tak mam z owsianką. Jem codziennie i nie znudzi mi się nigdy. Właśnie owsianka była tym, co podawała mi mama w weekendowe poranki i co zostawiała w garnuszku w tygodniu, kiedy wcześniej niż ja do szkoły, wychodziła do pracy. 

Niespecjalnie się nad nią pochylałam, moje myśli nie błądziły wokół jej wartości odżywczych, sensu jedzenia. Chyba nawet nie do końca miałam świadomość, że to właśnie dzięki niej nie mam w ciągu dnia ochoty na słodycze, na drugie śniadanie do szkoły wystarczają jabłka, czy banany i spokojnie dotrwam do obiadu.

Do dziś, gdy jestem zestresowana lub po prostu mam ochotę przytulić się z miski z gorącą owsianką z orzechami i miodem. To mój prawdziwy comfort food.

Pokarmy, które przywołują dobre wspomnienia, są cenne i powinny gościć w naszym menu jak najczęściej. Zachowaj jednak ostrożność, nie kieruj się w stronę „podróbek”, czyli żywności, która tylko przypomina tamte smaki.  Na przykład płatki owsiane instant mogą wyczarować domowe danie mamy lub taty, ale w rzeczywistości mogą zawierać dużo więcej cukru. Upewnij się, że twoje płatki owsiane są zdrowe. Najlepiej te całkiem naturalne. Dodatki wybieraj sama i niech będą świeże i pełnowartościowe.

7 powodów, dla których powinnaś poważnie przemyśleć codzienne jedzenie owsianki na śniadanie

Nocna owsianka w słoiku - szybkie śniadanie na każdy dzień tygodnia

Fot. iStock

1. Owies może obniżać poziom cholesterolu, stabilizować poziom cukru we krwi i pobudza metabolizm

Owies zawiera zarówno rozpuszczalny, jak i nierozpuszczalny błonnik. Błonnik rozpuszczalny tworzy lepki żel, który pomaga obniżyć poziom cholesterolu i ustabilizować poziom glukozy we krwi. Nierozpuszczalny błonnik w owsie pomaga natomiast zapewnić trawienie poprzez ograniczenie zaparć i poprawę zdrowia jelit.

2. Owies może chronić serce i okrężnicę

Różnorodne przeciwutleniacze znane jako awenantramidy znajdują się wyłącznie w owsie. Wykazano, że wykazują działanie przeciwzapalne i przeciwświądowe oraz mogą zapewniać dodatkową ochronę przed chorobą wieńcową serca, rakiem okrężnicy i podrażnieniem skóry. Mogą również odgrywać rolę w kontrolowaniu ciśnienia krwi.

3. Płatki owsiane to łatwe w przygotowaniu, tanie i zbilansowane śniadanie

Jedna filiżanka ugotowanych płatków owsianych zawiera około 150 kalorii, cztery gramy błonnika (około w połowie rozpuszczalnego iw połowie nierozpuszczalnego) i sześć gramów białka. Aby jeszcze bardziej zwiększyć poziom białka, moim ulubionym sposobem jedzenia płatków owsianych jest dodawanie do nich np. masła orzechowego albo migdałowego. Taka kombinacja uchroni Cię przed rychłą wizytą w automacie z batonikami.

4. Owies dostarcza ważnych witamin i minerałów

Bogate w składniki odżywcze płatki owsiane zawierają tiaminę, magnez, fosfor, cynk, mangan, selen i żelazo.

5. Owies nie zawiera glutenu

Owies jest naturalnie bezglutenowy, ale sprawdzaj na etykietach bądź stronach internetowych producentów, czy aby ich produkty nie są wytwarzane przy użyciu tego samego sprzętu, co inne potencjalnie zanieczyszczające ziarna. (Zawsze kupuj produkty bezglutenowe od renomowanych firm i uważnie czytaj etykiety żywności.)

6. Owies może pomóc Ci kontrolować wagę

Owies pozwala dłużej utrzymywać uczucie sytości, pomagając w ten sposób kontrolować wagę. Jak w przypadku każdego innego jedzenia, pamiętaj o wielkości porcji.

7. Można jeść owies nie tylko na słodko

Chociaż owies zwykle łączy się ze słodkimi potrawami, takimi jak brązowy cukier i cynamon lub owoce, jest również idealny do pikantnych dodatków.  Możesz połączyć płatki owsiane z ulubionymi warzywami, dodać jajko lub posypać serem i zjeść śniadanie na kolację.

 


Zdrowie

Proszę, bądź dość silna, by odejść. To nie twoja wina, że nie jesteś traktowana jak skarb

Redakcja
Redakcja
19 października 2021
Photo by Priscilla Du Preez on Unsplash
 

Oto kim jesteś: jesteś osobą, która kocha.

Osoba o oczach, które widzą dobro w świecie, dłoniach, które błogosławią innych, uśmiechu rozjaśniającym pokoje i sercu, które łagodzi nawet najtrudniejsze miejsca.

„Brakuje jej czasem powietrza. Walczy o każdy oddech, łapczywie łyka każdy gram powietrza i ma wrażenie, że waży ono tonę”

Kochasz, bo taka zawsze byłaś, nigdy się nie ograniczałaś w uczuciach.

Otwierasz się w związkach, przyciągasz ludzi, dbasz bezwarunkowo. Czasami aż do własnego samozniszczenia. Czasami dla ludzi, którzy na to nie zasługują.

Niestety osoba o tak wielkim sercu może skończyć pusta. To, że kochasz, nie oznacza, że ​​możesz zmieniać ludzi. Czasami wpadasz w związki, które w końcu cię łamią. Kochasz ludzi, którzy cię zdradzają, którzy cię ranią, którzy traktują cię nie jak osobę, ale jak odskocznię. Czasami jesteś lekceważona, a to dla ciebie okropny wstyd.

Ponieważ kochasz głęboko, w zamian powinnaś być kochana głęboko.

Niezależnie od tego, czy jesteś mężczyzną czy kobietą, bez względu na długość czasu spędzonego razem, a nawet powagę, jeśli jesteś w związku z kimś, kto rani cię fizycznie lub emocjonalnie, kto nie traktuje cię z miłością i szacunkiem, lub kto nie docenia tego, co mu dajesz lub kim jesteś: to proszę miej siłę, by odejść.

Życie jest zbyt kruche, by trwać przy agresywnym partnerze, w jednostronnym połączeniu, by być z kimś, kto codziennie wysysa z ciebie energię i szczęście.

Jesteś wartościową osobą. Zasługujesz na opiekę. Zasługujesz na szacunek.

Nie jesteś refleksją, ani tekstem o 3 nad ranem, ani workiem treningowym, ani dodatkową notatką przed przejściem do następnej przygody.

Jesteś przygodą.

Jesteś osobą, która zasługuje na uśmiech zaraz po przebudzeniu, która zasługuje na szczęście, która zasługuje na myślenie o niej przez cały dzień, a nie tylko w samotności.

Nie jesteś tylko wygodą, nie tylko planem awaryjnym, nie tylko czymś, na czym możesz się oprzeć, gdy reszta życia się nie ułoży. Jesteś wartościową osobą. A jeśli nie jesteś traktowana z wartością, musisz być wystarczająco silna, aby odejść.

Związki nigdy nie są łatwe. Wprawiają w zakłopotanie, powodują zmartwienia, mieszają w sposobie myślenia i powodują kołatania serca. Ale pod koniec dnia twój związek powinien błogosławić twoje życie, a nie być kulą u nogi i wampirem energetycznym.

Powinnaś być z osobą, która sprawia, że ​​kochasz siebie, kochasz swoje życie.

A jeśli kochasz kogoś, kto postępuje odwrotnie, musisz odpuścić. Musisz puścić ten dotyk, pocałunek, sposób, w jaki się śmieje. Bo jeśli te piękne rzeczy zostaną przyćmione przez większe, bolesne, to bez względu na to, ile śmiechu i uśmiechów wygenerujesz – i tak skończysz pusta w środku.

Musisz mieć siłę, by iść dalej, poznać swoją wartość i wiedzieć, że jest coś, ktoś inny, kto będzie cię traktował tak, jak zasługujesz na to, by być traktowana.

Czasami dawanie z siebie wszystkiego nie wystarczy. Czasami sama miłość nie może naprawić zepsutego związku. I nie możesz się ciągle niszczyć, próbując sprawić, by twój związek zadziałał.

Nie możesz wziąć na siebie winy ani wziąć na siebie ciężaru, wierząc, że w jakiś sposób to twoja wina. Kiedy jesteś traktowana jak coś mniej niż skarb, którym jesteś, to nie jest twoja wina.

Więc proszę, miej siłę, by odejść.

Miej siłę, by zobaczyć swoją rzeczywistą sytuację. Miej siłę, by uświadomić sobie, że zasługujesz na dobro, bo to dajesz temu, którego kochasz. Miej siłę, by wiedzieć, że po drugiej stronie tego związku jest wolność. Jeśli przetrwasz, jeśli będziesz się przepychać, będziesz wolna.

Wiedz, że jesteś dobrym człowiekiem. Osobą, która zasługuje na miłość, najlepszy rodzaj miłości.

Odpuszczenie nie jest równoznaczne z odejściem. Nie jesteś słaba, ponieważ odpuszczasz. Czasami rzeczy nie da się naprawić i nie możesz wziąć tej odpowiedzialności i żalu na swoje barki.

Wiedz, że zrobiłaś wszystko, co w Twojej mocy, aby uratować związek. A teraz czas się uratować.

„Jak to jest, że nasz związek wciąż jest”? 11 (popartych przez psychologię) wymiarów niekończącej się miłości


Zdrowie

Jeżeli może być gorzej, to będzie. Jak to jest stracić i zyskać wszystko? „To nie są nawet małe kroki. Ja się czołgam do przodu”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
19 października 2021
fot. swissmediavision/iStock

Listopad 2019…mam 42 lata.

Zakochałam się, znalazłam siłę, by zakończyć małżeństwo, które od wielu lat kulało. Trwaliśmy dla dzieci. Czuję moc, wiem, że sobie poradzę. Mam wsparcie, nie jestem sama. Dam radę, zadbam o dzieci. Spotkania z psycholog w ramach terapii małżeńskiej kończą się po drugiej rozmowie. Mąż nie chce. Uważa, że to niemożliwe, by i on postępował w naszym związku niewłaściwie. Uważa, że zmanipulowałam doświadczoną 60-letnią psycholog…

Grudzień 2019

Kochanek nie udźwignął mojego odejścia od męża…jestem sama. Wiem, że to i tak nic nie zmienia. Staczam się w koszmarny dół. Cierpię po utracie ukochanego, jestem zakochana, zagubiona. Poczucie winy wbija się, jak sztylet. Rodzina staje po stronie męża. Słyszę, że oszalałam, powinnam zmienić psychiatrę (leczę się na depresję od 10 lat), mam zakaz pojawienie się na pogrzebie Taty… ( taka jest jego wola). Wynajmuję mieszkanie.

Styczeń 2020

Wyprowadziłam się. Tęsknota za dziećmi rozdziera mnie na drobne, krwawiące kawałki. Urządzam swoje skromne 42 m2. Tak, by podobało się dzieciom. Mam trzy spotkanie z psychologiem, potrzebuję pomocy. Nie wiem, jak poradzić sobie z decyzją, odnaleźć się w tej sytuacji. Cierpię też po odejściu ważnego dla mnie mężczyzny.

Trwam. Na początku każda przetrwana godzina to zwycięstwo. Potem każdy dzień i tydzień. Dzieci są w domu z tatą. Zbuntowane, cierpiące, cierpię razem z nimi. Tęsknota za rytmem ostatnich 16 lat, głosami dzieci, ich zapachem, porozrzucanymi przedmiotami. Wiem, że muszę wytrwać. To moja decyzja. Decyzja, którą podejmowałam parę ostatnich lat.

Luty 2020

Udało mi się pokazać mieszkanie synkowi. Wszedł, by poczekać na mnie na kanapie. Z zamkniętymi oczami. Wiem, jak mu jest trudno. Nie chce nawet zobaczyć mojego mieszkania. Serce mi pęka. Ale mieszkanie jest przytulne, duży telewizor kupiony z myślą o dzieciach, synek po paru minutach otwiera oczy. Ogląda pokój z kuchnią. Podoba mu się. Uff, pierwszy krok.

Marzec 2020

Syn zdecydował się pobyć ze mną w moim mieszkaniu. Kochany, zagubiony trzynastolatek urządza swój pokój. Na chwilę. 16 marca dowiadujemy się o lockdownie. Stres, strach, samotność. Cotygodniowe spotkania z psychologiem, teraz już on-line, utrzymują mnie przy życiu. Tęsknię za piętnastoletnią córką. Została z tatą w domu. Rozumiem. Jest na mnie zła. Nie chce kontaktu. Dla mnie koszmar, ale myślę o emocjach dzieci. Psycholog pomaga mi utrzymać z nimi kontakt.

Maj 2020

Mam kolejną operację kolan. Córka jest ze mną przez pierwsze dwa dni po zabiegu. Cudownie się mną opiekuje. Piękne chwile z moją piękną córką.

Czerwiec 2020

Syn postanawia zamieszkać ze mną. Cieszę się. Dbam, by weekendy spędzał z tatą. Uczę go prowadzenia auta na leśnych drogach. Lato minie nam na jeżdżeniu nad jezioro. Córka, niestety bardzo rzadko jest u mnie. Rozumiem ją. To małe dwupokojowe, wynajmowane mieszkanie. Umawiam córkę na rozmowę z psychologiem szkolnym. Boję się, że nasza sytuacja rodzinna i pandemia ma druzgoczący wpływ na psychikę mojej wrażliwej, zamkniętej w sobie piętnastolatki. Informacja zwrotna od psychologa uspokaja mnie.

Lato mija

Z nadejściem września pojawia się krótka nadzieja na normalny rytm życia. Nadzieję związana z bliską odległością od szkoły córki i związana z tym jej obecność, choćby na obiadach, mija wraz z kolejnym lockdownem.

Trwam.

Co drugi tydzień psycholog, regularnie przyjmowane leki na depresję. Wystąpiłam o przyznanie pomocy finansowej do zakładu pracy. Jest ciężko. Mąż odciął mnie od finansów.

Trwam.

To nie są nawet małe kroki. Ja się czołgam do przodu. Jest mi bardzo ciężko. Życiowo, finansowo i emocjonalnie.

Listopad 2020

Pierwsza rozprawa rozwodowa. Boże, jak długo to trwało. Podpisaliśmy ugodę majątkową i tą związaną z opieką naprzemienną nad dziećmi. Nie ma wyroku z powodu braku odpisów notarialnych dowodów rejestracyjnych naszych aut. …

Znów grudzień

Kolejne koszmarne święta. Bez dzieci. Trwam. Wiem. Rozumiem. Pandemia. Jestem rozszarpana na kawałeczki ale trwam, dzień za dniem. Syn pogrążony w wirtualnym świecie. Boję się o niego.

Kwiecień 2021

Ostatnia rozprawa. 26 kwietnia, moja data. Tydzień później wystawiam mieszkanie, które dostałam na sprzedaż. Znajduję kupca i jednocześnie trzypokojowe mieszkanie dla nas. Córka jest szczęśliwa. Już projektuje nasze mieszkanie i swój pokój.

O czym marzę? O tym poranku za parę tygodni, poranku, w którym zobaczę porozrzucane kosmetyki córki w łazience. I będę mogła przygotować moim dzieciom na śniadanie gofry Może banał. Dla mnie sens życia.

„Jak to jest, że nasz związek wciąż jest”? 11 (popartych przez psychologię) wymiarów niekończącej się miłości


Zobacz także

Pokonać raka – Pacjent w centrum uwagi

TOP 5 źródeł witaminy D – co mamy jeść?

7 przyczyn kłucia i bólu w klatce piersiowej, które warto skontrolować