Psychologia

Dojrzałość daje nam 7 cudownych rzeczy. Młodość nie jest aż tak łaskawa

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
14 grudnia 2021
fot. Maria Saifutdinova/iStock
 

Nie wiem, czy dojrzałość zawsze wiąże się z wiekiem. Pewnie mogą to być osoby trzydziestoletnie, które już „WIEDZĄ” i pięćdziesięcioletnie, które odrabiają wciąż te same lekcje i nie mogą się niczego nauczyć. Im więcej mamy doświadczeń, tym łatwiej nam dojrzeć. Im więcej kłód, ludzi, którzy zawiedli, rozstań, zamknięć, strat, rozczarowań, tym jesteśmy bardziej świadomi.

Jak poznać, że to już się stało? U każdego wygląda to pewnie inaczej, ale jest pewnie kilka „objawów” dojrzałości.

Dystans

Do siebie, swoich emocji, do świata. Do wspomnień, do przeszłości. Oczywiście, to nie jest dystans, który pojawia się automatycznie, choć i tak czasem bywa. To raczej wybór. Moja koleżanka powiedziała kilka dni temu: „To jest niesamowite, że wiem, że mogę na coś zareagować albo nie zareagować. Przestałam działać impulsywnie. Zawsze zadaję sobie pytanie: uruchamiać się, czy się nie uruchamiać? Czasem mówię sobie po prostu: nie, nic nie zrobię, a kiedyś byłam jak tajfun”.

Dystans to umiejętność oddalenia się, od siebie również. Przyjrzenie się jakie się ma emocje, skąd one wynikają, jak można sobie z nimi dobrze poradzić. W młodości raczej emocją po prostu jesteśmy. I bardzo mało ludzi ma ten przywilej, by umieć spojrzeć na siebie z boku.

Mniej jest w nas niezdrowej ekscytacji.

Zrozumienie

Chyba bardziej się rozumie ludzi. Jasne, może pójść nam w drugą stronę, rozumiemy już, że nie lubimy ludzi i nie chcemy na większość z nich marnować czasu. Jednak chyba o wiele lepiej jest po prostu pojąć, że większość konfliktów bierze się nie z tego, że inni są źli, podli i chcą nas skrzywdzić tylko mają inne potrzeby niż my. A czasem te potrzeby są sprzeczne z naszymi. Łatwiej wtedy poradzić sobie z tym, że szefowa nas zwolniła, przyjaciółka okazała się nieprzyjacielem, czy wymarzony facet chce nagle żyć inaczej.
Dziś bardzo mi się podobało zdjęcie z Wycinków w termosie. Wzór na szczęście/ krótki żal

Potrzeba samotności

Już nie musi wokół nas być tyle hałasu. Tyle wrażeń, bodźców. Czasem świadomie się odsuwamy. Bywa, ze radykalnie (ktoś wyjeżdża w siną dal), a bywa, że na chwilę, duchowo. Już nie trzeba dzielić się wszystkim, ze wszystkimi. Docenia się najbliższych i czas z nimi.

Uspokojenie ego/ zbudowanie samoświadomości

Młodość w jakimś sensie narcystyczna, nawet jak tego nie widzimy. Świat postrzegamy w kategorii „ja”, ale to „ja” raczej nam nie pomaga tylko ogłupia. Więcej chyba w nas zazdrości, rywalizacji, porównywania się, chęci doskoczenia do jakiegoś ideału, czymkolwiek ten ideał jest. To okropnie męczące. Dojrzałość to bardziej świadomość. Tego chcę, tamtego nie. To jest dla mnie ważne, a to nie. To nie chodzi o rezygnację, bardziej o wiedzę, że nie da się przejść każdymi drogami i dotrzeć wszędzie. Wszędzie to raczej nigdzie. Albo w nieustannym rozproszeniu.

Dojrzałość pokazuje, że rezygnacja z pewnych rzeczy jest w porządku. A „chciejstwo” nic dobrego nie wnosi do życia poza ogromną frustracją.
Co innego pragnienia:)

Granice

Uczymy się stawiać je innym, ale też trochę sobie. W młodości jest ogromna potrzeba nachapania się. Czasem się chce mieć wszystko. Gdy dojrzewamy umiemy sobie powiedzieć: poczekaj, nie teraz, nie dziś.

Co ciekawe– ci, którzy wcześniej ostro stawiali granice, teraz odpuszczają. Może to chodzi o jakiś złoty środek?

Akceptacja

Nie chce się już akceptacji wszystkich. I to jest uwalniające. Nie musi nas uwielbiać ciotka Janka, Edek z piątego piętra, czy daleka znajoma. Były i nowy pracodawca, pani w sklepie. To nie chodzi o to, że stajemy się chamscy, ale trochę przestajemy nadskakiwać innym.

Ważne staje się to, czy sami się akceptujemy.

Gniew

On wciąż jest, bywa, ale dziś już łatwiej rozumiemy jego źródło. Rzadziej nas ponosi, częściej bywa wskazówką, gdzie chcemy, a gdzie nie chcemy iść. Z kim nam po drodze, co jest dla nas trudne. Jest informacją, a nie destrukcyjną siłą.


Psychologia

Dlaczego książka to (zawsze) dobry prezent na Święta?

Redakcja
Redakcja
14 grudnia 2021
 

Badania najważniejszych ośrodków na całym świecie od lat nie pozostawiają wątpliwości – warto czytać. Czytanie nie tylko pobudza kreatywność, ale także rozwija inteligencję, poszerza światopogląd oraz pozwala przenosić się do zupełnie innych czasów czy miejsc na globie. Nic więc dziwnego, że co roku to właśnie książki uznawane są przez wielu za świetny prezent pod choinkę.  

Jakie korzyści niesie za sobą czytanie książek? Statystyki pokazują, że pozwala ono zachować dobrą formę umysłową przez wiele lat. Osoby, które “ćwiczą” swój mózg, m.in. właśnie poprzez czytanie, cieszą się lepszą pamięcią oraz lepszymi zdolnościami poznawczymi w starszym wieku. Naukowcy Uniwersytetu Sussex odkryli ponadto, że czytanie zmniejsza poziom stresu lepiej niż wypicie kubka gorącej herbaty czy słuchanie muzyki. A na tym lista naukowo dowiedzionych zalet się nie kończy.

Książki inspirują

Nie od dziś wiadomo, że literatura inspiruje ludzi na całym świecie do podejmowania różnorodnych inicjatyw. Może to być nowa pasja, zmiana pracy lub też impuls do wybrania się w nieznane dotąd zakątki świata. Daleki Wschód czy może Australia? A może podróż przez wszystkie kontynenty? Niejeden podróżnik swoje przygody zaczynał właśnie od zachwycenia się danym miejscem w trakcie lektury. Obecnie książki, których fabuła kręci się wokół wątku podróżniczego, mają jeszcze jedną zaletę.

– W dobie pandemii, gdy realne podróżowanie jest wciąż ograniczone, możliwość przeniesienia się, choćby we własnej wyobraźni, do zupełnie innej części świata może być na wagę złota. Taką możliwość daje często lektura ciekawego reportażu czy dobrej książki przygodowej. Ale okres świąt to również dobra okazja do podróży w innym wymiarze – w głąb samego siebie. Mam wielką nadzieję, że czytelnicy mojej najnowszej książki “9 ognisk” poczują potrzebę chwilowego zwolnienia codziennego tempa i zastanowienia się nad najistotniejszymi życiowymi kwestiami – mówi Marek Tomalik, podróżnik, dziennikarz, autor książki „9 ognisk”.

 Rozwój umiejętności i możliwości

Książki są skarbnicą wiedzy na wiele różnych tematów. Trudno wręcz znaleźć zagadnienie, które wciąż nie zostało opracowane. Dzięki temu możemy korzystać z odkryć innych, aby uczyć się nowych rzeczy i rozwijać. Początek nowego roku to także świetna okazja do powzięcia nowych postanowień i wprowadzenia w swoim życiu zmian, które długi czas odkładaliśmy. W tym celu pomocne mogą okazać się wszelkie pozycje motywacyjne, opowiadające o drodze osób, które dokonały takich zmian przed nami, jak również poradnikowe, które przekazują konkretną i praktyczną dawkę wiedzy. To także dobry moment na podsumowanie własnych doświadczeń i zdobytej wiedzy podczas minionych dwunastu miesięcy. Może okazać się, że posiadane umiejętności są warte… wydania własnej książki poradnikowej.

– Na rynku wydawniczym obserwujemy sporo ciekawych pozycji, napisanych przez prawdziwych pasjonatów w swoich dziedzinach, od sportu, przez biznes, aż po kulinaria. Dla tych, którzy chcą sięgnąć do kompendium praktycznej wiedzy jest to doskonała możliwość do nauki i rozwijania się w swojej branży. Z kolei dla tych, którzy dzielą się swoim zawodowym doświadczeniem, jest to szansa na zaistnienie wśród szerokiego grona odbiorców – mówi Artur Owczarski, założyciel wydawnictwa self-publishingowego BookEdit.

Lektura książek pomaga zaprowadzić w życiu spokój

Badania, w których uczestniczyły dzieci w wieku przedszkolnym dowiodły, że najmłodsi, którzy spędzają przed snem czas przed ekranem, zasypiają ok. 20 minut później niż ci, którzy takiego kontaktu nie mieli. Inne prace naukowe dowodzą podobnych konsekwencji korzystania z elektroniki wieczorową porą w przypadku dorosłych. Oznacza to, że zamiast wieczornej bajki lub filmu lepiej służą nam inne formy relaksu. Czytanie przed snem pomaga uwolnić się od niepotrzebnych myśli oraz wprowadza spokój zarówno w naszym umyśle, jak i w ciele, które może przygotować się do odpoczynku.

Czytanie z dziećmi – wspólny czas, rozwój wyobraźni

Ograniczając czas spędzony na oglądaniu filmów, bajek czy graniu w gry komputerowe, zmniejszamy liczbę odbieranych bodźców i pobudzamy mózg do działania.  Mamy większą przestrzeń do tworzenia własnych wyobrażeń i przemyśleń. W przeciwieństwie do elektronicznych form rozrywki, książka pozwala czytelnikowi zatrzymać się w określonym, wybranym miejscu, uczy cierpliwości. Jest to też świetny sposób na wzmacnianie rodzinnych więzi.

– Czytanie dzieciom wprowadza w świat książki od najmłodszych lat i tworzy pozytywne nawyki. Jak wiadomo, najmłodsi uczą się przez naśladowanie, więc świetnie, gdy mają oni również okazję obserwować na co dzień rodziców, którzy spędzają czas na lekturze. Ważne również, aby wybierać dla dzieci książki z przekazem, np. takie, które pokazują, że marzenia się spełnia, a nie same się spełniają. O tym m.in. opowiada historia pragnącego latać, sympatycznego szczurka Henryka, którą opisałam w książce “Marzenie Henryka” – mówi Małgorzata Nowopolska, autorka i ilustratorka książek dla dzieci.

Jak widać, czytanie ma mnóstwo zalet. Od pozytywnego wpływu na mózg – kształtowania wyobraźni, zachowywania go w dobrej formie, rozwijania funkcji poznawczych – po moc zacieśniania więzi międzyludzkich oraz oferowania ciekawej i wartościowej formy spędzania wspólnego czasu.

– Książka na prezent to pomysł, który nie starzeje się od lat i to nie bez powodu. Pozytywnego wpływu czytania na wiele aspektów życia nie sposób przecenić. Moje własne doświadczenie, które obejmuje zarówno tworzenie książek, jak i ich wydawanie pokazuje, że czytanie jest dobre dla wszystkich. Aby dobrze pisać, trzeba czytać. To właśnie podczas lektury przyswajamy zasady pisowni oraz rozwijamy wrażliwość na styl i rytm zdań. Warto rozpocząć szukanie inspiracji u źródeł powstania opowieści, czyli wśród baśni, mitów i legend, niezwiązanych z naszym kręgiem kulturowym. Otworzą one zupełnie nowe drzwi w naszej wyobraźni i poszerzą pisarskie horyzonty.  Dla mnie silną inspirację stanowią dodatkowo zawsze podróże, podczas których chłonę otaczający mnie świat, a później przelewam wspomnienia na papier – podsumowuje Artur Owczarski, reportażysta, miłośnik książek i założyciel wydawnictwa   BookEdit, działającego w modelu self-publishing.

Podarowanie książki w prezencie to nie tylko zwykły, miły gest. Jej lektura może stać się początkiem prawdziwej przemiany życiowej obdarowanej osoby. Dlatego właśnie w książkach tkwi magia, podobnie jak w Świętach.

Psychologia

Panowie, powiem wam, dlaczego was zdradzamy. Może coś w końcu do was dotrze

Listy do redakcji
Listy do redakcji
14 grudnia 2021
bielizna, ubrania
Fot. iStock/Maciej Bledowski

Szmata, dz*wka, puszczalska. Jak jeszcze, Drodzy Panowie, nazwiecie kobietę, która dopuściła się zdrady? Przecież tylko najgorsze są do tego zdolne. Psy wieszają na Was, a jednak same nie są lepsze, co? A jak jeszcze w domu czeka na nie gromadka dzieci, a one pchają się obcemu facetowi do łóżka, to już w ogóle dramat, prawda?

Wiem, wiem, faceci zdradzają od zawsze i już nikogo to nie dziwi. Nie wiem, czy jest to powód do chwalenia i taktowania sprawy na porządku dziennym, ale trzeba przyznać, że gdy facet zdradza, często komentuje się to po prostu: „Można się było tego spodziewać”. A gdy kobieta zdradzi?

Szmata. Dz*wka. Puszczalska.

Coś Wam powiem. Coraz więcej kobiet zdradza. Przede wszystkim dlatego, że w końcu mamy odwagę sięgać po to, na co zasługujemy. Wcale nie musiałybyśmy uciekać w ramiona innego, gdybyście Wy w końcu zaczęli nas dostrzegać, doceniać, a przede wszystkim zabiegać o nas. Zdradzamy przez Waszą obojętność i zadufanie. Wcale nie dlatego, że mamy pstro w głowach i nie potrafimy zapanować nad popędem.

My, w porównaniu do Was, nie zdradzamy pod wpływem impulsu, chwilowego podniecenia. Nie wskakujemy do łóżka pierwszemu lepszemu na imprezie czy służbowym wyjeździe. Ta zdrada w nas kiełkuje miesiącami, a Wy tylko ją podlewacie i pielęgnujecie.

Brzmi, jakbyśmy zwalały na Was całą winę? A może czas przejrzeć na oczy?

Zdradzamy Was, ponieważ przestajecie być partnerami, których pragniemy, a stajecie się naszymi kolejnymi dziećmi, które trzeba nakarmić i ubrać. Przesadzam? To dlaczego wszystkie te niewdzięczne, domowe obowiązki są na naszych barkach? To my sprzątamy, gotujemy, pierzemy, zmywamy, podajemy Wam do stołu, wydzielamy leki i przypominamy o szaliku, bo na dworze jest zimno. Że niby na siłę Wam matkujemy? Nawet sobie sprawy nie zdajecie, jak szybko i jak łatwo wchodzicie w tę role. Zero oporu. Nic dziwnego, że brakuje nam faceta.

Zdradzamy Was, bo macie gdzieś naszą przyjemność. Najlepiej, żebyśmy tylko rozkładały nogi i czekały aż dojdzie. A nie, sorry. Powinnyśmy też się stroić i wprowadzać do sypialni nowości. Mamy Was zaskakiwać. Ale gdy my zaczynamy oczekiwać podobnej atencji, nagle odwracacie kota ogonem i twierdzicie, że się czepiamy. Bo przecież jak kobieta mówi o swoich oczekiwaniach, to trzeba to odbierać jako atak. Cóż, wcześniej czy później zaczynamy rozglądać się za kimś, kto będzie nas szanował.

Zdradzamy Was, ponieważ nie czujemy się dla Was ważne. Bo stawiacie za pewnik, że zawsze będziemy obok, cokolwiek zrobicie lub nie zrobicie. Jest praca, jest rodzina, są obowiązki. I jest gdzieś tam ta kobieta – ni to żona, ni gospodyni czy współlokatorka. Nie czujemy się ważne, ani tym bardziej atrakcyjne. A my chcemy się przeglądać w Waszych oczach. Nie dostrzegacie naszych zalet i nie cenicie naszego towarzystwa. A potem pojawia się ktoś, kto zauważa, jak zabawne i inteligentne jesteśmy. Kto zabiega o czas i poświęca uwagę.

Zdradzamy Was, bo nie robicie tego wszystkiego, co nam obiecaliście. Bo jesteście już tylko wspomnieniem faceta, w którym się zakochałyśmy. Który mógł godzinami rozmawiać o planach. Który pytał, interesował się, opowiadał, radził się i zapewniał o swoich uczuciach. Bo nagle nie ma z nami o czym rozmawiać – tylko płatności, dzieci, obowiązki. Przestajemy być tymi, którym opowiada się śmieszne anegdotki z pracy.

Zdradzamy Was, ponieważ wszystkie te zachowania powodują, że mamy coraz niższą samoocenę. Szukamy sposobu, by znów uwierzyć w siebie i swoją atrakcyjność. Skoro w domu nie ma nikogo, kto mógłby nam w tym pomóc, sięgamy dalej. Czasem wystarczy nam zwykły flirt, ale gdy zmagamy się z niską samooceną od dawna, pokusa może być silniejsza od zdrowego rozsądku.

Wiecie, co się dzieje, gdy wszystkie te czynniki wystąpią? Zakochujemy się. Po prostu się zakochujemy. A wtedy już nie tylko zdradzamy, ale najzwyczajniej w świecie – odchodzimy.

Coś Wam powiem na koniec. Musi się naprawdę wiele wydarzyć, żeby kobieta zdecydowała się na zdradę. Macie wiele miesięcy, by dostrzec, co się dzieje. Tyle okazji, by się wykazać, coś naprawić, odbudować. Szkoda, że nie korzystacie z tych szans.


Zobacz także

depresja objawy fizyczne u kobiety

Depresja zawłaszcza myśli, ale cierpi również ciało. Jakie objawy fizyczne mogą jej towarzyszyć?

O sile dotyku. 7 powodów, by jak najczęściej się przytulać

50 sposobów na szczęśliwe życie. Sposób #9 – odpoczywaj