Zdrowie

8 grzechów, które w przyszłości spowodują problemy ze stawami. Które z nich ty teraz popełniasz?

Redakcja
Redakcja
29 października 2017
Fot. iStock/Peopleimages
 

Na co dzień nie zastanawiamy się nad kondycją naszych stawów, bo ich schorzenia kojarzą się przede wszystkim ze starością. Dopóki jesteśmy młodzi i aktywni, ani pojawiające się niekiedy strzelanie w kolanach czy tymczasowy ból, nie robi na nas większego wrażenia. Czy jest sens przejmować się kolanami czy łokciami, gdy postrzegamy siebie w kategorii młodych bogów?

Ależ tak, tym bardziej, że większość młodych i sprawnych ludzi, już teraz pracuje nad poważnymi problemami z ruchomością stawów w przyszłości.

8 grzechów, które popełniane dzisiaj, będą skutkowały problemami ze stawami w przyszłości 

1. Palenie papierosów

Badania pokazały, że palenie papierosów zdecydowanie zwiększa ryzyko zachorowania na reumatoidalne zapalenie stawów. Szczególnie w połączeniu z nadwagą, ryzyko wzrasta aż do 60 proc.

2. Otyła sylwetka

Nadwaga, a w szczególności otyłość, powoduje silny nacisk na stawy i liczne przeciążenia, co czasem prowadzi do przedwczesnego zużycia stawów.

3. Brak ruchu

Umiarkowany ruch jest niezbędny, by poprzez lepszy dopływ krwi i tlenu nakarmić składnikami odżywczymi chrząstkę stawową i zapobiec zwyrodnieniom. Brak ruchu ma także negatywny wpływ na stan kości (zagrożenie osteoporozą) oraz na koordynację ruchową.

4. Przeciążenia stawów

Ćwiczenia, takie jak podnoszenie ciężarów, jazda konna czy gra w tenisa, mogą nadwerężać stawy i sprzyjać urazom.

5. Chodzenie po schodach

Częste wchodzenie po schodach i skoki z dużych wysokości powodują obciążenie o nacisku nawet kilkuset kilogramów. To nie może pozostać bez wpływu na kondycję stawów kolanowych.

6. Niejedzenie ryb i warzyw

Czyli pokarmów, które dostarczają stawom substancje takie jak kwasy omega-3, luteina, sulforafan, witamina C czy witamina E, które są niezastąpionym wsparciem dla stawów.

7. Nieleczenie infekcji

Wiadomo, że w sytuacji zakażenia organizm wytwarza przeciwciała, by bronić się przed drobnoustrojami chorobotwórczymi. Niekiedy bywa, że przez pomyłkę atakuje własne komórki, co może być przyczyną np. reumatoidalnego zapalenia stawów. Nawet zakażenie chlamydiami poprzez stosunek seksualny, bywa przyczyną reaktywnego zapalenia stawów. Bakterie rozbijają odporność organizmu, który atakuje m.in. stawy i kręgosłup.

8. Doświadczanie przewlekłego stresu

Silny i długotrwały stres negatywnie odbija się na całym ciele, także na stawach. Gdy targają nami silne emocje, mięśnie są stale napięte, skurczone, zaciskają się więc naczynia krwionośne pozbawiając go tlenu. Brak tlenu wzmaga napięcie i odczuwanie bólu.

źródło: www.byczdrowym.infowww.hellozdrowie.pl


Zdrowie

„Jakby na złość tkwiłeś w naszym starym życiu, na przekór, żebym znów musiała na coś czekać”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
29 października 2017
Fot. Unsplash / CC0 Public Domain
 

Pamiętam, jaką miałeś na sobie koszulę, kiedy cedziłeś do mnie przez zęby te wszystkie słowa. Znam na pamięć rysy twojej twarzy, są jak maska, która wprawia mnie w obrzydzenie. Jak żywa ilustracja tego, od czego chciałabym uciec najdalej, jak to możliwe. A ja, jak w złym śnie, stoję i nie mogę się ruszyć. Związujesz mi ręce i nogi, chociaż nawet mnie  nie dotykasz. Czuję, jak twoja obojętność kopie mnie w kolana. Klęczę , a jakaś już obca część mnie powtarza, że przecież warto jeszcze zawalczyć. Że nie takiego życia chciałam, że dzieciaki tak za tobą szaleją. Powtarza to, co tak mocno sama ułożyłam w swojej głowie: a co, jeśli twoja słabość zabije tę miłość? Przecież gdyby nie ty, nie bylibyście dziś tutaj. To tobie babo się coś nie podoba…

– Nie wyprowadzę się, i co mi zrobisz…? Co?

Milczę i z całych sił powstrzymuję łzy. Ale się nie udaje. Nic ci nie zrobię, bo nie mam ani dokąd pójść, ani za co. Nie mam przecież odłożonych pieniędzy na kaucję, ani na ciężarówkę, która przewiezie piętrowe łóżko dzieci i resztkę ich dzieciństwa. Mam za to kota, którego nienawidzisz, bo przecież okazał się obowiązkiem, potem jeszcze się zestarzał, zrobił się kłopotliwy. A taki był niego słodki kociak kiedyś, kto by pomyślał, że tak się to skończy… Dopiero teraz rozumiem, co to znaczy życiowy „bagaż”, czasem tak bardzo dosłownie.

Cztery miesiące później siedzimy na beżowej kanapie u psychoterapeuty po raz pierwszy. Będziemy tam przychodzić bardzo długo. Naprawdę nie wiem po co (tak myślę dzisiaj, wtedy wierzę, że to najlepsze, co spotkało mnie od lat). Ty, jak się później okaże, chodzisz tam, „bo ci zależy” – choć nie wiadomo na czym, na kim i dlaczego.  Nic więcej przez te miesiące nie wypłynie z twoich ust, ani z serca. Raz powiesz, że mnie kochasz. Te słowa mają mi wystarczyć. Nie wystarczają. Bo te dziesięć lat nauczyło mnie widzieć.

Dzień po dniu, dorastałam to tego, by zrozumieć, że:

– sama miłość nie wystarczy

Kiedy nic nie stoi za tym słowem, nawet ono przestaje brzmieć, jak prawdziwe. Trzeba tylko czasu.

Zastanawiam się dzisiaj, dlaczego, gdy jesteśmy młodzi z taką łatwością przychodzi nam kochać. Jak wiele jesteśmy gotowi nie wiedzieć, odkładać na potem. Jak bardzo my, kobiety kochamy mydlić sobie oczy. Dopiero teraz widzę, że to nie ty się nagle zmieniłeś. Że zawsze w naszym domu było źle.

I że zmieniło się tylko jedno, ja już nie chciałam żyć źle. Dorosłam do tego, by nie nieść na plecach odpowiedzialności za twoje wybory.

– nie można pozwolić się krzywdzić,

nawet w imię miłości i nawet, gdy ta krzywda ukrywa się za maską.

– ty i tak nie zauważysz, jak płakałam w poduszkę,

a gdy ci o tym opowiem – nie przeprosisz mnie,  nie przytulisz, nie zmienisz niczego, bo nic nie czujesz. Choć nie umiesz tego przyznać chyba przed samym sobą. Terapeuci mówią, że nie powinno się mówić „zawsze” i „nigdy”. Ale kiedy przez dziesięć lat prosisz o coś i to się nie zdarza, nie sposób zapomnieć tych słów.

– nie chcę już kolejnych słów, które nic nie znaczą,

którymi rozpaczliwie się karmiłam. Które zaplatałam w zgrabne usprawiedliwienia.

Na końcu każdej obietnicy od zawsze czeka na mnie tylko rozczarowanie i kolejna obietnica. Każdy ma swoją granicę. Ja doszłam do swojej.

– nie chciałam mieć dzieci,

tylko rodzinę. Na pewno nie mam rodziny, od początku jesteśmy rodziną rozbitą, niekompletną. Jedyną pewną funkcją, jaką umiem w niej odnaleźć jest bycie matką. Byłam nią na długo przed tym, jak urodziły się dzieci. Wiem, że sama zbyt chętnie ją przyjęłam. Zupełnie jak nagrodę.

Wiesz, naprawdę tak bardzo chciałam stworzyć ci dom. I wiem, że to był mój błąd. Jednak mam do ciebie żal, że przez te wszystkie lata ani razu nie powiedziałeś, że nie tego chcesz w życiu.

Dziś czuje się jakbyś mnie oszukał. Choć przybierasz miejsce ofiary w naszym małżeńskim sądzie, choć mówisz o naszym życiu, jak o wielkim poświęceniu z twojej strony – ja czuję inaczej. Nie chcę byś znów wpędzał mnie w poczucie winy. Dziś myślę, że nie masz prawa, że przecież ja budowałam tyle lat swoje życie na iluzji, którą pod wpływem chwili stworzyłeś.

– nie da się budować na nowo, kiedy stoisz na olbrzymiej ruinie

Najpierw musi wjechać ciężki sprzęt, usunąć wszystko, co zrzucaliśmy tu oboje przez te wszystkie lata. I wiem, że nie wjedzie, przecież nie chcesz wziąć do ręki nawet łopaty.

Potem trzeba zaplanować, co zbudujemy. Ja nie chcę odbudowywać tego samego domu, który stał tu kiedyś. Tego, który runął. I musisz o tym wiedzieć.

Zanim przyszliśmy na tę kanapę, przez cztery miesiące topiłeś mnie w swojej złości. I wiesz co, dopiero wtedy zaczęłam myśleć o tobie źle. Dopiero wtedy, a nie przez te dziesięć lat, kiedy kazałeś mi prosić o uwagę, o sprzątniecie kubka czy o seks. Wtedy tak mocno wierzyłam, że sama udźwignę cały świat. I że tak bardzo mnie potrzebujesz.

Dobrze jest czuć się potrzebnym.

Ale nawet człowiek, którego godność czołga się po podłodze, mówi kiedyś dość. Zazwyczaj dzieje się to dopiero wtedy, gdy sam potrzebuje dłoni, która go uniesie. A kiedy leży tak zbyt długo i nic się nie dzieje, rozumie, że może na tej podłodze umrzeć albo po prostu wstać o własnych siłach.

I wiesz, czego się wtedy uczy? Że kiedy znowu upadnie, musi wstać od razu sam, bo nie ma na kogo czekać. I tego, żeby nie zbliżać do tych, którzy chcą go przewrócić. Po prostu.

Nie wiem, czy jutro usiądę na beżowej kanapie. Nie chcę już tam chodzić. A może po prostu nie chcę już tam chodzić z Tobą?

Przez te kilka miesięcy ani razu nie powiedziałeś, że mnie kochasz. Jakby na złość tkwiłeś w naszym starym życiu, na przekór, żebym znów musiała na coś czekać.

Nigdy nie chciałam cię takiego widzieć, jak wtedy, gdy powiedziałam: odchodzę. Pamiętam, że miałeś na sobie koszulę w kratkę, tę którą dałam ci na święta – granatowo-czerowną. Szlag trafił wielką miłość, przywiązanie i wszystkie bajki o miłości. Nie prosiłeś, nie przepraszałeś, nie chciałeś. Tylko nienawidziłeś, każdy mięsień twojej twarzy wypełniony był nienawiścią i żądzą zemsty. Mówisz mi, że to nieprawda – a potem dodajesz, że miałeś do tego prawo, że każdy by miał. Jezu, ile ja bym dała, żeby nie widzieć wtedy twojej twarzy, pustej, wyrachowanej.

Powiedziałeś rzeczy, których się nie zapomina – na żadnej terapii. Nie ma na świecie tylu kwiatów. I naprawdę nie wiem, czy są ludzie, którzy nawet ciężką pracą, potrafią od nich uwolnić głowę.

Nie umiem jeszcze odchodzić, chyba dopiero się tego uczę. Ale nauczyłam się pierwszego, najważniejszego – już nie oczekuję. Jutro nauczę się z tym żyć.

(Kiedyś) twoja M.


Zdrowie

Grypa czy przeziębienie – jak je rozpoznać?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
29 października 2017
Fot. iStock
Następny

Sezon na chorowanie w pełni. Trudno znaleźć w tramwaju czy autobusie choć kilka osób, które nie pokasływałyby nieśmiało w rękaw lub nie ocierały czerwonych od kataru nosów. W pracy, w szkolnej szatni, wszędzie spotykamy się z pierwszymi objawami przeziębienia (a może i grypy). O ile samo przeziębienie zdarza się dość często w jesienno-zimowych miesiącach i zazwyczaj „samo” przechodzi, to prawdziwą grypą nie ma żartów. Jak rozpoznać grypę? Przecież objawy wydają się podobne.

Czas trwania choroby

Pierwszą wskazówką dla domowej  mini diagnozy jest czas trwania choroby. Przeziębienie zazwyczaj trwa kilka dni (3-5  dni). Po tym czasie objawy stopniowo zaczynają ustępować, a ty czujesz się coraz lepiej. Jeżeli chorujesz około tygodnia i na próżno wypatrywać poprawy – pora zgłosić się do lekarza. W przypadku grypy niektóre objawy potrafią utrzymywać się bardzo długo, nawet kolejne tygodnie.

Może wynikać to z powikłań takich, jak nadkażenie bakteryjne – które będzie wymagało terapii antybiotykami.

Gorączka

Fot. iStock

Fot. iStock

Bardzo charakterystyczny objaw.

Przeziębienie: Może, ale nie musi występować gorączka. Zazwyczaj podczas przeziębienia temperatura jest nieznacznie podniesiona lub występuje stan podgorączkowy.

Grypa: Gorączka pojawia się nagle i jest bardzo wysoka. Zazwyczaj termometr wskazuje 39 stopni Celsjusza lub więcej. Jest nagła i ostra, towarzyszą jej dreszcze i zimne poty.

Katar i kichanie

Fot. iStock

Fot. iStock

Przeziębienie: Uporczywy i wodnisty katar to objaw charakterystyczny dla przeziębienia, podobnie jest z kichaniem. Uwaga, dbajcie o higienę i nie kichajcie w dłonie. Najlepiej kichać „profesjonalnie”, jak przedszkolaki, czyli w zgięcie łokciowe – w ten sposób nie przenosicie zarazków za pośrednictwem dłoni na inne osoby i przedmioty.

Grypa: Rzadko występuje podczas grypy, to objaw charakterystyczny dla przeziębienia.

Osłabienie

Przeziębienie: Ogólne osłabienie i zmęczenie, to objawy towarzyszące wielu chorobom. Jednak podczas przeziębienia nie powinny przybierać monstrualnych rozmiarów. Zazwyczaj uczucie to ogranicza się do zmęczenia.

Grypa: Zmęczenie i uczucie rozbicia bywa tak silne, że wstanie z łóżka bywa zadaniem trudnym do wykonania. Zdecydowanie utrudnia lub uniemożliwia codzienne, samodzielne funkcjonowanie.

Czytaj dalej |Strona 2

Zobacz także

Kolka nerkowa - przyczyny, objawy, leczenie, dieta

Kolka nerkowa – jak rozpoznać atak i walczyć z bólem, który trudno wytrzymać?

Trening zbawienny dla ramion - ćwiczenia z hantlami

Trening zbawienny dla ramion – ćwiczenia z hantlami

Nietrzymanie moczu przez kobiety w ciąży