Psychologia

„Mój syn zasługuje na kogoś lepszego niż Ty.” List do synowej

Listy do redakcji
Listy do redakcji
17 listopada 2017
Fot. iStock/mictian
 

Mam 53 lata i 30-letni staż małżeński za sobą. Wiele w życiu przeszłam, a jeszcze więcej widziałam i słyszałam. Jestem czynna zawodowo, korzystam z internetu, śledzę różne portale dla kobiet. Ponieważ brakuje miejsc dla pań w moim wieku, zdarza mi się czytać artykuły skierowane do dzisiejszych 30-latków. Po ich lekturze wcale nie dziwi mnie, że kobieta, z którą związał się mój syn, ma pstro w głowie. 

Pewnie większość z was jest w związkach – czy to formalnych czy też nie. Zakładam, że każda z was ma „teściową”. Tak, tę starą babę, która we wszystko się wtrąca, ciągle kontroluje i się wymądrza. Tak, tę starą babę, którą trzeba tolerować, ponieważ jest matką mężczyzny, którego pokochałyście i z którym założyłyście rodzinę. Wiem, wasza mamusia jest najwspanialsza. Ona się nie wtrąca, ona przecież pomaga. Ona nie kontroluje, ona doradza. Ona nie próbuje wychować waszych dzieci po swojemu, ona przekazuje wam swoje cenne doświadczenie. Tak to widzicie? No to chyba najwyższa pora, żeby przemówić wam do rozumu, bo to, jak zachowują się współczesne żony, jest nie do pomyślenia.

Droga Synowo!

Naprawdę nie dziwię się, że na swojego męża wybrałaś mojego syna. Doskonale wiem, co sobą reprezentuje, ponieważ sama go na takiego człowieka wychowałam. Wiem, że podoba ci się jego zaangażowanie w życie rodzinne i umiejętność okazywania emocji. Tak, to ja go tego nauczyłam. Nie oznacza to jednak, że powinnaś traktować go jak popychadło. Wy, współczesne kobiety, nie wiecie, czego potrzebujecie od mężczyzny. Ma być silny i męski. Ma zarabiać na rodzinę. Ma opiekować się dziećmi, ma sprzątać w domu. Musi umieć gotować. Musi też być zabawny, szarmancki i elokwentny.

Naczytałaś się o równouprawnieniu i partnerstwie w związku. Widziałam niejeden artykuł, który jest wam dedykowany. W skrócie polega to na tym – kobiety dalej robią to, co robiły, a faceci robią to, co zawsze było od nich wymagane, plus mają przejąć połowę kobiecych obowiązków. Tak to nie działało za moich czasów i był naprawdę święty spokój. Facet wiedział, że ma iść do pracy i ciężko harować. Mógł liczyć, że w domu zastanie miłą atmosferę i ciepły obiad. Czy ty mu to dajesz?

Nie, ty fundujesz mu orkę na ugorze. Po pracy zarzucasz go kolejnymi zadaniami. Wiem, bo czasem mi mówi. Poza tym nie trudno się domyśleć – wystarczy spojrzeć, jaki jest zmęczony i wychudzony. To też konsekwencja twoich światowych poglądów, bo zamiast prowadzić normalną kuchnię, ty przecież idziesz z duchem czasu – pieczywo złe, mięso złe, ziemniaki złe. Myślisz, że nie widzę, z jakim obrzydzeniem wkładasz do lodówki schabowe, które wam przywożę?

To samo zresztą robisz z moimi wnukami. Zamiast posłuchać rad kobiety, która już wychowała dziecko i to w o wiele gorszych czasach, ty zachowujesz się, jakbyś zjadła wszystkie rozumy. Żeby nie pozwolić dziecku zjeść cukierka czy dwóch? Widać, że nie masz pojęcia o czasach, kiedy wszystkiego brakowało. Gdy odmawiało się dzieciom z powodu braku pieniędzy, a nie z własnego widzimisię. Ale co ty możesz o tym wiedzieć? Przecież pieniędzy wam nie brakuje.

O tak, lubisz je trwonić. Wiesz, że mój syn kocha cię nad życie i spełni każdą twoją zachciankę. Naprawdę musisz znowu robić remont? Już odwidział ci się poprzedni wystrój salonu? Może trzeba było posłuchać kogoś mądrzejszego, gdy kupowałaś modną, białą sofę. Ale nie, tobie nie można zwrócić uwagi. Do waszego życie nie wolno się wtrącać. Jak to powiedziałaś? „Teraz to ja jestem najważniejszą kobietą w życiu Piotrka i to mnie powinien słuchać”? Kiedy będziesz w moim wieku, inaczej spojrzysz na relację matka-dziecko. 

Myślisz, że nie wiem, dlaczego się z nim związałaś? Ze swoim wykształceniem i pracą był po prostu dobrą partią. Poza tym zawsze powtarzał, że rodzina jest dla niego bardzo ważna. Skoro twoje naciski na ślub długo nie przynosiły rezultatów, postarałaś się, żeby zdecydował się szybciej. Moim zdaniem ta ciąża wcale nie przytrafiła się przypadkiem. To nie była wpadka. Bynajmniej nie dla ciebie. 

Coś ci powiem. Nie jestem zaborczą matką, a mój syn nie jest maminsynkiem. Naprawdę dałam ci szansę. Byłam podekscytowana, gdy po raz pierwszy przyprowadził cię do mojego domu. Potem wielokrotnie przymykałam oko na różne twoje zachowania, decyzje i słowa. Tłumaczyłam sobie, że przecież masz się podobać mojemu synowi, nie mnie. Że to on z tobą żyje i on ma być szczęśliwy. Widzę jednak, że on zasługuje na kogoś lepszego niż ty. Próbowałam się do ciebie przekonać, ale skutecznie mi to utrudniasz swoim zachowaniem. Ta pycha, wyniosłość, pewność siebie i krytyka wszystkiego, co zrobię. Nie lubię cię.

Mam nadzieję, że mój syn przejrzy w końcu na oczy.


Psychologia

Czy to nie ironia? Przyjaciółka przedstawia ci swojego chłopaka, a on okazuje się być mężczyzną twojego życia

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 listopada 2017
Fot. iStock/martin-dm
 

Czy to nie ironia?” – śpiewała Alanis Morisette – Spotykasz mężczyznę swojego życia, a chwilę potem poznajesz jego piękną żonę”. O tak, to się zdarza, nie tylko w piosenkach, ale również w prawdziwym życiu. Kiedy jednak zakochujesz się w mężczyźnie związanym z twoją najlepszą przyjaciółką, to już prawdziwa katastrofa. Czy jedyne, co możesz teraz zrobić, to odejść?

Przede wszystkim musimy sobie uświadomić, że takie „zakazane” miłości zdarzają się niezwykle często. Zakochiwanie się w chłopaku czy narzeczonym własnej przyjaciółki jest dość powszechne. Jeśli tego doświadczyłaś, padłasz ofiarą czegoś, co przytrafia się wielu ludziom. Dlaczego? Powody są prostsze niż mogłoby się nam wydawać.

Załóżmy, że słyszysz o nim od jakiegoś czasu. Widzisz go jej oczami, pełnymi zachwytu i zauroczenia. Słyszysz to, co najlepsze (pamiętajmy, że wątpliwościami lub niepokojącymi zdarzeniami na pierwszym etapie związku nie dzielimy się z przyjaciółmi tak chętnie, jak chwilami wspólnego szczęścia, zatem obraz ukochanego twojej przyjaciółki może być nieco „zaburzony”, odmienny od rzeczywistości). Kiedy się spotykacie masz wrażenie, że go już trochę znasz. A przede wszystkim – spodziewasz się kogoś wyjątkowego, bo atmosfera wokół tej osoby była budowana już od dłuższego czasu. Dodatkowo jesteś go bardzo ciekawa. Uważasz, że skoro skradł serce tak wspaniałej osoby, musi być kimś wyjątkowym. Jeśli jesteś więc bardzo blisko związana z przyjaciółką, możesz być sama już trochę „zadurzona” w tajemniczym facecie, o którym słyszałaś tyle dobrego.

Poza tym, bardzo często zdarza się, że osobom, z którymi się przyjaźnimy i dobrze rozumiemy, podobają się ci sami mężczyźni. Jeśli więc obie gustujecie w wysokich blondynach o konkretnym kręgu zainteresowań, nie zdziw się, gdy przyjaciółka przedstawi ci partnera twoich marzeń. Jak to się wydarzy? Po prostu zadzwoni któregoś dnia i zaproponuje spotkanie. Staną razem w drzwiach kawiarni, a tobie… zrobi się zimno i gorąco, i błogo jednocześnie Serce będzie krzyczało „to on”, ale rozum karze ci się szybko opamiętać. I dobrze. W tym wypadku obowiązuje „prawo pierwszeństwa” i… lojalność.

Oczywiście, czym innym jest bujanie w obłokach i fantazjowanie na czyjś temat, a czym innym przejęcie inicjatywy i podjęcie konkretnych działań, czyli zdrada, flirtowanie (otwarte lub dyskretne) z partnerem bliskiej osoby. Tego, jeśli jesteśmy uczciwi i nie chcemy nikogo skrzywdzić, nam nie wolno. Niech to będzie jasne.

Zakochałaś się? Cierpisz? Wiesz, że to prawdziwa miłość, taka, która zdarza się raz na milion lat? Trudno. Najlepiej teraz wycofać się, choć na jakiś czas odsunąć na bok, zadbać o własny spokój emocjonalny, nie dopytywać, nie dążyć do wspólnych spotkań. Przecież ich widok, zakochanych, szczęśliwych, objętych sprawia ci podwójny ból. Po pierwsze, wiesz, że nigdy nie będziecie razem. Po drugie, masz wyrzuty sumienia związane z tym uczuciem. Uważasz, że jesteś „nie w porządku”, winisz się za całą tę sytuację. Niepotrzebnie. Wszystko zależy od tego, co z tym wszystkim zrobisz.

Świat zna i takie historie, w których z takiej dziwnej „trójki” zostaje tylko para zakochanych. I partner przyjaciółki zostawi ją dla nowej ukochanej. Ktoś kogoś zostawi, gdy poczuje, że i on znalazł prawdziwą bratnią duszę. Miłość rządzi się swoimi prawami, dlatego, jeśli uważasz, że mógłbyś kogoś swoim uczuciem skrzywdzić, spróbuj w porę się zatrzymać i nieco „oprzytomnieć”.

A romans z mężczyzną własnej przyjaciółki to już całkiem inny rozdział. Tym, którzy zechcą go napisać, podpowiem jedynie, że przyjaźń o wiele trudniej znaleźć niż stracić. I że rzadko kiedy warto podejmować takie ryzyko, nawet dla miłości lub czegoś, co może byś przecież jedynie chwilowym zauroczeniem. Cóż, takie jest życie.


Psychologia

Nie tylko zgaga. Oto nietypowe objawy refluksu

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
17 listopada 2017
Fot. iStock/Nerthuz

Odbijanie się treści pokarmowej czy uczucie pieczenia w przełyku – kto z nas nie zna tych objawów? Choroba refluksowa nie zawsze jednak manifestuje się w ten sam sposób. Większość z nas bagatelizuje pierwsze symptomy, sięgając po leki dostępne bez recepty, które przynoszą chwilową ulgę. Niestety, nieleczony refluks może doprowadzić do uszkodzeń błony śluzowej przełyku, powodując tzw. nadżerki. 

O chorobie refluksowej żołądka mówimy, gdy treść pokarmowa wraz z sokami trawiennymi i kwasem żołądkowym jest zarzucana do przełyku. Chociaż rzadko trafia aż do ust, nadkwasota jest bardzo nieprzyjemna. Co więcej, powoduje uszkodzenia w obrębie układu pokarmowego i osłabia komfort życia. Do czynników ryzyka wystąpienia refluksu zalicza się: nieprawidłowe funkcjonowanie dolnego zwieracza przełyku, zaburzenia opróżniania żołądka, ciążę i otyłość. Szacuje się, że problem dotyczy 5-10 proc. populacji. Pojedyncze epizody cofania się treści pokarmowej do żołądka występuje jednak u około 20 proc. ludzi mniej więcej raz w tygodniu.

Mechanizm

Dolny zwieracz przełyku jest bardzo silnym mięśniem, który zamyka światło przełyku, gdy do żołądka dostanie się pokarm. Wszystko po to, by soki trawienne i kwas żołądkowy nie dostały się z powrotem do przełyku. Kiedy zwieracz funkcjonuje nieprawidłowo – kurczy się zbyt wolno lub nie zamyka się w pełni – dochodzi do zarzucania treści pokarmowej. Czasem zjawisko to jest spowodowane nagłym naciskiem na żołądek, np. w przypadku ciąży.

Objawy charakterystyczne

Uczucie pieczenia w przełyku jest najbardziej charakterystycznym objawem choroby refluksowej. Na ogół pojawia się tuż po sytym posiłku, ale może także dopaść nas w trakcie pochylania się lub gdy leżymy. Dlatego też osoby zmagające się z tą dolegliwością bardzo często cierpią w nocy. Ponadto chorzy skarżą się na nadkwasotę, zgagę, ucisk za mostkiem i puste odbijanie się treści pokarmowej.

Objawy nietypowe

Chorobie refluksowej żołądka często towarzyszą także inne, nietypowe objawy, które zdarza nam się bagatelizować. Może to być na przykład obfity ślinotok, szczególnie w trakcie spożywania posiłków. Zdarza się, że występuje ból w klatce piersiowej, który zawsze jest wskazaniem do pilnej konsultacji lekarskiej. W tym przypadku zdiagnozowanie refluksu będzie dobrą wiadomością. Ból w klatce piersiowej może być przecież objawem zawału serca, czyli stanem zagrożenia życia.

Mogą występować także takie objawy jak: suchy kaszel, chrypka, uczucie „kluski w gardle”, chrapanie podczas snu czy też gorzki posmak w ustach, który często tłumaczymy sobie nieodpowiednią higieną jamy ustnej.

Objawy, wymagające szybkiej diagnozy

Należy jak najszybciej wybrać się do lekarza, kiedy pojawi się krwawienie z przełyku (np. wymioty przypominające fusy po kawie z widoczną, żywoczerwoną krwią), problemy z przełykaniem, ból podczas połykania czy utrata masy ciała.

Leczenie na własną rękę

Leki dostępne bez recepty, które zobojętniają kwas żołądkowy, oczywiście przynoszą chwilową ulgę, jednak nie można bez konsultacji z lekarzem przyjmować ich w nieskończoność. Pierwszym krokiem powinna być zmiana stylu życia. Osobom otyłym zaleca się przede wszystkim zrzucenie zbędnych kilogramów. Wszyscy, którzy zmagają się z refluksem powinni przestrzegać kilku zasad. Posiłki powinny być mniejsze i częstsze. Należy ograniczyć gazowane napoje i tłuste potrawy. Nieskazane są ostre przyprawy, alkohol i papierosy. Kolacja powinna trafiać do żołądka trzy godziny przed pójściem spać. Jeżeli mimo wprowadzenia zmian w codziennym życiu i sposobie odżywiania, objawy nie ustępują lub nasilają się, należy umówić się na wizytę u lekarza, który dobierze odpowiednie leki.

Diagnostyka

Najczęściej leczenie dobierane jest na podstawie wywiadu. Jeżeli po kilku tygodniach objawy ustępują, wstępna diagnoza zostaje potwierdzona. Czasem jednak niezbędne jest wykonanie gastroskopii, czyli wprowadzenie do przewodu pokarmowego giętkiego narzędzia z kamerą, które pozwala przyjrzeć się przełykowi, żołądkowi i dwunastnicy. Badanie to pozwala także ocenić, czy nie doszło do uszkodzenia ścian przełyku czy powstania przepukliny. Choć gastroskopia nie należy do przyjemnych badań, nie warto zapierać się przed tym badaniem rękami i nogami.


 

Źródło: Medycyna Praktyczna/Krok do zdrowia

 

 


Zobacz także

Każdy z nas ma swoje mocne strony. Ważne, by umieć je w sobie znaleźć i nazwać. Spróbujesz?

Każdy z nas ma swoje mocne strony. Ważne, by umieć je w sobie znaleźć i nazwać. Spróbujesz?

Twoje 30-dniowe wyzwanie: Wyjdź poza strefę komfortu i znajdź swoją wewnętrzną siłę

Ten cholerny patchwork. Dlaczego nikt nie mówi, jak to wygląda od środka?