Psychologia

Walcz o siebie, pokonaj własną bezradność wobec toksycznych relacji

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
28 listopada 2016
Fot. iStock / Marjan_Apostolovic
 

Poczucie bezradności bywa silnie obezwładniające i skutecznie podcina skrzydła. Pojawia się niezależnie od płci, wieku, wykształcenia czy charakteru. Gdy stajemy twarzą w twarz z zachowaniem bliskich osób, które nas wykorzystują lub krzywdzą, nie wiemy co robić. To znaczy, czasem wiemy dobrze, co zrobić, ale z różnych względów porzucamy właściwą reakcję, działając na własną niekorzyść.

Bezradność frustruje

Jest wiele życiowo zaradnych osób, które w obliczu agresji bliskiej osoby stają się zupełnie bierne i bezradne.

Żona mimo świadomości swojej sytuacji, nadal gotuje, pierze, sprząta mężowi, który nie żałuje jej razów. Kocha, więc z początku stara się walczyć o normalność, załagodzić sytuację, ale nie potrafi odejść, przeciwstawić się, zawalczyć o samą siebie. Wstydzi się złego traktowania, a nawet publicznego poniżania, ale czuje się odpowiedzialna za zaistniałą sytuację. Doprowadzona w milczeniu do ostateczności, rezygnuje z walki o siebie.

Bezradność wiąże ręce, zamyka oczy, wyłącza myślenie.

Niezależnie czy to wobec partnera, który notorycznie pije czy zdradza, wobec przyjaciela — narkomana czy kogokolwiek innego, kto po prostu wykorzystuje i traktuje nas źle.

Kontrola, ucieczka czy rezygnacja?

Nawet bezradność wobec trudnej sytuacji, można przezwyciężyć. Można kochać siebie i innych, nie godząc się na złe traktowanie i wykorzystywanie. Tylko trzeba uświadomić sobie, w czym tkwi problem.

1. Nazwij to, co czujesz

Nienazwane uczucie trudno jest kontrolować. Coś jest nie tak, coś nas gniecie i trzyma przy sobie nasze myśli. Trudno jest akceptować taki stan rzeczy, więc pojawia się gniew, frustracja lub podrażnienie czy zaprzeczenie. A to, zamiast pomóc zmierzyć się z rzeczywistością, podtrzymuje bezsilność i negatywne emocje.

Pomyśl o sobie, o tym, co masz w sercu. Nazwij rzecz głośno, po imieniu. Jeśli odczuwasz potrzebę płaczu lub odwrotnie, stajesz się silniejsza, gotowa do działania, to jest naturalne i w porządku. Znajdź przyczynę powodującą poczucie bezradności, poszukaj większej ilości informacji o tym oraz zastanów się, jakie działania możesz podjąć. W wielu przypadkach pomoc psychologa lub terapeuty staje się nieocenionym wparciem. 

2. Działaj we własnym imieniu, w trosce o siebie

Dopóki jesteś zamknięta w niewidzialnej klatce, jesteś niewidoczna. Najpierw sama musisz siebie uwolnić z klatki, którą stało się twoje życie. Wiedząc czego potrzebujesz, obierając dobry kierunek działań, poczujesz ulgę. Przejmiesz kontrolę nad swoimi emocjami, ty będziesz decydować.

Skup się nad tym, co możesz zrobić dla siebie, nie dla kogoś. Przyjmij, że nie masz kontroli nad drugą osobą, a spójrz szerzej na to, nad czym masz faktyczną kontrolę. Tylko ty zdecydujesz, czy będziesz kochać siebie lub poddasz się w obliczu zachowań drugiej strony.

Bezradność, często kształtowana latami, wymaga czasu na powrót do równowagi psychicznej i odzyskania poczucia kontroli nad własnym życiem.


źródło: www.mindbodygreen.com , www.solaris-rozwojosobisty.pl


Psychologia

10 błędów mowy ciała, popełnianych podczas rozmowy rekrutacyjnej

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
28 listopada 2016
Fot. iStock / BraunS
 

Zdenerwowanie podczas rozmowy o pracę, znane jest chyba każdemu. Ścisk żołądka, przelewanie się w brzuchu, spocone dłonie czy suchość w ustach, to chyba najpowszechniejsze fizyczne objawy stresu rekrutacyjnego. To podczas rozmowy z potencjalnym pracodawcą da się ukryć. Są jednak sygnały, które już na samym początku przesądzają o klęsce lub sukcesie osoby starającej się o pracę. 

Komunikacja niewerbalna to magiczny klucz 

Próbując wywrzeć jak najlepsze wrażenie, sięgamy po stosowny ubiór oraz dbamy o estetyczny wygląd oraz zwracamy szczególną uwagę na to, co i w jaki sposób mówimy. Staramy się również kontrolować zachowania, które od razu zdradzają nasze zdenerwowanie czy brak przygotowania do rozmowy. Jednak fakt, że będziemy w myślach sobie powtarzać „nie baw się tym długopisem!”, nie sprawi, że inne, podświadome zachowania nie zdradzają naszych prawdziwych intencji.

Komunikacja niewerbalna to przecież szerokie spektrum zachowań, z których często nie zdajemy sobie sprawy. Do podstawowych elementów komunikacji niewerbalnej zaliczamy: gesty, ekspresje mimiczne, postawę ciała, dotyk, strefy dystansu komunikacyjnego, zapach, kontakt wzrokowy, a nawet wygląd. Nie sposób kontrolować wszystkiego!

Pierwsze wrażenie jest zawsze najważniejsze

Czy wiesz, ile czasu potrzeba, by twój rozmówca wyrobił sobie pierwszą opinię na twój temat?  Wystarczy około 20 sekund, aby wywrzeć pozytywne lub negatywne wrażenie, mimo że często nie zdąży paść choć jedno słowo.

Z badań przeprowadzonych przez Harris Poll na zlecenie CareerBuilder wynika, że 49 proc. pracodawców już po pięciu minutach spotkania rekrutacyjnego wie, czy kandydat pasuje do danego stanowiska. Z kolei 90 proc. rekruterów ma pewność po 15 minutach (za psychologiawygladu.pl)

Czarna lista gestów prezentowanych przez kandydatów, które zniechęcają najbardziej:

Fot. iStock / KittisakJirasittichai

Fot. iStock / KittisakJirasittichai

Poniższe zestawienie jest efektem badań przeprowadzonych przez ponad 2,1 tys. menadżerów działów HR w USA. Na podstawie udzielonych przez nich odpowiedzi, powstała czarna lista 10 błędów mowy ciała popełnianych przez kandydatów. Te zachowania dyskwalifikują najczęściej:

​1. Brak kontaktu wzrokowego z rekruterem 

Tego nie lubi aż 65% osób przeprowadzających rozmowę rekrutacyjną. Nikogo nie cieszy, gdy rozmówca patrzy się w dół czy w bok, zamiast koncentrować go na nas. To samo ma ogromne znaczenie podczas prezentacji kwalifikacyjnej. Unikanie kontaktu wzrokowego świadczy o braku pewności siebie lub nieszczerych intencjach. Takie zachowanie utrudnia nawiązanie kontaktu oraz skoncentrowanie się na rozmowie, wpływa na wrażenie nieobecności kandydata, który nie angażuje się tak jak powinien.

2. Brak uśmiechu w czasie rozmowy kwalifikacyjnej 

Nikt nie chce przebywać z marudami i mrukami. Uśmiech nie tylko ujmuje lat, nadaje pogodny wyraz twarzy, ale sprawia wrażenie uczynności oraz pogodnego charakteru. Brak uśmiechu przeszkadza aż 36% rekruterom, którzy zwracają na to dużą uwagę. Faktem jest, że uśmiechnięci ludzie po prostu budzą zdecydowanie cieplejsze uczucia, niż ci zasępieni.

3. Bawienie się czymś, co leżało na stole 

Ten błąd rzuca się w oczy aż 33% ankietowanych. Takie zachowanie może zdradzać, że nie jesteśmy zainteresowani treścią rozmowy, rozpraszamy naszą uwagę na mało istotnych rzeczach, znajdujących się na blacie. Przekładanie cudzych przedmiotów na biurku ani zabawa własnym np. długopisem, nie jest dobrze widziana. Nawet jeśli zżerają kogoś nerwy i nie ma co zrobić z rękoma, lepiej oprzeć je na biurku, niż nakręcać się za bardzo dotykając różnych przedmiotów.

4. Zła postawa ciała (np. przygarbienie) 

Zła postawa ciała jest udziałem 30% kandydatów na pracownika. Nieświadomie garbimy się lub zarzucamy w dziwnej pozycji noga na nogę, by dodać sobie animuszu. A zgarbiona sylwetka sprawia wrażenie braku pewności siebie, zagubienia, lękliwości, a pracodawcy nie potrzebują pracowników o takich cechach.

5. Wiercenie się na krześle 

To grzech popełniany wg rekruterów przez 29% kandydatów do pracy. Kręcenie się i wiercenie, notoryczna zmiana pozycji świadczy o nerwowości rozmówcy i dodatkowo rozprasza podczas konwersacji. Może również wskazywać na bojaźliwość i chęć szybkiej ucieczki z miejsca przeprowadzania rozmowy.

6. Krzyżowanie ramion na piersi 

Może oznaczać zamknięcie kandydata na drugą osobę, tworzyć wirtualną barierę między rozmówcami. W niektórych przypadkach może zostać potraktowane jako wyraz nonszalancji i zbytniej pewności siebie kandydata. To nie budzi sympatii u 26% rekruterów.

7. Zabawa włosami, dotykanie twarzy 

To lepiej pozostawić na spotkanie przy barze lub w kawiarni w kandydatem na męża, a nie na rozmowę kwalifikacyjną z szefem. Powyższe zachowanie odbierane jest jako wyraz braku profesjonalizmu, a nawet jako flirt. Jest to źle widziane podczas rozmowy w sprawie pracy u 25% rekruterów.

8. Słaby uścisk dłoni 

Czyli „ściskanie ryby”, to jedno z mniej sympatycznych zachowań u 22% kandydatów na pracownika. Słaby, niepewny uścisk „mdlejącej” dłoni świadczy o tym, że kandydatowi brak pewności siebie i siły charakteru, a to nie wróży sukcesów i owocnej współpracy.

9. Za dużo gestów w czasie rozmowy kwalifikacyjnej 

Nadmierna gestykulacja jest irytująca, rozprasza rozmówcę. Z jednej strony może sugerować, że kandydat usiłuje ukryć przez to swoje braki, a z drugiej strony świadczy o nieopanowaniu, braku umiaru i ogłady. Najlepiej trzymać dłonie luźno, choć przy sobie, nie pozwalając na błąd zauważany przez 11% rekruterów.

10. Za mocny uścisk dłoni 

Za słabo źle, zbyt mocno tez niedobrze. Jeśli podczas rekrutacji potrząsamy dłonią przyszłego szefa, miażdżąc ją przy okazji, to nie może się jemu spodobać. Mocny uścisk sygnalizuje rozmówcy, że jesteśmy osobami dominującymi, które chcą przejąć kontrolę nad spotkaniem, a to przecież nie próba sił, a rozmowa kwalifikacyjna.


źródło: www.psychologiawygladu.pl, www.komunikacjaniewerbalna.com.plmowaciala.net


Psychologia

Chcesz być zdrowa? Omijaj szerokim łukiem te 10 rodzajów żywności

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
28 listopada 2016
Fot. iStock / pimonpim

Większość z nas ma świadomość tego, które pokarmy zwyczajnie szkodzą naszemu zdrowiu i urodzie. Są też tacy, których naukowe doniesienia na ten temat niespecjalnie interesują i nawet pomimo świadomości zagrożeń, z nieskrywaną radością sięgają po te kulinarne wymysły.

Nie da się ukryć, że to najgorsze dla naszego zdrowia jedzenie, bywa też bardzo smaczne i przez to kuszące. Podkręcone sztucznymi barwnikami, aromatami, o wymyślnych smakach, których raczej w naszych kuchniach byśmy nie spotykali. Kuszą, uwodzą i wreszcie uzależniają i niszczą. Toksyczne jedzenie, oparte na zabójczych dla naszych organizmów składnikach i sposobach przyrządzania.

10 produktów, którą najlepiej omijać szerokim łukiem

1. Margaryna

Margaryna z pozoru jest zdrowsza od tradycyjnego masła, bo nie zawiera tłuszczów zwierzęcych. A jednak ten tańszy pomysł na smarowidło do kanapek, również ma swoje minusy. Może i nie zawiera cholesterolu, ale im tańsza margaryna, tym większa zawartość olejów roślinnych uwodornionych, a więc bogatych w tłuszcze trans. Są one niebezpieczne, ponieważ zwiększają działanie stężenie złego cholesterolu we krwi, podnosząc ryzyko wystąpienia zawałów serca i udaru mózgu.

2. Przetworzone mięso

Przetworzone mięso jest smaczne, ale bardzo zdradliwe. Zarówno byle jaka parówka w hot-dogu, ale, jak i szynka, konserwy, pasztety, najczęściej są produktami okrojonymi z wartości odżywczych, bogato sypanymi solą, konserwantami czy substancjami zwiększającymi ich objętość. Mięsne produkty są konserwowane azotanami i azotynami, które mają prawdopodobne działanie rakotwórcze. Przeprowadzone badania wykazały, że nadmierne spożycie tego rodzaju produktów wpływa na zwiększenie ryzyka zachorowania na raka jelita grubego.

3. Napoje wysokosłodzone

Zarówno te gazowane, o smakach znanych i kochanych tak samo mocno na całym świecie, jak i napoje udające zdrowe soki, bogato podsypane cukrem, szkodzą podobnie. Są nie tylko kaloryczne, ale podnoszą poziom cukru we krwi, co po pewnym czasie może się zemścić na organizmie cukrzycą.

4. Sztuczne słodziki

Słodzenie cukrem rafinowanym jest złe, ale syntetyczne słodziki wbrew pozorom nie są zdrowsze. Zawarta w nich suklaroza lub aspartam, mogą prowadzić do wzrostu stężenia glukozy we krwi, a w konsekwencji zwiększać ryzyko wystąpienia cukrzycy, otyłości i wysokiego ciśnienie krwi. Lepiej wybrać zamiast niskokalorycznych słodzików, naturalną i zdrowszą alternatywę dla cukru np. miód czy syrop z agawy.

5. Smażone na głębokim tłuszczu

Każdy wie, że smażenie na głębokim tłuszczu zdrowiu nie służy. Ale nie każdy wystrzega się sięgania po produkty pochodzące ze smażenia na głębokim tłuszczu. Takie mięso, frytki czy krążki cebulowe, są zabójcze dla zdrowia i figury — pozbawione wartościowych składników, zawierają mnóstwo nasyconych tłuszczów, prowadzących do chorób serca, otyłości czy cukrzycy.

6. Popcorn z mikrofalówki

Popcorn może być smaczną i całkiem zdrową przekąską, o ile robimy go sami w domu, bez dużej ilości tłuszczu i bez soli. W każdym innym przypadku ta przekąska zamienia się w zwykłą bombę kaloryczną. Najmniej zdrowy jest popcorn przeznaczony do mikrofali, ponieważ zawiera diacetyl, nadający mu maślany smak i zapach. Niestety ta substancja, podejrzewana jest o uszkadzanie komórek nerwowych oraz przyspieszenie powstawania wielu neurologicznych schorzeń. Poza tym, opakowanie popcornu może zawierać związek chemiczny o nazwie kwas perfluorooktanowy, wiązany z zaburzeniami tarczycy, raka i choroby płuc.

7. Konserwy

Trudno sobie wyobrazić szafkę kuchenną, bez jakiejkolwiek konserwy „ratunkowej”. W puszkach znajdziemy przeciery, gotowe dania, mięsa, warzywa i owoce, wszystko pod ręką o długim terminie przydatności, gotowe od razu po otwarciu do spożycia. Nie licząc ich pomniejszonej wartości odżywczej i dużej zawartości konserwantów, soli  lub cukru, opakowanie — czyli same puszki — mogą zawierać bisfenol A (BPA), który wypłukuje się z nich do produktów spożywczych. Bisfebol A podejrzewany jest o zakłócenie poziomu hormonów.

8. Chińskie zupki

Chińskie zupki to smaczne i szybko uzależniające dietetyczne zło. Tego typu jedzenie jest ubogie w błonnik, bogate w tłuszcze, cukry oraz wzmacniacze smaku. Regularne ich spożywanie wpływa na podniesienie poziomu cholesterolu, zaburzenia układu nerwowego, pracy wątroby, trzustki i owrzodzeń układu pokarmowego. Jedna zupka chińska przekracza dzienne zapotrzebowanie na sól, co powoduje nadciśnienie tętnicze, upośledza pracę nerek i zatrzymuje wodę w organizmie.

9. „Dmuchany” chleb

Białe, „dmuchane” pieczywo, bogate jest bardziej w substancje spulchniające, niż w dobroczynny błonnik. Pieczywo wypiekane z oczyszczonej mąki, poza tym, że staje się „zapychaczem” pokarmowym, nie przedstawia dla naszego zdrowia żadnej wartości. Pozbawione otrębów i zarodków, zawiera śladowe ilości błonnika i jest ubogie w minerały i witaminy, zamieniając się jedynie w źródło kalorii. Jedzone w nadmiarze powoduje tycie, zawiera dużo glutenu, soli a często i cukru.

10. Produkty sojowe

Soja i jej produkty postrzegane są jako znakomita alternatywa dla białka pochodzącego ze źródeł odzwierzęcych. Sama soja chwalona jest za wartościowe dla zdrowia substancje, takie jak witaminy, aminokwasy, lecytyna. Przyjmowanie jej w zwykłych dawkach żywieniowych raczej nie zaszkodzi. Jednak w przypadku zajadania się nią bez umiaru lub przyjmowanie suplementów z jej skoncentrowanymi ekstraktami, mogą pojawiać się problemy. Soja jest bogata w izoflawony, imitujące działanie ludzkiego hormonu — estrogenu. Jego nadmiar w organizmie kobiety może powodować  problemy z płodnością, co więcej podejrzewa się jego nadmiar o nawroty w przypadku nowotworów hormonozależnych u kobiet. Należy wziąć pod uwagę także to, że większość światowej produkcji soi, jest modyfikowana genetycznie. Najbezpieczniej wybierać produkty przefermentowane z uprawy ekologicznej, w której nie stosuje się GMO.


źródło: www.lifehack.orgpolki.plwww.czytelniamedyczna.pldieta.mp.pl


 

W odpowiedzi na powyższy artykuł otrzymaliśmy komentarz ekspercki od koordynatorów ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej „Poznaj się na tłuszczach”, który umieszczamy poniżej:

„Spożywanie tłuszczów trans, niewątpliwie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia chorób układu krążenia. Popieramy i przychylamy się do wszelkich form informowania i edukowania naszego społeczeństwa w tym obszarze, niemniej jednak przekazane przez Państwa informacje są dalece nieprecyzyjne, uogólniacie Państwo informacje na temat zawartości tłuszczów trans w margarynach. Tymczasem konieczne jest podkreślenie faktu, że obecnie stosowane w Europie procesy produkcyjne margaryn i tzw. masła roślinnego to proces estryfikacji, a nie częściowego utwardzania/uwodorniania. Proces estryfikacji chroni korzystne tłuszcze przed utlenianiem oraz nie powoduje powstawania tłuszczów trans. Dzięki temu w większości margaryn dostępnych na rynku polskim kwasy tłuszczowe trans są praktycznie nieobecne. Potwierdzają to niezależne badania.  W większości margaryny kubkowe dostępne na rynku polskim zawierają śladowe ilości kwasów tłuszczowych trans tj.: poniżej 1% wszystkich kwasów tłuszczowych i są one częścią rekomendacji żywieniowych dla populacji. Dla porównania- zawartość tłuszczów trans występujących naturalnie w maśle wynosi ok. 4-5% na bazie tłuszczu.

Celem  kampanii jest podniesienie wiedzy Polaków w zakresie zdrowego odżywiania się z naciskiem na przemyślany wybór produktów zawierających korzystne dla zdrowia kwasy tłuszczowe. Wyrażając nadzieję, że Państwa Redakcja kieruje się tymi samymi zasadami, będziemy wdzięczni za zapoznanie  się  z artykułem na temat tłuszczów trans eksperta Dr inż. Katarzyny Okręglickiej z Zakładu Medycyny Społecznej i Zdrowia Publicznego i doprecyzowanie podanych przez Państwa informacji: www.poznajsienatluszczach.pl„.

Zobacz także

Każda kobieta potrzebuje drugiej kobiety, bo nikt jej tak nie zrozumie

Dlaczego mężczyźni częściej zostawiają swoje partnerki w potrzebie niż kobiety porzucają swoich partnerów

Ile jest prawdy w przeczuciach i czy można im ufać?