Lifestyle

Jest dobrym partnerem, ale kiepskim kochankiem. Czy taki związek ma sens?

Listy do redakcji
Listy do redakcji
30 listopada 2021
Photo by Toa Heftiba on Unsplash
 

Nieustannie ostatnio zadaję sobie pytanie: namiętność czy porozumienie? Bliskość fizyczna, czy psychiczna. To ja mam problem, bo nie pociąga mnie dobry facet, czy chodzi o to, że on jest kiepski w łóżku i mam prawo źle się z nim czuć w seksie.

Mam 27 lat, od trzech lat jestem z chłopakiem, którego poznałam na studiach. Właściwie to mój narzeczony, bo w ostatnie wakacje mi się oświadczył, a w  czerwcu 2022 planujemy ślub. Właśnie, planujemy, bo wciąż nie wiem, co powinnam zrobić.Z jednej strony go kocham, z drugiej coś w głowie mi mówi: „To nie ten, nie tak powinna wyglądać prawdziwa miłość”. Z drugiej strony, jak ma wyglądać?

Wynajmujemy razem mieszkanie, jest nam dobrze

Problem w tym, że mój partner jest kiepskim kochankiem. Seks z nim kompletnie mnie nie podnieca. I właściwie tak było od początku.

Wcześniej przez kilka lat byłam w związku pełnym namiętności. Zostawiłam tamtego faceta, bo strasznie się kłóciliśmy, ciągle robił mi sceny zazdrości. Bezpośrednim powodem zerwania było jego nieustanne podejrzewanie mnie o zdradę i awantura, którą wszczął po tym, jak zamontował mi w samochodzie GPS, a ja pojechałam w miejsce, gdzie jego zdaniem nie powinnam być.

Nigdy go nie zdradziłam i nie miałam już siły tak dłużej żyć

Kilka tygodni po rozstaniu poznałam mojego obecnego narzeczonego. Był odwrotnością byłego, spokojny, cierpliwy, dobry. Imponował mi wiedzą, poczułam się przy nim bezpiecznie.

Gorzej z seksem. Pierwszym szokiem już był pocałunek, bo mój narzeczony nie umie się całować. Jakkolwiek by to nie brzmiało, nikt chyba nie chce, żeby druga osoba wkładała mu język do gardła i tam międliła, czy jeździła po zębach.

To jednak bym zostawiła nawet, ale kiepsko jest we wszystkim. Od gry wstępnej, bo pełen stosunek. Nie wiem, może jesteśmy niekompatybilni. Naprawdę się starałam, on też się stara, ale po prostu tego nie czuję.

W efekcie unikam seksu, a jeśli już to robię, muszę się wcześniej napić wina, bo inaczej nie daję rady. A nawet jeśli daję– czuję, że to po prostu nie jest tak świetnie, jak było z moim byłym.

Poza tym jest cudownie. Naprawdę

Jesteśmy parą fantastycznych przyjaciół, kochamy te same filmy, oboje biegamy, gramy w tenisa, uwielbiamy wspinaczki i długie chodzenie. Jedziemy na weekend do Lizbony i nastawiamy budzi na piątą, bo kochamy wschody słońca i lubimy o dziesiątej rano mieć już zrobione 15 km. Mojego byłego partnera nigdy nie mogłam wyciągnąć na taką poranną przechadzkę, bo uwielbiał spać do południa, a urlop to dla niego knajpy i zabawa.

Mój aktualny partner potrafi słuchać, jak nikt. Jest opiekuńczy, idealnie traktuje moją mamę i siostrę. I idealnie traktuje mnie. Sprząta, gotuje, robimy to wszystko wspólnie i to też nas łączy. Wspólne gotowanie, a potem siedzenie i gadanie. Też uwielbiam jego rodzinę. Co więcej, on mi się podoba fizycznie i bardzo chciałabym, żeby było dobrze.

Jestem jego drugą dziewczyną, z pierwszą był od podstawówki, rozstali się rok przed tym, jak się poznaliśmy. To ona zostawiła jego, bardzo to przeżył. Nie chcę go zranić i zostawić.
Ale naprawdę zastanawiam się, czy można żyć bez chemii. Czy seks się może poprawić, czy będzie tylko gorzej? Dlaczego jest tak idealnie w życiu, a tak słabo w łóżku.

Czy jesteśmy coś w stanie zrobić?

Czy kiedyś się nie zakocham w kimś, kto mnie uwiedzie?

 


Lifestyle

Do Oli Żebrowskiej. Dziękujemy ci za prawdę. Kobiety pokazują swoje brzuchy po porodach.

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
30 listopada 2021

Aleksandra Żebrowska, instagramerka i matka trzech synów niedawno opublikował dwa zdjęcia swojego brzucha. Z typowym dla siebie poczuciem humoru podpisała je krótko: Wiecie, dlaczego nasza skóra traci elastyczność, marszczy się, pojawiają się na niej rozstępy i cellulit? Dlatego, że jest skórą. ❤️”. Dodała też trzy zabawne hasztagi: #smarujyourself #but #loveyourself 💥

Dziękuję Ci za ten post. Kocham siebie za to, że urodziłam córeczkę, ale czasem ciężko mi się przyzwyczaić do nowego brzuszka z rozstępami itd ❤️ , napisała mama Nadziei – Zofia Zbrowska.

Rozpoczęłaś fajną i pożyteczną akcję… Bo nikt nie jest idealny, napisała Agnieszka Włodarczyk.

Kobiety po tym wpisie opublikowały dziesiątki, jak nie zdjęć swoich brzuchów i wysyłały je do Aleksandry z podziękowaniem za to, że mówi prawdę i nie boi się pokazywać rozstępów, cellulitu, pomarszczonej skóry.

Same sobie to robimy!

Olu, fajnie, że to robisz, bo cały czas żyjemy w czasach totalnej presji na idealny wygląd. Zwłaszcza, że na Instagramie gwiazdy i celebrytki pokazują wyretuszowane zdjęcia i przechwalają się swoimi brzuchami po ciążach. Która szybciej będzie miała kaloryfer? Która prędzej wskoczy w bikini i pokaże płaski brzuch? Która po kilku dniach wróci do pracy? Która w obciskających majtkach będzie brylować na salonach, udając idealnie szczupłą i wyluzowaną? A my zwykłe śmiertelniczki będziemy zastanawiać się: czy ona, zostawiając w domu dwutygodniowego bobasa, odciągnęła dla niego mleko? Czy martwi się, czy dziecko smacznie śpi? A może się nie martwi i  to ja jestem jakąś wariatką? Bo ja bym się na jej miejscu jednak martwiła.  No i oczywiście, jak ona to robi, że wygląda tak, jakby nigdy nie rodziła?

 

To jest jakieś okropieństwo i „czyste zło”.

Najgorsze, że same sobie to robimy! Same siebie oszukujemy i ulegamy tej złudzie. Bo jednak wiele dziewczyn frustruje się. Myślą: jeśli innej kobiecie udaje się szybko być idealną, to znaczy, że… „ze mną jest coś nie w porządku”.

Fajnie więc Olu, że ty piękna kobieta, która mogłaby pracować jako modelka (wielu myli cię z Anją Rubik), pokazujesz, że masz cellulit, nieidealne piersi i przyznajesz, że masz kompleksy (za długa broda i za wąskie usta – jak kiedyś sama napisałaś).

Na twoją publikację odpowiedziała też Olga Legosz (prowadząca Miasto kobiet dla TVN Style, założycielka Fundacji Sukces Pisany Szpilką, która prowadzi na Instagramie profil nomadmum81). Napisała, że po dwóch ciążach, a od ostatniej już minęło siedem lat, powinna mieć dowolny kaloryfer, ale go nie ma. Ma za to guzki w piersiach i czeka na dalszą diagnostykę, kłopoty lekarskie ze starszą córką oraz ciężko chorą mamą w domu. „Pomagam mamie w zmianie opatrunków, odciągam strzykawką limfę z rurki, wychodzącej z jej ciała. Ostatnią rzeczą, która mnie w moim życiu martwi jest brzuch. A spodnie jak mnie wku…ą, kupię rozmiar większe,” wybuchła.

Zovacz także: „Dzień dobry, jestem Marysia i nie zabiję się dzisiaj” – Mery Spolsky o smutku i trzech innych emocjach, które rządzą jej życiem

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Olga Legosz (@nomadmum81)

 

Jak się czyta to wyznanie popularnej instagramerki, przychodzi myśl: „Jakim cudem cały czas gonimy za niemożliwym ideałem, jeśli każda z nas zmaga się tak naprawdę z trudem codziennego życia? Jakim cudem same siebie oszukujemy, że gdzieś za górami za lasami żyją idealne księżniczki, którym skóra po trzech porodach nie rozciąga się?” Cóż niestety takich kobiet nie ma! A jeśli są… to zwykłe oszustki, które albo dobrze kadrują swoje brzuchy na zdjęciach, albo nie szczędzą im photoshopa, albo mają czas ćwiczyć tyle godzin co Anna Lewandowska, albo mają hajs na operacje plastyczne.

Oczywista oczywistość

Na koniec my dziewczyny z redakcji „Oh!Me” chciałyśmy ci Aleksandro podziękować, że napisałaś oczywistą oczywistość: Wiecie, dlaczego nasza skóra traci elastyczność, marszczy się, pojawiają się na niej rozstępy i cellulit? Dlatego, że jest skórą. ❤️ Zastanawiamy się, co takiego wydarzyło się w naszych głowach, że zapomniałyśmy o tym prostym fakcie i zaczęłyśmy zaprzeczać prawom biologii. Każda z nas starzeje się i niezależnie, ile drogich kremów będziemy w sobie wcierać, cudów jednak nie ma. Skóra to skóra. Ona się rozciąga. Ona się starzeje.

Więc może fajnie by było wspierać się i nie podkręcać tej chorej rywalizacji. Bądźmy dla siebie bardziej wyrozumiałe. Fajnie, że mamy coraz więcej pozytywnych przykładów. Bez ściemy. Bez filtrów. A z humorem. Puenta może być taka #smarujyourself #but #loveyourself . Smaruj siebie, ale kochaj siebie! (po polsku brzmi ciut gorzej).

Zobcz także: Ola Żebrowska w kampanii YES. Nic tak nie szokuje, jak karmiąca piersią kobieta. Co jest z nami, ludzie?

 


Zobacz także

Królowa śniadań - owsianka! 5 powodów by jeść ją każdego ranka

Królowa śniadań – owsianka! 5 powodów by jeść ją każdego ranka

Rozwiązanie akcji „Lekcja przetrwania”

„Pocieszają cię, ale jest masakra psychiczna i dramat. Bo ty nie wiesz, jak będzie wyglądało twoje życie. Wiesz tylko, że inaczej”