Pomoc Psychologia

Małgorzata Ohme: Chroń siebie! Nie oglądaj non stop obrazów wojny. Napij się kawy, daj sobie chwilę wytchnienia, by móc pomagać

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
9 marca 2022
 

„Jestem bardzo zadaniowa, bo jestem dobra dla siebie. Wiem, że zadaniowość bardzo mi pomaga, bo odsuwa od przeżywania. Dlatego natychmiast weszłam w tryb organizowania”. Choć Małgorzata Ohme przyznaje, że jest osobą wysoko lękową, dziś ma głębokie przekonanie, że w Polsce jesteśmy bezpieczni. „Raczej towarzyszy mi  złość związana z bezradnością, że w XXI wieku mogło się to wszystko zdarzyć” – mówi. 

Mindgram to platforma oferująca holistyczne rozwiązanie, dzięki któremu pracodawcy mogą zagwarantować pracownikom i ich bliskim dostęp do wsparcia psychologicznego oraz rozwoju osobistego przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. Rozmowy z platformy wszyscy mogą oglądać na YouTube. Przedstawiamy skrócony zapis rozmowy Macieja Żylewicza, dyrektora programowego Mindgram oraz psycholożki Małgorzaty Ohme pt. RAZEM SILNI: Twarzą w twarz z lękiem i stresem w czasie wojny.

 

 

Rozmówcy udzielili kilku praktycznych porad, jak w dzisiejszej sytuacji funkcjonować, by pomagać, ale też dbać o siebie.

1. Nie oceniajmy i nie porównujmy się

Każdy ma inne zasoby. Ktoś może jeszcze nie pomagać, bo po prostu nie ma na to siły. Nie musimy pomagać tu i teraz. Możemy pomagać za tydzień albo za dwa. Być może za chwilę to będzie jeszcze bardziej potrzebne. – Gwarantuję wam, że pomysły na pomoc przyjdą, przecież tysiące ludzi przechodzi cały czas przez polsko-ukraińską granicę – mówi Małgorzata Ohme.

2. A co robić z poczuciem winy

Bo kiedy Ukraińcy walczą, my pijemy pod kocykiem ciepłą kawę. – Z poczuciem winy najlepiej sobie radzić, włączając się w różnego rodzaju działania. Ale nie przesadzajmy, nie porównujmy się z innymi. Są ludzie, którzy mają większe możliwości, bo mogą mniej pracować i mają więcej czasu, by pomagać. Są tacy, którzy bardziej angażują się, bo nie mają małych dzieci. Pamiętajmy, że wszystko robimy w zależności od naszych zasobów. Ale róbmy to! Bo poczucie niemocy i winy redukuje się, gdy czujemy, że mamy na coś wpływ – radzi Małgorzata Ohme.

3. Wrogami naszej psychiki jest wejście w poczucie bezradności

Dlatego warto pomagać i nie wstydzić się tego, że takie działania pomagają też nam (egoistycznie). – Bo pomaganie buduje naszą siłę, odporność i daje poczucie sprawczości, a dzięki temu łatwiej poradzić nam sobie z lękiem – mówi Małgorzata Ohme.

4. Teraz mocno reagujemy, mobilizujemy się i działamy na adrenalinie

To początkowo łagodzi trochę uczucie lęku, ale za chwile i tak każdy z nas wejdzie w taki samotny, indywidualny tryb człowieka i zaczynie się pojedyncze przeżywanie. Każdy z nas rozejdzie się w kierunku własnych słabości, swoją drogą emocjonalną. Zdaniem Małgorzaty Ohme jedni mają więcej lęku, inni smutku, jeszcze inni są bardziej impulsywni i jest w nich więcej złości. Osoby wysoko wrażliwe, które już dziś rady sobie nie dają, będą potrzebowały pomocy.

5. Musimy na nowo wypracować higienę informacyjną

Pozornie może wydawać się, że telewizor nastawiony na kanał informacyjny non stop, nie „wpływa” na naszą głowę. To nie do końca prawda! Obrazy wojny, które chwyta nasze oko, sprawiają, że każdy z nas z tyłu głowy prowadzi rozmowę ze sobą i zastanawia się, co ja bym zrobił na miejscu tej płaczącej matki czy ojca. Niejako wchodzimy w buty tych bohaterów z Ukrainy. – Teraz mamy okres empatyzowania i musimy na to bardzo uważać, bo takie obrazy często odcinają nas od logicznego myślenia – mówi Maciej Żylewicz.

6. Dziś już wiemy, że nasz mózg rejestruje dosłownie wszystko

Nie wiemy tylko, w których momentach słabości, zaktywizują się te obrazy. Zauważcie, że kiedy mamy słaby moment w życiu, przypominają się nam przeróżne rzeczy, które nas dodatkowo obciążają. Jakieś słowa, które kiedyś usłyszeliśmy, dawne doświadczenia, które teraz nagle do nas wracają. To nie jest tak, że mózg jest obojętny na to, co mu dostarczamy. W różnych momentach aktywizują się tylko ścieżki dostępu – dodaje Małgorzata Ohme.

7. Pamiętajmy, że jesteśmy swoją pierwszą linią obrony

Nawet jak dziś wydaje wam się, że jesteście silni, to przecież każdy człowiek czasem ma gorszy moment i wtedy obrazy i informacje, które teraz chłoniemy, bo nie potrafimy zatrzymać swojej ciekawości, mogą nas dopaść w jakiś kompletnie niespodziewanym momencie. Coś zawsze może otworzyć ścieżkę dostępu do czarnych lękowych myśli.

8. Bądźmy w kontakcie ze swoją racjonalnością

Przecież musimy pracować, zarabiać i normalnie funkcjonować. Fakt, że pijemy kawę, świadczy tylko o tym, że potrzebujemy kopa, by dalej działać lub chwilę wytchnienia. Powrót do swoich rytuałów daje nam siłę i pomaga przetrwać. Jeśli chcemy zadbać o przyjaciół w Ukrainie, teraz musimy też zadbać o siebie. Małgorzata Ohme mówi: „Nie miejmy wyrzutów sumienia, że się uśmiechamy i wieczorem oglądamy relaksujący serial, bo potrzebujemy równowagi. Jedzmy zdrowo, uprawiajmy sport, chodźmy na spacery, relaksujmy się, by zachować równowagę w dobrostanie.”


Pomoc Psychologia

Karma wraca – co to znaczy?

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
9 marca 2022
fot. Jorm Sangsorn/istock
 

Karma wraca jest pojęciem wywodzącym się z filozofii dalekiego Wschodu. Determinuje sposób w jaki powinniśmy postępować, jak żyć i na czym się skoncentrować. Co dokładnie oznacza powiedzenie „karma wraca” i czy naprawdę to co czynimy do nas powróci?

Karma wraca – co to dokładnie znaczy?

„Karma wraca” jest po części odpowiedzią na nasze zachowanie, postępowanie – zarówno to dobre, jak i złe. Każde działanie podjęte przez człowieka niesie za sobą określoną reakcję. To sformułowanie używane niekiedy podczas rozmów z drugą osobą. Ma wydźwięk zarówno pozytywny, jak i negatywny. To „rachunek” dobrych i złych zachowań popełnionych podczas całego życia. Pojęcie karmy ma ogromne znaczenie w szczególności w kontekście dobroczynności i życia w społeczeństwie. Wystarczy przyjrzeć się codzienności, by zauważyć, że dobro niesie za sobą dobro, a zło ból i smutek. Warto wziąć życie w swoje ręce i nauczyć się odpowiednio nim kierować. Pojęcie karmy obecne jest głównie w wielu religiach i filozofiach powiązanych z życiem duchowym człowieka. Karma jest tym co „dajemy” drugiemu człowiekowi i co „wraca” do nas w takiej samej postaci. Dobre czyny powracają pod postacią pozytywnych wydarzeń, a złe jako cierpienie będące odpowiedzią na nasze złe zachowanie.

Karma wraca – w buddyzmie

Pojęcie karmy, w religii buddyjskiej, jest niezwykle istotne. To czyn, zachowanie, które niesie za sobą określony rezultat nazywany owocem karmy lub przeznaczeniem. Wyłącznie od woli człowieka zależy czy zdecyduje się na dobrą czy złą karmę. Dobra karma wraca jako szczęście, a zła jako cierpienie. W buddyzmie, każdy czyn karmiczny ma swoje konkretne cechy:

  • działania karmiczne prowadzą do określonych rezultatów,
  • rezultaty doświadczane są jedynie przez osobę, która dokonała ów czynu,
  • nie ma możliwości przekazania ani odwrócenia karmy.

Zobacz również: 7 momentów, w których karma wraca i nic z tym nie zrobisz

Dwanaście praw karmy

Prawo karmiczne jest zbiorem zasad, którymi kieruje się karma. Możemy trafić na różną ilość zasad opisujących prawo karmiczne, jednak najczęściej funkcjonuje 12 praw.

  1. Prawo przyczyny i skutku – nawiązuje do ogólnych założeń karmy. To nauka wyciągania wniosków. Jeśli dziecko będzie biło rówieśników, otrzyma karę, jeśli będzie grzeczne, pomocne może dostać nagrodę. Życie i zachowanie pokazują nam co się wydarzy jeśli coś zrobimy.
  2. Prawo stworzenia – jesteśmy jednością ze wszechświatem i to my sami kreujemy to co nas otacza.
  3. Prawo pokory – by uporać się z problemem musimy być jego świadomi. By zmienić swoje słabości, w pierwszej kolejności musimy je zaakceptować. Brak akceptacji rzeczywistości nie sprawi, że sama się nagle zmieni.
  4. Prawo wzrostu – zmiany musimy zacząć od nas samych. Jeśli zmienimy to co jest w nas, zmienimy swoją mentalność to zmieni się świat dookoła.
  5. Prawo odpowiedzialności – to co nas otacza jest odzwierciedleniem nas samych. To my jesteśmy odpowiedzialni za decyzje, gesty i słowa.
  6. Prawo związku – wszystko jest ze sobą połączone, a każdy krok prowadzi do następnego. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość stanowią jedność.
  7. Prawo skupienia – cele, marzenia i plany warto realizować w określonej kolejności. Rozpraszanie energii i wykonywanie kilku zadań jednocześnie nie jest dobrym pomysłem.
  8. Prawo dawania i gościnności – rzeczy i czyny, którymi obdarowujemy innych, prędzej czy później do nas wrócą.
  9. Prawo tu i teraz – powinniśmy skupić się na teraźniejszości i z danej chwili czerpać jak najwięcej. Nie warto rozpamiętywać przeszłość lub wybiegać planami w przyszłość.
  10. Prawo zmiany – nie zmienimy swojego życia dopóki nie wyciągniemy wniosków z popełnionych błędów.
  11. Prawo cierpliwości i nagrody – ciężka praca się opłaca. Wysiłek i trud jest konieczny by osiągnąć najtrudniejszy cel. Nie powinniśmy oczekiwać natychmiastowych rezultatów.
  12. Prawo znaczenia i inspiracji – każdy człowiek jest inspiracją dla świata, a świat inspiracją dla niego. Każdy ma swoją wartość i nawet najmniejszy gest może mieć ogromny wpływ na otaczający świat.

Karma wraca – cytaty

  • Nie osądzaj każdego dnia po owocach, jakie zbierasz, lecz po nasionach jakie siejesz” – Robert Louis Stevenson
  • „Sposób, w jaki ludzie Cię traktują to ich karma; Twoją karmą jest to, w jaki sposób traktujesz ich ty” – Wayne Dryer
  • Karma nie jest nienaruszalnym silnikiem systemu karcenia pochodzącego od wszechświata. Jest to raczej naturalna kolej rzeczy, efektów i konsekwencji” – Vero Nazarian
  • Każda czynność w naszym życiu dotyka jakiejś struny, która będzie wibrować przez wieczność” – Edwin Hubbel Chapiny.
  • Budzimy w innych to samo nastawienie do nas, jakie my mamy do nich” – Elbert Hubbard
  • „Problemy czy sukcesy, wszystko to jest wynikiem naszych własnych czynów. Karma. Filozofia akcji, w której nikt nie jest w stanie zapewnić nam spokoju ani szczęścia. Prawa karmy polegają na tym, że sam człowiek jest odpowiedzialny za to, by przez swoje własne czyny przynieść sobie szczęście, sukces bądź cokolwiek innego”. – Maharishi Mahesh Yogi

źródło: www.myslczlowieku.pl, www.amerykapopolsku.pl

Pomoc Psychologia

Ewa Kasprzyk: kobiety mnie pytają, jak takie uczucie można znaleźć, a ja odpowiadam „Nie szukać!”

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
8 marca 2022
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

– Gdy ktoś pyta, co to jest szczęście, zazwyczaj odpowiadam, że to umiejętność wydobycia z siebie pokładów miłości i dobroci wobec drugiego człowieka. Jednocześnie dla mnie to był też jednak akt odwagi. Zaprosiłam swojego chłopaka do programu telewizyjnego, bo chciałam uciąć rozmaite plotki i powiedzieć światu: Proszę się ze mnie nie śmiać, bo ja też mam prawo do miłości. I czy się komuś podoba, czy nie: proszę mi tego nie zazdrościć. Ja przecież każdej kobiecie życzę miłości!  –  mówi Ewa Kasprzyk.

Marzec w Oh!Me to MIESIĄC KOBIECYCH SPRAW. Dlatego naszą akcję otwiera jedna z największych i najsympatyczniejszych polskich gwiazd – Ewa Kasprzyk. Ona nie boi się tematów tabu. Mówi o naturalnym wyglądzie, seksie i dojrzałej miłości, która rodzi się po „60”.  – Mogę tylko powiedzieć jedno: Kobiety, nie bójcie się! To nic strasznego. Paradoksalnie dziś wiele pań zaczyna wszystko od początku w dojrzałym wieku, ponieważ chcą cieszyć się życiem, spełnieniem, miłością – mówi Ewa.

A my jej wierzymy!

Ewa, jesteś jedną z najsilniejszych kobiet, które znam. Wiele w życiu przeszłaś. Powiedz nam, jak dziś radzisz sobie ze stresem?

– Jestem urodzoną optymistką! Ale muszę przyznać, że do tego całego mojego życiowego optymizmu dziś wkrada się niepokój. Kiedy oglądam wiadomości ze strefy wojny, jedzenie staje mi w gardle i płaczę. Na szczęście to są tylko momenty. Staram się nie poddawać i nie pogrążać w lęku, w czym bardzo pomaga mi praca. Na początku miałam takie myśli: Po co w ogóle wychodzić z domu? Jakie seriale? Jakie filmy? Jednak od razu pomyślałam, że skoro już gramy w niedzielę na scenie, to trzeba załatwić flagi ukraińskie. I to było wzruszające poczucie solidarności, zdecydowanie lepsze od nierobienia niczego. Jestem zadaniowcem i w sytuacjach kryzowych rzucam się w wir działań, bo dzięki temu mogę choć na chwilę przestać myśleć o wojnie. Teraz razem ze znajomymi próbujemy załatwić materace i pościele dla dzieci z domu dziecka, które lada chwila przyjadą do Warszawy.

Ale pamiętajmy, że my, kobiety, musimy też dbać o siebie i młodsze pokolenia. Nasze dzieci przecież nie przeżyły stanu wojennego. One są bardzo „wymacdonaldowane” i „wyinternetowane”, ale naprawdę szalenie nieprzygotowane do tej sytuacji. Ja, będąc studentką w latach osiemdziesiątych, podczas manifestacji w Krakowie dostałam pałą po nogach i doskonale pamiętam czołgi na ulicach. Wiem, że to przetrwaliśmy. Dlatego dziś mówię mojej córce, że ufam, że przetrwamy i teraz.

Twoja córka Małgorzata jest już dorosła. Czy możesz nam powiedzieć, z dzisiejszej perspektywy, co jest najważniejsze w wychowywaniu córki?

– Nie wolno narzucać swoich pomysłów na życie i naginać do swojej wizji świata. Wolność dla dziewczynki jest podstawą wszystkiego. Tak to dziś pojmuję. Dziecku trzeba dać wykształcenie, miłość oraz zaufanie, że ono wie, co robi ze swoim życiem. Tylko wtedy będzie szczęśliwe. Moja córka śpiewa, interesuje się jogą, medycyną. Nie jestem babcią, ale w zamian za to dostaję od niej różne dyplomy ukończenia rozmaitych kursów, co mnie bardzo cieszy. Bo dziś kobiety muszą być niezależne i wolne.

Słucham cię i czuję, że mimo wszystko humor cię nie opuszcza.

– Życie nauczyło mnie, że trzeba balansować pomiędzy tragedią a komedią. Kobiety wiedzą, że poczucie humoru ratuje nas z poczucia opresji. Ja czuję, że gdy żartuję, to rzeczywistość po prostu łagodnieje. Dlatego nie mam czarnowidztwa w sobie. Może jak byłam młodsza, byłam bardziej podatna na poezję francuską, ale z latami kobiety nabierają doświadczenia i wiedzą, że kiedy myślimy katastroficznie, to przyciągamy do siebie wszystko, co złe. Nie ja to odkryłam! Jak dojeżdżam do sklepu i na parkingu jest mnóstwo samochodów, to sobie myślę: „Spokojnie, znajdzie się miejsce”. I zwykle tak jest. Zawsze staram się myśleć pozytywnie, że udadzą mi się negocjacje w jakiejś sprawie, że dostanę tę wymarzoną rolę. Jestem praktyczna i uważam, że z takim podejściem nam kobietom jest łatwiej żyć.

Co powiesz dziś kobietom, które boją się 40., 50., 60. urodzin?

– Mogę tylko powiedzieć jedno: Kobiety, nie bójcie się! To nic strasznego. Paradoksalnie dziś wiele pań zaczyna wszystko od początku w dojrzałym wieku, ponieważ chcą cieszyć się życiem, spełnieniem, miłością.

Czy mogę cię spytać, jaki jest seks po „60”? Odważam się, bo jesteś kobietą, która nie boi się żadnego tabu.

– Ty możesz pytać, ale ja nie muszę odpowiadać. No dobrze, powiem tyle: spokojnie, nie jest nieźle. (śmiech).

Jesteś dla na wzorem i nadzieją, że można się szczęśliwie zakochać po „60”. Czy powiesz nam, jaka ta miłość jest?

– (śmiech). Nasza miłość jest bardziej złożona, skomplikowana, ale wspaniała! Jesteśmy dwoma chodzącymi emocjami. Dobraliśmy się chyba na zasadzie podobieństwa. Na zabój będziemy spierać się, że mamy rację. Lubimy pośmiać się, pobawić, poryzykować trochę. Ludzie mówią często, że przeciwieństwa się przyciągają, a myślę, że podobieństwa też się przyciągają. Dziś myślę, że jestem wielką szczęściarą, że coś takiego mi się przytrafiło. A gdy ktoś pyta, co to jest szczęście, zazwyczaj odpowiadam, że to umiejętność wydobycia z siebie pokładów miłości i dobroci wobec drugiego człowieka. Jednocześnie dla mnie to był też jednak akt odwagi. Zaprosiłam swojego chłopaka do programu telewizyjnego, bo chciałam uciąć rozmaite plotki i powiedzieć światu: Proszę się ze mnie nie śmiać, bo ja też mam prawo do miłości. I czy się komuś podoba, czy nie: proszę mi tego nie zazdrościć. Ja przecież każdej kobiecie życzę miłości!

Instagram

Mnie wydawało się w pewnym momencie życia, że już będę żyła tylko dla siebie i że nikogo nie pokocham. W sztuce, którą teraz gram, mój partner pyta: „A może by sobie pani kogoś znalazła? Mężczyznę jakiegoś!”. Na co ja odpowiadam: „A po cholerę mi taki kłopot w życiu?”. Więc teraz taki kłopot jest i trzeba się z tego cieszyć. (śmiech) Zdecydowałam się na nowy dom i zaczynam zupełnie nowy etap w życiu.

Co dało ci siłę, by wszystko pozmieniać?

– Miłość i wrodzona aktorska ciekawość. Poza tym tego się nie kalkuluje, to się po prostu zdarza. Ja sobie tego wszystkiego nie wywróżyłam. Nie czekałam, a przede wszystkim już nie szukałam tej miłości. Kobiety mnie dziś często pytają, gdzie takie uczucie można znaleźć, więc ja wtedy odpowiadam dwoma słowami: Nie szukać!

Podobno ta miłość zdarzyła ci się w momencie, kiedy byłaś kompletnie nieprzygotowana: nawet nie miałaś makijażu. To prawda?

– Powiem ci, że Coco Chanel, która mówiła, że zawsze trzeba być przygotowanym, że za rogiem można spotkać miłość swojego życia, nie byłaby ze mnie zadowolona. Byłam nieumalowana, nieuszminkowana, a nawet nieupudrowana.

Nie boisz się pokazywać ludziom bez makijażu, emanujesz siłą swojego charakteru i naturalnością i właśnie taka nam się podobasz.

– Wiesz, jednym się podobam, a innym jednak nie. Kiedyś pod zdjęciem, które wrzucałam na Instagram z mojej wyprawy na safari w Afryce, jedna z pań napisała: Ja rozumiem, że pani jest zakochana. Ale niechże się pani chociaż uczesze!” (śmiech). Więc zrobiłam sobie kolejne zdjęcie i napisałam, że specjalnie dla tej pani jest moja nowa fryzura. Mam jednak poczucie, że minęły czasy, kiedy ludzie chcieli oglądać aktorki w pełnym makijażu, dobrym świetle i w wystrzałowych kreacjach. Poza tym uważam, że przykładanie nadmiernej uwagi do wyglądu jest czymś egocentrycznym. Owszem, kiedy potrzeba, jak kręcę reklamę czy idę na galę, to proszę bardzo. Nie mam też nic przeciwko kobietom jak spod igły. Moja koleżanka mówi, że czułyby się nago bez makijażu oraz przyklejonych rzęs i ja to w nich cenię. Każdy ma prawo żyć, jak lubi! A ja po prostu źle bym się czuła, gdybym rano wychodziła z psem na spacer na szpikach i ze szminką na ustach.

Poza tym ja rano mam bardzo wiele rytuałów. Piję różne herbatki i przygotowuję jedzenie, bo moja dieta oparta jest na zasadach Efektu Klimasa, co oznacza, że muszę jeść konkretne posiłki co trzy godziny i uprawiać sport. Próbuję też jak najmniej oglądać informacji w telewizji, bo chcę w ten sposób chronić swoje siły. Oczywiście mogłabym zajeść te trudne emocje, nakładając sobie na talerz makaron i tort. Ale nie poddaję się! Staram się nie karmić niezdrowym jedzeniem i złymi emocjami, włączam muzykę jazzową, która mnie bardzo uspokaja i dalej działam. Takie są kobiety. Silne i mądre!

Instagram

Zaczęłam też w końcu uczyć się języka hiszpańskiego, chodzę na lekcje i to jest dla mnie dowód, że jednak niezależnie od wieku, możemy robić wszystko, cokolwiek chcemy. Mam przyjaciółkę w Hiszpanii i wielu znajomych. Pomyślałam sobie, że podczas wakacji chcę móc z nimi naprawdę porozmawiać. Poza tym uważam, że nauka języka obcego to jest jakiś rodzaj ćwiczenia dla mózgu. Nie mam ochoty zapaść się z pilotem w swojej kanapie. Niedawno wszyscy przeżywaliśmy czas izolacji podczas pandemii i podczas tych długich miesięcy nadrobiłam już wszystkie zaległości w czytaniu książek i oglądaniu filmów. Świat bez ludzi, bez wyjazdów, bez grania i widza to nie jest moja bajka. To świat ubogi, pozbawiony tego, czym oddycham. Jestem osobą społeczną i nie nadaję się do samotności; uważam, że nic nie zastąpi kontaktu z drugim człowiekiem.

Czego oprócz ludzi potrzebujesz jeszcze do szczęścia?

– Worka bokserskiego i porządnego wycisku podczas treningu. Uwielbiam założyć rękawice –  zamachać się i spocić. Potem idę z psem na spacer albo zabieram ukochanego na rowery i jak wracam do domu, to kładę się na chwilę i mówię do siebie: Tak, teraz czuję, że ja żyję!

fot. materiały prasowe TVN


Zobacz także

13 rodzajów psychicznych i emocjonalnych manipulacji. Jak rozpoznać manipulatora

18 rzeczy, które robisz, jeśli dorastałaś w poczuciu osamotnienia

Kobieta pewna siebie, to taka niezła sztuka