Gotowanie Zakupy

Fajnie, fajniej… Delecta, czyli słodkie nowości produktowe!

Redakcja
Redakcja
12 września 2019
Fot. iStock
 

Jesień to sezon nowości, które królują w ramówkach telewizyjnych, w prasie i internecie, a także na sklepowych półkach. To też pora, kiedy chętniej zaszywamy się w domowym zaciszu, delektując się chwilą dla siebie. Idąc właśnie tym tropem, marka Delecta wypuszcza na rynek słodką nowość – Fajną Babkę, którą będziemy mogli przyrządzić w jesienne popołudnie i spałaszować, siedząc pod ciepłym kocem. To jednak nie wszystko. Fajne Pisaki, które w zeszłym roku zadebiutowały w ofercie marki, pojawiają się w nowych kolorach. Jedna rzecz pozostaje niezmienna – są bez konserwantów, syropu glukozowego i sztucznych barwników. Jednym słowem fajnie!

Polacy chętnie pieką w domu. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez markę Delecta, aż 44% osób  decyduje się na samodzielne wypieki[1]. Często rezygnują jednak z konkretnych przepisów w obawie przed niepowodzeniem. Marka Delecta postanowiła ułatwić to zadanie! Babka to jedno z trudniejszych ciast, ponieważ w jej przypadku dość łatwo o zakalec. Kolejność miksowania składników, żmudne ucieranie margaryny… niewielu nowicjuszy, a często także wypiekowych wyg, decyduje się na przygotowanie tego smakołyku. Dlatego Fajna Babka od Delecty stanowi alternatywę dla tradycyjnej wersji. Dwa nowoczesne warianty smakowe: belgijska czekolada i dynia z nutą pomarańczy oraz belgijska czekolada i szpinak z nutą trawy cytrynowej z pewnością przypadną do gustu konsumentom. Czysty skład, naturalne aromaty i brak syropu glukozowego oraz atrakcyjny wygląd to dodatkowy wyróżnik tego wypieku!

Wypisz – wymaluj!

Aby nadać swoim wypiekom indywidualnego charakteru, można udekorować je naturalnymi posypkami Decorada Delecta oraz hitem w ofercie marki – Fajnymi Pisakami XXL. Dzięki nim zdobienie ciasteczek czy muffinków jeszcze nigdy nie było tak proste. Poza rozmiarem, który jest 60% większy od innych tego typu produktów dostępnych na rynku, wyróżnia je bezpieczny skład: zero sztucznych barwników, konserwantów, tłuszczów utwardzonych, syropu glukozowego i zagęstników. Pisaki pozwalają na pełne wyeksponowanie twórczej ekspresji. Tubki dotychczas można było kupować pojedynczo w czterech wariantach kolorystycznych (czerwony, żółty, zielony i biały). Od września marka Delecta poszerzyła ofertę o kolejne odcienie: fioletowy, niebieski i czarny!  Producent zrezygnował z kartonika pośredniego, zmieniając jednocześnie szatę graficzną pisaków. Kilka kwestii pozostaje bez zmian: pisaki nadal sprzedawane są pojedynczo, dzięki czemu nie musimy kupować z góry założonej kombinacji kolorów, ale wybrać te, które podobają się nam najbardziej. Sama masa nie tylko zastyga na wypieku, ale też nie kruszy się dzięki swojej elastycznej formule. Jej błyszcząca struktura stanowi idealne zwieńczenie każdego wypieku.

[1] Badanie przeprowadzone techniką CAWI na ogólnopolskiej próbie liczącej N=1089, dobranej z panelu Ariadna, w dniach 4-8 listopada 2016, na zlecenie marki Delecta.

Obie nowości dostępne są w sprzedaży od 3 września br.  Fajną Babkę można znaleźć na sklepowych półkach w sugerowanej cenie detalicznej ok. 8 zł za opakowanie, a Pisaki XXL w cenie 3 zł/sztuka.

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z Delecta.


Gotowanie Zakupy

Danuta Awolusi: Okrutna i zła macocha. Czy w XXI wieku coś się zmieniło?

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
12 września 2019
Fot. Materiały prasowe
 

Kobieta ma chyba zakodowane w genach, że dziecko to świętość. Dziecko to symbol niewinności, ale częściej – obraz nas samych. Jak więc czuje się ta, która musi się skonfrontować z własną niechęcią wobec nieswojego dziecka? Dziecka partnera? „Kiedy poznałam mojego faceta, od razu powiedział mi, że ma dzieci. Zaakceptowałam to, wydawało mi się, że jestem na to gotowa. A potem okazało się, że na to się nie da przygotować” – opowiada jedna z kobiet, która zainspirowała mnie do napisania powieści „Macochy”. To fikcja literacka, ale utkana z głosów kobiet, które realnie chcą przemówić. Weekendowych macoch.

Co trzecie małżeństwo w Polsce się rozpada. I co?

Dane z GUS potwierdzają, że małżeństwa Polaków nie należą do najtrwalszych. Co trzecie kończy się rozwodem, w 2018 roku taki los spotkał aż 63 000 par. Ile z nich miało dzieci? O tym nikt nie mówi, ale łatwo się domyślić, że rynek tak zwanych panien i kawalerów z odzysku, pełen jest kandydatów, którzy mają już rodzinę. Bo przecież dzieci zawsze będą rodziną i nie zmienią tego ani rozwód, ani nawet wzajemna nienawiść byłych małżonków.

Nie zajmuje mnie jednak to, dlaczego ludzie się rozwodzą, a nawet dlaczego tak szybko zaczynają szukać nowych partnerów, choć rany nie zagojone, a w sercu nadal żałoba. Bardziej ciekawią mnie kobiety, które wchodząc w związek, biorą „pakiet rozszerzony”. Wiele z nich radzi sobie świetnie, ale nie brakuje również takich, które po ciuchu skarżą się, że nienawidzą dzieci. Nieswoich dzieci.

Rodzina patchworkowa – czy to może się udać?

Dziecko mieszka z mamą, ale co drugi weekend jedzie do taty. A tam mieszka również jego nowa dziewczyna/narzeczona/żona. Warto się zastanowić, jakie znaczenie ma ta relacja dla malucha. I co może zmienić w życiu dziewczyny, która staje w obliczu konieczności dzielenia się miłością partnera, jego uwagą, której przecież bardzo pragnie.

Bohaterki mojej powieści, Nadia i Anita, spotykają na swojej drodze dzieci, których nie zaliczy do kategorii „łatwe i grzeczne”. Natrafiają na mur, opór. Na dodatek panowie trochę umywają ręce, wzruszają ramionami, bo co właściwie mają zrobić? Jak zintegrować nową rodzinę, która i tak staje się pełna tylko od czasu do czasu? Czy warto w ogóle angażować czas i wysiłek w tworzenie takiej relacji, skoro dziecko i tak jest tylko „dochodzącym elementem”?

Odpowiedź jest oczywista: nie tylko warto, ale trzeba. Rozbite rodziny można posklejać, choć na pewno nie przypadkowo i bez zaangażowania. Potrzebna jest duża doza zrozumienia, empatii, otwarcia, nie tylko innych, ale przede wszystkim na samego siebie. Przecież to nasz problem, że nie możemy sobie z kimś poradzić. Może to właśnie my powinniśmy skonfrontować się z uprzedzeniami?

Danuta Awolusi

Fot. Materiały prasowe

Macocha i pasierb – negatywne skojarzenia

Macocha w naszej kulturze nie cieszy się dobrą sławą. Już w baśniach ukazywaną ją, jako okrutną, przebiegłą, potwornie zazdrosną i… niebezpieczną. Być może dlatego, wchodząc w rolę macochy, mamy w sobie mnóstwo obaw. Macocha i pasierb mogą się przecież dogadywać, ale kochać? Tego to już chyba za wiele.

Poznając mężczyznę z dzieckiem, nie uważamy siebie za macochy. To słowo nie pasuje, dotyczy bardziej kobiet, które wychowują cudze dziecko. Z drugiej jednak strony – nawet jedno popołudnie spędzone z dzieckiem, kilka razy w miesiącu, może mieć na niego wpływ. Dlatego tak trudno uciec od odpowiedzialności. I znów, niefajnie wchodzić w nową relację romantyczną ze świadomością, że będzie się za coś odpowiedzialnym…

Myślę, że przyszła pora, by odrzeć macochy ze stereotypów. Zmienić znaczenie tego słowa i zacząć otwarcie mówić o czymś, co dotyczy coraz większej grupy kobiet w Polsce.

Tematy tabu

Zauważyłam, że w towarzystwie nie mówi się źle o dziecku partnera, nie opowiada się o agresji i nienawiści w stosunku do niego. Dlaczego? Bo nie wypada. Bo to wstyd. Bo nienawiść do dziecka to słabość. Być może właśnie z powodu niechęci do takich rozmów, stłamszone, wstydliwe emocje stają się jeszcze trudniejsze. Ja znalazłam dla moich bohaterek rozwiązania – grupę wsparcia „Macochy Polska”. Uważam jednak, że każda z kobiet, która chciałaby o tym z kimś pogadać, powinna to jak najszybciej zrobić. Czy to w gabinecie terapeuty, czy z kimś zaufanym. Tematy tabu zazwyczaj nam szkodzą.

Jeżeli więc twój partner ma dzieci, a ty ich nie lubisz – nie jesteś jedyna. I możesz próbować dociec, dlaczego tak jest, nie wstydząc się i nie chowając głowy w piasek.


Danuta Awolusi

Rocznik 86`. Pisarka, copywriterka, blogerka. Wokalistka Gospel w warszawskim chórze Soul Connection Gospel Group. Absolwentka Filologii Polskiej na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.
Debiutowała w 2013 roku powieścią obyczajową „Na wysokim niebie”.

Danuta Awolusi

Fot. Materiały prasowe / Danuta Awolusi


Gotowanie Zakupy

Kaloria kalorii nierówna, czyli o tym, jak przekąszać z głową

Redakcja
Redakcja
12 września 2019
Fot. iStock

Trend dbania o sylwetkę nie wychodzi z mody. Niezależnie od sezonu, chcemy wyglądać zgrabnie i mieścić się w mniejszy rozmiar ubrań niż dotychczas. Żądni szybkiego rezultatu stosujemy kontrowersyjne metody, które nie zawsze sprawdzają się długoterminowo. Wśród nich wyliczyć można drastyczne ograniczenie kalorii. Choć pierwsze efekty można dostrzec już kilka dni po rozpoczęciu diety, równie szybko przybieramy na wadze po zakończeniu restrykcyjnego planu żywieniowego, a przecież nie o taki rezultat nam chodzi. Podpowiadamy, dlaczego warto przyglądać się kaloriom, ale niekoniecznie z nich rezygnować.

Odstaw puste kalorie

Utarło się, że przyjemnościowe produkty są pełne pustych kalorii. Co to oznacza w praktyce? Takie produkty jak cukierki, wafelki, chipsy posiadają wysoką wartość energetyczną, a w rezultacie ogrom kalorii. W dużej mierze wynikają one z zawartości cukrów prostych oraz tłuszczów. Brak jest za to pierwiastków i makroskładników, które powinny znajdować się w codziennym jadłospisie, aby uniknąć niedoborów składników odżywczych – te mogą ze sobą przynieść szereg dolegliwości. Jeżeli cukierek składa się z białego cukru, syropu glukozowo-fruktozowego, aromatów i barwników, to nie ma w nim nic, na czym mógłby skorzystać nasz organizm. Wciąż jednak posiada wiele kalorii, które zamienią się co najwyżej w tkankę tłuszczową, zaś żadne witaminy ani minerały nie zostaną przyswojone.

Zwróć uwagę na gęstość odżywczą

Za pojęciem „gęstość odżywcza” kryje się zawartość mikro- i makroelementów przypadającą na jednostkę produktu. Dla naszego organizmu to dużo ważniejsza jednostka miary niż kaloria, ponieważ określa, jak wiele ważnych składników przyswoimy z pożywieniem. Regularne dostarczanie organizmowi niezbędnych elementów w efekcie pozwala nam cieszyć się zdrowiem, witalnością i energią, a także promiennym wyglądem. Przekłada się to również na jakość naszego życia. Produkty bogate w puste kalorie posiadają bardzo niski współczynnik gęstości odżywczej. To rodzi nasz strach przed przekąskami i wolimy z nich rezygnować, niż wyselekcjonować te najwartościowsze. To błąd, ponieważ ograniczenie spożycia witamin i minerałów zawartych w wielu produktach może odbić się na sprawności organizmu. Co zatem przekąszać, aby uniknąć pustych kalorii, jednak dostarczyć sobie tych bogatych w mikro- i makroskładniki?

Fot. Materiały prasowe

Idealnym rozwiązaniem są orzechy. Choć są wysokokaloryczne, to bardzo dobrej i wysokiej jakości ładunek energetyczny. Dla przykładu, w skład orzecha włoskiego wchodzą m.in. witaminy E, B1, B6, kwas foliowy, potas, fosfor, magnez, cynk, miedź oraz mangan. Przyczyniają się one np. do ochrony komórek przed stresem oksydacyjnym, utrzymania prawidłowego stanu tkanek łącznych, układu nerwowego, produkcji czerwonych krwinek czy funkcjonowania układu odpornościowego. Podobna gęstość odżywcza występuje w innych bakaliach, m.in. orzechach laskowych, nerkowca, pestkach dyni, słonecznika czy suszonej żurawinie. Warto sięgać po nie w ramach przekąski. Nawet garść dziennie zjadana regularnie podbuduje organizm i wesprze w prawidłowym funkcjonowaniu. Wybierz bakalie z linii Chwyć&Jedz – pakowane w porcjach „na raz” zaspokoją nagły głód i dostarczą Ci potrzebnych elementów. Szybko odczujesz różnicę w samopoczuciu i ogólnej kondycji.

Nie bój się kalorii

Unikając usilnie nadwyżek kalorii szybko może poskutkować brakiem energii. W rezultacie ciężej będzie zmobilizować się do treningu i wykonać go w 100%. Wynik niedoborów odczujesz również w życiu codziennym – senność i brak motywacji mogą niweczyć Twoje plany i wzmacniać bezproduktywność. Pamiętaj zatem, aby sięgać po kalorie, jednak jak najwyższej jakości i wynikającego z nich bogactwa wartości odżywczych.

Więcej inspiracji znajdziesz na www.bakalland.pl.


Artykuł powstał we współpracy z Bakalland


Zobacz także

Babka – przepis niezawodny. Wasze przepisy wielkanocne

budyń

Czas na budyń – klasyka, która może cię zaskoczyć

Shake! Mleczny koktajl na 10 sposobów - bardzo pysznych sposobów!

Shake! Mleczny koktajl na 10 sposobów – bardzo pysznych sposobów!